#441. „Wielkie nadzieje” – Charles Dickens


„Wielkie nadzieje”


Tytuł: „Wielkie nadzieje”
Autor: Charles Dickens
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 560
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7839-542-3
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 28 grudnia 2013

Charles Dickens XIX-wieczny angielski powieściopisarz, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli powieści społeczno-obyczajowej w Anglii w drugiej połowie XIX wieku. Na swoim koncie ma 24 powieści z czego 5 stanowią powieści wigilijne (w tym oczywiście sławna „Opowieść wigilijna”). Jak ktoś kiedyś powiedział – takich książek się już nie pisze, zwykły czytelnik nie jest przyzwyczajony do napompowanego stylu, długich opisów, ale bierze i czyta tę książkę, bo to przecież klasyka literatury. I z takiego też założenia wychodzę.
Chociaż czasami wcale łatwo nie było i lektura bardzo mi się dłużyła, to cieszę się, że ją przeczytałam i będę starała się zachęcić Was do lektury tej powieści.

Młody Pip wychowywany po śmierci swojej matki i braci przez surową siostrę i przyjaznego chłopakowi męża, prostego kowala imieniem Joe. Pewnego dnia zostaje oddany na służbę do ekscentrycznej Panny Havisham. Ma zabawiać ją i jej piękną podopieczną – Estellę. Niestety, znajomość Estelli i Pipa nie trwa zbyt długo. I nagle, zupełnie niespodziewanie, gdy chłopak stał się już mężczyzną, obeznał się w fachu, a jego siostra dawno już zmarła, dowiaduje się, że ktoś zostawił mu wielki majątek, by mógł spełnić swoje życzenie o byciu gentlemanem. Niestety nie wszyscy ludzie będą mu przychylni, nie wszyscy będą cieszyć się jego szczęściem, nie wszyscy też okażą się być prawdziwymi przyjaciółmi…

Jak to bywa w przypadku Dickensa, nie tylko główny bohater jest ważną postacią, którą autor chce czytelnikowi zaprezentować. W przypadku „Wielkich nadziei” czytelnik może liczyć na cały wachlarz interesujących postaci. Dla mnie najciekawszą historię skrywała Panna Hvisham, Estella, która stworzona została by być kochaną, ale nie kochać oraz skazaniec i uciekinier z galer imieniem Abel Magwitch. Cenię też Dickensa za to jak prezentuje czytelnikowi studium psychologiczne postaci, nie ocenia jednak wyraźnie daje znać czytelnikowi jakie uczucia w danym momencie powinien żywić do konkretnego bohatera. Tak więc kibicowałam Pipowi, za chwilę nie lubiłam go wcale, by znowu mu współczuć.

„Wielkie nadzieje”

Książka a film
Obejrzałam przy okazji też ekranizację z 2012 roku z Heleną Bonham Carter, Ralphem Fiennesem czy Robbie’em Coltrane’em w rolach głównych (cała trójka znana także jest z serii filmów o Harry’m Potterze :) Bellatrix, Voldemort i Hagrid). W dużej mierze film bazuje na książce, znajdą się pewne istotne elementy, które zostały pominięte lub zmienione, ale ogólnie jest dobrym odzwierciedleniem książki. Podobały mi się bardzo stroje bohaterów, sceneria i gra aktorska, także film polecam. Warto go obejrzeć, ale oczywiście po lekturze powieści Dickensa.
Nie widziałam niestety jeszcze ekranizacji z roku 1998 z Ethanem Hawke’iem, Gwyneth Paltrow i Robertem De Niro, ale z opisu widzę, że jest to dość różniąca się ekranizacja od książki – zmienione miejsca, imiona, czas… Jest to nowoczesna wersja „Wielkich nadziei”, za to ekranizacja z 2012 roku to wersja bardziej oparta na książce i oddająca klimat ówczesnych czasów.

I w tej książce autor mierzy się z problemami społeczno-obyczjowymi. Pokazuje sytuacje ludzi biednych i zestawia ją z sytuacją bogatych. Na przykładzie głównego bohatera widzimy jego przemianą w gentlemana, którym niestety tak naprawdę nigdy nie będzie z powodu środowiska z jakiego się wywodzi. Mimo że dał radę z czasem nauczyć się dobrych manier czy odpowiedniego języka i ubioru to w głębi serca zawsze był tylko biednym kowalem.

„Wielkie nadzieje” to powieść ponadczasowa, mimo że napisana w XIX wieku, może być łatwo interpretowana i przekładana na czasy obecne współczesnemu czytelnikowi. Nie jest to jednak lektura łatwa, momentami nużąca i wymagająca jednak wartościowa mimo swojej przewidywalności. Polecam, bo warto ją znać jako jedno z większych dzieł pisarza.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Książka przeczytana w ramach wyzwania Z Literą W Tle

Reklamy

Otagowane:, ,

27 thoughts on “#441. „Wielkie nadzieje” – Charles Dickens

  1. Luka Eva 28 Grudzień, 2013 o 19:11 Reply

    Ja „Wielkie nadzieje” oglądałam w wersji z 1998 roku z Ethanem Hawke i Gwyneth Paltrow. Kiedyś to był jeden z moich ulubionych filmów ;) Sentyment zawsze pozostaje, ale książki chyba już nie przeczytam…

  2. AnnRK 28 Grudzień, 2013 o 19:22 Reply

    Tę książkę na pewno przeczytam (w ogóle chciałabym nadrobić Dickensa), tylko jeszcze nie wiem kiedy. ;)

  3. Dorka 28 Grudzień, 2013 o 20:10 Reply

    Film widziałam, ale do książki nie jestem przekonana mimo że to klasyka. Chyba nie moje klimaty.

    • miqaisonfire 29 Grudzień, 2013 o 08:59 Reply

      @Luka Eva: nie jestem pewna, ale chyba nie oglądałam poprzedniej wersji filmowej. Z ciekawości pewnie to nadrobię :) Czemu nie chcesz przeczytać książki?
      @AnnRK: cieszy mnie to bardzo :)
      @Dorka: trzeba spróbować, by się przekonać! Zachęcam :)

  4. Wiki 28 Grudzień, 2013 o 20:28 Reply

    Oglądałam ekranizację z Gwyneth Paltrow i bardzo mi się podobała. Na pewno kiedyś przeczytam tę książkę :)

  5. Marpleous 28 Grudzień, 2013 o 21:43 Reply

    Może przeczytam, choć raczej nie… :) Ładny, cieszący oko blog.

    http://shelf-of-books.blogspot.com/

  6. Beatriz 28 Grudzień, 2013 o 22:11 Reply

    Książki niestety nie znam (kiedyś na pewno nadrobię!), ale oglądałam dwie ekranizacje, w tym tę, którą wymieniasz powyżej. Niestety wersji z 2012 roku nie ratują nawet świetni aktorzy, stara (ta z Gwyneth Paltrow) jest o niebo lepsza.

  7. Dosiak 29 Grudzień, 2013 o 06:02 Reply

    Klasykę znać trzeba, więc na pewno kiedyś przeczytam, mimo że lektura do najłatwiejszych nie należy.

    • miqaisonfire 29 Grudzień, 2013 o 09:04 Reply

      @Wiki: to ja muszę nadrobić tę starszą ekranizację, bo kolejna pozytywna opinia na jej temat :)
      @Marpleous: dziękuję za odwiedziny :)
      @Beatriz: mówisz? W takim razie koniecznie muszę zobaczyć starszą ekranizację…
      @Dosiak: to prawda :) Polecam!

  8. Czytelnia - Basia Pelc 29 Grudzień, 2013 o 07:11 Reply

    Mam oczywiście w planach. Nie lubię okładek, które są z postaciami z ekranizacji – może ja inaczej je sobie będę wyobrażać, a oni mi narzucają ich wizerunek – niefajne to !!! :P

  9. cyrysia 29 Grudzień, 2013 o 07:23 Reply

    Nie znam twórczości tego autora. Nawet jego słynna „Opowieść wigilijna” jeszcze jest przeze mnie nie odkryta, ale może kiedyś spróbuje nadrobić zaległości w tej kwestii. Co do powyższej pozycji to chyba jednak skuszę się na jej ekranizacje, bo ostatnio nie mam zbytnio czasu na czytanie.

  10. Flora 29 Grudzień, 2013 o 10:03 Reply

    Ekranizacja mi się podobała, a do książki właśnie mnie zachęciłaś :-)

  11. S. 29 Grudzień, 2013 o 12:15 Reply

    Wielbię tę książkę bezgranicznie :-)

    • miqaisonfire 29 Grudzień, 2013 o 14:00 Reply

      @Czytelnia – Basia Pelc: to prawda, coś w tym jest :) Jednak jeśli się wystarczająco mocno chce to i tak w niczym nie przeszkodzą te postaci filmowe/okładkowe, bo opisy są tak dokładne, że każdy może sobie wyobrazić twarz bohaterów inaczej ;)
      @Cyrysia: oj kochana, musisz koniecznie, naprawdę :) A co do ekranizacji to też polecam, jak najbardziej :) Może ona zachęci Cię do lektury?
      @Flora: bardzo mnie to cieszy!
      @S.: o proszę! :) Pierwsza fanka!

  12. awiola 29 Grudzień, 2013 o 12:27 Reply

    Masz rację, warto znać tę książkę. Zapisuję ją na swoją listę.

  13. Marta 29 Grudzień, 2013 o 14:40 Reply

    Pióro Dickensa mnie męczy, ale zapewne kiedyś dam szansę tej powieści. W końcu to klasyka :)

  14. Bombeletta 29 Grudzień, 2013 o 18:40 Reply

    Film z Gwyneth również polecam – jest piękny i świetnie zaadaptowany do współczesności. Jeśli chodzi o powieść, to sama znasz moje zdanie – klasyk ponad klasykami. Powinno się poznać, bo to jest właśnie prawdziwa, porządna literatura, która wymaga od czytelnika i zapada w pamięć :) Pozdrawiam!

    O.

  15. Marta Kor 29 Grudzień, 2013 o 19:12 Reply

    Nie przepadam za 19 wiekiem, ale przeczytałabym ją z czystej ciekawości, aby przekonać się co myślę o tym autorze…pozdrawiam cieplutko

    • miqaisonfire 29 Grudzień, 2013 o 20:50 Reply

      @Awiola: cieszy mnie to :)
      @Marta: no cóż, faktycznie jego styl do łatwych nie należy dlatego też długo książkę czytałam, ale w końcu przeczytałam! :)
      @Bombeletta: muszę go obejrzeć, zwłaszcza dlatego, że gra tam De Niro, a tego aktora uwielbiam :)
      @Marta Kor: polecam :) Może się przekonasz.

  16. takitutaki 30 Grudzień, 2013 o 07:51 Reply

    Dickensa jakoś tak sie złożyło, że omijałem.. może będzie okazja by sięgnąć :)

  17. monweg 30 Grudzień, 2013 o 11:01 Reply

    Nie oglądałam, nie czytałam…czas to nadrobić :)

  18. Julia Orzech 31 Grudzień, 2013 o 14:17 Reply

    Nie czytałam tej książki, ale że mam zamiar w nowym roku raz w miesiącu czytać klasykę, dlatego z przyjemnością dopisuję ten tytuł do listy. Nie widziałam tez żadnej ekranizacji z czego bardzo się cieszę, bo wyznaję zasadę: najpierw książka, potem film:)
    Pozdrawiam sylwestrowo:)

  19. Beata P. 1 Styczeń, 2014 o 09:42 Reply

    Właśnie wczoraj doszłam do wniosku, że powinnam przeczytać tę książkę – wszystko przez „Jeden dzień”, który teraz czytam i w którym autor zawarł niezwykle trafne cytaty z „Wielkich nadziei”;)

    • miqaisonfire 3 Styczeń, 2014 o 15:33 Reply

      @Takitutaki: polecam i zachęcam!
      @Monweg: nadrabiaj, bo warto poznać klasykę.
      @Julia Orzech: trzymam kciuki, by Ci szło w tym wyzwaniu noworocznym oraz byś znalazła chwilę, by i tę powieść przeczytać.
      @Beata P: o proszę! :) To też potrafi zachęcić.

  20. Ambrose 2 Styczeń, 2014 o 10:47 Reply

    Widzę, że sięgasz po klasykę gatunku :) Ja pana Dickensa, przynajmniej na razie, znam wyłącznie z nazwiska. Nie dane mi było przeczytać żadnej jego powieści, ale mam zamiar prędzej lub później zmienić ten stan rzeczy :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: