#326. „Zapomnij patrząc na słońce” – Katarzyna Mlek


Przepraszam za zastój i brak kontaktu, ale oprócz nawału obowiązków związanych z uczelnią, musiałam także stawić czoła chorobie i zepsutemu dyskowi laptopa. Ta tragiczna sytuacja jest już zażegnana i powoli wracam do blogowego świata :)
_______________________________________________________________________________________

„Zapomnij patrząc na słońce”


Tytuł: „Zapomnij patrząc na słońce”
Autorzy: Katarzyna Mlek
Wydawnictwo: Oficynka
Liczba stron:
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-62465-68-2
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 19 maja 2013

„Zapomnij patrząc na słońce” to pierwsza książka Katarzyny Mlek, którą miałam okazję przeczytać, chociaż w dorobku pisarki znajduje się także opisująca trzy miesiące z życia korporacji teleinformatycznej książka o tytule „Za firewallem” oraz tomik poezji „Zawodowa królowa”. Katarzyna Mlek od lat łączy swoje życie ściśle ze sztuką – zajmuje się malarstwem, fotografią, muzyką i pisaniem. Prowadzi także internetową galerię sztuki. Strona internetowa Katarzyny Mlek -> KLIKNIJ TUTAJ.

Poznajcie Hankę, siedmiolatkę drobnej budowy, wyjątkowo sprytną i mądrą dziewczynkę mieszkającą w jednej z biedniejszych dzielnic Katowic. Hanka jest córką Janusza i Sabiny. Janusz jest zapracowanym, ale kochającym ojcem, który martwi się o Hankę, której matka po narodzinach córki stała się robiącą awantury alkoholiczką wyżywającą się fizycznie i psychicznie na małej. Życie Hanki wcale nie zmienia się też na lepsze po narodzinach braciszka – Bartka. Jednak, to co najbardziej Hankę trapi, to nocne koszmary, którym towarzyszy tajemniczy i złowieszczy gadający kruk, który wcale nie należy do najprzyjemniejszych ptaków. Wraz z latami życie Hanki zmienia się w koszmar, a kruk z nocnych snów wymaga od niej coraz większej poświęcenia, tak by zapobiegała niebezpieczeństwom, których jest świadkiem w mrocznych snach. Co się stanie, gdy senne mary przeistoczą się w najgorszą rzeczywistość?

Autorka zaprasza nas do Katowic pachnących kapustą i gotowanymi ziemniakami (szczerze powiedziawszy, to byłam milion razy w Katowicach, jednak nigdy niczego prócz spalin i ewentualnego wątpliwie przyjemnego zapachu kloszardów nie czułam). Historia tej rodziny przedstawiona jest z punktu widzenia Hanki, Janusza i Sabiny. Bohaterowie są bardzo skrupulatnie wykreowani, są niemalże realni. Jest to przykładowa patologiczna rodzina, w której dziecko przejmuje obowiązki pijanej i nieodpowiedzialnej matki, kiedy ojciec tyra godzinami by zarobić jakiś grosz. Powieść Katarzyny Mlek budzi także wiele sprzecznych ze sobą emocji: od nienawiści i niechęci do Sabiny, po współczucie i sympatię do Hanki. Podczas lektury wielokrotnie towarzyszyło mi uczucie niesprawiedliwości, smutku i niezrozumienia dla sytuacji w których musiała znaleźć się główna bohaterka. Po skończonej lekturze, cieszyłam się, że tym razem jest to tylko fikcja literacka.

Do sięgnięcia po tę książkę w głównej mierze zachęciła mnie okładka i streszczenie. I nie żałuję, bo jest to jedna z lepszych polskich książek. Ale przyznam szczerze, że ciężko jest mi ją sklasyfikować. Tu powieść obyczajowa miesza swoje realne elementy z elementami metafizycznymi, onirycznymi i nierealnymi, ale także z wątkami psychologicznymi. Dzięki temu jeszcze bardziej intryguje i zmusza do głębszych przemyśleń poprzez wydarzenia, które opowiada. Niestety, książka momentami wcale nie jest łatwa w odbiorze, ponieważ nie jest to lekka, zabawna powieść ze szczęśliwym zakończeniem, a coś przerażającego i prawdopodobnego.

Podsumowując muszę powiedzieć, że naprawdę miło spędziłam czas z tą książką. Jest to świetnie skonstruowana powieść, z głębokim przesłaniem o potrzebie miłości, poczuciu bezpieczeństwa i budowie zdrowych więzi rodzinnych. Była momentami bardzo przerażająca, ale w dobitny sposób ukazywała np. nasze polskie społeczeństwo i szarą codzienność, z którą musi zmagać się wiele polskich dzieci i rodzin. Uważam, że „Zapomnij patrząc na słońce” to powieść godna polecenia i uwagi każdego czytelnika.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Oficynka

Otagowane:, , ,

31 komentarzy do “#326. „Zapomnij patrząc na słońce” – Katarzyna Mlek

  1. missfeather 19 Maj, 2013 o 10:49 Reply

    Witamy z powrotem w wirtualnym świecie :) Od kiedy zobaczyłam okładkę tej książki, „chodzi” ona za mną. Jak widać – treść też jest niczego sobie. Zatem trzeba będzie ją w najbliższym czasie zakupić :)

  2. magda 19 Maj, 2013 o 10:55 Reply

    już sama okładka zwróciła moją uwagę, fabuła też wydaje się ciekawa, poza tym lubię polską literaturę, także czemu nie :)

  3. Antyśka 19 Maj, 2013 o 11:10 Reply

    Mam dużą ochotę na tę książkę. Ciekawa okładka, interesująca fabuła. Tak, sądzę, że ta powieść ma szansę przypaść mi do gustu. Tym bardziej się cieszę, że miło spędziłaś z nią czas. :)

    • miqaisonfire 19 Maj, 2013 o 11:48 Reply

      @Missfeather: też się cieszę, że wracam hehe :) Chociaż pewnie z przerwami, bo sesja się zbliża. Jeśli tylko nadarzy się okazja, to kup i przeczytaj, polecam.
      @Magda: cieszy mnie to bardzo! :) Ja też czytam coraz więcej polskiej literatury.
      @Antyśka: polecam i mam nadzieję, że gdy już trafi ona w Twoje ręce, to również Ci się spodoba :)

      • Antyśka 19 Maj, 2013 o 12:10

        Też mam taką nadzieję!:)

  4. Isadora 19 Maj, 2013 o 11:52 Reply

    Rzeczywiście, brzmi bardzo ciekawie, może się skuszę :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

  5. iszkicownik 19 Maj, 2013 o 12:34 Reply

    Książka wydaje się bardzo interesująca i z chęcią przeczytam, a co do okładki to naprawdę zapada w pamięć !

  6. Paweł Kosmala 19 Maj, 2013 o 12:36 Reply

    Intrygująca ale i straszna. Może być naprawde ciekawa.

    • miqaisonfire 19 Maj, 2013 o 12:37 Reply

      @Isadora: skuś się skuś :) Powinna Ci się spodobać.
      @Iszkicownik: masz rację, okładka zapada w pamięć. Ale treść książki, fabuła i postacie też.
      @Paweł Kosmala: bo taka właśnie jest :) Polecam.

  7. cyrysia 19 Maj, 2013 o 12:38 Reply

    Jak dobrze, że już jestem z nami w blogowym światku. Pusto jakoś było bez ciebie.
    Co do książki “Zapomnij patrząc na słońce” , szczęśliwym zbiegiem okoliczności będę mogła ją niebawem przeczytać, dlatego ogromnie się cieszę, że wyrażasz się na jej temat w niemal w samych superlatywach.

  8. Ania B. 19 Maj, 2013 o 14:11 Reply

    Intrygująca pozycja z hipnotyzującą okładką – na pewno po nią sięgnę, jeśli będę miała taką możliwość. Niemniej nie wygląda ona na książkę na lato – więc chyba zostawię ją sobie na jesienną aurę :P

  9. Ewa Książkówka 19 Maj, 2013 o 14:40 Reply

    Od dawna chodzi mi ta książka po głowie. :)

  10. AnnRK 19 Maj, 2013 o 14:51 Reply

    Sporo dobrych opinii czytałam już na temat tej książki, więc coraz bardziej mnie intryguje. Tym bardziej, że lubię takie tematy. Ta metafizyka to coś na kształt realizmu magicznego?

    • miqaisonfire 19 Maj, 2013 o 15:01 Reply

      @Cyrysia: bardzo mi miło słyszeć takie słowa :) Nie było mnie wprawdzie niedługo… no, ale ja też tęskniłam! :) Ogromnie się cieszę, że i Ty niedługo tę książkę będziesz czytała. Wyczekuję recenzji!
      @Ania B.: ale też pochmurnego dnia na jej lekturę nie polecam szukać, bo może przytłoczyć smutkiem.
      @Ewa Książkówka: o widzisz, to najwyższa pora po nią sięgnąć!
      @AnnRK: nie do końca realizm magiczny, bardziej taka baśniowość. A książkę polecam!

  11. monalisap 19 Maj, 2013 o 14:56 Reply

    Słyszałam o tej pozycji. Widzę, że pisarka podjęła się tematu dotyczącego spraw, które są obecne w rodzinach, jak patologia i dodała nadrealne elementy. Obecnie nie mam nastroju na taką ciężką lekturę, choć może kiedyś się przełamię.

  12. Skrzat 19 Maj, 2013 o 15:11 Reply

    Akurat przeczytałam ciekawy wywiad z tą autorką na obliczakultury.pl i zainteresowałam się jej powieścią, wszyscy ukazują ją w dobrym świetle.

  13. Beatriz 19 Maj, 2013 o 17:47 Reply

    Nie słyszałam o tej autorce. Ale zaciekawiłaś mnie na tyle, że poszukam jej książki w bibliotece:) Pozdrawiam!

  14. Agnieszka Perzka 19 Maj, 2013 o 19:34 Reply

    Okładka jest rewelacyjna! Fabuła jak dla mnie bardzo interesująca, więc z chęcią przeczytałabym tę książkę. Dobrze, że jesteś już zdrowa i jesteś z nami :) :)
    Pozdrawiam:)

    • miqaisonfire 19 Maj, 2013 o 20:28 Reply

      @Monalisap: rozumiem :) Wiadomo, czasem człowiek nie chce się jeszcze bardziej książką zasmucać. Ale polecam Twojej pamięci :)
      @Skrzat: mam nadzieję, że mnie też uda się z tą pisarką przeprowadzić wywiad, a wywiad z inną polską autorką już na dniach :)
      @Beatriz: cieszy mnie to bardzo i mam nadzieję, że Twoja biblioteczka będzie już w tę książkę wyposażona, bo z tym to nigdy nie wiadomo, a to nowość.
      @Agnieszka Perzka: dziękuję! :) Książkę serdecznie Ci polecam. Pozdrawiam!

  15. Agata P 19 Maj, 2013 o 20:56 Reply

    Fajnie, że już wróciłaś! O autorce nie słyszałam, ale fabuła książki brzmi bardzo ciekawie.

    Pozdrawiam serdecznie

  16. kasjeusz 19 Maj, 2013 o 21:22 Reply

    Siedmiolatka i gadający kruk? Ciekawe. ;) Te elementy oniryczne są chyba najbardziej zachęcające.

  17. awiola 20 Maj, 2013 o 08:38 Reply

    Mocno psychodeliczna książka. Polecam ją wszystkim. Również pierwszą książkę tej autorki pt. „Za firewallem”.

  18. Aleksnadra 20 Maj, 2013 o 09:46 Reply

    Mam tę książkę i już nie mogę się doczekać kiedy zacznę ją czytać :)

    • miqaisonfire 22 Maj, 2013 o 07:36 Reply

      @Agata P: dzięki :) A do książki zachęcam. Już niedługo będziesz mogła bliżej poznać autorkę, bo planuję z nią wywiad.
      @Kasjeusz: masz rację, strasznie fajnie to wszystko wyszło. Polecam!
      @Awiola: ja „Za firewallem” jeszcze nie czytałam, ale pewnie w przyszłości nadrobię :)
      @Aleksandra: cieszy mnie to bardzo :) Będę wyczekiwała Twojej recenzji.

  19. Varia 20 Maj, 2013 o 12:51 Reply

    lubię taki literacki miszmasz, bo przy nim nigdy nudzić się nie można. poza tym zgadzam się z Twoją opinią, że okładka wygląda bardzo zachęcająco.

  20. Ambrose 20 Maj, 2013 o 17:32 Reply

    Intrygująca okładka oraz osoba pani autorki.

  21. kasia23112511 20 Maj, 2013 o 17:48 Reply

    O autorce słyszę po raz pierwszy, ale jak widać warto byłoby ją poznać bliżej.

  22. Simon 20 Maj, 2013 o 18:57 Reply

    Wcześniej o niej nie słyszałem, ale zapowiada się emocjonująca lektura. Okładka faktycznie robi wrażenie. Wydaje się, że to mocna i poruszająca powieść. Chętnie przeczytam.

    • miqaisonfire 22 Maj, 2013 o 07:37 Reply

      @Varia: to prawda, nudy tutaj czytelnik nie zazna.
      @Ambrose: też tak myślę. Niedługo, jeśli wszystko się uda, na moim blogu pojawi się z nią wywiad.
      @Kasia23112511: warto, polecam serdecznie.
      @Simon: taka właśnie jest, także jeśli lubisz takie klimaty to na pewno przypadnie Ci do gustu ;)

  23. kasandra_85 21 Maj, 2013 o 05:12 Reply

    Będę musiała rozpocząć polowanie na tę książkę. Zapowiada się bardzo ciekawie:)

  24. takitutaki 21 Maj, 2013 o 09:52 Reply

    nie słyszałem o tej książce, a okładka i Twoja recenzja jak najbardziej zachęcają…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: