#348. Dyskusja na temat dbania o książki.



Ponieważ bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Wasz odzew na moje pytanie czy pożyczacie książki innym osobom, to chciałabym kontynuować to pytanie i dyskusję z Wami. Mam dla Was dwa pytania, a pod nimi przedstawiam moją opinię, możecie się do niej ustosunkować :)

Zainteresowanych odsyłam do wpisu: „Dobry zwyczaj nie pożyczaj… czy wręcz przeciwnie?”.

Pytania:

Dlaczego niektórzy czytelnicy nie dbają o książki?
Dlaczego osoby, które dbają o książki (przesadnie lub umiarkowanie) bywają krytykowane przez osoby, które uważają, że „im bardziej książka zniszczona, tym więcej razy żyła”?

W kwestii dbania o książki rozumiem niezaginanie rogów stron czy okładki, niepisanie po kartkach książek (z tej kwestii wyłączam dedykacje, które rzekomo powinno dawać się już na osobnych kartkach:)), czy inne mechaniczne zniszczenia, które wynikają z normalnego użytkowania książki. W końcu nic nie jesteśmy w stanie poradzić na to, że kiedy książka jest czytana, jest używana, a czas też odciska na niej swoje piętno. Za to niedbanie to pisanie po książkach, jedzenie i picie nad książkami, które skutkuje plamami, wkładanie książek do torby bez uwagi, tak, że gną się strony i okładka, wyrywanie stron oraz inne celowe lub czasem niecelowe, ale jednak nie mechaniczne zniszczenia, które wynikają z niechlujstwa, lenistwa lub nieuwagi.

Jak pisałam już poprzednio, jestem trochę… a nawet bardzo pedantyczna w kwestii dbania o książki. Po prostu lubię je mieć w stanie idealnym i nie uważam tego, za jakąkolwiek wadę. Pożyczam książki, ale tylko zaufanym osobom, bo zdarzało się, że wracały do mnie w złym stanie, pogniecione, pobrudzone. Przecież chyba mam prawo decydować o tym, czy chcę komuś pożyczyć książkę za którą zapłaciłam, którą dostałam w prezencie lub od Wydawnictwa, czy też nie mam takiej ochoty. Nie uważam też, że jest to w jakimkolwiek stopniu snobistyczne i egoistyczne zachowanie, ponieważ jeśli ktoś pożycza coś od kogoś, to jest zobligowany, by o tę rzecz dbać, czymkolwiek by ona nie była. Jedni dbają o książki, inni dbają o auta, jeszcze inni o ciuchy, czy cokolwiek innego.

Jaka jest Wasza opinia na ten temat?

Reklamy

31 thoughts on “#348. Dyskusja na temat dbania o książki.

  1. awiola 26 Czerwiec, 2013 o 08:51 Reply

    Popieram w pełni Twoje zdanie. Ja również dbam o swoje książ, a do torby wkładam je tylko w pokrowcu. Pożyczać nie lubię, ale to robię zaufanym osobom.

  2. Agata Adelajda 26 Czerwiec, 2013 o 08:59 Reply

    Sama nie wiem, po prostu jakoś tak się dzieje, że ich nie niszczę. Nie zaginam rogów, nie stawiam na nich jedzenia/picia, nie trzymam blisko wody, nie zapominam kiedy czytam pod chmurką, żeby wnieść je do domu, kiedy pada, mam czyste ręce, kiedy je biorę, nie walają się po pokoju, a stoją w rządku, nie rozginam, żeby popękały (te klejone), etc.

    • miqaisonfire 26 Czerwiec, 2013 o 09:23 Reply

      @Awiola: cieszę się, że mamy takie samo zdanie w tej kwestii :)
      @Agata Adelajda: uważam, że dbam o książki, aczkolwiek nawet jak biorę książkę z biblioteki to po prostu samo wychodzi z siebie, że jej nie niszczę i o nią dbam. Także rozumiem, co masz na myśli :)

  3. Maialis 26 Czerwiec, 2013 o 09:03 Reply

    Ja osobiście nie dbam specjalnie, co nie oznacza że po jednokrotnym czytaniu są tylko na śmietnik. ale za zagięty róg ani nikogo nie zabiję, ani sama płakać nie będę. Zdarza mi się jeść nad książką, bo często tylko wtedy mam odrobinę czasu na czytanie. nie są idealne, ale widać że są zaczytane na śmierć, bo niekiedy zdarza się że pożyczam jednej osobie a książka wraca po kilku miesiącach od zupełnie innej. paru książek się tak pozbyłam, przyznaję, ale rzadko czytam coś więcej niż raz, a i mam nadzieję, że nowy właściciel będzie miał z lektury trochę radości.

    książka to tylko książka, lepiej pogadać o niej z ludźmi.

  4. Magda K-ska 26 Czerwiec, 2013 o 09:04 Reply

    Podobnie jak Agata Adelajda jakoś tak samo mi wychodzi, że się książki nie niszczą. Chociaż denerwuje mnie, że po przeczytaniu okładka jest odgięta, ale niestety inaczej się nie da.

    • miqaisonfire 26 Czerwiec, 2013 o 09:26 Reply

      @Maialis: wiesz, ja też nikogo nie zabiję :D Nawet najczęściej nie zwracam danej osobie uwagi, z tą tylko różnicą, że już więcej jej książek nie pożyczę. Wiadomo, że fajnie jest mieć z kim pogadać o książce, dlatego mam parę zaufanych osób, którym książki pożyczam :) Każda z tych osób gustuje w innym gatunku, więc zawsze mogę z nimi pogadać na temat każdej książki, którą przeczytałam.
      @Magda K-ska: heh :) No tak, inaczej się nie da, bo to jest po prostu mechaniczne „zniszczenie” o ile tak to w ogóle mogę nazwać. Dlatego najlepiej też jest posiadać książki w grubej okładce :) Jest na tyle ciężka, że nie odstaje… no, ale wiadomo, nie zawsze jest taka możliwość.

      • Maialis 26 Czerwiec, 2013 o 09:29

        e tam, ja wiem, że skoro mi zdarza się nosić po 7 książek w torebce to nieuniknione że coś im się stanie. zresztą, moi znajomi mają takie samo podejście jak ja, więc wiem, że nie będzie problemu nawet jeśli róg się zagnie albo strona poplami.

  5. Luna 26 Czerwiec, 2013 o 09:07 Reply

    Lubię, kiedy książki są w dobrym stanie, bo przyjemnie się na nie patrzy. Żal mi, kiedy coś się pogniecie czy zagnie, w końcu zaczynam traktować ten tom jak towarzysza przygody. Z reguły jestem przeciwko bezsensownemu niszczeniu jakiegokolwiek przedmiotu, ale nie odrzucają mnie książki z biblioteki, noszące ślady użytkowania pokoleń czytelników. Zniszczenie nie zawsze jest jednak wyznacznikiem tego, ile książka przeżyła. Koleżanka (z liceum plastycznego tak w nawiasie :)) twierdzi, że przedmiot zyskuje charakteru, jeżeli widać na nim ślady użytkowania. Ja przyłączam się do tego stwierdzenia, ale tylko o tyle, o ile te ślady powstały przez ludzi mających szacunek do książek. :)

    Moim zdaniem pod snobizm podchodzi zachowanie znajomej, która absolutnie nie pożycza książek nikomu, a jedynie „daje do przewertowania” i przez cały czas obserwuje, jak się przewraca strony. Delikatnie, nie przyciskając za mocno rogów, bo się wymiętoszą. Generalnie każda przesada jest niedobra.

    Właśnie w tej chwili moje „1Q84” jest u kolegi i wiem, że nie wróci w stanie nienaruszonym, ale brałam to pod uwagę przy pożyczaniu. Kiedy się nawraca na czytelnictwo, niestety cel musi uświęcać środki…

    • miqaisonfire 26 Czerwiec, 2013 o 09:36 Reply

      Masz rację, jak książka była czytana i wygląda jak nowa, to o wiele przyjemniej się na nią patrzy :) Mnie też nie odrzucają książki z biblioteki, a wiadomo, że są w różnym stanie, bo różni ludzi je czytali, ale czasem mi żal jak widzę, że jakaś matka zostawiła książkę w zasięgu kredek i rączek swojego dziecka. Albo psa… bo i takie książki miałam okazję pożyczać, tym razem od koleżanki. Wiadomo przesada jest niedobra :) Sama czasem zerkam na to jak ktoś komu po raz pierwszy pożyczyłam książkę ją traktuje, ale nie wymagam, by je tak delikatnie traktowali jak ja to robię, w końcu nie chcę wyjść na wariatkę hehe :) Dobrze, że masz znajomych, którzy o książki dbają :)

  6. Skrzat 26 Czerwiec, 2013 o 09:11 Reply

    Jedyne książki, jakie mam podniszczone, to te kupione za grosze z bibliotek i inne zaczytane na śmierć (w tym rekord bije Harry Potter – zagięte rogi, niektóre karki prawie wypadają, okładka się zdarła po bokach z folii). Nie uważam tego za coś złego, skoro są to ślady wynikające nie z niedbania o książki, a wielokrotnego użytkowania, jeśli nawet ostrożnego, to upływ czasu też robi swoje. Też kwestia tego, czy książka jest dobrze wydana i złożona. O pozostałe książki dbam, nie zostawiam ich byle gdzie, nie wrzucam do torby jak do wora na śmieci, nie pożyczam byle komu. Z książką jak z każdą inną rzeczą, którą pożyczamy – chyba chcemy, żeby wróciła w tym samym stanie? Zdarza mi się jeść i pić nad książkami – zaoszczędzam czas;) ale wtedy trzymam ją daleko od potencjalnej sfery zagrożenia.

    • miqaisonfire 26 Czerwiec, 2013 o 09:38 Reply

      U mnie Harry Potter oraz książki z wymian są zawsze w gorszym stanie :D No cóż, tak jak pisałam, jeśli książka jest czytana kilka razy to nie ma innej opcji, ale taka, że po prostu będzie miała widoczne ślady użytkowania. Mnie też się zdarza jeść i pić… no cóż, nikt nie jest idealny, ale zawsze robię to tak, by nie zostawić śladów jedzenia na książce :)

  7. Bacha85 26 Czerwiec, 2013 o 09:38 Reply

    Już wcześniej zainteresował mnie ten temat i fajnie, że znów wypłynął. Lubię, gdy moje książki są w dobrym stanie, ale gdy książka żyje, to siłą rzeczy będzie to po niej widać. Nie cechuje mnie specjalny pedantyzm. Lubię poczytać w wannie, choć pilnuję, by książki nie zalać. Dużo czytam w autobusach i choć staram się, by książka przeżyła podróż w jak najlepszym stanie, to zdaję sobie sprawę, że może być z tym różnie.
    Co mnie zdumiało, to często wyrażone święte oburzenie, że ktoś komu pożyczyliśmy książkę śmiał zrobić rysę na okładce i nie przeprosić! Ja bym pewnie nawet takiej rysy nie zauważyła i gdyby mnie pożyczający wprost nie ostrzegł, że mam na książkę chuchać i dmuchać, traktowałabym ją jak swoją, czyli miała by możliwość ulec niewielkim uszkodzeniom, które mi w ogóle nie przeszkadzają. Ja jestem w stanie zrozumieć, że ktoś lubi mieć książki w stanie idealnym, ale jeżeli od innych oczekuje takiego samego, nieco chorobliwego, dbania o nie, niech wyrazi to wprost :) Nie każdy jest tak pedantyczny, nie każdego razi lekko odgnieciony okładki. Wolałabym wiedzieć, że osoba, która mi książkę pożyczy należy do takich pedantycznych książkofilów, by wiedzieć, że książkę mam otoczyć szczególną opieką.
    Są rzeczy ważniejsze od książek, choć sama się dziwię, że o tym piszę :)
    Ogólnie książek pożyczać nie lubię, ale wynika to raczej z niepewności ich powrotu :) Pożyczam tylko, tym o których wiem, że nie będę się musiała domagać zwrotu.

    • miqaisonfire 26 Czerwiec, 2013 o 10:21 Reply

      Mnie też zdarzało się czytać w wannie, ale oczywiście ręce miałam suche :) No cóż… taka prawda, że relaks z książką w wannie z gorącą wodą i panią, jest czasami niezbędny. Ja zawsze chowam książki do reklamówki i dopiero potem do torby, czasem, jak są cienkie to do teczki, wtedy nie gną mi się strony i okładka.
      Ja pożyczałam książki osobom, które WIEDZIAŁY jaki mam do tego stosunek i co więcej OBIECAŁY o nie dbać. Niestety, nie zrobili tego. Także nie zakładaj od razu z góry, że nie ostrzegamy ludzi przed naszym pedantyzmem :)
      Do mnie na szczęście książki zawsze wróciły, jednak czasem zbyt długo musiałam na nie czekać i upraszać się o ich zwrot.

      • Bacha85 26 Czerwiec, 2013 o 10:38

        A to przepraszam :) Zmyliły mnie słowa o nieuznawaniu za dziwaka :)
        A prawda jest tak, że to nieco jak z higieną, każdy uważa swój sposób postępowania za jedyny słuszny i domyślnie tego samego oczekuje od innych. Więc w sumie nie dziwią mnie nieporozumienia ale lubię jasne przekazy i pełną komunikację, zamiast dąsów i czarnych list. Oczywiście, jeżeli osoba została ostrzeżona, to zasługuje tylko na czarną listę :)

  8. Isadora 26 Czerwiec, 2013 o 09:39 Reply

    O nasze rzeczy mamy prawo dbać tak, jak uważamy za stosowne. Mogę nie rozumieć tego, że ktoś poleruje auto kilka razy w tygodniu, ale – jeśli chcę je pożyczyć – wypada to uszanować, nawet gdy wydaje nam się taka pedanteria śmieszna. Podobnie jest z książkami – szanuję i swoje, i cudze i tego samego wymagam od innych. Ostatnio wróciła do mnie książka śmierdząca dymem papierosowym, z zagiętym rogiem i plamą na okładce – autentycznie bolało mnie serce i niefrasobliwość osoby, której ją pożyczyłam…
    Pozdrawiam serdecznie!

  9. missfeather 26 Czerwiec, 2013 o 10:14 Reply

    Moje są spisane, podpisane na pierwszej stronie i obłożone. Nauczona przykrymi doświadczeniami, zapisuję też sobie, komu pożyczam daną książkę – może więcej ich będzie do mnie wracało. Jednak nie trzęsie mnie z nerwów, jeśli pojawi się na książce zagięcie okładki świadczące o tym, że czytana była. Gorzej z tłustymi plamami, zagiętymi stronami – tu już kończy się moja wyrozumiałość.

  10. bsz 26 Czerwiec, 2013 o 10:49 Reply

    Ja nie lubię pozyczać z tego powodu, ze ksiązki wracają w róznym stanie albo nie wracają wcale. Zaufanym, bliskim osobom pozyczam, reszcie nie. Sama też się stresuję jeśli mam książkę od kogoś i staram się jak najbardziej o nią dbać w trakcie czytania

  11. cyrysia 26 Czerwiec, 2013 o 12:42 Reply

    A ja przestałam się przejmować tym, że ktoś mnie nazywa snobką, tylko dlatego, że nie chce pożyczyć mu książki. Jestem po prostu bardzo do nich przywiązana i też mam bzika na punkcie tego, aby były w idealnym stanie.

    • miqaisonfire 26 Czerwiec, 2013 o 13:34 Reply

      @Bacha85: nawet nie przepraszaj, przecież nie ma za co :) To jest dyskusja więc żeby wszystko było jasne, to odpisuję na Wasze komentarze :) Masz rację, najważniejsza jest czystość komunikacji, a wiadomo, że czasami pojawiają się przeszkody, czy też niedomówienia. Jeśli ktoś kto dba książki nie poprosi osoby, która o nie nie dba, o dbanie może mieć pretensje do siebie, bo nie uczulił tej osoby. Jednak jeśli pożyczana osoba widzi w jaki sposób traktujemy książki sama powinna wyciągać wnioski, o ile jest na tyle inteligentna…
      @Isadora: świetnie to ujęłaś :) Masz całkowitą rację. Książka śmierdząca dymem papierosowym to dla mnie niewyobrażalne :( Zwłaszcza, że sama nie palę.
      @Missfeather: ja spisane książki mam, ale w wersji elektronicznej :) Nie mam za to wszystkich obłożonych, bo wolę, by było widać okładkę z półki, po drugie… no zajęłoby to masę czasu. Masz rację tłuste plamy i zajęte strony to faktycznie trochę większe niechlujstwo niż lekkie zagięcie okładki, bo to się czasem zdarza.
      @Cyrysia: rozumiem Cię bardzo dobrze :) Sama jestem do swoich książek bardzo przywiązana.

  12. Kinga 26 Czerwiec, 2013 o 13:02 Reply

    Miałam może z 8 lat i poszłam oddać do biblioteki lekturę szkolną. Kolejka długa i mozolna, ja mała i nieco niecierpliwa. Kiedy w końcu się doczekałam, okazało się, że machinalnie „zgięłam” książkę w rulon. W ogóle nie zwracałam na to uwagi, chyba mnie to nie raziło. Natomiast Pani bibliotekarka mało palpitacji serca nie dostała „AAAAAAAAAaaaaaaj TO KSIĄŻKĘ BOLI” poleciało po całej bibliotece. Było mi cholernie głupio. Ale od tej chwili o książki dbam aż do przesady. Po przeczytaniu wyglądają jak nowe, zero śladów użycia. No dobra, raz wylałam na książkę kawę – więcej grzechów nie pamiętam ;)

  13. Aneta 26 Czerwiec, 2013 o 16:11 Reply

    Dbam o książki, bo je lubię, kupiłam je za własne pieniądze lub dostałam od bliskich przez co są dla mnie cenne. Jeśli komuś pożyczam, to oczekuję, że będzie dbał o nie jak o własne. W innym wypadku więcej ode mnie nie pożyczy. Lubię nosić książki w torbie, bo wtedy mogę poczytać w drodze do i z pracy, kolejce w urzędzie czy do lekarza. Mam sposób na niezaginanie się rogów okładki podczas noszenia w torebce, kupiłam jakiś czas temu pokrowiec na książki zamówiony u Sabinki. Jest świetny, ładny i w środku ma grubszy materiał, teraz już książki mi się nie niszczą i mogę je nosić gdzie chcę. Genialna sprawa na urlop/wakacje. Dbam o stan mej biblioteczki, ale jednak perfekcyjna nie jestem, bo nie wyobrażam sobie nie jeść ani nie pić podczas lektury. Zawsze mam coś dobrego do picia i do jedzenia przygotowanego, ale nie brudzę tym książek. Poza tym przyznam się do małego, może według niektórych wielkiego, grzeszku – mianowicie czytam w wannie. Robię to rzadko, ale mi się zdarza. Robię tak jedynie z własnymi, a nie pożyczonymi książkami.

  14. Aneta 26 Czerwiec, 2013 o 16:14 Reply

    Dopiero teraz przeczytałam komentarze i widzę, że i Tobie zdarza się lektura w wannie. Proste że palce mają być suche i staram się nie czytać dopóki woda jest bardzo gorąca i mocno paruje, ale są dni, gdy nie mogę odmówić sobie tej przyjemności

  15. Agata P 26 Czerwiec, 2013 o 16:34 Reply

    Tak jak Agata Adelajda i Magda nie zastanawiam się nad tym, po prostu automatycznie staram się dbać o książki – własne pożyczone, czy z biblioteki. Po prostu tak zostałam wychowana. Z drugiej strony nie ma co przesadzać, choć rozumiem, że Ty i pewnie inni mole książkowi bardzo dbają o swoje zbiory.

    Pozdrawiam!

  16. Beatriz 26 Czerwiec, 2013 o 18:03 Reply

    Moje koleżanki z kolei za dziwaczkę mnie uważają z powodu, że nie chcę im pożyczać książek, bo boję się, że zniszczą. Uważają, że po wyświechtanej książce, widać, że była czytana.

    Podobną opinię przedstawiła kiedyś J.K.Rowling, która powiedziała,że raduje się, gdy widzi czytelników ze zniszczonymi egzemplarzami Pottera, bo wtedy widzi, że naprawdę te książki czytali. Jestem odmiennego zdania i wcale nie znaczy to, że nie emocjonowałam się tą serią w czasie lektury – wręcz przeciwnie…

    • miqaisonfire 26 Czerwiec, 2013 o 18:58 Reply

      @Kinga: haha :) to mogło być faktycznie traumatyczne wydarzenie. Wiadomo, dzieci nie bardzo zwracają uwagę na to jak traktują książki, co widać choćby po podręcznikach szkolnych. Mnie się nigdy nie zdarzyło wylać na książkę, ale jedna dziewczynka zalała mi kiedyś 3 część HP i byłam bardzo zła, ale musiałam zdusić w sobie te emocje.
      @Aneta: hehe :) Tak lektura w wannie i jedzenie to chyba nasz mały grzeszek podczas lektury książek. Ale skoro potrafimy o nie zadbać, to dlaczego miałybyśmy wyrzekać się relaksu z książką :)
      @Agata P: jestem estetką więc lubię jak wszystko jest ładne, estetyczne i zadbane :) To samo tyczy się moich zbiorów książkowych.
      @Beatriz: zgadzam się z Tobą :) Dbanie o książki i czytanie z pasją, wcale się nie wykluczają.

  17. tajus 5 Wrzesień, 2013 o 00:29 Reply

    Swego czasu (gdy jeszcze posiadałam obszerną biblioteczkę papierowych książek), miałam ogromnego bzika na punkcie ich jak najlepszego wyglądu, aczkolwiek zdarzało mi się kupować książki używane w stanie bdb lub db. Co najbardziej mnie wnerwiało, to pozaginane grzbiety – wiadomo, okropnie to wygląda na półce, choć przy obszerniejszych powieściach nie jest łatwo z ich czytaniem bez otwierania ich na całą szerokość ;). Ja jednak tak potrafię :D. Do tej pory, gdy czytam papierowe książki, robię to po prostu delikatnie, a zarazem wygodnie (w końcu czytanie ma sprawiać przyjemność), ale są osoby, które się tym nie przejmują – dla przykładu, podarowałam kiedyś koleżance na urodziny nową książkę Sparksa, po paru dniach przyniosła ją na wykłady powyginaną na wszystkie strony, aż dziw, że kartki nie powypadały, to normalnie wytrzeszczu oczu dostałam :P. A z pożyczaniem też miałam kiedyś opory, bo niestety zdarzyło mi się odzyskać niegdyś „Kod Leonarda da Vinci” z powycieranymi rogami, brudną, z zużytymi biletami tramwajowymi w środku, co skutecznie zniechęciło mnie do tego typu wymian. Teraz się cieszę, że z e-bookami nie ma takich problemów :D.

  18. Dominik 22 Kwiecień, 2014 o 10:39 Reply

    Akurat w tym aspekcie jestem totalnym pedantem. Moje książki choć czytanie wielokrotnie i zajmujące półki dobrych kilka lat wyglądają zawsze tak samo, czyli niczym na sklepowej wystawie.
    Absolutnie nienawidzę, gdy ktoś niszczy książki poprzez zaginanie rogów kartek, rzucanie ich byle gdzie, etc. Najbardziej jednak denerwuje mnie to niemiłosierne „rozprasowywanie” książki w celu jej pełnego otwarcia, w wyniku czego grzbiet książki jest cały pozaginany a niejednokrotnie wygląda dosłownie jak wytarmoszony przez bandę dzieciaków.

    • miqaisonfire 23 Kwiecień, 2014 o 13:09 Reply

      Dominik – myślę, że oboje moglibyśmy pożyczać sobie książki, bo równie bardzo o nie dbamy :D Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wypowiedź!

  19. […] – obsesyjnie dbam o książki – nienawidzę zagiętych stron i rogów, pogniecionych grzbietów od otwierania książki na płasko, poplamionych i pozakreślanych czy popisanych kartek… [zapraszam do wypowiedzenia się w kwestii dbania o książki w tej dyskusji] […]

  20. Michał T 14 Grudzień, 2015 o 20:20 Reply

    Książka powinna być w obiegu i chętnie się dzielę i pożyczam,ale jeśli ktoś oddaje mi ją w stanie bardzo nadwyrężonym delikatnie mówiąc wówczas pożyczanie się kończy.Zagięte rogi,plamy czy brudne kartki to niedopuszczalne!!!

    • miqaisonfire 14 Grudzień, 2015 o 20:21 Reply

      Mam tak samo. Skoro ja o coś dbam, wydaję na coś pieniądze i chcę mieć to w dobrym stanie, to oczekuję, że osoba, której książkę pożyczę również uszanuje moje pieniądze oraz moją własność :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: