Archiwa miesięczne: Lipiec 2013

#365. „Statek śmierci” – Yrsa Sigurdardóttir

„Statek śmierci”


Tytuł: „Statek śmierci”
Autor: Yrsa Sigurdardóttir
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 336
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7758-339-5
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 31 lipca 2013

Yrsa Sigurdardóttir to islandzka pisarka, która debiutowała w roku 1998 książką „Trzeci znak” (Wyd. Muza, 2007) w której po raz pierwszy miłośnicy pióra Islandki mogli poznać jedną z głównych bohaterek jej książek – Thorę Gudmundsdottir. Yrsa okrzyknięta została królową kryminału i niejednokrotnie porównywana jest do Stephena Kinga, nie bez powodu. Dziś pragnę Wam przybliżyć najnowszą powieść Yrsy, thriller „Statek śmierci”.

Tym razem islandzka pisarka zabierze swoich fanów w mroczną podróż jachtem. Historie dotyczące żeglugi, morza, statków są liczne, niektóre sięgają setek lat wstecz. Mrożą krew w żyłach, przerażają. Niektóre są wyssane z palca, inne mają w sobie ziarno prawdy. Walka z żywiołem na pełnym morzu nigdy nie jest łatwa, dlatego giną ludzie, a statki podobno potem nawiedzają duchy. Co jeśli znaleźlibyście się na owianym złą sławą statku? Co jeśli znaleźlibyście się na statku razem z trupem w zamrażarce?

W wyniku dziwnego zbiegu okoliczności Egir, przedstawiciel komisji likwidacyjnej banku, wraz z żoną Lárą i dwójką córeczek bliźniaczek Arną i Bylgją wyruszają w podróż do domu z Portugali nie samolotem, a luksusowym jachtem, który znajduje się w posiadaniu banku. Wraz z nimi płynie kapitan i dwóch jego pomocników. Podróż ta od początku jest dziwna. Choroba morska, dziwne sny dziewczynek, problemy natury technicznej i zdystansowana załoga… Ale to nie koniec problemów pasażerów tego jachtu. W dniu, w którym jacht miał zacumować w porcie, okazuje się, że cała załoga wraz z pasażerami zniknęła… Jak to możliwe?

Pani adwokat, Thora Gudmundsdottir, zostaje poproszona o pomoc w uzyskaniu praw do opieki nad najmłodszą córeczką zaginionego małżeństwa przez rodziców Egira i rozwiązanie problemu polisy ubezpieczeniowej opiewającej na pokaźną sumę pieniędzy. Gdy jacht zacumowano w porcie zaczęły dziać się dziwne rzeczy… Thora jest zaskoczona wrażeniem jakie wywiera na niej statek. Natomiast w internecie roi się od plotek o klątwie krążącej nad jachtem, interesująca jest też sama historia jachtu i jego właścicieli. Thora zaczyna prowadzić małe śledztwo na własną rękę, a niedługo potem morze wyrzuca na ląd ciało. Czy to jeden z pasażerów jachtu Lady K? Co tak naprawdę wydarzyło się na statku? Czy Thorze uda się dociec prawdy?

Na początku książki zostały wypisane „Osoby dramatu”, co uważam za dobry pomysł, ponieważ te wszystkie islandzkie imiona i nazwiska z początku mogą się plątać. Już nie wspomnę o tym, że osoba nie znająca tego języka będzie miała problemu z ich odczytywaniem (ale można się do tego przyzwyczaić :)).Historię poznajemy naprzemiennie z punktu widzenia rodziny na statku i adwokatki Thory. Akcja powieści rozgrywa się na zmianę na płynącym statku oraz w stolicy Islandii – Reykjavíku. Bohaterowie tej powieści są bardzo tajemniczymi osobami bojącymi się zaufać komukolwiek. Yrsa w umiejętny sposób prowadzi fabułę, dozuje nam dawkę emocji, przeraża i intryguje.

Uwielbiam skandynawskie thrillery i kryminały. Mają w sobie przenikliwy chłód, z pozoru skomplikowaną zagadkę, wewnętrzny mrok. Bez wątpienia są bardzo klimatyczne. Yrsa jest jak kubeł zimnej wody w gorący dzień… Pisarka świetnie buduje nastrój i pozwala czytelnikowi wczuć się w niepokojącą atmosferę statku i tajemniczej załogi. Książkę czyta się naprawdę szybko, ponieważ akcja wciąga już od samego początku.

„Statek śmierci” to pierwsza książka Yrsy Sigurdardóttir, którą miałam okazję czytać. Nie ostatnia, bo na mojej półce znalazły się także dwie inne jej powieści: horror „Pamiętam cię” i kryminał, trzeci tom serii z Thorą – „W proch się obrócisz”. „Statek śmierci” serdecznie polecam wszystkim fanom thrillerów i mrożących krew w żyłach powieści, a także miłośnikom pisarki. Gwarantuję, że Yrsa Was nie zawiedzie!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Muza S.A.

Reklamy

#364. „Misjonarze z Dywanowa czyli Polski Szwejk na misji w Iraku cz. 1 – Pinky, czyli nowicjusz” – Władysław Zdanowicz

„Pinky, czyli nowicjusz”


Tytuł: „Pinky, czyli nowicjusz”
Seria/Część: „Misjonarze z Dywanowa czyli Polski Szwejk na misji w Iraku cz. 1”
Autor: Władysław Zdanowicz
Wydawnictwo: Księgarnia Zdanowicz
Liczba stron: 455
Data wydania: 2007
ISBN: 978-83-9252-320-8
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 27 lipca 2013

Władysław Zdanowicz ma na swoim koncie serię „Misjonarze z Dywanowa” opisującą wojskowe przygody szeregowego Piotra Leńczyka w Iraku i liczącą sobie trzy części oraz książkę „Afganistan – Relacja BOR-owika”. Co ciekawe, „Misjonarze z Dywanowa” zostali przełożeni na język angielski i wersja elektroniczna dostępna jest choćby na Amazonie :) To jest osiągnięcie warte wspomnienia, gdyż niewielu współczesnych polskich pisarzy może szczycić się książkami wydanymi w obcym języku. Autor także był nominowany do nagrody ANGULUSA (2008) i zgłoszony do Najlepszej książki historycznej (2010).

W książce „Misjonarze z Dywanowa czyli Polski Szwejk na misji w Iraku cz. 1 – Pinky, czyli nowicjusz” znajdziecie opis dziejów plutonu rotacyjno-dyspozycyjnego, ale wydarzenia i osoby opisane w książce, jak zaznacza sam autor, niewiele mają wspólnego z rzeczywistością, która była o wiele gorsza. Zdanowicz już we wstępie w humorystyczny sposób uprzedza czytelnika o tym, że język będzie miejscami wulgarny, bo i taki też jest w rzeczywistości, a jak mówić prawdę, to całą.

Główny bohater powieści Zdanowicza, Piotr Leńczyk naprawdę dziwnym zbiegiem okoliczności trafia do oddziału plutonowego Zalewskiego, który wyjedzie na misję stabilizacyjną w Diwaniji. Leńczyk oraz inni polscy żołnierze będą starali się jak najlepiej spełniać swoje wojskowe obowiązki i …pozostać żywym. A nie będzie to wcale łatwe.

Leńczyk jest bohaterem, który od początku wzbudził moją sympatię. Cały czas mu kibicowałam. Często pakuje się w kłopoty, szybciej działa niż myśli, ale wychodzi z opresji obronną ręką. Leńczyk jest też porównywany do bohatera antywojennej powieść czeskiego pisarza Jaroslava Haška pt. „Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej”.

Co mi się spodobało, to przede wszystkim to, z jaką precyzją autor demaskuje biurokratów rządzących wojskiem. Najłatwiej wydawać im polecenia i żonglować ludzkim życiem zza biurek. Życie w Iraku jest naprawdę trudne i to też dosadnie pokazuje autor poprzez wnikliwe i obrazowe opisy. Mimo że książka opisuje poważne i trudne wydarzenia, to nie zabraknie w niej humoru, dzięki czemu czytelnik może wyładować napięcie śmiechem. Jak sam autor zaznacza: humor pozwalał przetrwać najważniejsze chwile.

Nieczęsto sięgam po takie powieści i muszę przyznać, że kobietom zawsze trudniej czyta się takie książki, a jednak Władysław Zdanowicz zainteresował mnie na tyle, że lektura tej pozycji nie tylko była ciekawa, ale także pouczająca. Lubię książki oparte na faktach, a jeśli ściśle dotykają życia autora, to są dla mnie jeszcze bardziej interesującą lekturą. „Misjonarzy z Dywanowa” polecam zarówno mężczyznom zainteresowanym tematyką jak i kobietom chcącym poznać niełatwe życie szeregowego z Iraku. Jesteście gotowi? Rover czeka!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Władysławowi Zdanowicz, Księgarnia Zdanowicz

#363. „Zwycięzca bierze wszystko” – Aneta Jadowska

„Zwycięzca bierze wszystko”


Tytuł: „Zwycięzca bierze wszystko”
Seria/tom: Heksalogia o Wiedźmie / 3
Autor: Aneta Jadowska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 480
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7574-891-8
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 25 lipca 2013

Aneta Jadowska pochodzi z Torunia i to właśnie tam osadziła swoją serię książek z gatunku urban fantasy opowiadającej o przygodach ex-policjantki, a obecnie wiedźmy o wielu talentach, Dorze Wilk. „Zwycięzca bierze wszystko” to po „Złodzieju dusz” i „Bogowie muszą być szaleni”, trzeci tom z serii Heksalogia o Wiedźmie, która ma łącznie liczyć 6 części. Jednocześnie jest to moja pierwsza książka Anety Jadowskiej. Wiem, wiem serii lepiej nie zaczynać od środka, ale obiecuję nadrobić lekturę dwóch poprzednich tomów.

W pierwszej części książki akcja skupia się głównie na Dorze, Mironie i Joshui, którzy teraz połączeni są jedynym takim w magicznej historii triumwiratem wiedźma-diabeł-anioł. Triumwirat jest to silna więź, która połączywszy tę unikalną trójkę, sprawia, że z każdym dniem będą odnajdywali w sobie nowe moce i odkrywali nowe zdolności. Jednak zanim do tego dojdzie będą musieli przejść przez nieco skomplikowaną przemianę, a potem niejednokrotnie będą musieli zmierzyć się z różnymi przeszkodami…

Tom trzeci rozpoczynają wydarzenia, które czytelnicy będą pamiętali z poprzedniej części. Dora już nie zasila szeregów policji i ciężko jest się jej do tego przyzwyczaić. Wraz z ukochanym diabłem Mironem i niezastąpionym przyjacielem aniołem Joshuą przechodzą ciężką przemianę towarzyszącą triumwiratowi. Nikt tak naprawdę nie wie do czego tak niespotykany triumwirat może doprowadzić.

Coś niebezpiecznie rozpaliło magiczną linię przed domem Dory, dlatego wraz z diabłem i aniołem postanawiają się ukryć w jej domu rodzinnym. Ale i tam nie zaznają długo spokoju. Dora będzie biła się ze wspomnieniami, niejednokrotnie będą musieli zmierzyć się z nieproszonymi gośćmi, pod ich opiekę zostanie oddany pół anioł pół diabeł nieznający swoich możliwości, ale nie na tym koniec… Boże Narodzenie od dawna nie było tak niespokojne. Co i kto jeszcze czeka na drodze Dory, Mirona i Joshui?

Bez wątpienia da się zauważyć, że autorka miała całą masę pomysłów na główną bohaterkę. Nie wiem jednak czy jest to efektem mnogości pomysłów, czy takie też od samego początku było założenie, ale Dora dosłownie jest wszystkim i posiada wszelakie moce. A jeśli czymś nie jest, to z tym czymś się brata. Z drugiej strony, tyle książek jest o czarownicach, że taka niezwykła czarownica, kochająca anioła i diabła, to coś niespotykanego i naprawdę pomysłowego. W książkach Jadowskiej pojawia się także cały wachlarz magicznych postaci zaczynając od aniołów, elfów, duchów, wampirów, wilków po czarty i diabły.

Już od samego początku akcja książki jest szybka i nie brakuje zaskakujących momentów. Z kolejnymi stronami dzieje się coraz więcej, przybywa więcej bohaterów, a niespodziewane zwroty akcji są na porządku dziennym. Świat i bohaterowie, których stworzyła Aneta Jadowska są wyjątkowi i wykreowani z olbrzymią precyzją. A koniec książki pozostawi wielkie pragnienie na kolejny tom, dlaczego? Sprawdźcie sami.

Serię o Dorze Wilk polecam wszystkim, którzy mają ochotę spędzić długie godziny w całkowicie innym świecie – tak się dzieje, gdy rozpoczyna się lekturę książek Jadowskiej. Jednak najlepiej sięgnąć po tę serię od pierwszego tomu, zbyt wiele ważnych i kluczowych informacji znajduje się w poprzednich częściach. Jestem bardzo ciekawa kiedy można będzie spodziewać się 4 tomu i co nowego wymyśli autorka, by w dalszym ciągu podbijać serca polskich czytelników!

#362. „Zgliszcza” – Gregg Olsen

„Zgliszcza”


Tytuł: „Zgliszcza”
Autor: Gregg Olsen
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 464
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7839-530-0
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 14 lipca 2013

Gregg Olsen to znany amerykański pisarz głównie książek o kryminalnej tematyce. Do tej pory w Polsce ukazały się trzy jego powieści, ja miałam okazję czytać tylko jedną zatytułowaną „Wszędzie śnieg”. „Zgliszcza” to najnowsza powieść Olsena i okazuje się, że lepsza niż jej poprzedniczka.

Emily Kenyon, 39 letnia kobieta, detektyw wydziału zabójstw, rozwódka i matka. Mieszka w niewielkim mieście Cherrystone, gdzie zwykle nic się nie dzieje. Jednak wraz z trąbą powietrzną nadciągają krwawe wydarzenia. Emily zostaje wezwana do domu Martinów. Po trąbie powietrznej domu nie ma, za to są Martinowie – Mark, Peg i ich najmłodszy syn – wszyscy śmiertelnie postrzeleni. Nie ma za to śladu starszego syna, adoptowanego Nicka. Czy to on zamordował swoich rodziców i brata? Niedługo potem znika córka Emily, Jenna. Nastolatka wierzy, że Nick jest niewinny i że znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie dlatego postanawia mu pomóc. W tym samym czasie w innych miejscach w Ameryce giną inne rodziny. Co łączy ze sobą te wydarzenia? Emily Kenyon będzie musiała prowadzić dwa równoległe śledztwa. Będzie też zmuszona zmierzyć się ze swoją mroczną przeszłością zawodową. Co z tego wyniknie? Czy Emily uda się odnaleźć córkę i rozgryźć zagadkę śmierci rodziny Martinów? Czy uda jej się zatrzymać mordercę zanim będzie za późno?

Akcja biegnie wielotorowo. Obserwujemy śledztwo Emily Kenyon, jej prywatne życie i problemy z mężem oraz natarczywym adwokatem, śledzimy ruchy Nicka i Jenny, a w międzyczasie poznajemy historię seryjnego mordercy sprzed 21 lat, który między innymi zamordował dwie młode i piękne studentki oraz omamił wdziękiem tysiące kobiet, już po tym jak został skazany. Jaki związek ma sprawa sprzed lat? Dlaczego tak ważna okazuje się być sprawa Anielego Gniazda, agencji adopcyjnej z mroczną przeszłością?

I ponownie Gregg Olsen pokazał, że potrafi z rozmachem stworzyć naprawdę dobry kryminał, ze świetnie wykreowanymi postaciami i intrygą oraz zaskakującym mordercą bez skrupułów. Jedynym minusem była przewidywalność, która czasami wdzierała się w fabułę tego kryminału, ale dla wytrwałych na samym końcu czeka zaskakujący rozwój akcji. Także nie ma co narzekać, książki w ręce i do czytania!

„Zgliszcza” to świetny kryminał, który czyta się z zapartym tchem do ostatniej strony. To na pewno nie jest ostatni kryminał tego pisarza, który czytam i recenzuję. Z pewnością przypadnie także miłośnikom gatunku. Serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

#361. Wyniki konkursu z Wydawnictwem MAG.

Do wczoraj mogliście zgłaszać się do konkursu :) A dziś już wyniki, bo pewnie nie możecie się już doczekać, kto został szczęśliwcem!
Pytania konkursowe były następujące: (jedno do wyboru)
– dla osób znających serię książek o Sookie Stackhouse lub serial True Blood – Która postać z książki lub serialu wywarła na Tobie największe wrażenie i dlaczego?
– dla osób nie znających serii książek i serialu – Gdybyś mógł/mogła przemieniać się w jakieś zwierzę, jakie zwierzę by to było i dlaczego?
Najbardziej kreatywna odpowiedź zostanie nagrodzona NOWĄ, NAJNOWSZĄ W SERII KSIĄŻKĄ CHARLAINE HARRIS „PUŁAPKA NA MARTWEGO”.

Ciężko było mi wybrać jedną odpowiedź, która przypadłaby mi do gustu najbardziej. Wszystkie odpowiedzi naprawdę bardzo mi się podobały i były kreatywne. Ale trzeba było podjąć wybór.

Zwycięża NIEIDENTYCZNA (mail: zuniek@onet.pl)

Abra kadabra!Hokus pokus! I już jestem przesłodkim, grubiutkim misiem koala :) Całe dnie wylegiwałabym się na słońcu w koronie drzew, objadałabym się liśćmi eukaliptusa, a każdy wzdychałbym na samo wspomnienie o mnie i mówił: „Och, toż to miś koala. Jaki słodziak z niego!”, ekolodzy walczyliby zawzięcie o mnie i moje środowisko naturalne, a w Teleexpressie pokazaliby mojego krewniaka, który urodził się w jednym z zoo.
I choć byłabym ważną „osobą”, nie przewróciłoby mi się w głowie, bo w swoim prostym, acz szczęśliwym życiu, takie błahostki jak sława, uznanie, pieniądze, cały ten wyścig szczurów nic by nie znaczył, wręcz nie miał by sensu. Byłabym prawdziwie wolna i prawdziwie szczęśliwa.

Nieidentyczna, proszę Cię o przesłanie adresu do wysyłki książki na mój mail: x.miqa.x@hotmail.com do soboty.
W przeciwnym wypadku w niedzielę wybieram kolejną osobę.

#360. „Nowy Przywódca” – Julianna Baggott

„Nowy Przywódca”


Tytuł: „Nowy Przywódca”
Autor: Julianna Baggott
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 560
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-237-5250-9
Ocena: 9/10

Julianna Baggott jest amerykańską autorką bestsellerowej serii dla młodzieży (i nie tylko!) zatytułowanej „Świat po Wybuchu”. Ponad rok temu miałam okazję czytać pierwszą część „Nowa Ziemia”, a gdy wyszła część druga wiedziałam, że muszę poznać dalsze losy bohaterów. Czy drugi tom serii jest równie dobry, co pierwszy?

Seria „Świat po Wybuchu” jest antyutopijną, postapokaliptyczną wizją świata, mroczną i przerażającą, gdzie niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku. Albo żyjesz w Kopule i jesteś Czystym podporządkowanym Willuxowi, albo dołączasz do grupy zmutowanych Wyrzutków pod przywództwem El Capitana. Świat już nigdy nie będzie taki sam, jak kiedyś… zresztą, jaki właściwie był kiedyś?

„…musimy w pełni zrozumieć przeszłość, gdyż inaczej będziemy skazani na jej powtórzenie”

Partridge, syn Willuksa, dowódcy Czystych uciekł spod Kopuły, by odnaleźć matkę. Teraz już wie, że jego matka i brat nie żyją, wie to jest odpowiedzialny za ich śmierć. Jednak nie traci nadziei na lepsze jutro. Dołącza do grupy Wyrzutków El Capitana, dowiaduje się o istnieniu siostry Pressi i poznaje osobę, która rozbudza w nim całkowicie nowe uczucie – Lydę. Jego życiowym celem staje się odtworzenie map Kopuły, dzięki którym się z niej wydostał. Pragnie zakończyć rządy swojego ojca i wyzwolić Czystych, którzy żyją w kłamstwie. Nie będzie to łatwe zadanie, gdyż ojciec Partridge’a za wszelką cenę chce, by ten wrócił do Kopuły. I choć już stary i w ciężkim stanie fizycznym, nie cofnie się przed niczym, by odzyskać syna.

Także Pressia, która po wybuchu zamiast dłoni ma głowę lalki, musiała zmierzyć się z masą nowych, zaskakujących informacji. Dziadek, który ją wychowywał, nie był jej prawdziwym dziadkiem, historie, które jej opowiadał wcale nie musiały być prawdziwe, co więcej okazuje się, że Partridge jest jej bratem. Pressia będzie musiała stoczyć z sobą wewnętrzną, emocjonalną walkę, nie może dopuścić do tego, by pokochać Bradwella, ponieważ wszyscy, których kochała – giną. Razem z nim będzie odkrywała tajemnice związane z Czarnymi Skrzynkami, zwłaszcza z jedną szczególną, która stanowi klucz do naprawienia istniejącego świata. Pressia wyrusza w niebezpieczną podróż w nieznane, do miejsca gdzie nie prowadzą żadne mapy. Czy Partridge i Pressia podołają swoim zadaniom? W ich rękach leżą losy ludzkości i świata…

Historie poznajemy z punktu widzenia różnych bohaterów, jednak nie są oni narratorami. Baggott wykreowała pełnowymiarowych bohaterów, którym kibicowałam na każdym kroku. Poruszyła także wiele ważnych kwestii takich jak miłość, wartości moralne, oraz ponownie zmusiła do refleksji nad życiem – żądza władzy zawsze prowadzi do opłakanych w skutkach zakończeniach.

W przypadku trylogii nigdy nie wiadomo, jaka okażę się być kontynuacja. Na szczęście Julianna Baggott spisała się rewelacyjnie, serwując swoim czytelnikom precyzyjnie wykreowaną historię, pełną zagadek i nieprzewidywalnych zwrotów akcji fabułę i zakończenie trzymające w napięciu. „Świat po Wybuchu” to nie jest kolejna po prostu dobra postapokaliptyczna powieść jakich wiele. Jest to rewelacyjna seria, napisana z rozmachem, z wyobraźnią i niebalanym pomysłem na kreację bohaterów oraz otaczającego ich świata.

I odpowiadając na pytanie zadane we wstępie: tak, drugi tom tej serii jest równie dobry, co pierwszy. Uważam nawet, że jest lepszy niż pierwszy. Co więcej jest dłuższy, także czeka Was dłuższa przygoda z ulubionymi bohaterami. Natomiast jeśli jeszcze nie znacie Pressi i Partridge’a to koniecznie sięgnijcie po „Nową Ziemię”. Obiecuję Wam wyśmienitą lekturę! A ja tymczasem z niecierpliwością będę wyczekiwała trzeciego tomu tej niesamowitej trylogii.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Egmont

#359. „Ósemka wygrywa” – Janet Evanovich

„Ósemka wygrywa”


Tytuł: „Stephanie Plum: Ósemka wygrywa”
Seria/tom: Stephanie Plum / 8
Autor: Janet Evanovich
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 416
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7574-900-7
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 29 czerwca 2013

Janet Evanovich – jedna z najlepiej zarabiających pisarek USA.
UWAGA! Dziś polska premiera ósmego tomu przygód niezawodnej łowczyni nagród, Stephanie Plum.
Tym razem miłośnicy śliwki nie musieli długo czekać na kolejny tom i na pewno będą niezmiernie szczęśliwi mogąc od dziś trzymać w rękach książkę „Ósemka wygrywa”. Co tym razem spotka Stephanie Plum? Z jakimi sprawami będzie musiała się zmierzyć? I jak potoczy się jej życie miłosne?

„Kalorie się nie liczą, jeśli są związane ze świętowaniem. Wszyscy to wiedzą.”

Idealna siostra Stephanie, Valerie, po tym jak mąż uciekł od niej z opiekunką i zabrał jej wszystko przeprowadziła się z dwójką córek do domu rodziców Stephanie, gdzie od dawna mieszka babcia Mazurowa, podeszła wiekiem, ale młoda umysłem zabawna staruszka. Stephanie dzieli za to swoje mieszkanie z chomikiem Rexem, a po tym jak pokłóciła się z niedoszłym narzeczonym Joe Morellim, raczej nieszybko się to zmieni.

Sąsiadka rodziców Stephanie, pani Mabel Markowitz zwraca się z prośbą o pomoc do łowczyni nagród – Steph. Jej wnuczka, Evelyn Soder, marnie przeszła przez rozwód z mężem Stevenem, który zostawił ją bez grosza przy duszy. By zapewnić wnuczce możliwość opieki nad córką, Mabel dała swój dom pod zastaw kaucji na poczet opieki nad dzieckiem. Niestety rozwścieczony Steven złożył Mabel wizytę grożąc, że jeśli Evelyn nie wróci z Annie, to będzie domagał się wypłaty kaucji. Stephanie ma trzy tygodnie na znalezienie Evelyn i jej córki. Niestety na scenie pojawia się także niebezpieczny typ spod ciemnej gwiazdy, Eddie Abruzzi, kumpel zastrzelonego przez Stephanie Benito Ramireza, i kategorycznie żąda by Stephanie zostawiła sprawę. W przeciwnym razie wpadnie w tarapaty. Żeby tego było mało w sprawę włącza się Jeanne Ellen Burrows, niezawodna łowczyni nagród o aparycji kobiety kot.

Tym razem lista wrogów Stephanie wyraźnie się powiększy. Problemem będzie także dostarczanie NS-ów, a co za tym idzie… brak funduszy. Biedna Steph będzie też prześladowana przez jakiegoś psychola, który najpierw wiesza na jej drzwiach reklamówkę pełną węży, do samochodu podrzuca tarantule, truposza z wyrwanym sercem usadawia na kanapie, zsyła na nią ludzi w przebraniu królików i rzuca bombę na jej auto… Nic dziwnego, że Steph zacznie się zastanawiać nad zmianą pracy. I jeszcze ten Komandos upominający się o odebranie swojego długu…

„Ty się niczego nie boisz. Jesteś wielkim złym łowcą nagród.”

Tym razem Janet Evanovich zafundowała biednej Stephanie wręcz niezdrową dawkę atrakcji i niespodziewanych sytuacji, które wręcz ocierały się o absurd. Wydawało się, jakby sama Steph niewiele myślała i nie uczyła się na swoich błędach. No, ale każdy może czasem popełnia zły ruch. Żeby nie było tak mrocznie, przyznam, że Evanovich gwarantuje sporą dawkę humoru :) Ciekawi mnie co wydarzy się w 9 tomie, na który muszę teraz cierpliwie czekać.

„Ósemka wygrywa” dostaje tym razem ode mnie ósemkę. Zachowanie Stephanie czasem było strasznie irytujące, zawiodłam się też na polu Stephanie-Joe, chociaż sama intryga była naprawdę świetnie nakreślona, nie zabrakło też morderstw przyprawiających o ciarki na plecach. Nie mogę też narzekać na rozwój wydarzeń na polu „mężczyźni”, ale nie zdradzę już więcej… Serdecznie zachęcam do poznania ósmego tomu przygód Stephanie Plum!

Z tej serii recenzowałam także:
1. „Po pierwsze dla pieniędzy”
2. „Po szóste nie odpuszczaj”
3. „Szczęśliwa siódemka”