#341. „Reckless. Nieustraszony” – Cornelia Funke


„Nieustraszony”


Tytuł: „Reckless. Nieustraszony”
Autor: Cornelia Funke
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 472
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-2375-655-2
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 11 czerwca 2013

Cornelii Funke chyba już nie trzeba nikomu przedstawiać. Autorka „Atramentowej trylogii”, serii „Reckless” zdobywającej ostatnio serca czytelników oraz wielu książek dla dzieci i młodzieży. Seria Reckless to w tej chwili dwa tomy: ”Reckless. Kamienne ciało” i „Reckless. Nieustraszony”, którego recenzję dziś przeczytacie. Zapraszam!

Jakub Reckless to nieustraszony poszukiwacz skarbów, który przechodząc przez magiczne lustro udaje się w baśniowy świat. Z czasem zatracił się w tym świecie i przez nieuwagę jego brat Will znalazł się w ogromnym niebezpieczeństwie. Na szczęście przy pomocy przyjaciół udało się uratować Willa. Ale za to Jakub musiał zapłacić najwyższą cenę…

Po rozłące z głównym bohaterem, Jakubem, spotykamy go ponownie w momencie, gdy zmaga się z bardzo poważnym problemem, z którym nie chce podzielić się nawet z przyjaciółką, kobietą przybierającą postać lisa – Lisicą. Ciąży nad nim Klątwa Czerwonej Nimfy – Jakub nosi na sercu rozrastający się cień ćmy, „pieczęć wyroku śmierci”. Ćma wkrótce ma ugryźć go po raz ostatni i… zakończyć jego życie. Reckless wraz z wierną mu Lisicą wyruszą na poszukiwania magicznego lekarstwa, antidotum, które ma zapobiec ostatecznemu ugryzieniu ćmy. Jednak ani jabłko będące lekarstwem na wszelkie choroby, ani studnia młodości, ani nawet tajemnicza butelka, po którą udał się aż do swojego świata, czy krew nordyckiego dżina nie pomagają. Ale jest taka legenda… opowiada ona o kuszy, która jednym strzałem potrafiła unicestwić armie lub przywrócić do życia umarłego. Jakub rozpoczyna szalony wyścig nie tylko z czasem, ale i z jednym z najsłynniejszym łowców skarbów – goylem Nerronem, za tajemniczą kuszą, która może ocalić mu życie lub zapewnić wieczną władzę Nerronowi.

Wiadomo, że różnie bywa z kontynuacjami. Gdy pierwszy tom okazuje się być świetny, często drugi jest już gorszy. Ale, ale! U Cornelii Funke jest odwrotnie. Drugi tom jest jeszcze lepszy od pierwszego, ale dalej utrzymany w tej samej konwencji i w tym samym stylu. Fabuła jest nieprzewidywalna, akcja całkowicie wciąga na długie godziny, a bohaterowie pokazują swoje prawdziwe oblicza. Świat, który kreuje Funke jest jeszcze mroczniejszy, jeszcze straszniejszy i bardziej niebezpieczny.

W tym tomie pojawią się zarówno nowi bohaterowie, jak i ci, których czytelnik zna z tomu pierwszego. Główny bohater nigdy się nie poddaje, mimo że nie starcza mu sił, mimo że wszystko nie idzie po jego myśli, to nie traci nadziei. Zawsze przy swoim boku ma Lisicę. I tym razem autorka zaprezentowała cały wachlarz baśniowych postaci, które nierzadko miały paskudny charakter. Precyzja z jaką wkomponowała te postaci w fabułę swojej powieści jest zaskakująca. Tu każdy element współgra z sobą. Nie ma pomyłek, nie ma niedociągnięć, jest wręcz idealnie. Warto także zwrócić na samo wydanie tych książek, które wzbogacone jest w czarno-białe grafiki, które sprawiają, że świat Funke wydaje się być jeszcze prawdziwszy.

„Reckless. Nieustraszony” spełnił moje oczekiwania. Z dniem dzisiejszym „Reckless” staje się jedną z moich ulubionych serii dla młodzieży. Jeśli poszukujecie w literaturze baśniowości, wciągającej fabuły, ciekawie wykreowanych bohaterów, to jest to seria książek dla Was! Serdecznie polecam zarówno nastolatkom, młodym dorosłym jak i dorosłym – „Reckless” to bilet w świat baśni, o którym tak często zapominamy w tym ‘dorosłym’ świecie.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Egmont

Otagowane:, ,

28 komentarzy do “#341. „Reckless. Nieustraszony” – Cornelia Funke

  1. awiola 11 czerwca, 2013 o 08:23 Reply

    Uwielbiam baśniowe klimaty.

  2. cyrysia 11 czerwca, 2013 o 08:41 Reply

    Zapowiada się naprawdę świetnie. No i tak okładka też robi wrażenie, lecz muszę niestety spasować, ponieważ uzbierał mi się już pokaźny stosik innych książek do przeczytania.

  3. Isadora 11 czerwca, 2013 o 08:42 Reply

    Miqa, opis ci się nie zgadza z recenzją!!!!
    A książka fajna, warto było czekać:)

    • miqaisonfire 11 czerwca, 2013 o 09:21 Reply

      Kurczę! :D Dzięki, że zwróciłaś uwagę :) Zawsze kopiuję sobie „szkielet” i zapomniałam zmienić tytułu książki, autora, ale już isbn i ilość stron zmieniłam… ale gafa :P Dzięki!

  4. Luna 11 czerwca, 2013 o 09:38 Reply

    Mam pierwszy tom w domu i przeczytam, ale dopiero w wakacje. Drugi wydaje sięciekawszy :-]

  5. Isadora 11 czerwca, 2013 o 09:43 Reply

    Spoko, każdemu może się zdarzyć:) Buźka:)

  6. Paweł Kosmala 11 czerwca, 2013 o 09:46 Reply

    Dzięki Tobie przeczytałem tom pierwszy „Kamienne ciało”. Teraz na pewno przeczytam „Nieustraszonego”.

  7. Ambrose 11 czerwca, 2013 o 10:08 Reply

    Uuuu…, eee…., yyy…., ech, no raczej nie. Ciekawe, dlaczego serie młodzieżowe cieszą się ostatnio tak ogromną popularnością? Geniusz pisarzy, czy sprawna reklama?

    Okładka kojarzy mi się z seriami wampirowymi. Przez chwilę bałem się, że znowu krwiopijcy opanowały Twoją stronę :)

    • miqaisonfire 11 czerwca, 2013 o 11:26 Reply

      @Luna: bierz się za niego jak najszybciej :) A potem za drugi.
      @Isadora: :) dzięki
      @Paweł Kosmala: cieszy mnie to bardzo :D
      @Ambrose: wiem, wiem to nie do końca Twoje klimaty, ale wierz mi na słowo, że jest to rewelacyjna seria. Być może już za bardzo zakorzeniłeś się w poważnej i dorosłej literaturze i dlatego masz obawy przed czymś baśniowym i działającym na wyobraźnię.

  8. Ewa Książkówka 11 czerwca, 2013 o 10:40 Reply

    Już u Isadory pisałam, że póki co to części pierwszej jeszcze nie poznałam. O tej się więc nie wypowiem. :)

  9. Agnieszka 11 czerwca, 2013 o 12:05 Reply

    No właśnie, ja też miałam nieodparte wrażenie, że ten tom nieco wyrasta ponad pierwszy. Sądziłam nawet, że to efekt bardzo intensywnego obcowania z książką (ktoś powiedział, że tłumaczenie tekstu to po pisaniu najbardziej głęboki kontakt z nim, jaki można sobie wyobrazić). W końcu żyłam tą historią przez kilka tygodni, wczuwałam się w bohaterów, wkładałam im w usta słowa, a do głów myśli… Tak czy siak, ten cykl wymyka się wszelkim kategoryzacjom, moim zdaniem to nie jest typowa młodzieżówka… Aż się boję pomyśleć, co nam zaserwuje pani Funke w przyszłości;-)

  10. Ewa 11 czerwca, 2013 o 13:09 Reply

    Kolejna pozytywna ocena tej książki. „Atramentową trylogię” wspominam bardzo źle, ale chyba sięgnę po tę serię, by zatrzeć tamto wrażenie. ;)

  11. tom571 11 czerwca, 2013 o 16:52 Reply

    O Kamiennym Ciele czytałem już kilka pozytywnych opinii, niestety nie miałem okazji jeszcze przeczytać. Jeżeli Chodzi o Nieustraszonego to widzę, że też zapowiada się ciekawie. No cóż może kiedyś się skuszę, ale zacznę od początku.
    Pozdrawiam.

    • miqaisonfire 11 czerwca, 2013 o 18:11 Reply

      @Ewa Książkówka: musisz poznać Ewuś, naprawdę :) Dam sobie rękę odciąć, że Ci się spodoba :)
      @Agnieszka: ależ super :) Nie wiedziałam, że to Ty tłumaczyłaś tę serię :) Jestem pod ogromnym wrażeniem, bo świetnie oddałaś cały klimat książki i uważam, że należą Ci się wielkie brawa. Super! :)
      @Ewa: ja jej jeszcze nie czytałam, ale mam na Kindle’u także pewnie w wakacje przeczytam, wtedy porównam. Ale „Reckless” polecam, bo naprawdę warto.
      @Tom571: skuś się, ale oczywiście od początku, bo drugi tom ściśle nawiązuje do pierwszego, więc dużo byś stracił zaczynając od końca.

  12. Miłośniczka Książek 11 czerwca, 2013 o 17:19 Reply

    Dziś to już trzecia recenzja tej książki, na jaką natknęłam się przeglądając zaprzyjaźnione blogi. Sięgnę, kiedyś. Wpierw muszę przeczytać pierwszy tom, którego póki co nie mam :/

  13. Agata P 11 czerwca, 2013 o 19:14 Reply

    Czuję się całkiem zaciekawiona, będę musiała poszukać 1 tomu :)

  14. Cassin 11 czerwca, 2013 o 19:15 Reply

    Mogę się tylko pod tym podpisać :) Dla mnie tom pierwszy był troszkę słabszy od drugiego. Bardzo podoba mi się „Nieustraszony” może dlatego, że tutaj wszystko skupia się na Jakubie. Chętnie poznam finał tej historii.

  15. Beatriz 11 czerwca, 2013 o 20:11 Reply

    Funke uwiellbiam za wspaniałą wyobraźnię i talent do snucia magicznych opowieści. Do Atramentowego Świata bardzo chciałam się przenieść, toteż i chętnie odwiedzę kolejne baśniowe miejsce:)

    • miqaisonfire 15 czerwca, 2013 o 13:35 Reply

      @Miłośniczka Książek: to koniecznie sięgnij po pierwszy tom jak najszybciej :) Mam nadzieję, że dołączysz do grona miłośników tej serii.
      @Agata P.: szukaj, szukaj i czytaj!
      @Cassin: cieszę się, że się ze mną zgadzasz :)
      @Beatriz: a ja teraz będę musiała przenieść się do Atramentowego świata :)

  16. Varia 12 czerwca, 2013 o 08:08 Reply

    jestem absolutnie oczarowana wyobraźnią pani Funke. w planach mam jej atramentową serię.

  17. S. 12 czerwca, 2013 o 08:50 Reply

    Bardzo interesujący pomysł na fabułę! Zupełnie inny niż wszystkie!

  18. Agnieszka Perzka 12 czerwca, 2013 o 15:39 Reply

    Nie mogę jakoś przekonać się do tego typu książek, ale skoro tak zachwalasz, to może rzeczywiście warto rozejrzeć się za pierwszym tomem tej serii i spróbować go przeczytać:)

  19. Sol 14 czerwca, 2013 o 16:56 Reply

    Też bym chętnie czasami przeszła przez lustro do baśniowego świata.
    Polecam serial „Once upon a time”, jeżeli nie oglądałaś. uroczy. I dzięki za udział w moim KONKURSIE… :*

    • miqaisonfire 15 czerwca, 2013 o 13:37 Reply

      @Varia: to tak jak i ja!
      @S.: masz rację :) Dlatego też tak bardzo polubiłam tę serię.
      @Agnieszka Perzka: wiesz musisz spróbować, wtedy zobaczysz czy Ci się nie podoba.
      @Sol: nie, tego serialu nie oglądałam :) Dzięki za polecenie.

  20. Aleksnadra 15 czerwca, 2013 o 14:02 Reply

    Książkę przeczytam, chociażby z tego powodu,że poznałam już pierwszą część serii :) Bardzo mi się podobała :)

  21. Ruczek 18 czerwca, 2013 o 16:24 Reply

    Właśnie ostatnio zakupiłam pierwszy tom, więc zobaczę czy książka mi się spodoba, ale po takiej ocenie obydwu części na nic innego nie liczę, jak na świetną lekturę :) No nic, przeczytam i zobaczę, ale już po recenzji „Kamiennego ciała” czułam się zachęcona ;)

    • Ruczek 18 czerwca, 2013 o 16:25 Reply

      PS. Zły podpis okładki ;)

  22. iszkicownik 19 czerwca, 2013 o 09:26 Reply

    Muszę przeczytać obydwa tomy ! :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: