#320. „Nakręcana dziewczyna” – Paolo Bacigalupi


„Nakręcana dziewczyna”


Tytuł: „Nakręcana dziewczyna”
Autor: Paolo Bacigalupi
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 560
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7480-264-2
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 3 maja 2013

Paolo Bacigalupi to amerykański pisarz, którego twórczość zaliczana jest do gatunku fantastyka ekologiczna. Studia kończył w Chinach, zafascynowany językiem i kulturą wschodu. Jest często nominowanym autorem do prestiżowych nagród w kategorii fantastyka. „Nakręcana dziewczyna” po raz pierwszy ukazała się nakładem Wydawnictwa Mag wraz ze zbiorem opowiadań zatytułowanym „Pompa numer sześć” w magicznej serii „Uczta Wyobraźni”. W marcu tego roku Wydawnictwo postanowiło wydać powieść Bacigalupiego jako osobną książkę o pięknej, przykuwającej wzrok kolorystyką i projektem okładce. „Nakręcana dziewczyna” zdobyła takie nagrody jak: Hugo, Nebula i Locus 2010.

W „Nakręcanej dziewczynie” Bacigalupi przedstawia futurystyczną wizję świata, która niestety jest bardzo ponura. Akcja rozgrywa się w Królestwie Tajlandii, na kontynencie, który jest bliski pisarzowi. Tajlandia jest krajem, który jako jeden z nielicznych jakoś jeszcze prosperuje po tym jak globalne ocieplenie w drastyczny sposób podniosło poziom wód, eksperymenty genetyczne wyniszczyły wiele roślin i zwierząt, energia nieodnawialna jest u krańca wyczerpania, a do magazynowania jej używa się skomplikowanych sprężyn. Firmy kaloryczne zdominowały rynek, w laboratoriach co chwilę produkowane są nowe odmiany chorób i szkodników, a technika, paradoksalnie, wyraźnie się cofnęła.

Główny bohater, Anderson Lake, jest Amerykaninem zwanym „cudzoziemskim diabłem” przez swoją nieustępliwość, dążenie do celu po trupach i wiecznie ofensywną postawę. Jest przedstawicielem koncernu kalorycznego AgriGen na Tajlandię. W wolnym czasie przeszukuje uliczne targi Bangkoku w poszukiwaniu uważanej za już nieistniejącą, żywności. Tam też znajduje Emiko, która należy do Nowych Ludzi i jest udoskonalonym człowiekiem potrafiącym myśleć i czuć. Stworzona przez Japończyka by być gejszą, ostatecznie, by nie wylądować w niszczarce zostaje prostytutką w tajskim klubie. Anderson nie spodziewa się, że z czasem jego uczucia do Emiko przerodzą się w obsesyjną miłość. W międzyczasie Amerykanin będzie próbował odnaleźć tajlandzki bank nasion, przez co wpadnie w nie lada tarapaty na gruncie politycznym, a Emiko z czasem pokaże swoje prawdziwe oblicze. Destrukcyjne oblicze, którego nikt nie jest w stanie przewidzieć…

Świat wykreowany przez Bacigalupiego jest wizją, która przeraża, ale i zmusza do refleksji. Powstają nowe odmiany chorób zarażających jedzenie, zwierzęta, ale i ludzi. Przykładowo, dla Chińczyków Tajlandia jest miejscem, które „Po Incydencie” stało się ich domem, gdzie pracują za niskie stawki, nazywani są żółtymi kartami i nie mają tych samych praw, co Tajlandczycy. Ale kim są tajemniczy Nowi Ludzie pokroju Emiko? Są udoskonaloną wersją ludzi, mają idealny wzrok i doskonałą skórę, są odporni na starzenie i wszelakie choroby, jednak to, co różni ich od zwykłych ludzi, to brak płynności ruchów. Ponadto są tylko marionetkami w rękach bogaczy, którzy wykorzystują Nowych Ludzi dla swoich celów i przyjemności.

Główny bohater jest trochę niczym alter ego pisarza – również Amerykanin, również pracujący w Azji. Narracja prowadzona jest z punktu wiedzenia 5 bohaterów: Andersona Lake’a, Emiko, Jaidee Rojjanasukchai (kapitan białych koszul), Kanyi Chirathivat (porucznik białych koszul) i Hocka Senga (zubożały Chińczyk, żółta karta). Co mnie jednak zastanawia najbardziej to kreacja nakręcanej dziewczyny, o azjatyckim imieniu Emiko, która od razu skojarzyła mi się z postacią z mangi, a potem anime z serii „Chobits” (2001). Skoro Paolo Bacigalupi był zainteresowany kulturą azjatycką, może być prawdopodobne, że swoją Emiko wzorował na bohaterce mangi Chobits, Chii – humanoidalnym robocie, zwanym persocomem, tak jak Emiko, wyhodowanym dla zaspokojenia zachcianek bogaczy. Jednak to tylko moje spekulacje.

Książka Paolo Bacigalupiego będzie istną perełką dla osób zainteresowanych fizyką. Ci, którzy jednak przywiązują uwagę do walorów estetycznych, stylistycznych i językowych także zostaną zaspokojeni :) Autor stosuje wiele barwnych i opisowych metafor, porównań, epitetów i często brutalnych i krwawych opisów („Z cielska sterczą kości, jak koral wyłaniający się z oceanu ciemnoczerwonego mięsa.”). Każde słowo, każde zdanie wydaje się być przemyślane i wyważone (ale to też zasługa dobrego tłumacza). W powieści pojawią się nieprzetłumaczone słówka z innych języków (starałam się dociec jakie języki to są, doszłam do wniosku, że jest to chiński, tajski, ale i być może twór wymyślony przez autora).

„Nakręcana dziewczyna” to pierwsza powieść Paolo Bacigalupiego jaką miałam okazję czytać. W tym roku nakładem Wydawnictwa Mag ukazała się także inna jego powieść – „Złomiarz”, która została równie ciepło przyjęta przez czytelników i krytyków literackich, co jedynie podkreśla warsztat literacki i pomysłowość na fabułę pisarza. Pierwsze spotkanie z twórczością Bacigalupiego uważam za jak najbardziej udane, z początku było troszkę pod górkę, jako że pod żadnym pozorem nie jestem fanką fizyki i wcale nie łatwo było wgryźć się w fabułę, ale z każdym kolejnym rozdziałem książka wciągała mnie coraz bardziej w futurystyczny świat pełen niebezpieczeństw. Bez wahania wystawiam tej książce najwyższą ocenę. Serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo MAG

Reklamy

Otagowane:, ,

34 thoughts on “#320. „Nakręcana dziewczyna” – Paolo Bacigalupi

  1. tommyknocker 3 Maj, 2013 o 13:44 Reply

    Ja zaszykowuję się na „Złomiarza” :)

  2. Agnieszka Tatera 3 Maj, 2013 o 14:18 Reply

    Tylko „Złomiarz” to część cyklu. A inną część tego samego cyklu wydało inne wydawnictwo. Są więc dwa wydania i dwa tłumaczenia, niestety chaos. Ciekawe, jak będzie z kontynuacją :?

  3. Agata P 3 Maj, 2013 o 14:25 Reply

    Mam na razie „Złomiarza” i „Zatopione miasto” tego pisarza na swojej półce, jeśli te dwie książki mi się spodobają to chętnie przeczytam też „Nakręcaną dziewczynę”.

    • miqaisonfire 3 Maj, 2013 o 14:49 Reply

      @TommyKnocker: będę w takim razie czekała na Twoją recenzję i wrażenia z lektury :)
      @Agnieszka Tatera: wiem, że to część cyklu, chciałam tylko zwrócić czytelnikom uwagę na to, że w tym roku została wydana inna książka Bacigalupiego :) Wydawnictwo Mag pewnie wyda kolejne części tego cyklu, także czytelnicy będą musieli zaczekać, jeśli chcą mieć jedno, sprawne tłumaczenie.
      @Agata P: o, super! :) To czytaj, czytaj i daj znać, jak Ci się one spodobają.

  4. Isadora 3 Maj, 2013 o 15:54 Reply

    Interesująca i rzeczywiście ponura wizja! Chętnie się przekonam o wartości tej książki, zwłaszcza że mam same dobre doświadczenia z serią Uczta Wyobraźni :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

  5. cyrysia 3 Maj, 2013 o 17:05 Reply

    Łał, skoro ta książka zebrała u ciebie najwyższa notę, to musi być faktycznie rewelacyjna. Ja ostatnio metodą małych kroczków zaczytuje się w fantastyce, więc chyba skuszę się na tę książkę. Mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu.

  6. Ewa Szczepańska 3 Maj, 2013 o 17:19 Reply

    Fizyki nigdy nie lubiłam, ale książka i tak mnie nęci. :D

  7. Paweł 3 Maj, 2013 o 18:58 Reply

    Brzmi bardzo ale to bardzo ciekawie.Z fizyki mam 3 ale to chyba nie bedzie przeszkadzalo w czytaniu tej ksiazki :DD

    • miqaisonfire 3 Maj, 2013 o 19:12 Reply

      @Isadora: kto by nie miał samych dobrych doświadczeń z serią Uczta Wyobraźni? :) Same dobre teksty są publikowane w tej serii, temu się nie da zaprzeczyć. „Nakręcaną dziewczynę” serdecznie polecam, na pewno Ci się spodoba :)
      @Cyrysia: powoli do przodu, jak to mówią :)
      @Ewa Szczepańska: ja też za fizyką nie przepadałam, ale to w dużej mierze zależy od nauczycieli. Książka za to bardzo mi się spodobała i
      @Paweł: nie będzie, nie musisz się obawiać :) Gorąco polecam.

  8. AnnieK 3 Maj, 2013 o 19:45 Reply

    Byłam swego czasu bardzo ciekawa tej książki, lecz później mi przeszło, ale teraz na nowo mam na nią chrapkę.

  9. takitutaki 3 Maj, 2013 o 20:12 Reply

    mam wydanie z Pompą numer sześć (chyba tak to sie nazywa) więc na pewno przeczytam, tym bardziej, że recenzja znów zachęca..

  10. Miłośniczka Książek 3 Maj, 2013 o 23:02 Reply

    Bardzo interesująca recenzja. Miałam co prawda jej nie czytać do końca, gdyż niedługo i do mnie powinna dotrzeć ta książka, ale musiałam. Jak zaczęłam, tak musiałam skończyć :) Chociaż wiem, że książka powinna mi się spodobać :)
    „Złomiarza” czytałam i mimo, że należy do jakiegoś cyklu, ja nie odczułam tego podczas lektury. Spokojnie można czytać jako oddzielną historię. Tu raczej chodzi bardziej o to, że fabuła osadzona jest w czasach po wielkim kataklizmie, kiedy to wody zalały lądy i ludzie musieli na nowo odtworzyć sobie warunki do życia. Przynajmniej ja to tak rozumiem :)

  11. binola 4 Maj, 2013 o 05:55 Reply

    W zasadzie chciałam pisać, że książka nie dla mnie, bo z fantastyką jestem na bakier i jeszcze ta fizyka, ale w gruncie rzeczy fabuła wydaje się ciekawa, więc może warto zaryzykować. Chociaż przyznaję, że specjalnie tej książki szukać nie będę.

    • miqaisonfire 4 Maj, 2013 o 11:02 Reply

      @AnnieK: heh :) Wcale Ci się nie dziwię i oczywiście polecam :)
      @Takitutaki: tak, „Pompa numer 6” :) Fajnie, że masz właśnie to wydanie, śliczną ma okładkę.
      @Miłośniczka Książek: hehe :) Cieszę się, że moja recenzja tak Cię wciągnęła, to bardzo miłe. „Złomiarza” mam w planach, więc zobaczymy jak mnie się spodoba.
      @Binola: jest to specyficzna fantastyka, ale naprawdę wciągająca. Akcji nie brakuje :)

  12. nikalil 4 Maj, 2013 o 06:08 Reply

    Fantastyka ekologiczna? Szczerze mówiąc pierwsze słyszę o tym gatunku :) A wizja przedstawiona przez autora być może przeraża, ale najgorsze jest w niej to, że może mieć w sobie sporo z tego, jak będzie wyglądała nasza przyszłość…

    • giffins 4 Maj, 2013 o 06:09 Reply

      No tak, zapomniałam się wylogować, ale to ja :D

  13. Antyśka 4 Maj, 2013 o 11:00 Reply

    O, a tę książkę z przyjemnością przeczytam. Przekonałaś mnie :) I jakoś nie od razu skojarzyłam autora z powieścią „Złomiarz”. Te dwie koniecznie muszę przeczytać.

  14. Ambrose 4 Maj, 2013 o 11:07 Reply

    Książka wydaje się arcyciekawa, chociaż gatunek, fantastyka ekologiczna, nieco mnie przeraża. Śmiertelnie boję się ekologów :)

  15. Caroline Ratliff 4 Maj, 2013 o 13:17 Reply

    Już mi się podoba :D. Mam nadzieję, że niedługo wpadnie mi w łapki, bo skoro tak zachęcasz, muszę ją jak najszybciej przeczytać ;). Tematyka bardzo ciekawa, zawsze to jakiś powiew świeżości :D.

  16. zajeckicajec 4 Maj, 2013 o 14:16 Reply

    hoho, ona jest już od momentu zapowiedzi na mojej liście do kupienia, a Twoja bajeczna rekomendacja sprawiła, że szybciej muszę zawitać w księgarni :)

    • miqaisonfire 4 Maj, 2013 o 19:46 Reply

      @Antyśka: a tu Ci się nie dziwię, bo ja z początku też jakoś nie bardzo go z tą powieścią kojarzyłam. Ważne, że teraz obie wiemy, że to on stoi za tymi dwoma książkami :)
      @Ambrose: hehe :D Nie musisz się bać ekologów, tutaj raczej takiej postaci nie uświadczysz, chociaż główny bohater ma w sobie może coś z ekologa. Jednak bez obaw możesz sięgnąć :)
      @Caroline Ratliff: masz rację – powiew świeżości jest, chociaż ciągle nurtuje mnie kreacja Nowych Ludzi… czy była wzorowana na Chobitsach czy nie. Książkę oczywiście polecam, bo na pewno przypadnie Ci do gustu!
      @Zajeckicajec: a widzisz :) To mam nadzieję, że upewniłam Cię w tym, że byłby to dobry zakup? :)

  17. Aleksnadra 4 Maj, 2013 o 14:29 Reply

    Zaintrygowałaś mnie. Powiem szczerze, że pierwszy raz widze i słysze o tej książce…

  18. S. 4 Maj, 2013 o 14:53 Reply

    Bardzo chciałabym przeczytać! Fizyka mnie niespecjalnie interesuje, ale skoro osoby takie, jak ja, czyli ceniące piękny język, estetykę i styl, będą zadowolone, to moja chęć przeczytania tej powieści, jeszcze bardziej wzrasta.

  19. Simon 4 Maj, 2013 o 15:51 Reply

    10/10? No to wystarczająca zachęta :)

  20. kasjeusz 4 Maj, 2013 o 18:33 Reply

    Zachęcająca recenzja! Bardzo lubię Ucztę Wyobraźni, jeszcze się na niej nie zawiodłam. Ostatnio MAG mnie pozytywnie zaskakuje.
    Chciałam napisać, że nie spotkałam się dotąd z fantastyką ekologiczną, ale skorzystawszy z wyszukiwarki, dowiedziałam się, że idealnym przykładem tego gatunku jest Diuna, powieść dobrze mi znana. :)
    Pozdrawiam ciepło,
    kasjeusz

    • miqaisonfire 4 Maj, 2013 o 19:49 Reply

      @Aleksandra: skoro pierwszy raz o niej słyszysz, to cieszę się, że mogłam Ci ją zaprezentować i od razu Cię do niej zachęcić. Miło mi :)
      @S.: na pewno by Ci się spodobała, zwłaszcza, że wiem iż nie masz nic przeciwko momentami brutalnym i krwawym opisom :)
      @Simon: cieszy mnie to bardzo!
      @Kasejusz: to, tak jak i ja ;) Również lubię „Ucztę Wyobraźni”, idealny tytuł dla rewelacyjnej serii wyjątkowych książek. A ja niestety „Diuny” nie czytałam, więc to było moje pierwsze spotkanie z gatunkiem. Oczywiście „Nakręcaną dziewczynę” samą lub w duecie z opowiadaniami serdecznie polecam :))

  21. Marta 4 Maj, 2013 o 19:05 Reply

    aż tak dobrze? no to muszę przeczytać :D

  22. spokowap 4 Maj, 2013 o 19:40 Reply

    Ostatnio właśnie wszędzie trafiałem na recenzję „Złomiarza”. Kurczę, Hugo, Nebula – wyróżnienia nie byle jakie :-) Przyznana przez Ciebie dycha zachęca do zakupu, choć gatunek nie mój.

  23. Jenah 4 Maj, 2013 o 23:05 Reply

    Jestem po bardzo udanej lekturze „Złomiarza” i mam wielką ochotę także na „Nakręcaną dziewczynę” :) Bardzo podoba mi się wizja futurystycznego świata kreowana przez autora.

  24. barwinka 5 Maj, 2013 o 16:18 Reply

    Z tego co się spotykam autor zbiera same pozytywne recenzje. „Złomiarza” już mam w planach. Tego tytułu nie znałam, ale chyba też trzeba będzie to nadrobić :)

    • miqaisonfire 5 Maj, 2013 o 16:30 Reply

      @Marta: w rzeczy samej – tak dobrze :) Polecam!
      @Spokowap: masz rację, to są prestiżowe nagrody, dlatego warto poznać twórczość tego pisarza. Cieszę się, że moja „dycha” zachęca :)
      @Jenah: to na pewno przy „Nakręcanej dziewczynie” się nie zawiedziesz. polecam serdecznie.
      @Barwinka: trzeba będzie :)

  25. kasandra_85 6 Maj, 2013 o 05:28 Reply

    Tak, tak… Świetna książka. Za jakiś czas muszę ją jeszcze raz przeczytać:)
    Pozdrawiam!!

  26. Cassin 27 Czerwiec, 2013 o 22:02 Reply

    Ojej, nie wiedziałam – nie zwróciłam uwagi, że „Złomiarz” jest od tego samego autora.
    Nakręcaną dziewczynę już mam i nie mogę się doczekać aż się za nią zabiorę ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: