#455. „Kiedy umieram” – William Faulkner


„Kiedy umieram”


Tytuł: „Kiedy umieram”
Autor: William Faulkner
Wydawnictwo: Atext
Liczba stron: 205
Data wydania: 1994
ISBN: 83-85156-50-X
Ocena: 6/10
Data przeczytania: 25 stycznia 2014

William Faulkner (urodzony w 1897 roku, zmarł w 1962 roku) to jeden z czołowych amerykańskich pisarzy. W jego dorobku zaznały się zarówno powieści jak i opowiadania i wiersze. Uznawany za czołowego reprezentanta prozy modernistycznej lat 30. był także laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1949. „Kiedy umieram” to szósta powieść Faulknera, opublikowana w roku 1930, a w Polsce wydana w roku 1968, stanowi czołowe działo autora i wpisała się na stałe w kanon klasycznej literatury amerykańskiej.

„Pan Bóg dlatego musiał stwarzać kobietę, że mężczyzna na własne oczy nie zobaczy, co dla niego dobre.”

Akcja powieści rozgrywa się w fikcyjnym hrabstwie Yoknapatawpha. Tu rodzina Bundrenów przeżywa swój dramat. Addie Bundren, matka piątki dzieci: Casha, Darla, Klejnota, Dewey Dell i Vardamana, żona Anse Bundrena, który przez całe życie miał lewe ręce do pracy, prosta kobieta ze wsi, umiera. Jej ostatnim życzeniem było, by została pochowana w jej rodzinnym miasteczku, Jefferson. Życie bohaterów jest ciężkie, każdego z nich nieudolna i trudna podróż do Jefferson dotyka pod inną formą cierpienia przyczyniając się do obłędu.

Bohaterowie książki są prostymi, naiwnymi ludźmi ze wsi, głęboko wierzącymi w Boga i wartości rodzinne. Najmłodszy syn, Vardaman, będąc świadkiem śmierci matki, a wcześniej ryby – utożsamia zabitą rybę z matką. Klejnot (nigdy nie podano jego prawdziwego imienia) matkę widzi w swoim cennym koniu, Dawey Dell nie potrafi dopuścić do siebie myśli o tym, że matki już nie ma, Cash swój wkład miał w budowie wyjątkowej trumny, Darl jako jedyny zachowuje w miarę trzeźwy umysł, a ojciec myśli jedynie o tym, by dotrzeć do Jefferson, nawet jeśli będzie to miało tragiczne skutki.

„(…) słowa są na nic; że nie pasują nawet do tego, co próbują wyjaśnić.”

Narracja odgrywa w powieści Faulknera bardzo ważną rolę. Autor prezentuje sytuację i rzeczywistość bohaterów w ich monologach za pomocą techniki zwanej strumieniem świadomości. Narratorem jest każdy z bohaterów, stąd też każdy rozdział jest monologiem innej osoby. Poza tym, w książce znalazł się także monolog samej nieboszczki, Addie, która pokazuje, że podróż do Jefferson to była zaplanowana zemsta na mężu. Ujawnia też czytelnikowi w subtelny sposób tajemnicę swojego życia oraz zdradę, która tłumaczy dlaczego to Klejnot był jej ukochanym synem. To wszystko autor zgrabnie zapakował w przygnębiającą groteskę i naturalizm.

To nie jest łatwa w odbiorze i lekturze książka. Chciałabym móc ją przeczytać na zajęciach z języka polskiego w liceum, by odkryć wszystkie tajemnice jakie ukrył w niej autor, a wiem, że jest ich tam cała masa, po prostu czasem brakuje mi środków, które pomogłyby mi zanalizować niektóre fragmenty. Faulkner napisał powieść, która jest przygnębiająca, a tragedia rozgrywająca się na oczach czytelnika wprowadza w pesymistyczny nastrój, mącąc myśli w głowie.

„Kiedy umieram” z pewnością jest książką wartą przeczytania. Nie wiem czy była książką na tyle dobrą, bym przekonała się do twórczości tego autora i nie wiem czy sięgnę po inne jego powieści, a wybór jest dość duży. Myślę, że jest to książka, która potrzebuje czasu, by czytelnik mógł ją w pełni zrozumieć.

Książka przeczytana w ramach wyzwania Z Literą W Tle oraz wyzwania Czytam literaturę amerykańską

Advertisements

Otagowane:, ,

31 thoughts on “#455. „Kiedy umieram” – William Faulkner

  1. Natula 25 Styczeń, 2014 o 16:52 Reply

    Ciekawie to wszystko brzmi, bardzo oryginalnie, ale nie wiem czy podołałabym tej historii, trochę to dla mnie zbyt surrealistyczne.

  2. monalisap 25 Styczeń, 2014 o 17:21 Reply

    Raczej nie odnalazłabym się w tym strumieniu świadomości bohaterów więc nie będę próbować.

  3. Katarzyna K. 25 Styczeń, 2014 o 17:43 Reply

    Polecam „Wściekłość i wrzask”, to jest dopiero trudna przeprawa. Ale warta treści i mistrzostwa narracji – choć najlepiej autora oszukać i zacząć czytać od końca/chronologicznie…:) A później drugi raz normalnie. Ja jeszcze wrócę do tej książki.
    „Chciałabym móc ją przeczytać na zajęciach z języka polskiego w liceum, by odkryć wszystkie tajemnice jakie ukrył w niej autor” Tylko nie to! Nie wyobrażam sobie Faulknera w liceum – pewnie skończyłoby się to na pogadance o strumieniu świadomości, charakterystyce bohaterów i wsio :) A dla chcącego nic trudnego – w jakiś książkach o historiach literatury pewnie jest dużo o Faulknerze, ewentualnie byłoby w wydaniach biblioteki narodowej (wstępy <3), ale nie wiem, czy w takim Faulkner w ogóle był wydawany.

    PS Urocze zdjęcie po prawej :)

    PS2 drugi link do wyzwania: http://skrzatowisko.blogspot.com/2014/01/letarg-thomas-engler.html

    To się rozpisałam!

    • miqaisonfire 25 Styczeń, 2014 o 18:04 Reply

      @Natula: nie, surrealistyczne to to nie jest akurat, ale jest ciężkie to na pewno :)
      @Monalisap: rozumiem :) Nie namawiam.
      @Katarzyna K.: a widzisz :D Dzięki za podpowiedź. W sumie to tę polecaną przez Ciebie książkę powinno się czytać dwa razy – na pewno jest kompletnie inny odbiór. U mnie w liceum akurat był rewelacyjny j. polski także rozebralibyśmy na części te wszystkie dziwne sytuacje z utożsamianiem matki jako zwierzęcia itp. Dzięki wielkie!

  4. cyrysia 25 Styczeń, 2014 o 17:47 Reply

    Nie słyszałam nigsy wczesniej o tej książce, ale brzmi całkiem ciekawie, więc chyba dam jej szansę poznania.

  5. Kassandra 25 Styczeń, 2014 o 18:02 Reply

    Przyznam, że pierwszy raz słyszę o tej książce, ale wygląda na ciekawą. Jeśli kiedyś zauważę w bibliotece, na pewno się skuszę.

  6. Katarzyna K. 25 Styczeń, 2014 o 18:15 Reply

    Dzięki za wyłapanie byka, zabawne, że trafił się tylko w tytule, a wszędzie jest dobrze :o A jakie kryminały Engera czytałaś?

  7. Ambrose 25 Styczeń, 2014 o 19:25 Reply

    Wow, nie spodziewałem się u Ciebie Faulknera – cieszę się, że zdecydowałaś się poświęcić trochę czasu klasyce :) Ja tego autora jeszcze nie znam, ale z przyjemnością zanurzę się w wykreowany przez niego świat. To optymistyczne, że wydawnictwa decydują się wracać do tego typu uznanych dzieł i wydawać je w nowych szatach :)

    • miqaisonfire 25 Styczeń, 2014 o 19:35 Reply

      @Cyrysia: spróbuj, ciekawa jestem jakie Ty będziesz miała wrażenia po lekturze.
      @Kassandra: z pewnością znajdziesz dzieła tego autora w bibliotece :) W mojej, niedaleko domu, niestety też książki nie było, ale w uczelnianej nie brakuje klasyki.
      @Katarzyna K.: każdemu się zdarza :) Czytałam „Bóle Fantomowe” i też były dobrym kryminałem.
      @Ambrose: lubię zaskakiwać! :) Zachęcam i Ciebie do lektury jego dzieł, z pewnością lepiej je rozgryziesz niż ja.

  8. Kassandra 25 Styczeń, 2014 o 20:47 Reply

    Faktycznie, wpisałam sobie i wyskoczyło mi 15 książek, w tym ta. Wpiszę sobie na listę – w końcu nie samym kryminałem człowiek żyje ^^

  9. ruczek 26 Styczeń, 2014 o 00:39 Reply

    Książka niby ciekawie się zapowiada, a ostatnio sięgam po pozycje, których normalnie nie miałabym zapewne nawet w planach czytelniczych (takie prywatne wyzwanie – wyjść poza moją strefę „bezpiecznych lektur” :)), to jednak nie czuję żeby „na dzisiaj” to była lektura dla mnie. Ale może w przyszłości, kto wie… ;)

  10. Dominika158 26 Styczeń, 2014 o 08:38 Reply

    Nie czytałam nic Wiliama Faulknera i raczej nie sięgnę, bo chyba to nie mój typ.

  11. Julia van Derhooven 26 Styczeń, 2014 o 08:48 Reply

    Faulkner jest trudny w odbiorze, czytałam „Kiedy umieram” oraz „Wściekłość i wrzask”.

    • miqaisonfire 26 Styczeń, 2014 o 09:08 Reply

      @Kassandra: hehe, to prawda :) Ja postanowiłam przeczytać tę książkę w ramach poznawania utworów uznanych za klasykę, a dodatkowo zaliczyłam tę książkę do dwóch wyzwań, w których biorę udział :)
      @Ruczek: rozumiem :) Ale może kiedyś się skusisz. Z chęcią przeczytałabym Twoją recenzję.
      @Dominika158: w takim razie nie namawiam :)
      @Julia van Derhooven: tak, jest trudny, ale np. sama końcówka książki bardzo mnie wciągnęła.

  12. Luka Rhei 26 Styczeń, 2014 o 10:04 Reply

    Podczepię się tu ;) Ja o Kryminalnym Wyzwaniu pamiętam i kończę właśnie dwie książki, które wezmą w nim udział. Zostało kilka dni do końca miesiąca, więc recenzje na pewno się pojawią u mnie jeszcze w styczniu :) Od razu się odezwę :)

  13. Basia Pelc z Czytelni 26 Styczeń, 2014 o 11:56 Reply

    Od dłuższego czasu myślę o przeczytaniu czegoś tego autora! Wiem, że będzie warto. Super, że znajduję u ciebie takie klasyczne i interesujące lektury. Jestem pod wrażeniem.

  14. Paulina Samash 26 Styczeń, 2014 o 13:19 Reply

    Książka na ten moment, z pewnością nie dla mnie.
    Nie spotkałam się do tej pory z twórczością tego autora i pomimo Twojej recenzji, myślę, że jak najbardziej pozytywnej, prawdopodobnie nie przeczytam tej książki. Może spróbuję z jakąś inną książką Faulknera? :D

  15. ederlezi 26 Styczeń, 2014 o 13:30 Reply

    Wybacz, w tym miesiącu przeczytałam tylko jedną książkę i nie był to kryminał, mam nadzieję, że przyszły miesiąc i ferie pomogą mi przeczytać więcej.

    • miqaisonfire 26 Styczeń, 2014 o 13:46 Reply

      @Luka Rhei: super :) Postanowiłam w tym miesiącu tym osobom, które nic nie zgłosiły przypomnieć o wyzwaniu i zgłaszaniu linków, bo czasem zdarza się zapomnieć i muszę kilka razy poprawiać wpis z zestawieniem :P W takim razie czekam z niecierpliwością na recenzje!
      @Basia Pelc z Czytelni: bardzo mnie cieszą Twoje słowa Basiu, naprawdę :)
      @Paulina Samash: myślę, że pozostałe jego powieści zbyt wiele od tej różnić się nie będą :) Taki już miał innowacyjny na tamte lata, a na dzisiejsze troszkę toporny styl, aczkolwiek na pewno jego książki są warte przeczytania. Zwłaszcza jeśli ktoś lubi analizować :)
      @Ederlezi: bardzo dobrze Cię rozumiem :) Ja sama na razie przeczytałam tylko jeden kryminał i również czekam na przerwę zimową… Po sesji będę miała czas na czytanie :)

  16. Joanna Kulik 26 Styczeń, 2014 o 15:51 Reply

    Jak wspomniałam w poście, ciężko było u mnie z czytaniem w tym miesiącu. Planowałam wiele, lecz czasu i siły na to nie znalazłam, co mnie mocno boli :( Także z wyzwania kryminalnego w styczniu wyszły nici. Jak zresztą i z innymi. Mam plan, by w lutym wszystko nadrobić. Jak widać na stosach, parę kryminałów cierpliwie czeka. A Powyższego Faulknera także parę dni temu dorwałam w bibliotece. Po obejrzeniu filmu stwierdziłam, że nie wszystko zrozumiałam i mam nadzieję na literackie wyjaśnienie. Recenzję powyższą przeczytam jak tylko skończę powieść ;)

  17. Bombeletta 26 Styczeń, 2014 o 17:12 Reply

    Ach, jak pięknie <3 Zapodałaś godnym, literackim i bardzo klasycznym hardcorem :-D sama muszę nadrobić zaległości w Faulknerze :-D

  18. Luka Rhei 26 Styczeń, 2014 o 17:50 Reply

    Zgłaszam styczniową recenzję do Kryminalnego Wyzwania:

    Gregory Funaro, „Palownik”
    http://przestrzenie-tekstu.blogspot.com/2014/01/palownik.html

  19. takitutaki 27 Styczeń, 2014 o 07:13 Reply

    no i nie wiem czy z tej klasyki kiedyś uda mi się nadrobić coś.. ale mam plan żeby stopniowo nadrabiać.. Faulkner należy do tej grupy klasyków do zapoznania..

  20. monweg 27 Styczeń, 2014 o 11:07 Reply

    Tej książki Faulknera nie czytałam :)

  21. Marta Kor 27 Styczeń, 2014 o 12:18 Reply

    wiesz nie do końca jestem przekonana do tej książki – jej fabuły i treści, ale urzeka mnie jej okładka…

  22. Agnes 27 Styczeń, 2014 o 12:21 Reply

    Faulkner jest trudny w czytaniu, no, czasami. Bardzo podoba mi się Twój pomysł na czytanie książki na zajęciach, myślę, że tu nie chodzi o rozbiór powieści na czynniki pierwsze, tylko o obecność kogoś, kto pomoże wyłapać wszelkie niuanse, podpowiedzieć, na co zwrócić szczególną uwagę… słowem, dobrego nauczyciela, obeznanego w klasyce.

  23. dziejaszek 27 Styczeń, 2014 o 14:12 Reply

    Warto dodać, że w zeszłym roku powstała ekranizacja powieści w reżyserii Jamesa Franco.

    A jeśli chodzi o Faulknera, to polecam „Światłość w sierpniu”.

  24. tosiaantonina 27 Styczeń, 2014 o 15:20 Reply

    Zaniedbałam ostatnio kryminały :(
    Po sesji się poprawię :)

  25. Gosia B. 27 Styczeń, 2014 o 18:24 Reply

    Ja od razu mówię, że książki nie przeczytam. Mam taki rwetes w domu, że na poważne lektury nie mam szans:) A wieczorem z kolei zasypiam zbyt szybko:D
    Podrzucam link:
    „Królewna mroku”- Sabine Thiesler
    http://gosia72.blogspot.com/2014/01/krolewna-mroku-sabine-thiesler.html

  26. Agnieszka Perzka 28 Styczeń, 2014 o 23:45 Reply

    To już bardziej moje klimaty. Mimo, ze lektura trudna i na pewno nie czyta się jej na jednym wdechu, z chęcią bym się z nią zapoznała. Monolog nieboszczki, ciekawe. Do tego jeszcze zemsta na mężu. Ależ musiała mieć go dość!!!

  27. alison2 29 Styczeń, 2014 o 07:49 Reply

    Z jednej strony książka mnie przeraża i nie jestem pewna jak bym ją odebrała, z drugiej jednak intryguje bo lubię trudne wyzwania… Więc nie wykluczam, że kiedyś się na nią skuszę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: