#317. „Rozmowy telefoniczne” – Roberto Bolaño


„Rozmowy telefoniczne”


Tytuł: „Rozmowy telefoniczne”
Autor: Roberto Bolaño
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 208
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7758-306-7
Ocena: 6/10
Data przeczytania: 25 kwietnia 2013

Roberto Bolaño (1953 – 2003) to chilijski pisarz, poeta, prozaik. Rozpoznawalnym pisarzem stał się dopiero w połowie lat 80. jednakże międzynarodową sławę przyniosły mu książki napisane pod koniec lat 90. Jedno z jego największych dzieł, powieść „2666” została opublikowana po jego śmierci, przynosząc pisarzowi pośmiertny rozgłos i pochlebne słowa wielu krytyków literackich. „Rozmowy telefoniczne” to moje pierwsze spotkanie z twórczością chilijskiego pisarza, które do najłatwiejszych nie należało.

O czym są „Rozmowy telefoniczne”? Głównie o rozmowach, to prawda, jednak nie telefonicznych, a częściej rozmowach twarzą w twarz. Kim natomiast są bohaterowie opowiadań Roberto Bolaño? Są przede wszystkim zwykłymi ludźmi, często z średniej klasy społecznej. W opowiadaniach znajdą się początkujący pisarze, policjanci, żołnierz, a nawet „upadłe” kobiety. Mnogość bohaterów przeplata się z mnogością pomysłów na fabułę oraz życie głównych postaci, jednak akcja każdego z opowiadań rozgrywa się bardzo powoli.

„… dobrzy pisarze potrzebują złych pisarzy, choćby nawet tylko jako czytelników albo giermków.”

Wielu z głównych bohaterów powieści to alter ego pisarza w pewnym etapie jego życia. Są początkujący pisarze, biedujący i niedocenieni przez krytyków, wydawców i czytelników. Poruszony zostaje także bolesny wątek z historii życia pisarza, mianowicie czas, kiedy został aresztowany i oskarżony o bycie terrorystą. W opowiadaniach akcja jest niejako jednostajna, wszystko dzieje się powoli, ale na przestrzeni lat. Mimo że są to opowiadania, pisarzowi świetnie udało się wykreować postacie, którym niczego nie brakuje. Po skończeniu jednego opowiadania od razu przechodziłam do drugiego, nie czując niedosytu czy smutku z powodu zakończenia danej historii. Czułam, że są to kompletne historie i niczego więcej im nie brakuje.

Czym wyróżnia się Roberto Bolaño w „Rozmowach telefonicznych”? Z pewnością tak szeroko chwalonym stylem gawędziarskim. Jednakże każde słowo wydaje się być dokładnie przemyślane, idealnie pasuje w tym właśnie miejscu w którym jest. Jego opowiadania są precyzyjnie skonstruowane i dopracowane w najmniejszym szczególe.

Ponieważ nie wszyscy sięgają po opowiadania, polecę je w szczególności miłośnikom twórczości Roberto Bolaño, jak i tym, którzy po krótką formę sięgają z entuzjazmem. Ja nie czuję się do końca usatysfakcjonowana opowiadaniami Bolaño, aczkolwiek na pewno jeszcze do nich wrócę, bo być może uda mi się odkryć drugie dno.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Muza S.A.

Otagowane:,

32 komentarze do “#317. „Rozmowy telefoniczne” – Roberto Bolaño

  1. Isadora 25 kwietnia, 2013 o 18:00 Reply

    Nie miałam jeszcze styczności z prozą Bolano i póki co mnie do niej nie ciągnie, jakoś nie jestem przekonana co do tej książki.
    Pozdrawiam serdecznie!

  2. Ewa 25 kwietnia, 2013 o 18:07 Reply

    Ja bardzo chętnie sięgam po opowiadania, więc i z prozą Bolano z przyjemnością się zapoznam. :)

  3. Perry 25 kwietnia, 2013 o 18:18 Reply

    A ja moją przygodę z panem Bolano chciałabym zacząć od 2666, ale jakoś zawsze brakuje mi pieniędzy na tą grubą książkę :D

    • miqaisonfire 25 kwietnia, 2013 o 18:54 Reply

      @Isadora: może spróbuj inną jego książkę, skoro opowiadania Ci nie pasują ? :)
      @Ewa: w takim razie polecam serdecznie i wierzę, że Ci się spodoba.
      @Perry: też mam takie problemy heh :) Ale może kiedyś będzie jakaś fajna promocja? :)

  4. barwinka 25 kwietnia, 2013 o 18:21 Reply

    Choć tak bardzo zachęcasz to jednak spasuje. Opowiadania nie są moją ulubioną formą. Jednak na autora będę zwracała uwagę.

  5. Miłośniczka Książek 25 kwietnia, 2013 o 18:23 Reply

    Niezbyt trafia do mnie ta książka, więc odpuszczam :)

  6. Sol 25 kwietnia, 2013 o 20:29 Reply

    Muszę przyznać, że też zwykle nie zaspokajają mnie czytelniczo opowiadania i wolę dłuższe formy :)

  7. tom571 26 kwietnia, 2013 o 03:20 Reply

    O twórczości Balano czytałem kilka pozytywnych opinii. Niestety nie miałem okazji osobiście się z nią zapoznać. Generalnie lubię opowiadania, muszą jednak nieść ze sobą jakiś przekaz lub oddziaływać na wyobraźnię. Kto wie, może kiedyś się skuszę.
    Pozdrawiam

    • miqaisonfire 26 kwietnia, 2013 o 05:12 Reply

      @Barwinka & Sol: rozumiem :) Jak pisałam wcześniej – nie każdy lubi opowiadania, dlatego wtedy nie ma sensu sięgać po krótką formę.
      @Miłośniczka Książek: niezbyt trafia z jakiego powodu :) ?
      @Tom571: w takim razie, jeśli się skusisz, to będę czekała na Twoją recenzję!

  8. cyrysia 26 kwietnia, 2013 o 05:30 Reply

    Nie przeczę, że ostatnio nawet polubiłam czytać antologie, aczkolwiek wolę jednak dłuższą prozę, gdyż mogę dzięki temu bardziej wdrożyć się w dłuższą fabułę, dlatego tym razem jednak podziękuję powyższej książce.

  9. Marta 26 kwietnia, 2013 o 06:26 Reply

    za opowiadaniami nie przepadam, ale akurat na poznanie twórczości Bolano mam ochotę od dłuższego czasu :) wezmę co będą mieć w bibliotece i nie będę wybrzydzać :)

  10. Dosiak 26 kwietnia, 2013 o 06:55 Reply

    Na razie spasuję, bo chwilowo mam uraz to takich głębszych i trudnych książek. Za opowiadaniami nie przepadam, więc tym bardziej się nie skuszę.

  11. tommyknocker 26 kwietnia, 2013 o 06:58 Reply

    Czuję się zachęcony do lektury :)

    • miqaisonfire 28 kwietnia, 2013 o 16:34 Reply

      @Cyrysia: tak jak pisałam, każdy lubi co innego :) Ja nie mam nic przeciwko opowiadaniom, więc przeczytałam.
      @Marta: polecam w takim razie :) Ja teraz mam w planach przeczytanie innych jego książek.
      @Dosiak: rozumiem, pozdrawiam :)
      @TommyKnocker: cieszy mnie to bardzo! W takim razie polecam serdecznie.

  12. Skrzat 26 kwietnia, 2013 o 08:19 Reply

    Tę książkę chcę przeczytać!
    Przeczytałam nawet pierwszą część „2666” i nie przebrnęłam dalej. Nie dlatego, że styl pisarza był dla mnie za trudny, chociaż też nie należał do prostych, ale sama historia nie umiała mnie w siebie wciągnąć. A że jeszcze był to sesyjny okres, to się poddałam. Nie wyobrażam sobie wydania tej książki osobno w trzech częściach, tak, jak chciał autor przed śmiercią. Pewnie jeszcze w tym roku wrócę do Bolano, bo bardzo rzadko zostawiam niedokończone powieści.
    Wydanie drogie, ale warte swojej ceny, chociaż to duży wydatek. :)

  13. Aleksnadra 26 kwietnia, 2013 o 08:42 Reply

    Nie lubię opowiadań, trawię jedynie te erotyczne :/

  14. Ewa Szczepańska 26 kwietnia, 2013 o 10:23 Reply

    Opowiadania? Póki co podziękuję. :)

  15. Ambrose 26 kwietnia, 2013 o 11:07 Reply

    Wydawnictwo Muza posiada całkiem szeroką gamę prozy iberoamerykańskiej do wyboru, za co ich bardzo szanuję. Z twórczością Bolaño nie miałem jeszcze do czynienia, ale widzę, że muszę nadrobić tę fatalną zaległość.

    • miqaisonfire 28 kwietnia, 2013 o 17:02 Reply

      @Skrzat: to mnie zachęciłaś do „2666” :) Tylko będę musiała tę książkę zdobyć na wakacje, bo teraz to nie za bardzo mam czas na grube tomisko.
      @Aleksandra: tylko erotyczne :D No proszę! W takim razie ta książka nie dla Ciebie.
      @Ewa Szczepańska: rozumiem :)
      @Ambrose: nadrób, nadrób :) Będę ciekawa Twoich recenzji jego dzieł, bo wydaje mi się, że akurat Tobie się one spodobają :)

  16. takitutaki 26 kwietnia, 2013 o 11:10 Reply

    może kiedyś próbuję.. zobaczymy czy to klimaty dla mnie :)

  17. Simon 26 kwietnia, 2013 o 16:26 Reply

    Na pewno spróbuję, bo już kilka pozytywnych opinii przeczytałem. Mimo, że nie byłaś w pełni usatysfakcjonowana, to z tego co piszesz, jestem pewien, że te opowiadania przypadną mi do gustu.

  18. giffins 26 kwietnia, 2013 o 16:47 Reply

    Jakoś nie mogę skojarzyć, czy czytałam coś z tego kawałka świata. Co prawda raczej nie należę do tych, którzy lubią opowiadania, ale skoro autor wyróżnia się dopracowanym stylem, chętnie poznałabym coś z jego twórczości, choćby wspomnianą powieść „2666” :)

  19. Beatriz 26 kwietnia, 2013 o 19:23 Reply

    Od roku na mojej półce zalegają „dzicy detektywi” Bolano. Muszę się końcu zebrać i przeczytać tę książkę.

    • miqaisonfire 28 kwietnia, 2013 o 17:16 Reply

      @Takitutaki: no, jak nie spróbujesz,to się nie dowiesz :)
      @Simon: w takim razie będę czekała na Twoją opinię!
      @Giffins: skoro nie jesteś pewna, czy czytałaś coś z tego kawałka świata, to warto spróbować :)
      @Beatriz: a ja muszę tę książkę przeczytać :) Moja przygoda z Bolano dopiero się zaczyna i mam nadzieję, że będzie coraz bardziej pozytywna.

  20. Antyśka 26 kwietnia, 2013 o 21:27 Reply

    Nienawidzę wręcz opowiadań… Ale może dla tej pozycji zrobię wyjątek kiedyś ;)

  21. S. 27 kwietnia, 2013 o 07:40 Reply

    Koniecznie chcę przeczytać! Uwielbiam taką stylistykę, a opowiadania tego autora wydają się wielowymiarowe.

  22. AnnRK 27 kwietnia, 2013 o 14:53 Reply

    Bolano znam tylko z jednej książki („Chilijski nokturn”) i przyznaję, że mnie ta krótka powieść pokonała, więc za opowiadania nawet się nie biorę. ;)

  23. palanee 27 kwietnia, 2013 o 19:15 Reply

    Książek Bolano nie czytałam, ale swego czasu w sklepie internetowym wydawnictwa Muza były promocje na jego książki (chyba kosztowały coś ok. 7-9 zł) i strasznie mnie kusiły ;)

    • miqaisonfire 28 kwietnia, 2013 o 18:57 Reply

      @Antyśka: skoro jesteś skłonna zrobić dla tego zbioru wyjątek to polecam :)
      @S.: w takim razie z pewnością przypadną Ci te opowiada do gustu ;) Polecam!
      @AnnRK: rozumiem. Ja jeszcze nie czytałam żadnej innej jego książki prócz tego zbioru opowiadań.
      @Palanee: o proszę! Szkoda, że nie wiedziałam o tej promocji!

  24. magda 30 kwietnia, 2013 o 09:38 Reply

    raczej rzadko sięgam po opowiadania, ale kto wie :) twórczości tego autora jeszcze nie znam, więc może kiedyś się skuszę :)

  25. wswiecieslow 30 kwietnia, 2013 o 16:12 Reply

    Autora nie znam, ale lubię krótkie formy, więc może i to jest dobry kompromis, by poznać wreszcie pióro Bolano a zarazem nie skazywać się na długą powieść, która może mi nie podejść (nie czuję, kiedy rymuję:)). A Rozmowy kojarzą mi się z filmem „Kawa i papierosy”, oj to było coś dziwacznie cudownego, masa rozmów przy kawie, a i Tom Waits, Iggy Pop i wspaniały Jack White stworzyli dość interesującą obsadę :) Eh, co tu się będę rozgadywać – lubię opowiadania, lubię podsłuchiwać, „Rozmowy telefoniczne” biorę bez reszty ;)

  26. wswiecieslow 1 Maj, 2013 o 15:22 Reply

    I dopiero teraz zwróciłam uwagę na cytat pod nagłówkiem u Ciebie… A dopiero co pisałam o „Fight club” ;) Lubię takie zbiegi okoliczności :) Choć pewnie widziałam cytat wcześniej, ale jakoś mój mózg nie przetworzył informacji tak jak trzeba ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: