#365. „Statek śmierci” – Yrsa Sigurdardóttir


„Statek śmierci”


Tytuł: „Statek śmierci”
Autor: Yrsa Sigurdardóttir
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 336
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7758-339-5
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 31 lipca 2013

Yrsa Sigurdardóttir to islandzka pisarka, która debiutowała w roku 1998 książką „Trzeci znak” (Wyd. Muza, 2007) w której po raz pierwszy miłośnicy pióra Islandki mogli poznać jedną z głównych bohaterek jej książek – Thorę Gudmundsdottir. Yrsa okrzyknięta została królową kryminału i niejednokrotnie porównywana jest do Stephena Kinga, nie bez powodu. Dziś pragnę Wam przybliżyć najnowszą powieść Yrsy, thriller „Statek śmierci”.

Tym razem islandzka pisarka zabierze swoich fanów w mroczną podróż jachtem. Historie dotyczące żeglugi, morza, statków są liczne, niektóre sięgają setek lat wstecz. Mrożą krew w żyłach, przerażają. Niektóre są wyssane z palca, inne mają w sobie ziarno prawdy. Walka z żywiołem na pełnym morzu nigdy nie jest łatwa, dlatego giną ludzie, a statki podobno potem nawiedzają duchy. Co jeśli znaleźlibyście się na owianym złą sławą statku? Co jeśli znaleźlibyście się na statku razem z trupem w zamrażarce?

W wyniku dziwnego zbiegu okoliczności Egir, przedstawiciel komisji likwidacyjnej banku, wraz z żoną Lárą i dwójką córeczek bliźniaczek Arną i Bylgją wyruszają w podróż do domu z Portugali nie samolotem, a luksusowym jachtem, który znajduje się w posiadaniu banku. Wraz z nimi płynie kapitan i dwóch jego pomocników. Podróż ta od początku jest dziwna. Choroba morska, dziwne sny dziewczynek, problemy natury technicznej i zdystansowana załoga… Ale to nie koniec problemów pasażerów tego jachtu. W dniu, w którym jacht miał zacumować w porcie, okazuje się, że cała załoga wraz z pasażerami zniknęła… Jak to możliwe?

Pani adwokat, Thora Gudmundsdottir, zostaje poproszona o pomoc w uzyskaniu praw do opieki nad najmłodszą córeczką zaginionego małżeństwa przez rodziców Egira i rozwiązanie problemu polisy ubezpieczeniowej opiewającej na pokaźną sumę pieniędzy. Gdy jacht zacumowano w porcie zaczęły dziać się dziwne rzeczy… Thora jest zaskoczona wrażeniem jakie wywiera na niej statek. Natomiast w internecie roi się od plotek o klątwie krążącej nad jachtem, interesująca jest też sama historia jachtu i jego właścicieli. Thora zaczyna prowadzić małe śledztwo na własną rękę, a niedługo potem morze wyrzuca na ląd ciało. Czy to jeden z pasażerów jachtu Lady K? Co tak naprawdę wydarzyło się na statku? Czy Thorze uda się dociec prawdy?

Na początku książki zostały wypisane „Osoby dramatu”, co uważam za dobry pomysł, ponieważ te wszystkie islandzkie imiona i nazwiska z początku mogą się plątać. Już nie wspomnę o tym, że osoba nie znająca tego języka będzie miała problemu z ich odczytywaniem (ale można się do tego przyzwyczaić :)).Historię poznajemy naprzemiennie z punktu widzenia rodziny na statku i adwokatki Thory. Akcja powieści rozgrywa się na zmianę na płynącym statku oraz w stolicy Islandii – Reykjavíku. Bohaterowie tej powieści są bardzo tajemniczymi osobami bojącymi się zaufać komukolwiek. Yrsa w umiejętny sposób prowadzi fabułę, dozuje nam dawkę emocji, przeraża i intryguje.

Uwielbiam skandynawskie thrillery i kryminały. Mają w sobie przenikliwy chłód, z pozoru skomplikowaną zagadkę, wewnętrzny mrok. Bez wątpienia są bardzo klimatyczne. Yrsa jest jak kubeł zimnej wody w gorący dzień… Pisarka świetnie buduje nastrój i pozwala czytelnikowi wczuć się w niepokojącą atmosferę statku i tajemniczej załogi. Książkę czyta się naprawdę szybko, ponieważ akcja wciąga już od samego początku.

„Statek śmierci” to pierwsza książka Yrsy Sigurdardóttir, którą miałam okazję czytać. Nie ostatnia, bo na mojej półce znalazły się także dwie inne jej powieści: horror „Pamiętam cię” i kryminał, trzeci tom serii z Thorą – „W proch się obrócisz”. „Statek śmierci” serdecznie polecam wszystkim fanom thrillerów i mrożących krew w żyłach powieści, a także miłośnikom pisarki. Gwarantuję, że Yrsa Was nie zawiedzie!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Muza S.A.

Otagowane:, ,

31 komentarzy do “#365. „Statek śmierci” – Yrsa Sigurdardóttir

  1. Antyśka 31 lipca, 2013 o 16:22 Reply

    Zaintrygowałaś mnie tą książką. A gdybym nie przeczytała Twojej recenzji to bym nawet nie zwróciła na nią uwagi.
    Widzę, że ustawiłaś taki sam szablon, jaki ja miałam… w nocy. Ale coś nie mogłam go pod siebie dopasować. Ale jest ładny, wesoły ;)

  2. cyrysia 31 lipca, 2013 o 16:22 Reply

    Książkę czytałam, ale mnie osobiście nie zachwyciła. Jak dla mnie wiało nudą. Liczyłam na więcej grozy i napięcia.

  3. Ewa Książkówka 31 lipca, 2013 o 16:31 Reply

    Yrsa to Yrsa, bardzo ją lubię. :)

    • miqaisonfire 31 lipca, 2013 o 16:39 Reply

      @Antyśka: cieszy mnie to bardzo :) Ja ten szablon już mam bardzo długo :) Chyba, że mówiłaś o tle? To jest w sumie mój drugi szablon, kiedyś miałam niebieski, ale coś się z czcionką stało, że na chodziła na siebie. Więc wybrałam ten i zmieniam okazjonalnie tło.
      @Cyrysia: naprawdę? :) Mnie się podobała i koleżanka, która czytała przede mną mówiła, że w nocy nie mogła spać :D
      @Ewa Książkówka: ja dopiero zaczynam moją przygodę z Yrsą :)

  4. magda 31 lipca, 2013 o 16:33 Reply

    jestem w trakcie czytania, ale jak dla mnie na razie nic ciekawego się nie dzieje, czytałam dwie inne książki tej autorki i były zdecydowanie lepsze, od pierwszych stron trzymały w napięciu, a w przypadku Statku śmierci czytam po jednym rozdziale i odkładam powieść na półkę :)

  5. tommyknocker 31 lipca, 2013 o 16:50 Reply

    Dawno nic nie czytałem pani Sigurdadotir..

  6. missfeather 31 lipca, 2013 o 16:51 Reply

    Marzę o niej! Od czasu lektury „Trzeciego znaku” wielbię autorkę za umiejętność wciągnięcia mnie żywcem w fabułę.

  7. Agata P 31 lipca, 2013 o 16:56 Reply

    Jakie szczęście, że mam tę książkę na swojej półce :) Serię z Thorą bardzo lubię, przeczytaj koniecznie poprzednie części :)

    • miqaisonfire 31 lipca, 2013 o 17:08 Reply

      @Magda: naprawdę? Wiesz, ja nie mam z czym porównać, ale mnie i tak się bardzo przyjemnie tę książkę czytało ;)
      @TommyKnocker: czas na zmiany w tej kwestii! :)
      @Missfeather: to prawda, naprawdę wciągająca fabuła. To chyba jej znak rozpoznawalny, hehe.
      @Agata P: przeczytam, obiecuję! A Ty bierz się za „Statek śmierci”!

  8. giffins 31 lipca, 2013 o 17:19 Reply

    Szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę o porównaniach tej pani do Kinga, ale to jest naprawdę coś! :) Dawno nie czytałam dobrego kryminału czy thrillera (co tu dopiero mówić o tych skandynawskich), fajnie byłoby nadrobić zaległości :))

  9. Jenah Stempor 31 lipca, 2013 o 17:29 Reply

    Nie jestem w stanie wyrazić słowami, jak bardzo chcę tę książkę!!! :)

  10. monalisap 31 lipca, 2013 o 17:41 Reply

    Tej książce mówię wielkie tak, bardzo bym chciała przeczytać. Świetny pomysł z tymi osobami dramatu :)

  11. Tigerlily 31 lipca, 2013 o 18:01 Reply

    Tyle już dobrego słyszałam o pisarce, że chyba najwyższa pora coś przeczytać. Na przykład „Statek śmierci” :)

    • miqaisonfire 31 lipca, 2013 o 18:05 Reply

      @Giffins: na okładce „The Independent” ją porównał do Kinga :) Nadrób zaległości, polecam do tego zadania Yrsę ;)
      @Jenah Stempor: mam nadzieję, że Twoje marzenie się ziści :)
      @Monalisap: polecam serdecznie!
      @Tigerlily: warto poznać się z jej twórczością, bo jest to dosyć znana pisarka :) Książkę oczywiście polecam.

  12. Ania B. 31 lipca, 2013 o 18:35 Reply

    Intrygująca pozycja – jeśli tylko wpadnie w moje dłonie na pewno ją przeczytam. Północna literatura grozy ma coś w sobie, czego nie odnajdziemy w przedstawicielach tego gatunku z innych krajów. Tak, jak mieszkańcom ciepłych okolic służy klimat do pisania magicznego realizmu, tak im do powieści grozy ;)

  13. kasjeusz 31 lipca, 2013 o 23:42 Reply

    No proszę, kolejna zachęcająca recenzja tej książki, a ja jeszcze się za nią nie zabrałam! Zagadka zapowiada się wyśmienicie, nastrój również.
    Jeśli chodzi o obcojęzyczne imiona albo nazwiska: zawsze się złoszczę na siebie, kiedy nie wiem, jak się je wymawia. ;) A potem próbuję je wyguglać.

  14. Dosiak 1 sierpnia, 2013 o 04:07 Reply

    Aj, ta książka za mną chodzi od momentu, w którym zobaczyłam ją w zapowiedziach. Uwielbiam Yrse i cieszę się, że zyskała kolejną fankę :)

  15. Isadora 1 sierpnia, 2013 o 05:29 Reply

    Jestem chyba jedyną osobą, która nie czytała tej książki! Czas najwyższy się za nią rozejrzeć, strasznie jestem jej ciekawa!
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    • miqaisonfire 1 sierpnia, 2013 o 09:41 Reply

      @Ania B.: to prawda :) Coś w tym jest. A „Statek śmierci” świetnie oddaje ten klimat.
      @Kasjeusz: widzę, że jesteś bardziej ambitniejsza niż ja :) Ja czytam je… po swojemu :P I najczęściej ta moja wersja nawet nie stoi obok oryginału. Książkę oczywiście serdecznie lekturze polecam.
      @Dosiak: musisz koniecznie ją przeczytać :) Z chęcią przeczytałabym Twoją recenzję.
      @Isadora: aj tam, nie jedyną :) Polecam, bo warto przeczytać.

  16. takitutaki 1 sierpnia, 2013 o 06:19 Reply

    kolejna dobra opinia o tej autorce, chyba mnie skłoni do zainteresowania jej książkami.. dawno nic skandynawskiego nie miałem w rękach … hmm

  17. awiola 1 sierpnia, 2013 o 09:37 Reply

    Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki. Tyle pozytywnych recenzji, więc muszę zajrzeć koniecznie.

  18. Basia Pelc - Czytelnia 1 sierpnia, 2013 o 10:23 Reply

    Taaaaaak, wieeeeem jest świetna, muszę ją dorwać!

    • Judy 16 Maj, 2017 o 09:59 Reply

      I Seaehcrd simple feedback form, but did not find it. So I decided to write here. I have new version of Mozilla Firefox (3.6) browser, but site informs me, that my browser is old and suggest to download mozilla 3.6! But I have allready this browser! Please repair this bug!

    • http://www.baufinanzierung7x24.info/ 1 września, 2017 o 19:27 Reply

      Jag vill tacka för att du lade upp dessa rader. Jag hoppas innerligt att gärningsmannen åker fast och utvisas på livstid efter avtjänat straff (om han inte hunnit bli svensk medborgare dvs).MVH

  19. Ambrose 1 sierpnia, 2013 o 12:11 Reply

    Ze statkiem w tle kojarzy mi się książka „Wielkie wygrane” niezrównanego Julio Cortázara. Grupa szczęśliwców wygrywa rejs luksusowym statkiem, ale niemal na początku podróży okazuje się, że część załogi zapadła na groźną odmianę tyfusu – podróż trwa w najlepsze, ale pasażerowie nie mają dostępu do całego statku. Zaczynają rodzić się podejrzenia, pojawiają różne teorie, w końcu przychodzą również nierozważne czyny :)

    A co do tytułu „królowej kryminału”, to widzę, że dzierży go całkiem pokaźne grono pisarek – Agatha Christie, Sara Blædel, Karin Fossum, Asa Larsson, Leena Lehtolainen, Camilla Lagerbäck, czy choćby wspomniana Yrsa Sigurdardóttir. Wychodzi na to, że kryminały samymi królowymi stoją :)

    • miqaisonfire 2 sierpnia, 2013 o 11:24 Reply

      @Takitutaki: polecam, bo warto poznać jej twórczość :)
      @Awiola: koniecznie kochana !
      @Basia Pelc – Czytelnia: dorwij, polecam jak najbardziej.
      @Ambrose: tu jest troszkę inaczej, bo nie ma choroby, chyba, że morska :) A jeszcze co do tytułów, to one nie trwają wiecznie. Christie to już klasyka. Teraz nadchodzą nowe królowe :) A każdy kraj ma swoją.

  20. monweg 1 sierpnia, 2013 o 16:59 Reply

    Ja sama nie wiem kiedy znajdę czas na te wszystkie książki. A co chwilkę wydawane są następne. Zdecydowanie mnie zachęciłaś – lubię thrillery.

  21. Agnieszka Perzka 4 sierpnia, 2013 o 19:21 Reply

    Na temat tej książki czytałam do tej pory same pozytywne recenzje. Widać nie trafiłam do „Cyrysi”, kiedy wystawiała u siebie, na swoim blogu recenzję tej pozycji. Chciałabym przeczytać „Statek śmierci” tylko mam ten sam problem co „monweg”, brak czasu, a tyle wspaniałych książek wokół mnie:))

  22. Andra 7 sierpnia, 2013 o 13:52 Reply

    Jestem zainteresowana tą serią, postanowiłam jednak zacząć przygodę z tą serią od „Trzeciego znaku”. Pozycja już czeka na swoją kolej i mam nadzieję, że już niedługo po nią sięgnę.

  23. tajus 5 września, 2013 o 00:16 Reply

    O, to Twoja pierwsza książka tej autorki i tak wysoko oceniona! Opinia zachęcająca, nic, tylko czytać! Ale myślę, że skoro lubię tak trochę chronologicznie czytać powieści danego pisarza, to rozejrzę się najpierw za którąś ze starszych pozycji Yrsy :).

    • miqaisonfire 6 września, 2013 o 10:05 Reply

      @Monweg: cieszy mnie to bardzo :) Spróbuj znaleźć czas na Yrsę, jest naprawdę dobra.
      @Agnieszka Perzka: na pewno kiedyś znajdziesz czas. Polecam serdecznie :)
      @Andra: rozumiem :)
      @Tajus: gorąco polecam, na pewno się nie zawiedziesz!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: