#463. „Odpłata” – Val McDermid


„Odpłata”


Tytuł: „Odpłata”
Autor: Val McDermid
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 464
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7839-568-3
Ocena: 6/10
Data przeczytania: 11 lutego 2014

Val McDermid jest szkocką pisarką kryminałów. „Odpłata” jest siódmą częścią cyklu z Tonym Hillem i Carol Jordan, która swoją drogą została nakręcona w formie serialu pod tytułem „Żądza krwi” (Wire in the Blood). Do tej pory czytałam tylko część piątą, „Trujący ogród”, stąd moja recenzja bazuje na wiedzy jaką zgromadziłam po lekturze tych dwóch części.

Charyzmatyczny i przystojny prezenter telewizyjny Jacko Vance, okazuje się mieć drugie oblicze. Jest zabójcą 17 nastolatek i policjanta, oskarżony tylko o jedno morderstwo z powodu braku dowodów. Gdy ten przebywa w więzieniu ktoś w brutalny sposób morduje prostytutki zostawiając na ich ciele tatuaż z napisem „moja”. W międzyczasie detektyw nadinspektor Carol Jordan z powodu cięcia kosztów i zamknięcia jej zespołu decyduje się na przeniesienie, ale najpierw wspólnie z doktorem psychiatrii Tonym Hillem będą próbowali rozwiązać zagadkę mordercy, który już raz za ich sprawą wylądował w więzieniu. Czy będą w stanie przewidzieć jego kolejny ruch nim będzie za późno?

Narracja prowadzona jest wielotorowo z punktu widzenia różnych bohaterów dzięki czemu czytelnik może jednocześnie śledzić ruchy detektywów i mordercy. Bohaterowie są kreowani w bardzo precyzyjny sposób, czytelnik dokładnie zna ich życie, wie jakie sytuacje w życiu przeszli – można odnieść wrażenie, że są to bardziej przyjaciele niż fikcyjne postaci z książki. Akcja kryminału rozkręca się dość szybko, ale przez ogrom opisów jest spowolniona.

Niestety, w przypadku tej książki nie polecam rozpoczynania przygody z twórczością autorki od tego tomu, gdyż już od samego początku pojawia się bardzo wiele postaci, które mogą się mylić osobom nieobeznanym w hierarchii ważności bohaterów. Mimo że to już druga książka McDermid, którą czytałam, to muszę przyznać, że wpadłam w sidła chaosu i niestety lektura nie należała do najłatwiejszych. Natomiast zdecydowanie do mocnych stron tego kryminału można zaliczyć bardzo wnikliwe obserwacje psychologiczne oraz świetnie przedstawioną analizę i portret psychologiczny mordercy.

Przyznam szczerze, że mam już dosyć sytuacji, gdy główne bohaterki są lesbijkami – to już teraz staje się wręcz modną konwencją, by w taki sposób kreować swoich bohaterów, zwłaszcza w kryminałach. Chyba mamy do czynienia z wyodrębnianiem się nowego typu policjanta śledczego/detektywa. Rozumiem, że autorka w ten sposób manifestuje swą orientację seksualną, aczkolwiek ja powoli robię się zmęczona, mimo całej sympatii do świetnie skonstruowanej postaci Lindsay Gordon.

Podsumowując, „Odpłatę” polecam wszystkim czytelnikom, którzy mają za sobą poprzednie części przygód Tony’ego Hilla i Carol Jordan, natomiast nowych czytelników odsyłam do pierwszego tomu tego cyklu, bo wierzę, że warto rozpocząć przygodę z tymi bohaterami od początku, nie od środka.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Książka przeczytana w ramach Kryminalnego Wyzwania

Otagowane:, ,

26 komentarzy do “#463. „Odpłata” – Val McDermid

  1. Literacka Fantazja 11 lutego, 2014 o 22:17 Reply

    No ja należę do osób, które nie rozpoczęły przygody, ale chociażby ze względu na śliczną okładkę się skuszę :D

  2. Wiki 11 lutego, 2014 o 23:13 Reply

    Ja zaczęłam swoją przygodę z Tony’m i Carol od końca – od „Gorączki kości” (w 2010 roku była to ostatnia część) . Bo tak mądrze wydał ten cykl Prószyński i S-ka. Następnie ukazała się pierwszą część -:Syreni śpiew” i ją przeczytałam jako drugą. W domu mam jeszcze 3 kolejne książki „Krwawa blizna”, „Ostatnie kuszenie” oraz „Żądza krwi” tylko nie mam kiedy się za nie zabrać :P

  3. Agata P 12 lutego, 2014 o 04:37 Reply

    Czytałam kilka pierwszych części cyklu. Nie są to książki jakoś mocno porywające, ale chciałabym kiedyś przeczytać „Odpłatę”, chociaż żeby zobaczyć jak Carol i Tony radzą sobi z Vancem :)

    • miqaisonfire 12 lutego, 2014 o 19:22 Reply

      @Literacka Fantazja: o tak, okładki są naprawdę fajnie i z pewnością świetnie się prezentują na półce, zwłaszcza jeśli ktoś uzbiera cały cykl :)
      @Wiki: o kurczę… czy w tej ostatniej części dzieją się jakieś kluczowe wydarzenia? Jeśli tak, to kiepsko, że zostały wydane od końca :(
      @Agata P: rozumiem :) W takim razie mam nadzieję, że będziesz miała okazję do lektury „Odpłaty”.

  4. cyrysia 12 lutego, 2014 o 05:59 Reply

    Z tej serii przeczytałam raptem dwa tomy i potem zapomniałam o kontynuowaniu tego cyklu. Nie wiem, czy dam radę nadrobić te zaległości. Wątpię, ponieważ mam dużo innych pozycji do przeczytania, ale jak coś będę pamiętać.

  5. Isadora 12 lutego, 2014 o 06:26 Reply

    Czytałam kiedyś inną powieść tej autorki, „Krwawą bliznę”, ale przyznam szczerze, że niczym specjalnym nie zapisała się w mojej pamięci – ot, zwyczajny kryminał, jakich wiele. Nie czuję potrzeby, by wracać do twórczości McDermid.

  6. tommyknocker 12 lutego, 2014 o 09:19 Reply

    Polecam „Trujący ogród” tej autorki – naprawdę dobra lektura :)

  7. Ewa Szczepańska 12 lutego, 2014 o 09:27 Reply

    Ok, będę pamiętać, by nie zaczynać od tego tomu. :)

    • miqaisonfire 12 lutego, 2014 o 19:40 Reply

      @Cyrysia: rozumiem, jednak jeśli kiedyś znajdziesz więcej czasu to polecam, skoro już dwa tomy masz za sobą :)
      @Isadora: w takim razie nie namawiam, skoro Cię nie urzekła tamta powieść :)
      @TommyKnocker: jak pisałam wyżej w recenzji, czytałam i był to lepszy kryminał od tego.
      @Ewa Szczepańska: i prawidłowo!

  8. Bombeletta 12 lutego, 2014 o 10:20 Reply

    Chyba dwa lata temu przeczytałam „Gorączkę kości” – była godna :) Więc kiedyś powrócę do autorki i sięgnę po inne powieści :)

  9. takitutaki 12 lutego, 2014 o 11:01 Reply

    ja jakoś nie miałem okazji poznać jeszcze autorki, ale też ostatnio czytałem kryminał w którym pani detektyw miał ciągoty lesbijskie hehe co rozbić niestety moda na homo jest powszechna i nie piętnuj tego bo CI bloga zamkną!

  10. awiola 12 lutego, 2014 o 11:32 Reply

    Jeśli będę miała okazję to przeczytam od początku. Nie lubię zaczynać czegoś od środka.

  11. Basia Pelc z Czytelni 12 lutego, 2014 o 12:20 Reply

    A ja nie czytałam niczego (chyba), gdzie bohaterki byłyby lesbijkami. Ciekawa sprawa.

    • miqaisonfire 12 lutego, 2014 o 19:43 Reply

      @Bombeletta: o widzisz, cieszy mnie to bardzo :)
      @Takitutaki: haha :D no ja nie piętnuję, napisałam tylko, że jestem tym zmęczona, bo to staje się wręcz konwencją. Nie mam nic przeciwko takim bohaterom, po prostu mnie powoli nużą. Co ja poradzę :(
      @Awiola: wiadomo, najlepiej od początku poznawać historię :)
      @Basia Pelc z Czytelni: naprawdę? No to widzisz, w takim razie Tobie na pewno, by to nie przeszkadzało pod tym względem jak mi :)

  12. monalisap 12 lutego, 2014 o 17:29 Reply

    Szkocki kryminał- czemu nie, rozejrzę się :)

  13. Katie 12 lutego, 2014 o 19:05 Reply

    Nie jestem przekonana bo nie czytałam od początku tej serii, a nie lubię mieszaniny i chaosu.

  14. Pawel 12 lutego, 2014 o 19:23 Reply

    Mógłbym się skusić, ale od pierwszego tomu.

  15. Piotrek 12 lutego, 2014 o 21:07 Reply

    Muszę znaleźć pierwszy tom :D Tematyka książki bardzo mi się spodobało, no i od dawna nie czytałem jakiegoś kryminału :)

    • miqaisonfire 12 lutego, 2014 o 21:10 Reply

      @Monalisap: polecam, ale najlepiej od tomu pierwszego :)
      @Katie: to może spróbuj od pierwszego tomu? A nuż Ci się spodoba.
      @Pawel: tak też polecam i zalecam :)
      @Piotrek: och, ja kryminały mam kilka razy w miesiącu :) Mam nadzieję, że znajdziesz tom pierwszy, choćby w bibliotece i przeczytasz. Czekam na relację.

  16. Ambrose 12 lutego, 2014 o 22:31 Reply

    Ha, znam tę pisarkę bardzo dobrze za sprawą jednego, świetnego blogera, który prezentował kilka pozycji tej pani :) Niby to kryminały, ale widać, że każda powieść podejmuje o wiele więcej wątków, niż tylko kwestię zgadnięcia, kto jest mordercą :)

  17. monweg 13 lutego, 2014 o 12:06 Reply

    Wiesz, że lubię także kryminały. Tak więc książka zdecydowanie dla mnie :)

  18. Kinga 13 lutego, 2014 o 19:36 Reply

    Musze rozejrzeć się za tomem pierwszym.:)

  19. palanee 15 lutego, 2014 o 10:14 Reply

    Z tego co pamiętam z lektury „Etnolog w mieście grzechu” już dość dawno wyodrębnił się właśnie ten typ kryminału, gdzie główni bohaterowie byli homoseksualistami. I podobno nawet dużo tego jest :) Choć ja osobiście nie spotkałam się z żadnym tego typu kryminałem.
    Ale wydaje mi się, że w dobie gender na rynku będzie pojawiać się coraz więcej tego typu pozycji…

    • miqaisonfire 15 lutego, 2014 o 11:24 Reply

      @Ambrose: to prawda :) Aczkolwiek tak jak piszę, najlepiej poznać kryminalną serię tej pisarki od pierwszego tomu.
      @Monweg: polecam :)
      @Kinga: dokładnie tak! Mam nadzieję, że Ci się spodoba.
      @Palanee: może tak, ale gender nie jest o homoseksualizmie, więc to jednak inna tematyka. Pisarze mogą robić co chcą, ja po prostu napisałam swoją opinię, że ostatnio zbyt często natrafiałam na takich bohaterów, z początku było to fajne, teraz to mnie nudzi.

      • palanee 15 lutego, 2014 o 11:51

        Oczywiście zdaję sobie sprawę, że gender to nie homoseksualizm i nie powinno się tych dwóch pojęć mieszać. Jednak gender zmienia sposób postrzegania płci, więc dlatego też wydaje mi się, że tego typu bohaterowie teraz tym częściej będą się pojawiać.

        A co do samej książki i bohatera – to jest jak ze wszystkimi schematami, po pewnym czasie nudząc czytelnika, a nie zachwycając; szczególnie jeśli się nie utożsamiasz z tym schematem. Ja nie mogę zdzierżyć typu bohatera wykreowanego przez Dana Browna. W jego książkach było to całkiem fajne, ale czytając wciąż to samo u innych pisarzy, też zaczęło mnie to nudzić…

  20. Żaneta Wiśnik 10 marca, 2014 o 10:18 Reply

    Ja zaczęłam od początku, czyli od pierwszych dwóch tomów i ta przygoda była naprawdę bardzo ciekawa, jednak nie nadążam za szybkością pojawiania się kolejnych części cyklu i w tym momencie zupełnie nie wiem co dzieje się w książkach o Tonym Hill’u. Nienawidzę natomiast zaczynać cykl od środka bo wtedy nigdy nie wiem czy książka jest dobra czy zła, gdyż brakuje mi kontekstu :( można się pogubić. Polecam zatem zacząć od „Syreni śpiew” bo chyba to jest pierwszy tom o ile dobrze pamiętam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: