Archiwa miesięczne: Czerwiec 2013

#352. Wakacyjny konkurs z Wydawnictwem MAG.

Wakacje już się rozpoczęły, pogoda trochę w kratkę, ale kto by nie chciał wygrać jakiejś książki? :)
Razem z Wydawnictwem MAG, niesponsorującym ten konkurs, mamy dla Was propozycję.

PYTANIA KONKURSOWE:
– dla osób znających serię książek o Sookie Stackhouse lub serial True Blood – Która postać z książki lub serialu wywarła na Tobie największe wrażenie i dlaczego?
– dla osób nie znających serii książek i serialu – Gdybyś mógł/mogła przemieniać się w jakieś zwierzę, jakie zwierzę by to było i dlaczego?
Najbardziej kreatywna odpowiedź zostanie nagrodzona NOWĄ, NAJNOWSZĄ W SERII KSIĄŻKĄ CHARLAINE HARRIS „PUŁAPKA NA MARTWEGO”.

Bez regulaminu nie mogłoby się obejść, oto i on:
Regulamin:
1. Konkurs trwa od 30.06.2013 – 21.07.2013 (do godziny 23:59).
2. Organizatorem konkursu jest Wydawnictwo MAG sponsorujące egzemplarz w/w książki oraz właścicielka bloga miqaisonfire.wordpress.com.
3. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest udzielenie odpowiedzi na pytanie konkursowe i podanie adresu email w celu weryfikacji Waszej osoby.
4. Osoby posiadające bloga powinny umieścić baner konkursowy na swoim blogu linkując go do postu konkursowego – http://imageshack.us/scaled/landing/844/nc8.png
5. Ze zwycięzcą organizatorka będzie kontaktowała się przez podanego przez nią/niego maila w komentarzu.
6. Nagrodą jest nowa książka ufundowana przez Wydawnictwo MAG – „Pułapka na martwego” Charlaine Harris. Zainteresowanych odsyłam do mojej RECENZJI tej książki.
7. Zwycięzca oficjalnie zostanie ogłoszony 22.07.2013r.

Zapraszam do zabawy!

Za pomoc czyli za stworzenie banera serdecznie dziękuję Monice z rewelacyjnego bloga Magnolie.
Z całego serca jeszcze raz dziękuję!

A będąc w konkursowym nastroju, chcę podzielić się szczęściem i podarować coś Anię z bloga freesoul1705scrapbook za 200 lajka pod jednym z moich ostatnich postów. Adres już mam w tym tygodniu poleci pocztą podziękowanie za aktywny udział w życiu mojego bloga :) Bardzo dziękuję Ci Aniu!

#351. „Ilona Felicjańska. Cała prawda o…” – Aneta Pondo

„Cała prawda o…”


Tytuł: „Ilona Felicjańska. Cała prawda o…”
Autor: Aneta Pondo
Wydawnictwo: Mira
Liczba stron: 320
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-2760-161-2
Ocena: 6/10
Data przeczytania: 28 czerwca 2013

Lubię czytać biografie, więc gdy trafiła do mnie książka o Ilonie Felicjańskiej wraz z jej autografem, bardzo się ucieszyłam. Mimo że nie śledziłam jakoś szczególnie losów celebrytki w mediach, kojarzyłam jej osobę. Autorką książki jest Aneta Pondo, dziennikarka i redaktor naczelna czasopisma „Miasto Kobiet” i portalu miastokobiet.pl. Książka ma charakter wywiadu, który trwał 100 dni, od lutego do kwietnia 2013 roku. Oprócz pytań Pondo i odpowiedzi Felicjańskiej, zostały także dodane wypowiedzi wielu osób w jakiś sposób powiązanych z celebrytką.

Kim jest Ilona Felicjańska? Była modelką (II wicemiss Polonii), gwiazdą pokazów prêt-à-porter i haute couture na świecie takich znanych marek jak: Calvin Klein, Pierre Cardin, Escada, Max Mara i w kraju: Teresa Rosati, Maciej Zień, Ewa Minge, Paprocki & Brzozowski, Łukasz Jemioł. „Założycielka fundacji, matka, żona, celebrytka” a także autorka książki „Wszystkie odcienie czerni”, erotyka, który nie zyskał uznania krytyków. W długich rozmowach z Anetą Pondo, Felicjańska zwierza się ze swoich sekretów i porażek, z uzależnienia, niepowodzenia w show-biznesie oraz życiu prywatnym.

Po drugim wypadku samochodowym życie Ilony Felicjańskiej stało się równią pochyłą. Wyszło na jaw jej uzależnienie od alkoholu a i sama przyznaje, że był to dla niej moment kluczowy, bowiem postanowiła sobie, że już więcej po alkohol nie sięgnie. Zaczęła też otwarcie mówić o swoim uzależnieniu, pomagając innym osobom w walce z nałogiem. Jej małżeństwo również nie było idealne, zaborczy mąż zabraniał jej wielu rzeczy, więc w końcu od niego odeszła. Nie obyło się bez szumu wokół jej osoby, męża i dzieci o które nie walczyła w sądzie.

Sama Aneta Pondo zauważyła, że sposób w jaki Felicjańska opowiada o swoim życiu osobistym graniczył z ekshibicjonizmem, jednak nie zgodzę się z twierdzeniem, jakoby było to coś nadzwyczajnego w naszych czasach. Za granicą, a coraz częściej w i Polsce staje się modne pokazywanie jak najwięcej, szokowanie, wyciąganie na światło dziennie wszystkich brudów – dzięki temu sława staje się w zasięgu ręki. Książka, którą Felicjańska napisała wraz z Pondo jest bardzo prywatnym zbiorem wspomnień i przemyśleń. Czy to dobrze, czy źle to już każdy sam sobie powinien odpowiedzieć.

Wywiad został przeprowadzony tak, że wydarzenia z życia celebrytki ułożone są w książce chronologicznie. Książkę czyta się szybko i z zaciekawieniem dzięki niezwykle precyzyjnym pytaniom Pondo i otwartym odpowiedziom Felicjańskiej. Jednak muszę przyznać, że niektóre jej wypowiedzi niejednokrotnie mnie szokowały, jednakże starałam się wyrozumiale podejść do tematu i z zainteresowaniem czytałam, co jeszcze Felicjańska ma do powiedzenia. Najbardziej w książce podobały mi się zdjęcia, które moim zdaniem są nieodzowną częścią biografii.

„Ilona Felicjańska: Cała prawda o…” to książka, która na pewno wzbudzi wiele kontrowersji, z tego względu, że celebrytka ukazała w niej całe swoje życie wraz z najbardziej intymnymi sekretami. Książka ta jest rozliczeniem jej 40-to letniego życia, sukcesów i porażek, prywatnych tragedii i odbijania się od dna. Po lekturze muszę przyznać, że mój szacunek do Ilony Felicjańskiej wszedł na wyższy poziom, niewiele ludzi byłoby w stanie tyle razy odbić się od dna i od nowa walczyć, stawiając czoło przeciwnościom losu i wrogo nastawionym ludziom. Książkę polecam wszystkim osobom lubiącym biografie i zainteresowanym życiem Ilony Felicjańskiej.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harlequin/Mira

#350. „Bling Ring” – Nancy Jo Sales

„Bling Ring”


Tytuł: „Bling Ring”
Autor: Nancy Jo Sales
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 312
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7839-544-7
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 27 czerwca 2013

Dla wielu ludzi Ameryka to ten znany i powszechnie propagowany w mediach „American Dream” (Amerykański Sen/Marzenie), który stanowi „etos Stanów Zjednoczonych, wyrażający ideały demokracji, równości i wolności, na których budowano USA.” „American Dream” jest również symbolem dorobienia się i spełnienia prywatnego i zawodowego, które gwarantuje sławę i bogactwo. Nancy Jo Sales to reporterka, która od ponad 16-tu lat zajmuje się badaniem zachowań nastolatków, a swoje obserwacje publikuje w magazynach The New York Times Magazine, New York, People i Vanity Fair. „Bling Ring” to jej najnowsza książka.

Bling Ring – to nazwa, którą Los Angeles Times wymyślił dla gangu nastolatków okradających domy gwiazdeczek takich jak Paris Hilton, Lindsay Lohan, Audrina Patridge, Rachel Bilson a nawet Orlando Bloom. Bohaterami książki Nancy są nastolatkowie, którzy zapragnęli zrealizować swój amerykański sen o sławie, a nie o bogactwie, jako że wywodzili się z zamożniejszych rodzin. O włamania i kradzież oskarżonych zostało 6 osób: Rachel Lee (19), Diana Tamayo (19), Courtney Ames (18), Alexis Neiers (18), Nicholas Prugo (18) i Roy Lope (27).

„Paris ‘miała wszystko’. I nie było z niej ‘żadnego pożytku’.”

Jak pisze Nancy Jo Sales, wszystko zaczęło się od artykułu dla Vanity Fair zatytułowanego „Podejrzane noszą louboutiny”, który opisywał nastoletnich włamywaczy, okradających domy sławnych i bogatych gwiazdeczek. Grupka z pozoru zwykłych nastolatków okradła domy bogaczy na sumę blisko trzech milionów dolarów, wliczając w to ubrania, dodatki, buty, biżuterię, sprzęt RTV a nawet dzieła sztuki. Misternie knuli plany włamania do domów sławnych osób, szukając ich adresu w internecie, później sprawdzając ich rozkład dnia oraz plan domu.

„W 2013 roku W Stanach Zjednoczonych obowiązuje mniejsza równość szans niż w większości pozostałych krajów rozwiniętych. A Lindsay wciąż trafia za kratki.”

Jestem zaskoczona tym, że włamanie do domu gwiazd okazało się być tak łatwe. Nie przyszło to do głowy nawet „zawodowym” włamywaczom, a banda nastolatków poradziła sobie z tym bez problemu. Przyznam szczerze, że wiele z marek, o których mowa była w tej książce nawet nie znałam, jednak nastolatkowie mieli świetne rozeznanie w tym, co jest z najwyższej półki i co opłaca im się kraść dla zysku. Byli zamożni, więc dlaczego kradli? Pieniądze przeznaczali na imprezy, a ponieważ czuli się bezkarni postanowili dalej to robić. Po drugie byli dziećmi wychowanymi w kulturze żądnej sławy i bogactwa na wyciągnięcie ręki. Nastolatkowie wychodzili z założenia, że skoro gwiazdy mają tego aż za dużo, to przecież nie zaszkodzi im jeśli odrobina im ubędzie…

Amerykę opętała zbiorowa obsesja na punkcie życia gwiazdek pokroju Paris Hilton, Lidsay Lohan, Britney Spears czy Kim Kardashian. Za zachowanie młodych ludzi pisarka wini media kreujące wizję jednostki mającej do wszystkiego prawa, jednostki lepszej od innych i godnej naśladowania. Dużą rolę odgrywa także „znaczenie, jakie kultura amerykańska przypisuje sławie”.

Jak najbardziej zachęcam do przeczytania tej książki, która jest reportażem opisującym zarówno społeczeństwo i szeroko pojętą kulturę mass mediów, których tematy przewodnie diametralnie zmieniły się na przestrzeni lat. Od lansowania przyjaźni, braterstwa i więzi rodzinnych po lansowanie próżności, gonienia za pieniądzem, sławą i imprezowaniem. Serdecznie polecam tę lekturę wszystkim zainteresowanym tematem :) 21 czerwca do kin wyszedł film o tym samym tytule w reżyserii Sofii Coppoli.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

#349. Blogowa zabawa, Liebster Blog Award #2.

Parę dni temu trafiłam na stronę CupoNation.pl. Strona ta poświęcona jest rabatom i promocjom do różnych sklepów. W kategorii książki, filmy, muzyka znajdziecie promocje do księgarń takich jak Empik, Matras czy PWN oraz promocje na e-booki.
Coś wspaniałego dla moli książkowych!
Jeśli nie chcecie przegapić promocji, możecie zapisać się do newslettera CupoNation, dzięki czemu będziecie na bieżąco informowani o nowych promocjach i rabatach. To o wiele łatwiejsze niż śledzenie kilku, czy nawet kilkunastu stron w poszukiwaniu promocji. Sprawdźcie sami!
________________________________________________________________________________________
Bardzo mi miło, ponieważ już po raz kolejny zostałam zaproszona do tej zabawy i tym razem nie mogłam odmówić zarówno Maialis jak i Agnieszce Perzce :) Dziewczyny jeszcze raz dziękuję za zaproszenie do zabawy i prezentuję moje odpowiedzi. Zważywszy jednak na fakt, że większość z czytelników mojego bloga brała udział w tej zabawie, to nie wymyślam swoich pytań, tylko odpowiadam na te i idę zaraz czytać :)

Pytania od Maialis:

1. Gdybyś mogła/mógł stworzyć idealnego kandydata na życiowego partnera, to cechy jakich bohaterów literackich miałby?
Siłę Komandosa (seria o Stephanie Plum), urok wampira (np. Erika z serii o Sookie Stackhouse), poczucie humoru Wina (książki Harlana Cobena), nietypowe obycie Harry’ego Dresdena (Akta Dresdena).
2. Czy wybierasz książkę po okładce, czy też opierasz się na opiniach na innych blogach?
Jestem wzrokowcem i baaardzo często wybieram książkę po okładce, ale sugeruję się też opiniami na innych blogach.
3. Jaki był twój ulubiony przedmiot szkolny i dlaczego?
Ostatnio chyba była to historia – w 3 liceum bardzo polubiłam ten przedmiot. Ale lubiłam też plastykę, wf i angielski.
4. Jeśli pamiętnik, to papierowy z kłódką czy internetowy?
Miałam obydwa, więc ciężko mi wybrać, jednak internetowy okazał się być bezpieczniejszy…
5. Kawa czy herbata?
Na chwilę obecną herbata, ale pijam też kawę :)
6. Gdybyś mógł/mogła oswoić dowolne zwierzę, to co by to było?
Ojej… pewnie jakiś tygrys, lew lub gepard :) Coś z kotowatych.
7. Na koncert jakiego zespołu wybrałbyś się, niezależnie od ceny biletu?
Przykro mi to mówić, ale nie ma takiego zespołu. Nie mam jednego ulubionego. Chociaż, gdyby Alexisonfire dalej grali i przyjechaliby do Polski… to pewnie bym poszła :)
8. Trzy rzeczy, które zabrałbyś/zabrałabyś na bezludną wyspę?
Czytnik Kindle, laptop, telefon.
9. Trzy książki, które żałujesz że przeczytałeś/-aś? Uzasadnij.
Pamiętnik – Nicholas Sparks (totalne dno w porównaniu do filmu, zwykłe tanie czytadło, gorszy niż zwykły harlequin, na dodatek o perwersyjnym zakończeniu).
Mały Książę – Antoine de Saint-Exupéry (nie potrafię znieść tej książki).
Pamiętnik narkomanki – Barbara Rosiek (w ogóle ta książka do mnie nie trafiła, spodziewałam się czegoś mocniejszego).
10. Pięć najważniejszych cech dobrego przyjaciela?
To, że jest zawsze kiedy ją (bo mówię o przyjaciółce) potrzebuję, poczucie humoru kompatybilne z moim, możliwość porozmawiania na każdy, każdy temat, cenię także empatię i wsparcie psychiczne :)
11. Gdybyś mógł/mogła pracować w dowolnym zawodzie świata, to jaki by to był i dlaczego?
Zbyt wiele pomysłów przychodzi mi do głowy: od pilota samolotu, po szychę w wielkiej korporacji…

A teraz pytania od Agnieszki:

1. Jaki preferujesz styl ubierania?
Trochę to dla mnie trudne pytanie, ale łączę styl sportowy z eleganckim :)
2. Która książka w ostatnim czasie bardzo Cię zaintrygowała,zafascynowała? Jeśli chcesz napisz dlaczego?
Chyba seria książek o Stephanie Plum, z tego względu, że to świetna rozrywka. Czyta się błyskawicznie, gwarantowany relaks przy dużej dawce humoru.
3. Wolałabyś mieszkać na wsi, czy w mieście? Dlaczego?
Mieszkam trochę na wsi :D Ale chyba podoba mi się tu, jest spokojniej, po drugie na wsi można mieć większy dom niż w mieście, gdzie nie ma miejsca.
4. Czy robisz w swoim życiu to, o czym zawsze marzyłaś? (praca, nauka)
Nauka, chyba tak… chociaż moje marzenia się w tej kwestii zmieniały wielokrotnie. Z pracą co będzie – zobaczymy.
5.Jeśli miałabyś możliwość zmiany swojego imienia, to na jakie byś je zamieniła?
Laura.
6.Co denerwuje Cie najbardziej u współczesnych ludzi?
Wszystko… haha :) Tak konkretniej to głupota, bezmyślność, brak jakiegoś obycia wśród innych, egoizm i traktowanie innych z góry.
7. Czy w swoim życiu miałaś, masz jakieś ciekawe hobby, zbierasz jakieś przedmioty?
Kiedyś zbierałam karteczki do segregatora, potem karteczki z serii Diddl. Obecnie zbieram lakiery do paznokci i książki :D
8. Które miasto w Europie najchętniej byś zwiedziła?
W tej chwili Paryż, bo jeszcze nie miałam okazji. Byłam w innym miejscu we Francji, ale nie w stolicy. Albo kolejne miasto miłości – Wenecja…
9.Czego nigdy w życiu byś nie zrobiła?
Wzięła narkotyków, sprzedała ciało za pieniądze, przeszła na inną wiarę.
10. Sytuacja którą na zawsze chciałabyś zachować w pamięci to…?
Nie sądzę bym miała jedną taką sytuację, którą chciałabym zachować na zawsze w pamięci. Jeszcze niewiele w życiu przeżyłam :)
11.Twoja największa wada to…?
Jestem straaaasznie uparta, jak to każda Marta!

#348. Dyskusja na temat dbania o książki.


Ponieważ bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Wasz odzew na moje pytanie czy pożyczacie książki innym osobom, to chciałabym kontynuować to pytanie i dyskusję z Wami. Mam dla Was dwa pytania, a pod nimi przedstawiam moją opinię, możecie się do niej ustosunkować :)

Zainteresowanych odsyłam do wpisu: „Dobry zwyczaj nie pożyczaj… czy wręcz przeciwnie?”.

Pytania:

Dlaczego niektórzy czytelnicy nie dbają o książki?
Dlaczego osoby, które dbają o książki (przesadnie lub umiarkowanie) bywają krytykowane przez osoby, które uważają, że „im bardziej książka zniszczona, tym więcej razy żyła”?

W kwestii dbania o książki rozumiem niezaginanie rogów stron czy okładki, niepisanie po kartkach książek (z tej kwestii wyłączam dedykacje, które rzekomo powinno dawać się już na osobnych kartkach:)), czy inne mechaniczne zniszczenia, które wynikają z normalnego użytkowania książki. W końcu nic nie jesteśmy w stanie poradzić na to, że kiedy książka jest czytana, jest używana, a czas też odciska na niej swoje piętno. Za to niedbanie to pisanie po książkach, jedzenie i picie nad książkami, które skutkuje plamami, wkładanie książek do torby bez uwagi, tak, że gną się strony i okładka, wyrywanie stron oraz inne celowe lub czasem niecelowe, ale jednak nie mechaniczne zniszczenia, które wynikają z niechlujstwa, lenistwa lub nieuwagi.

Jak pisałam już poprzednio, jestem trochę… a nawet bardzo pedantyczna w kwestii dbania o książki. Po prostu lubię je mieć w stanie idealnym i nie uważam tego, za jakąkolwiek wadę. Pożyczam książki, ale tylko zaufanym osobom, bo zdarzało się, że wracały do mnie w złym stanie, pogniecione, pobrudzone. Przecież chyba mam prawo decydować o tym, czy chcę komuś pożyczyć książkę za którą zapłaciłam, którą dostałam w prezencie lub od Wydawnictwa, czy też nie mam takiej ochoty. Nie uważam też, że jest to w jakimkolwiek stopniu snobistyczne i egoistyczne zachowanie, ponieważ jeśli ktoś pożycza coś od kogoś, to jest zobligowany, by o tę rzecz dbać, czymkolwiek by ona nie była. Jedni dbają o książki, inni dbają o auta, jeszcze inni o ciuchy, czy cokolwiek innego.

Jaka jest Wasza opinia na ten temat?

#347. „Szczęśliwa siódemka” – Janet Evanovich

„Szczęśliwa siódemka”


Tytuł: „Stephanie Plum: Szczęśliwa siódemka”
Seria/tom: Stephanie Plum / 7
Autor: Janet Evanovich
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 412
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7574-827-7
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 25 czerwca 2013

Całkiem niedawno miałam okazję poznać Stephanie Plum. Moje pierwsze spotkanie z nią i twórczością Janet Evanovich zaczęłam nie po kolei, bo od 6 części – ”Po szóste nie odpuszczaj”, która całkowicie zdobyła moje serce. Siódmą część, „Szczęśliwa siódemka”, pochłonęłam błyskawicznie i już nie mogę się doczekać części 8!

Ale przejdźmy już do rzeczy. Jak to miło jest móc znowu wrócić do dobrej, starej (ej, jakiej tam znowu starej!?) Stephanie Plum. Stephanie pracuje w firmie poręczycielskiej swojego kuzyna Vinniego w Trenton, jej zadaniem jest łapanie i dostarczanie na komisariat policji NS’ów (tych, co się Nie Stawili). Ma chomika Rexa, swoje niewielkie mieszkanko a ponadto małą spluwę w słoiku po ciasteczkach i ogólnie gra groźną kobietę, z lepszym lub gorszym efektem. Najlepiej jednak będzie, jak ona sama opowie Wam, co tym razem ją spotka.

Stephanie Plum: Powiem Wam coś, kiedy Joe Morelli (policjant i kolega z dzieciństwa) oświadczył mi się, byłam totalnie zaskoczona i skołowana. Nie potrafiłam mu od razu odpowiedzieć, na szczęście Joe był cierpliwy. Straszną myśl o zamążpójściu musiałam odłożyć na bok, gdyż Vinnie kazał mi doprowadzić NS-a, Eddiego DeChoocha, starego zabijakę i przemytnika, który na dodatek spotkał się kilka razy z moją babcią. Babcią Mazurowa ostatnio szaleje – ledwo, co udało jej się zrobić prawo jazdy, to już je straciła za mandaty. Za to ja kupiłam nowy wózek – Hondę CR-V. Ale wiecie, jak to jest u mnie z autami, niedługo potem musiałam jeździć Harleyem… Wracając do DeChoocha, staruszek miał depresję, ponieważ zgubił pewną rzecz, niedowidział i niedomagał w pewnych kwestiach… jednak i tak udało mu się zwiać przede mną i Lulą i to nie raz, a w jego szopie znaleziono zwłoki! Żeby tego było mało to Dougie i Zakręt, dwóch moich szalonych, ale nieszkodliwych kolegów-nieudaczników kochających wszystko, co zielone, zniknęło bez śladu, a do mojego mieszkania nieustannie włamywali się dwaj całkiem niebezpieczni staruszkowie – Benny i Ziggy. Jest jeszcze Komandos… w zamian za pomoc w złapaniu DeChoocha chce bym spędziła z nim noc, kuszące, ale przecież jest Joe. I najgorsze… babcia Mazurowa została porwana! Będzie się działo…

Za co najbardziej cenię sobie twórczość Evanovich? Przede wszystkim za niewymuszony humor i optymizm jakim napawa mnie lektura jej książek. Seria o Stephanie Plum zyskała sobie miłośników na całym świecie. Jest nie tylko zabawna, niezwykle wciągająca, ale także trzyma w napięciu do ostatniej strony – w końcu jest to powieść kryminalno-sensacyjna. Bohaterowie są świetnie wykreowani, każdy z nich ma swoje wady i zalety, nikt nie jest krystaliczny. Trzeba też wspomnieć o samym Grajdole, mieścinie w New Jersey, który jest bardzo specyficznym miejscem. Nie jestem w stanie podać choćby jednej wady w tej serii – zbyt bardzo pokochałam książkową Stephanie.

„Szczęśliwa siódemka” obfituje w mnogość wydarzeń i niezwykłych sytuacji z jakimi musi zmierzyć się Stephanie. Na szczęście nigdy nie jest sama. Już nie mogę doczekać się ósmego tomu, może tam rozwiąże się sercowy problem Steph – wybierze Joego czy Komandosa? Serdecznie polecam, gwarantowana świetna rozrywka!

Janet Evanovich – amerykańska pisarka powieści kryminalno-sensacyjnych, której sławę przyniósł cykl ze Stephanie Plum (liczący w tej chwili 22 tomy), do którego inspiracją był dla niej film z Robertem De Niro „Zdążyć przed północą”. Jak sama mówi – lubi robić zakupy, czytać komiksy i oglądać filmy, a kiedyś chciałaby być taka jak babcia Mazurowa.

Z innej beczki: pamiętacie jak pomagaliście mi w zidentyfikowaniu jednej z książek Wydawnictwa Fabryka Słów? Książka jest już dostępna w sklepach (do mnie trafi zapewne niedługo :)), a teraz zachęcam do obejrzenia trailera książki – „52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca”.

#346. ŚBK: „Dobry zwyczaj nie pożyczaj… czy wręcz przeciwnie”? Odsłona 2.

Wczoraj na pewnych blogach zaczął pojawiać się post tematyczny :) Tak, to znowu my – Śląscy Blogerzy Książkowi. Niestety u mnie post wczoraj się nie pojawił, gdyż wordpress odmówił mi posłuszeństwa i po prostu post się nie dodawał. Podobno jakaś awaria. Nadrabiam zaległości dziś.

Pożyczanie książek… szczerze przyznam, że NIE LUBIĘ pożyczać książek. Nie lubię się potem o nie upraszać, jak ktoś trzyma pół roku jedną moją książkę i nawet nie zaczął jej czytać, tylko leży ona na jego/jej półce, lub na dnie jakiejś szuflady, kurzy się, gniecie, dusi… No nie lubię, bo ja o książki DBAM. Nie lubię też, kiedy książka wreszcie do mnie wraca i jest wręcz rozszarpana, jakaś taka rozczłapana, okładka się rozdwaja na rogach, co więcej jak już książka jest brudna, to dostaję szału. Ale najczęściej duszę w sobie te negatywne uczucia, z tym, że jest to ostatni raz kiedy dana osoba książkę ode mnie pożyczyła.

Jednakże nie jest tak, że nie pożyczam książek. Pożyczam. Pożyczam książki mojej mamie, tacie, chłopakowi, bratu już rzadziej, chociaż też uczulam go, by je szanował. Swoją drogą mama ma u mnie minusa, bo ostatnio zauważyłam, że zagięła róg jednej z moich książek, co dla mnie jest niewybaczalną rzeczą. Pożyczam też czasem koleżankom, aczkolwiek tylko takim, którym ufam, one zresztą widzą, jak ja obnoszę się z książkami i starają się mnie naśladować. Dlaczego tylko starają? Dlatego, że z reguły każdy normalny człowiek trzyma otwartą książkę, a nie uchyloną na 3-4cm, tak tylko by widzieć (ledwo) co jest na danej stronie napisane. No cóż, nie twierdzę, że jestem normalna. Rozumiem, że książki są po to, by je czytać, a nie konsekrować, ale wolę je mieć w stanie idealnym. Lepiej prezentują się na półkach ;)

Co do pożyczania książek od innych. Czasem mi się to zdarza, ale wtedy zawsze o nie dbam. Z biblioteki też pożyczam, jak tylko mam czas ją odwiedzić.
Swoją drogą, Martuś pożyczyła mi teraz 4 książki z serii o Stephanie Plum autorstwa Janet Evanovich także obiecuję dbać o nie, jak o swoje :)

A czy Wy lubicie pożyczać własne książki? Czy pożyczacie książki od innych? Zapraszam do dyskusji.