#425. „Michael Vey. Więzień celi 25” – Richard Paul Evans


„Michael Vey. Więzień celi 25”


Tytuł: „Michael Vey. Więzień celi 25”
Autor: Richard Paul Evans
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 368
Data wydania: 201
ISBN: 978-83-7574-770-6
Ocena: 8/10

Richard Paul Evans to pisarz amerykański, którego powieści niejednokrotnie zdobywały miana bestsellerów. Pisze głównie powieści dla kobiet, ale ma na swoim koncie także powieści młodzieżowe (w tym powyższą). Ceniony jest również za aktywne działanie na rzecz dzieci – założył organizację The Christmas Box Mouse International zajmującą się budowaniem schronisk i pomocą skrzywdzonym dzieciom. Jego książki zostały przetłumaczone na ponad 20 języków.

Po obejrzeniu trailera książki „Michael Vey. Więzień celi 25” miałam wielką ochotę na jej lekturę. Wprawdzie nie czytałam do tej pory żadnej książki tego pisarza, chociaż na półce w domu mam dwie inne jego powieści. Już początek tej książki poruszył moje serce, mimo że zdawałam sobie sprawę z tego, że główny bohater to postać fikcyjna. Ale czyż nie istnieją na świecie dzieci zmagające się z podobnymi problemami? Wykluczenie społeczne, dyskryminacja, osamotnienie, znęcanie się w szkole…

Głównym bohaterem jest kończący 14 lat nastolatek, Michael Vey. Nie należy do elity, ma tylko jednego przyjaciela Ostina, ale jest szczęśliwy dzięki swojej kochającej mamie. Michael cierpi na chorobę Tourette’a, która objawia się u niego poprzez częste mruganie oczami, chrząknięcia, czy przełykanie śliny podczas stresujących sytuacji. Jednak posiada też pewną zdolność… posiada elektryczną moc, która przysparza mu kłopotów, jednocześnie będąc jego chlubą i największym sekretem. Gdy po raz kolejny jest torturowany przez starszych chłopaków ze szkoły, a nawoływania najładniejszej z czirliderek, by przestali nie skutkują, nie wytrzymuje i korzystając ze swej mocy, razi prądem oprawców dając im nauczkę. Z czasem okazuje się, że owa czirliderka, Taylor Ridley, również posiada niespotykaną moc. Nie są jedynymi nastolatkami z elektrycznymi zdolnościami. Z tego też powodu pewna potężna organizacja jest zainteresowana tą dwójką. Ich życie znajdzie się w ogromnym niebezpieczeństwie…

Nie sądzę, by kreacja głównego bohatera miała na celu wzbudzenie empatii dla osób chorujących na chorobę Tourette’a (sam pisarz i jego syn na nią cierpią), ale ma na celu pokazanie, że nawet osoby z pewną widoczną i znaczną dysfunkcją mają prawo do tego, by być traktowane na równi ze zdrowymi osobami, mają równe prawo do nauki, szczęścia, miłości, pracy – a w przypadku Michaela, mogą być bohaterami o niespotykanej mocy. Głównymi problemami jakie autor porusza w swojej książce jest dążenie do władzy za wszelką cenę, osiąganie swoich celów, dosłownie, po trupach oraz pieniądze stanowiące siłę napędową „tych złych”. Pisarz zwraca uwagę na to jak silną wartością jest miłość i przyjaźń oraz pokazuje, że odwaga wymaga czasami wielu poświęceń.

Mocną stroną powieści Evansa z pewnością jest pomysłowa fabuła, szybkie tempo akcji i suspens. Ciekawie skonstruowani są główni bohaterowie, ich moce są naprawdę niespotykane. Akcja książki jest wartka, sama powieść napisana jest prostym językiem, ponieważ skierowana jest głównie do młodzieży, jednak dorośli też na pewno uznają ją za wartościową lekturę.

„Michael Vey. Więzień celi 25” z pewnością przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom fantastyki młodzieżowej. Odwieczna walka dobra ze złem, główna postać przeobrażająca się z ofiary w bohatera, wciągająca fabuła i zaskakujące zwroty akcji – jeśli tego szukacie w książkach, to polecam tę powieść. Gwarantuję, że będziecie nią pozytywnie zaskoczeni.

Książka przeczytana w ramach Czytam Fantastykę oraz wyzwania Z Literą W Tle

Otagowane:, , , ,

18 komentarzy do “#425. „Michael Vey. Więzień celi 25” – Richard Paul Evans

  1. Natula 1 grudnia, 2013 o 18:19 Reply

    Autor jest mi znany z książek dla kobiet, lekko romantycznych, kojących jak balsamik, dlatego nie wiem co mam myśleć o tym powieść. Ale że ciekawy ze mnie osobnik, oczywiście ciekawy nowych doznań, to chętnie przeczytam tę powieść.
    Zaskoczyła mnie informacja, że autor ma zespół Tourette’a, nigdy wcześniej nie spotkałam się z tą informacją.

  2. Irena Bujak 1 grudnia, 2013 o 20:51 Reply

    Bardzo fajna książka, nie mogę doczekać się jej kontynuacji ;)

  3. Czytelnia - Basia Pelc 1 grudnia, 2013 o 21:18 Reply

    Bardzo mnie zaciekawiłaś.

  4. Agata P 2 grudnia, 2013 o 05:00 Reply

    Nie czytałam żadnej książki autora (literatura kobieca to jakoś nie dla mnie, wolę kryminały:P), ale tę chętnie bym przeczytała :)

    Pozdrawiam!

  5. cyrysia 2 grudnia, 2013 o 05:04 Reply

    Wprawdzie sporadycznie sięgam po fantastykę, ale jakoś wyjątkowo powyższa książka wzbudziła moje szersze zainteresowanie.

  6. takitutaki 2 grudnia, 2013 o 08:03 Reply

    widziałem w bibliotece.. może wypożyczę, bo ostatnio u mnie kryminalne klimaty tylko, a po fantastykę bym sięgnął :)

  7. Marta Kor 2 grudnia, 2013 o 10:15 Reply

    ja jestem miłośniczką fantastyki, więc piszę się na nią;) fajna recenzja! przyjemnie mi się ją czytało;) Pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie;)

  8. awiola 2 grudnia, 2013 o 12:00 Reply

    Nie wiedziałam, że ten autor napisał taką książkę. Jestem zaskoczona.

  9. Miłośniczka Książek 2 grudnia, 2013 o 16:35 Reply

    Recenzja dodana do wyzwania „Czytam Fantastykę”
    serdecznie pozdrawiam :)

  10. Azumi 2 grudnia, 2013 o 16:53 Reply

    Wolę powieści dla kobiet tego autora;)

  11. monalisap 2 grudnia, 2013 o 18:13 Reply

    Słyszałam o tej książce i mam w planach- i po Twojej recenzji widzę, że lektura powinna mi się spodobać :)

  12. tommyknocker 2 grudnia, 2013 o 19:00 Reply

    Tak jak Natula, znam autora z powieści mądrych, życiowych, wzruszających. Na obecny czas polecam „Stokrotki w śniegu”.

  13. monweg 3 grudnia, 2013 o 09:29 Reply

    Nie słyszałam o tej książce, ale mnie zainteresowałaś :)

  14. monweg 3 grudnia, 2013 o 13:12 Reply
  15. Ambrose 4 grudnia, 2013 o 16:06 Reply

    Uch, dla mnie to zdecydowanie zbyt ciężki typ lektury – nastolatek jak każdy inny, tyle, że posiadający niezwykłe zdolności. To nie moja bajka :)

  16. Fajnie, że tak wysoko oceniasz książkę, bo mam już od jakiegoś czasu na półce, ale jakoś nie mogłam się zmotywować do jej przeczytania. Jeżeli nie w tym, to na pewno na początku roku na pewno po nią sięgnę :)

  17. mma 3 września, 2014 o 08:15 Reply

    I’m not that much of a online reader to be honest but your sites
    really nice, keep it up! I’ll go ahead and bookmark your site to come
    back later. All the best

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: