Archiwum dnia: 5 Maj, 2013

#321. „Ballada o ciotce Matyldzie” – Magdalena Witkiewicz

„Ballada o ciotce Matyldzie”


Tytuł: „Ballada o ciotce Matyldzie”
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 304
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-10-12235-3
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 5 maja 2013

Znacie to uczucie zadowolenia, kiedy sięgacie po książkę polskiego autora (tu: autorki) i po skończonej lekturze cieszycie się, że tak właśnie zrobiliście? Jeśli tak, to bardzo mnie to cieszy, jeśli nie, to zachęcam Was, a w szczególności wszystkie panie, do sięgnięcia po „Balladę o ciotce Matyldzie” autorstwa Magdaleny Witkiewicz. Pani Witkiewicz jest z wykształcenia marketerem, ponadto pisarką, miłośniczką literatury, szczęśliwą żoną i matką oraz właścicielką kota. Jest autorką takich książek jak: „Milaczek”, „Lila i spółka”, „Panny roztropne”, „Opowieść niewiernej” i najnowszej „Szkoła żon”, a także autorką kilku opowiadań, które ukazały się w różnych antologiach.

Joanna Kownacka, główna bohaterka, jest w ciąży i spodziewa się synka, Jasia. Ciotka Matylda, która od lat była jej największą przyjaciółką i zastępowała matkę, wymusza na niej obietnicę – w razie gdyby urodziła się dziewczyna musi nazywać się Matylda, bo „jedna Matylda się rodzi, druga umiera, w przyrodzie nic nie ginie.”. Po niedługim czasie okazuje się, że Ciotka Matylda postanowiła umrzeć. Dlaczego postanowiła? Ano dlatego, że nie należała do osób, które godzą się z losem, więc musiała to być jej świadoma decyzja, na dodatek zabrała ze sobą kotkę. Po śmierci okazuje się, że Ciotka Matylda miała 20% zysków w pewnym sklepie prowadzonym przez dwóch dresów-osiłków o bardzo sympatycznych charakterach – Przemcia i Olusia. Po śmierci Matyldy bracia Kwiatkowscy staną się najlepszymi przyjaciółmi Joanki, kiedy jej mąż Piotr, marynarz geolog, będzie spędzał miesiące na odległych morzach nie dając znaku życia… Ale nie ma co się martwić – w końcu ciotka Matylda spogląda z nieba!

Bohaterów powieści poznajemy dzięki retrospekcjom do wydarzeń z ich przeszłości, Joankę zaś bliżej poznajemy dzięki listom, które pisała do swojej ciotki, dzieląc się z nią wszystkimi obawami. Język jest lekki, miejscami zabawny. Powieść nie jest wymagającą lekturą, a książką, której celem jest relaks. Jeśli zaś jesteście ciekawi jaki sklep prowadziła ciotka z chłopakami, to wymyślcie coś absurdalnego, a jednocześnie bardzo śmiesznego i może uda Wam się zgadnąć :)

Czym „Ballada o ciotce Matyldzie” wyróżnia się spośród wielu polskich powieści dla kobiet?
Przede wszystkim sowim niewymuszonym humorem, któremu nie można się oprzeć, zaskakującym zwrotom akcji, które przyspieszają bicie serca i wywołują na twarzy uśmiech. Ponadto ciekawej kreacji bohaterów, którzy są bardzo realistyczni, wręcz żywi. Jest to powieść, która rozbudza w czytelniku wiele różnych emocji, od radości po łzy rozczarowania dlatego, że porusza trudne tematy. Jest prawdziwa, zupełnie jak życie.

„Ballada o ciotce Matyldzie” spodobała mi się o wiele bardziej niż mogłabym się tego spodziewać. Gdy zaczęłam czytać książkę naprawdę ciężko było mi się oderwać, ale 2 w nocy na zegarku i perspektywa wstawania o 8 rano skutecznie mnie przekonały do odłożenia lektury na kolejny dzień. Drogie panie, jeśli lubicie literaturę kobiecą, szukacie w niej zarówno radości jak i łez, chcecie przeżyć ciekawą przygodę literacką ze świetnymi bohaterami, to zapewniam Was, że jest to książka, która Was w tej kwestii nie zawiedzie. Serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce, pani Magdalenie Witkiewicz