#387. „Jane Eyre. Autobiografia” – Charlotte Brontë


„Jane Eyre. Autobiografia”


Tytuł: „Jane Eyre. Autobiografia”
Autor: Charlotte Brontë
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 608
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7779-144-8
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 8 września 2013

Nazwisko Brontë z pewnością jest Wam dobrze znane. Charlotte, Emily Jane i Anna Brontë, już od najmłodszych lat wspólnie pisały wiersze i opowiadania. Jednak prawdziwą sławę siostry zyskały dopiero po śmierci. Charlotte była najstarszą spośród sióstr, których powieści zaliczane są do klasyków literatury angielskiej. W roku 1845 siostry wspólnie wydały kolekcję swoich poezji, ze względu na role jakie rządziły się w XIX wiecznej Anglii, wszystkie pod męskimi pseudonimami. Również „Dziwne losy Jane Eyre” zostały pierwotnie opublikowane pod męskim pseudonimem (Currer Bell). Sama po raz pierwszy zetknęłam się z siostrami Brontë podczas zajęć z literatury brytyjskiej na studiach. Jednak czytanie fragmentów ich książek w oryginalne wcale nie należało do łatwych zajęć. Dziś chcę Wam zaprezentować moją recenzję książki Charlotte Brontë „Jane Eyre. Autobiografia”.

Na uwagę zasługuje także samo wydanie. „Jane Eyre. Autobiografia” to wznowione wydanie powieści Charlotte Brontë, które możecie znać pod tytułem „Dziwne losy Jane Eyre” lub po prostu „Jane Eyre”. Wydawnictwo MG zdecydowało się ponownie wydać książkę brytyjskiej pisarki oferując swoim czytelnikom piękne wydanie w grubej oprawie i wygodnej dla oka niemałej czcionce. Już patrząc na samą okładkę ma się ochotę rozpocząć przygodę z tą niezwykłą powieścią.

Przenosimy się do Anglii, epoki wiktoriańskiej. Poznajcie małą Jane Eyre, która po stracie rodziców zamieszkała u brata matki. Pan Reed był kochającym wujkiem, jednak i jego żywot dobiegł końca, a na łożu śmierci wymusił na swojej żonie obietnicę opieki nad młodą siostrzenicą. Niestety, pani Reed wcale nie kwapiła się do tego, by traktować Jane na równi ze swoimi dziećmi, ponieważ dziewczynka była inna, zawsze zamyślona.

Dziewczyna nie miała łatwego życia, albowiem mieszkając pod dachem Reedów codziennie musiała zmagać się z poniżaniem przez domowników i służbę, a ze strony syna Reedów, Johna, biciem i upokarzaniem. Gdy Jane osiągnęła wiek 10 lat, ciotka wysłała ją do dobroczynnego zakładu w Lowood, gdzie wcale nie wiedzie się jej lepiej. Surowe zasady i epidemia tyfusu nie zatrzymują Jane przed zdobyciem wykształcenia oraz objęciem posady nauczycielki. Jednak Jane czuje, że najwyższa pora na zmianę w jej życiu dlatego też przyjmuje posadę guwernantki w Thornfield Hall. Ma tam uczyć małą dziewczynkę imieniem Adela, podopieczną właściciela Thornfield Hall – wiecznie nieobecnego, szorstkiego w obyciu i tajemniczego pana Rochestera. Gdy Jane już myśli, że jej życie wreszcie nabrało kolorów, bo poznała, co to znaczyć kochać i zaprzyjaźniła się ze służbą, na jaw wychodzą mroczne tajemnice z życia Rochestera. Kobieta czuje, że nie może dalej mieszkać w Thornfield Hall i ucieka. Jak potoczą się jej dalsze losy?

„Jane Eyre. Autobiografia” jest powieścią, która nawet w zatwardziałym sercu wzbudzi całą gamę sprzecznych z sobą uczuć. Ciężko jest mi wszystkie opisać, a nawet nie chcę tego robić – każdy z Was na pewno odczuwał lekturę tej książki na swój sposób. Znaczący wpływ na odbiór powieści ma jej klimat – XIX-wieczna, ponura, wiktoriańska Anglia idealnie nadaje się na tło dla tej historii. Dzięki zastosowaniu przez autorkę narracji pierwszoosobowej możemy dogłębnie wejrzeć w duszę oraz umysł Jane, której życie bardzo doświadczyło. Uważam, że nie ma sensu zagłębiać się w charakteryzację bohaterów i analizę ich czynów, pozostawiam to Wam – czytelnikom, którzy jeszcze nie mieli okazji poznać Jane Eyre.

Charlotte Brontë dotyka tematów ponadczasowych – samotności, odtrącenia, cierpienia, poszukiwania miłości i ciepła u boku drugiego człowieka. Porusza także tematy, które teraz być może uchodzą za przestarzałe i niemodne – szlachetność charakteru, działanie według zasad moralnych, wzniosłe mówienie o miłości i poszukiwaniu szczęścia, jako celu w życiu. Jednak mimo jakichkolwiek różnic jej książka już zawsze będzie niosła ze sobą przesłanie, dla każdego inne, w zależności od sytuacji życiowej w jakiej się zajdziecie.

Faktem oczywistym jest, że historia Jane Eyre jest historią ponadczasową, na zawsze wpisaną w kanony literatury brytyjskiej. Po ponad stu sześćdziesięciu latach od wydania w dalszym ciągu porywa serca czytelników. Można się o tej książce rozpisywać godzinami, lub nie powiedzieć ani słowa. Jest to także powieść, do której lektury trzeba samemu dojrzeć – w tym przypadku nic na siłę. Serdecznie polecam.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo MG

Reklamy

Otagowane:, , ,

34 thoughts on “#387. „Jane Eyre. Autobiografia” – Charlotte Brontë

  1. naPIĘKNEJ 8 Wrzesień, 2013 o 10:50 Reply

    Książkę jakiś czas temu wygrałam w konkursie – czeka na półce na swoją kolej;)
    Jestem pewna, że się nie zawiodę. Uwielbiam takie klimaty. Jak do tej pory czytałam jedynie „Wichrowe wzgórza” Emily Bronte. Zamierzam jednak przeczytać wszystko, co wyszło spod pióra sióstr. Nie ma to jak klasyka:)

  2. Cinnamon 8 Wrzesień, 2013 o 10:59 Reply

    Uwielbiam Jane Eyre tak samo, jak siostry Bronte. MG-owskie wydania ich książek są wspaniałe i chętnie skompletowałabym je wszystkie! Dziesiątka jak najbardziej zasłużona ;)

  3. Beatriz 8 Wrzesień, 2013 o 11:04 Reply

    Moja ukochana ksiązka sióstr! Tę historię chyba najlepiej czytać jesienią, gdy liście spadają drzew, a niebo zasnuwają chmury. To właściwy klimat dla tej powieści. Żadna ekranizacja nie dorównuje pierwowzorowi niestety….

    • miqaisonfire 8 Wrzesień, 2013 o 11:36 Reply

      @naPIĘKNEJ: ja zaczęłam kiedyś „Wichrowe wzgórza”, ale nie do końca mi się podobały. Zostawiam sobie tę lekturę na teraz, myślę, że po upływie kilku lat inaczej ją odbiorę :) A Ty jak najszybciej bierz się za „Jane Eyre. Autobiografia”.
      @Cinnamon: to prawda, wydania zasługują na pierwsze miejsce wśród książek w domowej biblioteczce. Polecam :)
      @Beatriz: o to prawda, wtedy na pewno klimat powieści dałoby się jeszcze dosadniej odczuć :) Jedną z wielu ekranizacji widziałam i faktycznie, co książka, to książka.

  4. Ewa Książkówka 8 Wrzesień, 2013 o 11:17 Reply

    Jak najbardziej mam w planach książki Brontë. :)

  5. cyrysia 8 Wrzesień, 2013 o 11:40 Reply

    Nie potrafię przemóc się, aby sięgnąć po twórczość Brontë. Ja po prostu dostaje białej gorączki, jak mam zamiar czytać klasykę. Nie cierpię tego gatunku i nic na to nie poradzę.

  6. Dosiak 8 Wrzesień, 2013 o 11:42 Reply

    Mam zamiar przeczytać, a jakże :) Nie odmówię sobie poznania historii, która od tylu dziesięcioleci emocjonuje czytelników.

  7. Paweł Kosmala 8 Wrzesień, 2013 o 11:46 Reply

    Widziałem ekranizację, ale chyba nie jest to moja wymarzona powieść. Bardziej dla kobiet.

    • miqaisonfire 8 Wrzesień, 2013 o 11:56 Reply

      @Ewa Książkówka: czytaj, czytaj :)
      @Cyrysia: rozumiem :) Ale nie wiem skąd wzięła się u Ciebie taka niechęć do klasyki? Może ze szkoły, przez lektury?
      @Dosiak: prawda? Wyszłam z tego samego pomysłu.
      @Paweł Kosmala: faktycznie kobiety na pewno lepiej odbierają tę powieść, ponieważ bazuje ona mocno na uczuciach :)

  8. awiola 8 Wrzesień, 2013 o 11:57 Reply

    Czytałam całkiem niedawno. Naprawdę polecam, tym którzy jeszcze nie znają Jane Eyre.

  9. Bellatriks 8 Wrzesień, 2013 o 12:24 Reply

    Czytałam „Jan Eyre” już jakiś czas temu, widziałam też wersję filmową i przyznaję, że nawet mnie wciągnęła cała ta historia. Kiedy pierwszy raz usłyszałam o wydaniu wydawnictwa MG („Jane Eyre. Autobiografia”) nie wiem czemu, pomyślałam, że to jakaś poszerzona o fakty z życia autorki wersja… – coś w tym stylu. I mam teraz w domu dwa egzemplarze tej samej książki 8), tą sprzed lat i nową do recenzji….

  10. Karriba 8 Wrzesień, 2013 o 12:25 Reply

    Uwielbiam tę książkę, sama czytałam ją nie tak dawno temu :) Sądząc po ocenie tobie też się podobała. Recenzję napisałaś tak sprytnie, że nie można po niej wywnioskować twojego stosunku do książki :) Przynajmniej według mnie :)

  11. Kasia 8 Wrzesień, 2013 o 12:35 Reply

    Czytałam, łez wylałam nad tą książką bez liku. Historia porywająca. Od pierwszych stron. Cudowna i smutna jednocześnie.

    • miqaisonfire 8 Wrzesień, 2013 o 12:41 Reply

      @Awiola: zgadzam się z Twoją rekomendacją.
      @Bellatriks: hehe :) To ja po samym tytule myślałam, że to w ogóle inna powieść :D Także nie dziwię się, że spodziewałaś się, że będzie to poszerzona o fakty z życia pisarki książka. Może czytając ją po raz drugi ? lub kolejny, zwrócisz uwagę na inne fakty? Będę czekała na Twoją recenzję.
      @Karriba: ostatnie „serdecznie polecam” jest chyba najbardziej żywym odzwierciedleniem moich uczuć :) Ocena wysoka bo i na taką ta książka zasługuje. A podobała mi się bardzo.
      @Kasia: dla mnie na początku było troszkę jednostajnie, ale z każdą kolejną przeczytaną stroną coraz bardziej wciągałam się w historię Jane.

  12. Isadora 8 Wrzesień, 2013 o 12:43 Reply

    Mam w planach poznać nie tylko całą twórczość, ale i historię sióstr Bronte – z pewnością tej książki nie pominę!
    Pozdrawiam serdecznie :-)

  13. monalisap 8 Wrzesień, 2013 o 14:57 Reply

    Książka na „topie”, ale ponowne wydanie jej służy, również mam zamiar przeczytać :)

  14. Miłośniczka Książek 8 Wrzesień, 2013 o 15:25 Reply

    Czytałam. Cudowna historia i przepiękne wydanie. Polecam każdemu kto jeszcze nie miał okazji zapoznać się z dziejami Jane :)

  15. tommyknocker 8 Wrzesień, 2013 o 16:16 Reply

    Zakupiłem to wydanie – jest rzeczywiście bardzo ładne : klimatyczna okładka, przyjazna dla oczu czcionka. No i historia Jane ! To piękna klasyka.

    • miqaisonfire 8 Wrzesień, 2013 o 20:42 Reply

      @Isadora: ja też bym tak chciała :) Chyba teraz sięgnę po „Wichrowe wzgórza” :)
      @Monalisap: to na pewno :) Gorąco polecam.
      @Miłośniczka Książek: podpisuję się pod Twoimi słowami!
      @TommyKnocker: to teraz czekam na recenzję męskim okiem :)

  16. Dobry Jan 8 Wrzesień, 2013 o 16:24 Reply

    Czy dobrze rozumiem, że treść i tłumaczenie pozostają bez zmian, a w nowym wydaniu zmieniono tylko tytuł? (Swoją drogą – dlaczego tak?)

  17. Agata P 8 Wrzesień, 2013 o 16:59 Reply

    Hmm jakoś przyzwyczaiłam się do tytułu „Dziwne losy Jane Eyre”, ale brawa za ładne wydanie :) Mam tę książkę na półce, więc pewnie kiedyś przeczytam. Jak na razie widziałam ekranizację z 2011 roku z Mią Wasikowską i moim ukochanym Michaelem Fassbenderem. Podobno wersja BBC z 2006 roku jest dużo lepsza, więc również mam ją w planach.

    Pozdrawiam!

  18. Cassin 8 Wrzesień, 2013 o 17:42 Reply

    Tak się właśnie zastanawiałam czy może dodane w tytule „Autobiografia” zmieni jakoś treść – myślałam, że może są to kulisy pisania tej powieści. Jane dobrze znam ;) Lubię swoje wydanie, ale jeśli ktoś przekona się do poznania jej przygód teraz – dzięki temu wznowieniu – to tym lepiej ;)

  19. giffins 8 Wrzesień, 2013 o 18:34 Reply

    Jedna z najwspanialszych książek, jakie kiedykolwiek powstały. Cudowna po prostu – i jeszcze jak się ją czyta! :)

    • miqaisonfire 9 Wrzesień, 2013 o 07:26 Reply

      @Dobry Jan: wydaje mi się, że nie ma jakichś większych zmian w tłumaczeniu, treść jest bez zmian. Zważywszy na to, że po raz pierwszy książka została opublikowana pod tytułem „Jane Eyre: An Autobiography” ten polski tytuł jest najbardziej odpowiednim spośród wszystkich, które dotychczas znaliśmy.
      @Agata P: ja ekranizacji jeszcze nie widziałam, co mnie osobiście cieszy z tego powodu, że mogłam rozpocząć przygodę z Jane Eyre od pierwowzoru, czyli lektury :)
      @Cassin: nie, zmian żadnych nie ma, o tyle, że jak pisałam wcześniej tytuł ten jest po prostu dokładnym przekładem pierwszego wydania tej książki :)
      @Magnolie: zgadzam się!

  20. Agnes 8 Wrzesień, 2013 o 21:34 Reply

    Mmmm, bardzo to lubię. Czytałam po raz pierwszy, jak byłam tycia :)

  21. LadyBoleyn 9 Wrzesień, 2013 o 06:35 Reply

    Dawno, dawno temu czytałam tę powieśc i również mi się podobała. Aczkolwiek bardziej przepadam za współczesnymi pisarzami. :) Pozdrawiam!

  22. Kasia Maciejewska Serra 9 Wrzesień, 2013 o 12:50 Reply

    Moze i ja w koncu sie zlamie i zaczne czytac jej ksiazki. Czytalam w przeszlosci mnostwo klasyki, ale jakos ta wlasnie omijalam wielkim lukiem – wydawala mi sie zbyt ckliwa i bez akcji. W miedzyczasie obejrzalam kilka filmowych interpretacji i juz najwyzszy czas siegnac po ksiazki zwlaszcza, ze mam na polce kilka jej tytulow podarowanych przez matke – od lat wielbicielke tworczosci Charlotte.

  23. Éliane 9 Wrzesień, 2013 o 15:52 Reply

    Skoro zabieram się za twórczość sióstr Brontë, to i tę ksiązkę muszę przeczytać!

    zapraszm do mnie http://kolorowa-zakladka.blogspot.com/

    • miqaisonfire 10 Wrzesień, 2013 o 08:01 Reply

      @Agnes: no proszę :) Ja akurat do sióstr Brontë musiałam dorosnąć.
      @LadyBoleyn: rozumiem :) Ale cieszę się, że ta powieść Ci się podobała.
      @Kasia Maciejewska Serra: a widzisz :) Coś w tym musi być skoro jednak Brontë są tak lubiane :) Skuś się, na pewno nie pożałujesz.
      @Éliane: polecam serdecznie!

  24. AnnieK 9 Wrzesień, 2013 o 17:35 Reply

    Zakochałam się w tej książce!

  25. Ambrose 9 Wrzesień, 2013 o 19:18 Reply

    Klasyka gatunku, chociaż ja nie poznałem jak dotąd twórczości żadnej z sióstr Brontë. Ale zamierzam to nadrobić.

  26. Ania B. 12 Wrzesień, 2013 o 18:27 Reply

    Mam tę książkę na półce i czeka w kolejce do przeczytania :) Siostry Bronte znam i lubię – teraz czytam ich biografię – jest w ich powieściach coś mrocznego oraz niebezpiecznego, a jednoczenie bardzo pociągającego :) Świetna recenzja! :)

  27. Marta 13 Wrzesień, 2013 o 05:51 Reply

    Masz zupełna rację, do tej książki trzeba dojrzeć :) piękna opowieść, przeczytałam na bezdechu :)

    • miqaisonfire 13 Wrzesień, 2013 o 08:51 Reply

      @AnnieK: wcale Ci się nie dziwię :)
      @Ambrose: nadrób, nadrób ;)
      @Ania B.: o, czytasz ich biografię, to bardzo fajnie :) Będę czekała na Twoją recenzję tej publikacji.
      @Marta: cieszę się, że i Ty jesteś fanką Jane Eyre.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: