#473. Dyskusyjnie: czy przyszłość papierowych książek stoi pod znakiem zapytania?


Wydaje mi się, że zadaję to pytanie w złym miejscu, ale muszę dowiedzieć się, co mole książkowi myślą na temat przyszłości papierowych książek oraz na temat książek w przyszłości w ogóle. Biorąc pod uwagę statystyki czytelnictwa w Polsce (a na świecie pewnie też nie są większe) to sprawa wygląda kiepsko. Myślę, że osobiście tego nie zauważam, bo i ja czytam dużo i obracam się w kręgu, gdzie czytanie to aspekt dopełniający życie, dlatego nie widzę tego ogromnego regresu.

Prowadzę bloga z recenzjami książek, odwiedzam takie blogi nałogowo i to jest nieodłączny element mojego życia. Dlatego ciężko jest mi uwierzyć w to, że są ludzie, którzy np. przez ostatni rok swojego życia nie przeczytali żadnej książki (bo oczywiście spędzają czas na oglądaniu telewizji), nie mówiąc już o dwóch, trzech… dziesięciu latach bez książki. Dla mnie jest to nie do wyobrażenia, jeśli jest to decyzja podjęta świadomie i wynikająca z lenistwa. Wiele chorób, w tym demencja starcza, jest spowodowana faktem, że ludzie nie dbają o swoje umysły, a coraz więcej Polaków ma wtórny analfabetyzm. Takie są fakty.

Ciekawi mnie niezmiernie jak będzie wyglądała przyszłość papierowych książek. Już teraz mamy wręcz nieograniczony dostęp do ebooków, audiobooków czy mbooków (książki na komórkę). Ebooki, a co za tym idzie czytniki, znalazły sobie spore grono fanów (od jakiegoś czasu sama do nich należę, a wszystko dzięki Kindle’owi), jednakże równie duże grono sceptyków i krytyków, uważających, że jedyną formą jaką może mieć książka jest ta papierowa. Jednak bardziej kontrowersyjne są audiobooki, bo tu w ogóle książki nie czytamy, tylko ją słuchamy. Sama nie przepadam za audiobookami, bo często nie mogę się skupić, a słuchając w łóżku po prostu zasypiam.

Czy jest wśród nas ktoś, kto uważa, że technologia posunie się tak do przodu, że drukowanie książek będzie nieopłacalne i świat wydawniczy przerzuci się na ebooki i inne podobne wariacje książkowe?
Czy ktoś rozmyślał już na ten temat i ma jakieś bardziej lub mniej spiskowe teorie odnośnie przyszłości papierowych książek i książek w ogóle?
Czekam na Wasze odpowiedzi :)

Zachęcam także do wypowiedzenia się w tematach:
pożyczanie książek
dbanie o książki

Wybaczcie brak recenzji ostatnimi czasy, ale kompletnie nie umiem się skupić, brakuje mi czasu, a przez tę pogodę wpadam w depresyjny nastrój. Czy i Wy tak macie ostatnio?

Reklamy

Otagowane:, , , , ,

37 thoughts on “#473. Dyskusyjnie: czy przyszłość papierowych książek stoi pod znakiem zapytania?

  1. Literacka Fantazja 5 Marzec, 2014 o 19:31 Reply

    Ja uważam, że nic takiego nie nastąpi.
    Kto będzie chciał, to kupi książkę papierową, kto nie to wyposaży się w e-booki…
    A co do analfabetyzmu Polaków to bardziej jestem skłonna ku teorii posiadania owego papierku, żeby dziecko, które potem za przeproszeniem wyjdzie na cymbała, w szkole miało „ulgi” podczas sprawdzianów. Nie ma w dzisiejszych czasach czegoś takiego jak analfabetyzm (moim zdaniem) jest tylko lenistwo i chodzenie na łatwiznę. Banda cywilizowanych gamoni, która niedługo nawet zwykłe dzień dobry będzie mówiła poprzez sprzęt elektroniczny.
    Ach się rozpisałam :D i zbulwersowałam :D
    Książki papierowe górą! :D

  2. barwinka 5 Marzec, 2014 o 19:36 Reply

    Myślę, że pewne grono ludzi będzie czytać zawsze, a co z tym idzie książki również będą zawsze. Pytanie tylko w jakiej formie. Kiedyś książki wyglądały inaczej – papirusy, kodeksy. Oczywiście było to wieki temu, postęp był powolny. Ebooki pojawiły się niedawno ale z tego co widzę, bardzo szybko zyskały sobie grono fanów. I bardzo szybko stają się segmentem książek. Myślę, że po pewnym czasie książki papierowe będą stanowić mniejszość. Oczywiście minie jeszcze trochę czasu, żeby to ebooki były w większości – może 50 lat, może 100, a może szybciej., Postęp technologiczny jest na tyle duży, że w sumie nie wiadomo. Sama bardzo polubiłam ebooki i prawie całkowicie się na nie przestawiłam.

  3. lolo 5 Marzec, 2014 o 19:37 Reply

    Zastanawia mnie w jaki sposób dokonuje się tego badania i stwierdza, że Polacy prawie w ogóle nie czytają.

    A co do przyszłości książek to moim skromnym zdaniem. To w najbliższej przyszłości ebooki, audiobooki itp. będą zwiększać swoją popularność. Jednak moim zdaniem tradycyjne papierowe książki będą jeszcze długo trwać na rynku. Co prawda nie miałem okazji korzystać z żadnego kindla. Jednak w moim odczuciu czytanie np. na telefonie nie jest zbyt wygodne i do tego jeszcze długo się nie poczyta bo bateria pada. Papierowe książki są nie porównanie poręczniejsze a po upadku na ziemię co najwyżej książka się zamknie a nie rozbije. A gdy Cię deszcz mocno zmoczy to książkę wystarczy wysuszyć.

  4. Ewa Książkówka 5 Marzec, 2014 o 19:49 Reply

    Zbyt dużo jest zwolenników tradycyjnej formy czytania, by miała całkowicie zniknąć. Tak mi się wydaje. :)

  5. Beata Baranow 5 Marzec, 2014 o 19:50 Reply

    Myślę, że nie jest ważne co ludzie czytają, czy jest to książka czy e-book. Od biedy niech też słuchają audiobooków (chociaż ja również ich nie lubię). Ważne, żeby w ogóle czytali! A nie wchodząc do księgarni mówili : „nie, tu nie wchodzimy, to tylko papierniczy”:(. Dlatego ja swojej córce czytam codziennie, od kiedy skończyła pół roku (teraz ma 5), obie to uwielbiamy. I mam nadzieję, że kiedyś sama będzie czytała. Jeśli nauczymy nasze dzieci miłości do książek to te nie zginą!

    • lolo 5 Marzec, 2014 o 20:08 Reply

      @Beata Baranow
      wielu uważa, że po prostu książki są nie ciekawe bo jedyny ich kontakt z literaturą to ta w szkole gdzie mieli narzucone lektury. Też długo twierdziłem, że nie ma dla mnie ciekawych książek. A po za lekturami też czytywałem książki, jednak gdzieś tak do technikum poza HP i chyba 2 lekturami nie udało mi się żadnej książki do końca przeczytać.
      Większość po prostu nie siedzi w książkach i nie ma pojęcia ile istnieje zajebistych książek które jakby zaczęli czytać to często nie mogliby się oderwać.

  6. Beata Baranow 5 Marzec, 2014 o 20:30 Reply

    Ja mam to szczęście, że pracuję w księgarni, co wiąże się z nieograniczonym dostępem do książek. I ma Pan rację, bo gdyby nie moja praca, to do wielu pozycji nigdy bym nie dotarła, nie przeczytała ich. Dlatego uważam, że nie można przecenić roli blogów książkowych, które w świetny sposób promują czytanie i polecają warte przeczytania książki.

  7. zajeckicajec 5 Marzec, 2014 o 21:08 Reply

    Kupuję i e-booki i drukowane – są książki, które po prostu w druku trzeba mieć na półce i już, a e-booki oczywiście najbardziej zachęcają chyba swoją ceną. A do tego ogromną zaletą jest dla mnie możliwość edytowania książki na taką, żeby wygodnie mi się czytało. Co zauważyłam? Na Kindlu czytam szybciej niż książki drukowane, chodzi chyba właśnie o możliwość ustawienia wszystko pod siebie – bardzo wygodne. A co do pożyczania to nie wypowiem się na temat bibliotek, ponieważ rzadko korzystam, ale powiem coś o tym, że sama ludziom pożyczam książki. Niektórym pożyczam, niektórym już nie, a wszystkich pożyczaczy zapisuję na mojej „czarnej liście”, żebym pamiętała kogo w razie braku książki mam zabić ;).

  8. Bombeletta 5 Marzec, 2014 o 21:14 Reply

    Polecam „Nie myśl, że książki znikną” Umberto Eco i Jean-Claude Carriere’a, gdzie po wielostronicowej dyskusji wysuwa się jeden wniosek: książka to środek przekazu doskonały i nic nie będzie go w stanie w pełni zastąpić, nieważne jak daleko posunie się rozwój technologiczny. I ja w pełni podpisuję się pod tym stwierdzeniem :-D
    A jeśli chodzi o sam przekaz – nieważna jest forma (książka papierowa, ebook, czy audiobook), liczy się treść :-)

  9. Ewa 5 Marzec, 2014 o 21:16 Reply

    Oby tradycyjna forma czytania nie zanikła, bo zapachu książki papierowej po prostu nie da się zastąpić. :))

  10. Jenah Stempor 5 Marzec, 2014 o 21:17 Reply

    Mam czytnik, mam sporo e-booków, ale nie jestem w stanie zupełnie się na nie przestawić. Lepiej mi się jednak czyta wersje papierowe książek i nie wyobrażam sobie, żeby miały zniknąć zupełnie :) Jako typowy wzrokowiec nie mogę też docenić audiobooków, gdyż nie potrafię utrzymać na dłużej koncentracji i zwyczajnie przy nich usypiam :)
    Mam nadzieję, że „papier” będzie zawsze najważniejszy :)

  11. Wiki 5 Marzec, 2014 o 21:30 Reply

    Ja wolę papierowe książki i nigdy się nie przekonam do e-booków. Myślę, że jest więcej takich osób, które wolą tradycyjne książki, więc raczej one nie znikną ;)

  12. Natalia_Lena 5 Marzec, 2014 o 22:02 Reply

    Nie wydaje mi się, by w najbliższej przyszłości elektronika wyparła papier. Skłaniałabym się bardziej ku wspólnej egzystencji. Jest wielu zwolenników papierowych książek i osób, które o wiele bardziej cenią sobie domowe biblioteczki niż pliki w czytniku. Ja ebooki i normalne książki godzę ze sobą, czytając i jedne, i drugie. To chyba najlepsze podejście ;)

  13. cyrysia 6 Marzec, 2014 o 05:47 Reply

    Myślę, że książka papierowa tak szybko nie zniknie, ponieważ jesteśmy tradycjonalistami i wolimy to, co znane i lubiane. Do technologi przekonamy się także, ale stopniowo i powoli, ale do tego czasu minie wiele, wiele lat.

  14. alison2 6 Marzec, 2014 o 07:20 Reply

    To jeden z moich ulubionych tematów ;-) Zanim jednak odpowiem, jeszcze coś odnośnie nieczytania. To, że ktoś nie przeczytał ani jednej książki w roku, nie musi automatycznie oznaczać, że oglądał telewizję ;-) Jestem absolutnie przekonana, że w moim dorosłym życiu też znalazłby się taki rok, gdy po książkę nie sięgnęłam. Po prostu brak potrzeby zanurzenia się w lekturze i inne zajęcia, które też mogą być rozwijające. ;-) Swoją drogą pasowałabym do wielu statystyk – rok bez telewizji, rok bez alkoholu itd…
    Jeśli chodzi o książkę elektroniczną, to akurat ja jestem zdania, że zmiana nastąpi i to znacznie szybciej niż wielu osobom się wydaje. Będzie mniej więcej tak jak z płytą winylową. Wcześniej melomani też się zapierali, twierdząc że płyta CD nie ma tego niepowtarzalnego brzmienia, więc nigdy nie zastąpi winylowej. Płyta nadal istnieje, tylko kto je dziś kupuje? Zdecydowana większość „przeprosiła się” z CD i odstawiła adapter. Kolejnym etapem jest przejście na mp3. Płyta winylowa stała się produktem dla mniejszości.
    Z książką elektorniczną będzie podobnie. Wystarczy, że na rynku pojawią się coraz tańsze czytniki. Podobno Amazon już coś takiego planuje – czytnik bez dodatków i z mniejszą pamięcią ale za to bardzo tani. To akurat produkt, który będzie idealny również dla starszych osób – bajecznie prosty w obsłudze, lekki no i z możliwością powiększenia czcionki. Czego chcieć więcej?
    Ktoś wysunął już w komentarzu argument, że jesteśmy niechętni do nowych technologii i z tego powodu proces będzie długi. Może nawet by tak było, gdyby nie … np. Chomik. Podobnie jak w przypadku muzyki, tak i w przypadku ebooków nie brakuje możliwości, by zdobyć pełnowartościowy produkt za darmo lub za grosze. Sama znam już osoby, które korzystają wyłącznie z takich rozwiązań, a ich czytniki pełne są nowości, które w księgarni kosztują prawdziwą fortunę.
    Oczywiście są jeszcze głosy odnośnie zapachu książki, przyjemności jej trzymania w ręku itd. Tych głosów jest już zdecydowanie mniej niż rok temu – część „przeciwników” posiada już czytniki ;-) Gdy czytam takie argumenty od razu przypominają mi się książki w mojej miejskiej bibliotece – część z nich już nie żółta a wręcz brązowa, niemiła w dotyku, z wypadającymi kartkami… Nie powiem, pachniały książką, a jakoś za nimi nie tęsknię ;-)
    Nawet gdyby część osób „dla zasady” planowała kupować wyłącznie papierowe książki, rynek prawdopodobnie wymusi na nich zmianę. Coraz więcej książek będzie wydawana wyłącznie w formie elektornicznej, więc sceptycy staną przed wyborem – czytać wydanie elektorniczne lub … nie czytać wcale.
    Co tu kryć, należę do zwolenników ebooków i jakoś wcale mnie nie martwi, że kończy się pewna era. Dla mnie to wyjątkowe udogodnienie, bo w Polsce nie mieszkam, a mam stały dostęp do tego, co wydawane jest na polskim rynku (z reguły koszt przesłania papierowej książki z księgarni do Niemiec jest wyższy od wartości samej książki) Powoli rozwiązuje się też problem logistyczny – co prawda nadal mam 2 kartony książek, które nie mieszczą się na półkach ale za każdym razem gdy odwiedzam rodzinę, przywożę stos książek, które już przeczytałam, ich nie potrzebuję, więc przechodzą bądź na moich najbliższych lub wędrują do biblioteki. Bo co prawda zdjęcia imponujących biblioteczek zawsze robią na mnie wrażenie, w domu potrzebuję przestrzeni…

  15. Beata P. 6 Marzec, 2014 o 07:26 Reply

    Krótko – myślę, że papierowe książki nie zostaną unicestwione;) A to, że istnieją one również w formie ebooków i audiobooków, jest dobre. Bo dzięki temu mogą dotrzeć do większej liczby osób.

  16. takitutaki 6 Marzec, 2014 o 08:19 Reply

    myślę, że liczy się treść, a forma nie ma znaczenia.. dla mnie na przykład czytanie książki w formie ebooka jest wygodne.. w 2013 roku 9 książek z 53 to były papierowe.. w tym z kolei na 13 książek tylko jedna to papierowa.. chyba po prostu to kwestia przyzwyczajenia… ebooki często wydawane są na granicy cenowej w promocjach i musi się duża ich ilość sprzedać, aby zarobiono na tym.. ale ogólnie jak odwiedzam biblioteki to trochę ludzi tam chodzi. rynek książek elektronicznych u nas to jakies 3% w USA to już jest pewnie 30% więc znacznie więcej.. i cały czas rośnie.. pożyjemy zobaczymy,,

  17. Agnieszka Tatera 6 Marzec, 2014 o 08:31 Reply

    A ja tam myślę, ze w dalekiej przyszłości (z naciskiem na dalekiej :P) praktycznie nie będzie książek papierowych, chyba że w muzeach. Ale to jeszcze dłuuuuugo, dłuuuugo, dłuuuuugo. A przez dziesiątki lat będą współegzystowały różne formy książek. Co mnie bardzo cieszy, bo lubię i e-booki, i papierowe wersje.

  18. recenzje ami. 6 Marzec, 2014 o 08:44 Reply

    Witaj!
    Chciałabym serdecznie zaprosić do udziału w moim autorskim czytelniczym wyzwaniu pt. KLUCZNIK.
    W skrócie – polega ono na czytaniu książek posiadających zaproponowane comiesięczne kluczniki, czyli hasła-klucze.
    Szczegóły tutaj: http://recenzjeami.blogspot.com/2014/03/wyzwanie-czytelnicze-klucznik.html
    Pozdrawiam

  19. monweg 6 Marzec, 2014 o 09:45 Reply

    Niemożliwe. Sama co prawda jestem szczęśliwą posiadaczką Kindle’a, ale nic nie zastąpi książki papierowej. Uwielbiam gdy biorę ją do ręki i czuję jej ciężar w mojej dłoni. Czuję jej wyjątkowy zapach (w przypadku nowych książek -niepowtarzalny). Jak wersje elektroniczne miałyby wyprzeć takie dobro.

  20. Ola 6 Marzec, 2014 o 10:12 Reply

    Mam sporo znajomych, którzy książek nie czytają, gdyż jak mówią: „książki ich wcale nie ciągną”, z drugiej strony przeraża mnie fakt, że coraz mnie ludzi sięga po książki, woląc oglądać telewizję, w której tak naprawdę nic nie ma, ja sama pomimo tego, iż telewizor w pokoju posiadam bardzo rzadko go załączam. Wydaje mi się, że książki papierowe nie znikną w najbliższej przyszłości z rynku, gdyż sporo jeszcze jest osób, które wolą tradycyjną książkę od tej elektronicznej. Przeczytałam w swoim życiu parę e-booków, ale zdecydowanie wolę papierową wersję, wolę czuć książkę. Co prawda przymierzam się do zakupu czytnika, ale na pewno nie zastąpi mi on normalnej książki.

    Zgłaszam książkę do Wyzwania Kryminalnego:
    http://feelsometimes.blogspot.com/2014/03/g-masterton-niewinna-krew.html

  21. Dominika S. 6 Marzec, 2014 o 10:38 Reply

    Myślę, że tak się nie stanie. Internet miał zniszczyć i książki, i prasę i nawet telewizję, a jakoś nic takiego się nie stało. Wierzę, że papierowe wydania będą się dzielnie trzymać :)

  22. Ślubna Herbata 6 Marzec, 2014 o 15:29 Reply

    Spodziewam się koegzystencji obu form książki ;) Papierowe wydania będą sobie istniały obok wydań elektronicznych i wszyscy będą zadowoleni.
    Statystyki dotyczące czytelnictwa są zatrważające, ale być może książki w formie elektronicznej poszerzą grono odbiorców literatury. Byłoby super.

  23. KulturkaMaialis 6 Marzec, 2014 o 15:39 Reply

    Ja czytam dużo, ale… coraz częściej kuszę się na wydania elektroniczne. Odkąd mam Kindla (którego kiedyś bardzo nie chciałam), coraz częściej o tym, czy skuszę się na książkę decyduje to, czy ma wydanie elektroniczne. Oczywiście, kocham książki papierowe, ale ekonomia i poręczność e-booków przemawia dla mnie na plus.

  24. magda 6 Marzec, 2014 o 15:48 Reply

    Wydaje mi się, że pomimo rozwoju technologii papierowe książki nie znikną tak szybko z rynku, a przynajmniej mam taką nadzieję, bo chociaż zdarza mi się czytać ebooki, to papierowe książki kocham i nie wyobrażam sobie bez nich życia :) A co do statystyk dotyczących czytelnictwa, to nawet nie jestem zaskoczona. W swoim otoczeniu mam niewiele osób, które czytają. Mało tego, zdarzało mi się być wyśmianą tylko dlatego, że wolny czas lubię spędzać z książką. Kiedy spotykam takie osoby, coraz częściej myślę, że kiedyś czytanie będzie kulturą niszową.

  25. Sol 6 Marzec, 2014 o 18:21 Reply

    Myślę, że wiele osób po prostu czytać nie lubi. Albo tak im się wydaje, bo w dzieciństwie nigdy nie pokusili się o przeczytanie żadnej dobrej książki i… tak im zostało. Sama namawiałam swoją siostrę do czytania przez kilka lat, nim w końcu ją do tego przekonałam. Moja przyjaciółka namawiała swoją siostrę aż do czasu, gdy tamta poszła na studia – dopiero wtedy zaczęła czytać. Grunt, że się udało… ;)

    Myślę, że żaden ebook ani aubiobook nie zastąpi książki. Po prostu przyjemność z obcowania z lekturą w takiej właśnie formie jest tak wyjątkowa, że nic jej nie zastąpi… ;)

    Pozdrawiam,
    Sol

    • lolo 6 Marzec, 2014 o 19:52 Reply

      To co jedna osoba uważa za dobrą książkę niekoniecznie jest dobrą dla innej. Wiele osób ma niezbyt dobre doświadczenia z lekturami. Kto z lubi jak mu się coś nakazuje zrobić. Większość się buntuje i nawet jak czyta i w normalnych* warunkach stwierdził, że książka jest nawet interesująca to czytając to jako lekturę stwierdzi, że książki są nudne i nie lubi czytać.

      *przez normalne warunki mam namyśli np. gdy ktoś sięga po książkę bo została mu polecona i postanowił ją sprawdzić i czyta ją kiedy ma ochotę i jak długo chce. A następnie może z tym polecającym porozmawiać o tej książce. A nie mieć czas na przeczytanie książki zwykle 2 tyg. a czasem nawet tylko tydzień. A później dyskusja o książce wygląda tak, że się słucha prawidłowej interpretacji.

  26. Gosia B. 7 Marzec, 2014 o 12:53 Reply

    Czytam głównie książki papierowe. Uwielbiam zapach książki, dotyk książki i przewracanie stron:) Mam też czytnik i zabieram go ze sobą, gdy gdzieś jadę. Wygodniej i lżej. Ale w domu zawsze papierowe.
    Link do wyzwania:
    „Kamuflaż”- Ewa Ostrowska
    http://gosia72.blogspot.com/2014/03/kamuflaz-ewa-ostrowska.html

  27. Basia 7 Marzec, 2014 o 18:29 Reply

    w ciągu minionych kilku miesięcy przeczytałam tylko 2 ebooki i przeszło 10 książek papierowych – to mówi samo za siebie

  28. Kornelia Pikulik 7 Marzec, 2014 o 19:35 Reply

    Też mi się wydaje, że papierowe książki nie znikną. Sama nie wyobrażam sobie bez nich życia i myślę, że nie jestem w tym odosobniona. Czasami słucham też audiobooków, ale jest to tylko uzupełnienie mojego czytelnictwa:)

  29. iszkicownik 7 Marzec, 2014 o 20:41 Reply

    No przyszłość papierowych książek jest bardzo wątpliwa… Już nawet gazety można kupić w postaci pdf na tableta, smartphona czy inne urządzenie. Niewątpliwie papierowe książki mają swój urok, ale maja też i wady. Czytałem gdzieś artykuł w gazecie, że target odbiorców bardzo się zmienia, przychodzą nowe pokolenia obeznane w technologii i wychowane na niej co doprowadzi do powolnego upadku książek, poza tym ich druk i dystrybucja nie będzie się opłacała :(

  30. monalisap 8 Marzec, 2014 o 09:00 Reply

    Moim zdaniem stoi trochę pod znakiem zapytania, ale osobiście wolę papierowe niż elektroniczne (audioboków to w ogóle nie ruszam). Ale jeśli forma elektroniczna sprawi, że więcej ludzi będzie czytać, to jestem w sumie za.

  31. Agnes 8 Marzec, 2014 o 10:50 Reply

    To wszystko zależy od tego, o jak dalekiej przyszłości mówimy :)

  32. Agnieszka 9 Marzec, 2014 o 09:42 Reply

    Wolę „tradycyjną” książkę, jednak nie wykluczam, że kiedyś sięgnę również po e-booka. Nie sądzę, że w najbliższej przyszłości książka drukowana zostanie całkowicie wyparta przez elektroniczne wydania.

  33. Ambrose 9 Marzec, 2014 o 16:08 Reply

    Ciężko mi się wypowiadać w tej materii, bowiem w ogóle nie używam książek elektronicznych, ale moje zdanie jest takie, że papierowej lekturze raczej nic nie grozi. Jeśli drukowanie rzeczywiście okaże się mało opłacalne to wówczas taka papierowa książka stanie się dobrem luksusowym, zdecydowanie mniej osób będzie mogło sobie pozwolić na jej posiadanie, ale jednocześnie będzie się to wiązać ze znacznie większym prestiżem. Być może w niedalekiej przyszłości pojedyncze egzemplarze papierowych książek będą osiągać zawrotne ceny, porównywalne choćby do obrazów wielkich malarzy :)

  34. Marlena 23 Marzec, 2014 o 13:55 Reply

    Szczerze mówiąc za audio nie przepadam. Próbowałam. Poczułam taką „lekkość” w torbie. Ale to jednak nie to. Papierowa jest dla mnie najlepsza, w chwilii obecnej. Chciałabym móc się przeżucić na e-booka, ale .. jakoś tak nie mogę się przemóc. Chyba się boję, że ja raz mi się spodoba to kaplica. Papierowe zginą w ogóle i nie wrócą do moich rąk więcej. Dlatego ja póki co stawiam na papierowe książki i takie chciałabym w przyszłości, za kilka lat, pokazać moim dzieciom. A nie plastik, a w środku książeczka.. to nie to samo. ;)

    P.S. http://marlenaczyta.blog.pl/wyjazd-na-kube-po-cygaro-slonce-troche-rumu-i-milosci-czyli-goraczka-w-hawanie-leonardo-padura/ Zapowiadany kryminał kubański :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: