Archiwum dnia: 22 czerwca, 2013

#346. ŚBK: „Dobry zwyczaj nie pożyczaj… czy wręcz przeciwnie”? Odsłona 2.

Wczoraj na pewnych blogach zaczął pojawiać się post tematyczny :) Tak, to znowu my – Śląscy Blogerzy Książkowi. Niestety u mnie post wczoraj się nie pojawił, gdyż wordpress odmówił mi posłuszeństwa i po prostu post się nie dodawał. Podobno jakaś awaria. Nadrabiam zaległości dziś.

Pożyczanie książek… szczerze przyznam, że NIE LUBIĘ pożyczać książek. Nie lubię się potem o nie upraszać, jak ktoś trzyma pół roku jedną moją książkę i nawet nie zaczął jej czytać, tylko leży ona na jego/jej półce, lub na dnie jakiejś szuflady, kurzy się, gniecie, dusi… No nie lubię, bo ja o książki DBAM. Nie lubię też, kiedy książka wreszcie do mnie wraca i jest wręcz rozszarpana, jakaś taka rozczłapana, okładka się rozdwaja na rogach, co więcej jak już książka jest brudna, to dostaję szału. Ale najczęściej duszę w sobie te negatywne uczucia, z tym, że jest to ostatni raz kiedy dana osoba książkę ode mnie pożyczyła.

Jednakże nie jest tak, że nie pożyczam książek. Pożyczam. Pożyczam książki mojej mamie, tacie, chłopakowi, bratu już rzadziej, chociaż też uczulam go, by je szanował. Swoją drogą mama ma u mnie minusa, bo ostatnio zauważyłam, że zagięła róg jednej z moich książek, co dla mnie jest niewybaczalną rzeczą. Pożyczam też czasem koleżankom, aczkolwiek tylko takim, którym ufam, one zresztą widzą, jak ja obnoszę się z książkami i starają się mnie naśladować. Dlaczego tylko starają? Dlatego, że z reguły każdy normalny człowiek trzyma otwartą książkę, a nie uchyloną na 3-4cm, tak tylko by widzieć (ledwo) co jest na danej stronie napisane. No cóż, nie twierdzę, że jestem normalna. Rozumiem, że książki są po to, by je czytać, a nie konsekrować, ale wolę je mieć w stanie idealnym. Lepiej prezentują się na półkach ;)

Co do pożyczania książek od innych. Czasem mi się to zdarza, ale wtedy zawsze o nie dbam. Z biblioteki też pożyczam, jak tylko mam czas ją odwiedzić.
Swoją drogą, Martuś pożyczyła mi teraz 4 książki z serii o Stephanie Plum autorstwa Janet Evanovich także obiecuję dbać o nie, jak o swoje :)

A czy Wy lubicie pożyczać własne książki? Czy pożyczacie książki od innych? Zapraszam do dyskusji.