Archiwum dnia: 16 czerwca, 2013

#343. „Wypędzone” – Helene Plüschke, Ursula Pless-Damm, Esther von Schwerin

„Wypędzone”


Tytuł: „Wypędzone”
Autor: Helene Plüschke, Ursula Pless-Damm, Esther von Schwerin
Wydawnictwo: Ośrodek Karta / PWN
Liczba stron: 192
Data wydania: 2013
ISBN: 978-8377-05-230-3
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 16 czerwca 2013

II Wojna Światowa, to okres kiedy ludzie pokazywali swoje najbardziej bestialskie i najbardziej szlachetne oblicza. Całe narody dzieliły się na oprawców i ofiary. To, co napędzało oprawców, to była najczęściej czysta nienawiść, która nie miała żadnego racjonalnego podłoża, zaś silniejsze ofiary za cel postawiły sobie przetrwanie na przekór wszystkiemu.

W skład tej książki wchodzą dwa dzienniki i jeden tekst wspomnieniowy oraz cytaty z innych zapisów, które w posłowiu umieściła Ewa Czerwiakowska, tworzą „niezwykle wyrazisty, choć niewyczerpujący obraz końca III Rzeszy na jej wschodnich terenach. Widziany oczyma kobiet, które wprawdzie nie miały wpływu na bieg zdarzeń politycznych czy militarnych, ale musiały ponosić ich konsekwencje i wziąć na siebie odpowiedzialność za przetrwanie swego najbliższego otoczenia.”

Po zakończonej wojnie odbieranie ziem bezbronnym Niemcom było formą zemsty i przemocy militarnej na narodzie oprawców. „Wypędzone” to świadectwo trójki kobiet: Helene Plüschke, Ursula Pless-Damm, Esther von Schwerin ze Śląska, Pomorza i Prus Wschodnich – świadectwo niejednokrotnie szokujące, wzruszające i zmuszające do refleksji. Najstraszniejsze, co przytrafiało się kobietom podczas II Wojny Światowej, to sposób w jaki były traktowane. Niejednokrotnie gwałcone, pomiatane, wykorzystywane fizycznie i psychicznie.

„…wojna nie tylko stała się nieludzka, ale osiągnęła szczególny stopień bestialstwa.”

Helene Plüschke, Ursula Pless-Damm, Esther von Schwerin nie były związane w żaden sposób z polityką, nie miały nic wspólnego z wydawaniem rozkazów mordów innych nacji, a jednak to właśnie między innymi one musiały odpokutować za decyzje wydawane z góry. To na nich mścili się nowi uzurpatorzy i zwycięzcy, to one cierpiały z powodu głodu, brudu i braku dachu nad głową. To one zostały siłą wygnane z własnych domów, z własnych ziem. Jedyne dzięki czemu pozostały przy życiu to chęć przetrwania dla siebie, dla dzieci. Nie będę się szczegółowo wgłębiała teraz w poszczególne historie każdej z bohaterek tego świadectwa, zachęcam Was do tego. Dodam jeszcze tylko na koniec, że liczba Niemców, którzy zginęli w latach 1944-1946 jest olbrzymia…

„Wypędzone” to książka, która zmusi do głębszych refleksji – w końcu porusza temat tabu jaki do tej pory jest terror na Niemcach, którzy byli przecież oprawcami narodu polskiego. Książka ta nie jest łatwą lekturą, ale polecam ją każdemu, kto chce zgłębić ten temat i odciąć się od stereotypowego myślenia, że to tylko Polacy i Żydzi byli ofiarami podczas II Wojny Światowej.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo PWN