#412. „Szepty Zmarłych” – Simon Beckett


Przypominam O MOIM KONKURSIE! Zgłaszajcie się, książka Cassandry Clare czeka! LINK DO KONKURSU TU.
_________________________________________________________________________________

„Szepty Zmarłych”


Tytuł: „Szepty Zmarłych”
Autor: Simon Beckett
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 320
Data wydania: 2011 (III)
ISBN: 978-83-241-4083-1
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 30 października 2013

Po raz pierwszy sięgnęłam po książki Simona Becketta, gdy byłam w gimnazjum. Koleżanka zachęciła mnie do lektury thrillerów tego Brytyjczyka mówiąc, że znajdują się tam naprawdę dokładne opisy sekcji zwłok i w ogóle jest strasznie! :) Po latach postanowiłam sięgnąć po kolejne części tego cyklu, by sprawdzić, czy Beckett naprawdę był tak dobry, jak go zapamiętałam. Już na wstępie mogę Wam zdradzić, że jest świetny.

Głównym bohaterem jest doktor David Hunter, antropolog sądowy. Zaproszony przez swojego dawnego przyjaciela i mentora wyrusza do Ameryki, gdzie będzie pomagał w śledztwie na terenie Ośrodku Badań Antropologicznych, potocznie nazywanego Trupią Farmą. Nie trzeba czekać długo, by pracownicy Trupiej Farmy mieli do czynienia z bardzo podstępnym i okrutnym seryjnym mordercą. Wszystkie ślady prowadzą donikąd, znalezione ciała okazują się być ciałami innych osób, niż z początku wszyscy podejrzewali, a proces rozkładu jest zbyt zaawansowany na to, co mówią dowody. Kryminalna zagadka jest bardziej mroczna niż można by się było spodziewać. Mimo że Hunter jest specjalistą w swojej dziedzinie, niejednokrotnie będzie musiał udowadniać swoją wartość przed wrogo nastawionym do niego zespołem amerykańskich badaczy. Jednak sytuacja diametralnie się zmieni, gdy okaże się, że morderca zacznie polować na członków zespołu śledczego. Czy uda im się go znaleźć zanim będzie za późno?

„Jeśli tylko umiesz patrzeć, możesz dostrzec wszystko.”

Hunter ma obawy, czy dalej będzie mógł pracować w swoim zawodzie przez traumę jaka go ostatnio spotkała. Po tym, jak pogodził się już z tragiczną śmiercią żony i córki, został zaatakowany przez owładniętą żądzą zemsty kobietę i poważnie zraniony nożem w brzuch, a także zaprzepaścił szansę na kolejny związek, kiedy praca okazała się dla niego ważniejsza niż miłość. Mimo tego, na prośbę przyjaciela postanawia pomóc w śledztwie, chociaż nie czuje się na siłach.

Jednocześnie do akcji głównej, którą poznajemy przez narrację pierwszoosobową głównego bohatera, poznajemy także historię mordercy, który od najmłodszych lat przejawiał niezdrowe zainteresowanie ulotnością ludzkiego życia i niezrozumienie dla śmierci. Co ujawnia dalsze śledztwo, morderca jest nekrofilem, uwieczniającym na zdjęciach chwilę w której człowiek umiera. Morderca jest przebiegły, zuchwały, nieprzewidywalny oraz narcystyczny. Do jakich czynów jest się w stanie posunąć, by osiągnąć swój cel?

Ciężko uwierzyć, że autorem tej książki jest dziennikarz, a nie antropolog sądowy – wszystkie opisy są bardzo precyzyjne i dokładne, historia jest wciągająca i wykreowana z najwyższą pieczołowitością, a bohaterzy przez swoje problemy życiowe, pomyłki i niedoskonałości są jak żywi. Największym jednak plusem jest fakt, że naprawdę ciężko jest się domyślić kto stoi za wszystkimi zbrodniami. Akcja książki wciąga od pierwszych stron, zaskakuje i szokuje – to wszystko sprawia, że ciężko jest się oderwać od lektury tej powieści.

Simon Beckett jest autorem kilku książek, z czego cztery zostały przetłumaczone na język polski: „Chemia śmierci”, „Zapisane w kościach”, „Szepty zmarłych” oraz „Wołanie grobu”. Sławę zdobył dzięki książce „Chemia śmierci”, która była nominowana do Złoty Sztylet, przyznawanej w gatunku powieści kryminalnych. Jeśli zaś chodzi o „Szepty zmarłych” to uważam, że jest to świetny thriller, który polecam każdemu miłośnikowi tego gatunku.

książka przeczytana w ramach Kryminalnego Wyzwania

Reklamy

Otagowane:, ,

21 thoughts on “#412. „Szepty Zmarłych” – Simon Beckett

  1. Ambrose 31 Październik, 2013 o 15:48 Reply

    Praca ważniejsza niż miłość. Pracoholizm to jednak straszna rzecz. Najgorzej, kiedy człowieka wysyłają na emeryturę – nie pozostaje nic innego jak tylko strzelić sobie w łeb :)

  2. Ewa 31 Październik, 2013 o 15:50 Reply

    Jeśli tylko wpadnie mi w ręce w wersji papierowej, przeczytam z przyjemnością! :)

  3. cyrysia 31 Październik, 2013 o 16:00 Reply

    Czytałam całą serię o Davidzie Hunterze i bardzo mi się podobała a teraz podobno będzie nowa powieść autora. Nie mogę się już jej doczekać.

    • miqaisonfire 31 Październik, 2013 o 18:28 Reply

      @Ambrose: w kryminalnych powieściach to częsty motyw, ale chyba takie też życie osób, które biorą udział w śledztwach morderców i przestępców.
      @Ewa: polecam serdecznie :) Mnie pożyczyła koleżanka i niedługo zabieram się za „Wołanie grobu”.
      @Cyrysia: o proszę, tego nie wiedziałam, ale bardzo mnie ucieszyłaś tą wiadomością :)

      • zajeckicajec 4 Listopad, 2013 o 10:24

        A mogłabyś zaproponować mi którąś jego książkę na początek? :)

  4. zajeckicajec 31 Październik, 2013 o 16:38 Reply

    Skoro tak polecasz to będzie trzeba przeczytać :)

  5. Simon 31 Październik, 2013 o 17:32 Reply

    Na razie, po przeczytaniu „Chemii śmeirci” robię sobie dłuższą przerwę od Becketta, bo jakoś szczególnie mnie nie ujął. Ale być może jeszcze do niego wrócę :)

  6. Isadora 31 Październik, 2013 o 17:45 Reply

    Uwielbiam serię Becketta, a David Hunter należy do moich ulubionych bohaterów powieści kryminalnych!

  7. tommyknocker 31 Październik, 2013 o 17:58 Reply

    Podzielam Twoją opinię, Beckett pisze świetne thrillera. Z niecierpliwością wyczekuję lektury najnowszych „Ran kamieni”,

    • miqaisonfire 31 Październik, 2013 o 18:29 Reply

      @Zajeckicajec: koniecznie!
      @Simon: a to szkoda :( Mnie się spodobał sposób w jaki opisuje sekcje, rozkład ludzkiego ciała – naprawdę to jest skarbnica wiedzy – np. mucha plujka!
      @Isadora: wcale się nie dziwię, jest super! :)
      @TommyKnocker: a więc to będzie jego najnowsza powieść :) Bardzo mnie ciekawi. Tymczasem ja w najbliższym czasie przeczytam „Wołanie grobu”.

  8. Agata P 31 Październik, 2013 o 17:59 Reply

    „Szepty zmarłych” czytałam dawno temu, ale pamiętam, że mi się podobały :) Czekam teraz na nową książkę Becketta.

    Pozdrawiam!

  9. Irena Bujak 31 Październik, 2013 o 18:00 Reply

    Ktoś mi kiedyś pol ecał jakąś jego książkę, ale nie wiem jaką ;) Ta dokładna sekcja zwłok kusi :D

    Tak przy okazji
    Wyspa z mgły i kamienia – Magdalena Kawka
    http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2013/10/na-wyspie-z-mgy-i-kamienia.html

  10. Ewa Książkówka 31 Październik, 2013 o 18:30 Reply

    Becketta kocham miłością bezgraniczną i nie mogę się doczekać nowości jego autorstwa. :)

  11. Gosia B. 31 Październik, 2013 o 18:36 Reply

    W listopadzie wychodzi jego nowa książka „Rany kamieni”. Już się na nią czaję,bo oczywiście bardzo lubię Becketta:)

    Przy okazji link:
    „Zbrodniarz”- Karin Slaughter
    http://gosia72.blogspot.com/2013/10/zbrodniarz-karin-slaughter.html

    To już na pewno ostatni w tym miesiącu:D

  12. Wiki 31 Październik, 2013 o 20:01 Reply

    Ja dopiero planuję przeczytać książki Becketta. Mam nawet 3 pierwsze na półce ;)

  13. S. 31 Październik, 2013 o 20:08 Reply

    Teoretycznie nie przepadam za kryminałami i thrillerami, ale takie zagadki mnie intrygują, więc, kto wie :-)

  14. Dosiak 1 Listopad, 2013 o 06:48 Reply

    Uwielbiam powieści Becketta :D Nie mogę się doczekać kolejnej książki, która już niedługo będzie miała swoją premierę u nas ;)

  15. Sol 1 Listopad, 2013 o 12:37 Reply

    Wow, temat super. Ja właśnie jestem ciekawa tych sekcji zwłok :D
    Widzę, że u Ciebie zapanował fajny halloweenowy klimat w blogu! :D
    Pozdrawiam,
    Sol

  16. kasjeusz 1 Listopad, 2013 o 16:41 Reply

    Brzmi jak książka w sam raz na Halloween. Rozumiem więc, że dobierasz lektury do okolicznych świąt. ;) Co mi przypomniało: wczoraj obejrzałam sobie najnowszy odcinek PLL. Trochę za dużo wątków/elementów paranormalnych, ale przynajmniej wydaje się, że twórcy nie mieszają (na razie) w sprawie Ezry. Chociaż on sam zachowywał się nieco dziwacznie; gdyby był taki od początku, pewnie wszyscy by go podejrzewali. ;) A jakie są twoje wrażenia?
    Uściski! :)

  17. takitutaki 2 Listopad, 2013 o 08:08 Reply

    z pewnością przeczytam… tym bardziej że to kolejna część Huntera którą mam do przeczytania, a wysoka ocena zachęca jak najbardziej :)

  18. palanee 3 Listopad, 2013 o 13:24 Reply

    „Chemię śmierci” też chyba czytałam gdzieś w okolicach gimnazjum, może ciut później. W każdym razie, naprawdę mi się podobała. Ostatnio sama się zastanawiam, czy nie powrócić do tej serii, tym bardziej, że coraz częściej pojawia się na blogach wraz z pozytywnymi opiniami :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: