Archiwum dnia: 14 lipca, 2013

#357. „Palownik” – Gregory Funaro

„Palownik”


Tytuł: „Palownik”
Autor: Gregory Funaro
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 600
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7839-475-4
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 9 lipca 2013

Gregory Funaro to amerykański pisarz kryminałów, jednocześnie będący profesorem School of Theatre & Dance na Uniwersytecie Carolina. Jakiś czas temu miałam okazję czytać jego pierwszy kryminał „Rzeźbiarz”. Ponieważ lektura tej książki była więcej niż satysfakcjonująca bez wahania sięgnęłam po kolejną książkę pisarza – „Palownik”, która również ukazała się w kryminalnej serii Wydawnictwa Prószyński i S-ka„Zabójcza seria”. Ciężko stwierdzić, który z kryminałów Funaro podobał mi się bardziej.

Ponownie będziemy mieli okazję spotkać się z Samem Markhamem, który pojawił się w „Rzeźbiarzu”. Sam jest agentem specjalnym Sekcji Behawioralnej FBI. Po raz kolejny stanie przed problemem rozwiązania skomplikowanej zagadki seryjnych morderstw. Gdy nabity na pal brutalną śmiercią ginie prawnik Randall Donovan, policja łączy to morderstwo z dwoma podobnymi i z początku podejrzewa gangsterskie porachunki. Jednak z czasem okazuje się, że mają do czynienia z czymś, a raczej kimś, gorszym od gangsterów. Z psychopatą. Ofiara ma na ciele dziwne hieroglify w 6 językach układające się w słowo „wróciłem” i widoczne tylko pod ultrafioletem. Kto i po co wrócił? Psychopatyczny morderca, tytułujący się Generałem, uważa, że musi złożyć pewne równanie i według niego postępuje służąc pewnemu mistycznemu Księciu. Czy policji i FBI uda się złapać mordercę-palownika zanim będzie za późno? Zanim znowu zaatakuje i nabije na pal kolejną ofiarę?

Z początku Sam Markham i jego współpracownicy nabijanie na pal wiążą z Władem Palownikiem (znanym wszystkim jako Drakula), który swoich wrogów, wyznawców islamu i homoseksualistów nabijał na pal. Jednak Markham nie potrzebuje zbyt wiele czasu by zacząć dostrzegać pewne istotne fakty. By rozwikłać zagadkę motywów działania Palownika, będzie musiał zgłębić wiedzę na temat symboliki gwiazd i mitologicznych babilońskich bogów. Markham całkowicie poświęca się swojej pracy, dzięki czemu jest specjalistą w swojej dziedzinie, ale także ma możliwość oderwania myśli od tragicznej śmierci swojej ukochanej żony. Jednak wystarczy jedno potknięcie, a jego życie znajdzie się w ogromnym niebezpieczeństwie…

Autor posilił się również o to, że fakty z życia mordercy poznajemy stopniowo, także gdy dochodzi do kulminacyjnej sceny nie ma niejasności związanych z motywami działania mordercy (niestety nie ma też elementu zaskoczenia). Cierpiący na urojenia paranoidalne mężczyzna każdego dnia wyczekuje znaków i słów swego Księcia. A spotkanie z Samem Markhamem odbiera jako kolejny element równania.

Książkę czytało mi się naprawdę szybko i z wielkim zaciekawieniem. Jest to nie tylko kryminał, ale także thriller psychologiczny dzięki studium psychologicznym mordercy. Po przeczytaniu czułam pewien niedosyt po trosze związany z takim samym schematem zakończenia, jak w przypadku poprzedniej powieści Funaro. Mimo tego kryminał ten mogę spokojnie polecić każdemu miłośnikowi gatunku.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka