#481. „Wichrowe wzgórza” – Emily Brontë


„Wichrowe wzgórza”


Tytuł: „Wichrowe wzgórza”
Autor: Emily Brontë
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 448
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-7779-174-5
Ocena: 10/10

Nazwisko Brontë ściśle wiąże się z klasyczną literaturą angielską. Siostry Brontë Charlotte, Emily Jane i Anna zasłynęły jako wielkie pisarki, niestety dopiero po śmierci, ale po dziś dzień uważane są za kobiece prekursorki wielkiej literatury. Od najmłodszych lat ściśle związane z literaturą, wspólnie pisały opowiadania i wiersze. Ze względu na role jakie rządziły się w XIX wiecznej Anglii, siostry pisały pod męskimi pseudonimami. Emily Brontë jest znana głównie dzięki swojej jedynej powieści – „Wichrowe wzgórza”. Opublikowana po raz pierwszy w roku 1847 książka, nie spotkała się z pozytywnym odbiorem wiktoriańskich krytyków i czytelników, jako że powieść uważano za brutalną i kontrowersyjną. Na szczęście, po latach zyskała ogromne uznanie, doczekując się wielu przekładów, wielu tłumaczeń i wznawianych wydań, a także kilku adaptacji filmowych.

Klasyka literatury ma to do siebie, że łączy powieści, które dotykają tematów ponadczasowych, są wybitnie napisane i powszechnie uznane za arcydzieła w swoim gatunku. Trudno się dziwić, że do kanonu klasyki wpisała się także powieść Emily Brontë. Wyjątkowy styl, barwne opisy, wiktoriański klimat Anglii XVIII i XIX wieku i niezwykli bohaterowie tworzą nadzwyczajną powieść.

Earnshaw, głowa rodziny, ojciec Catherine i Hindleya, podczas podróży do Londynu napotyka biednego, cygańskiego chłopca, którego nazywa Heathcliff i nakazuje swoim dzieciom traktować go jak równego sobie, jak brata. Niestety, po śmierci Earnshawa, majątkiem zarządza Hindley, który zawsze nienawidził przybłędy, co manifestuje swoim oschłym, brutalnym zachowaniem w stosunku do chłopaka, który jedyne ciepłe słowa może usłyszeć od Catherine. Jednakże, gdy Cathy poznaje Edgara Lintona, statecznego, ułożonego młodego mężczyznę i godzi się zostać jego żoną, serce Heathcliffa zamiera. Przecież wyraźnie było między nimi wyjątkowe uczucie! Gdy Heathcliff po kilku latach wraca na Wichrowe Wzgórza jest całkowicie odmienionym człowiekiem, gentlemanem, nie byle cygańskim parobkiem. Czy latami skazywane na porażkę uczucie będzie miało kiedyś szansę zaistnieć? Karty książki pokazują, że czas nie leczy ran, wzmacnia tylko nienawiść i zgorzknienie. Heathcliff wpada na szaleńczy plan zemsty, który pogrąży jego i odbije się na kolejnym pokoleniu…

Bohaterowie Emily Brontë, szczególnie Heathcliff i Catherine są wielkimi romantykami, jakich dzisiaj mało. Niektóre ich zachowania mogą się wydać dla nowoczesnego czytelnika irracjonalne i nierzeczywiste. Ta dwójka jest również parą budzącą naprawdę sprzeczne uczucia – ich gnuśność, butność, arogancja i hardość wcale nie ułatwiają im życia. Całość jest nieco mroczna, momentami ponura i przygnębiająca, jednocześnie niezwykle romantyczna, przesycona samotnością i tęsknotą. Tak wiele emocji pojawia się w tej powieści, że czasem czułam wewnętrzny mętlik. Powieść jest napisana w taki sposób, że ciężko jest się od niej oderwać. Losy bohaterów, ich uczucia, przemyślenia, niezwykle ciekawią i sprawiają, że z każdą kolejną stroną chce się wiedzieć więcej. Styl nie jest przesadnie pompatyczny, chociaż nie brak obrazowych i barwnych opisów, metafor czy epitetów, które jedynie dopełniają całości świetnie oddając klimat ery wiktoriańskiej.

W Polsce „Wichrowe wzgórza” po raz pierwszy ukazały się w roku 1929 pod tytułem „Szatańska miłość”. Myślę, że ten tytuł, chociaż odbiegający od oryginalnego, również świetnie oddaje atmosferę powieści. Książka jest fascynująca, autorka pokusiła się o dogłębny opis emocji, precyzyjnie zagłębiając się w psychikę bohaterów opętanych negatywnymi uczuciami, które niestety przysłoniły te pozytywne.

Muszę szczerze przyznać, że żałuję tego, że dopiero teraz sięgnęłam po „Wichrowe wzgórza”. Jest to powieść napisana z rozmachem, pełna pasji, ogromnej tęsknoty, niespełnionej miłości i wielkiego pragnienia osiągnięcia jej. Jest to książka, która budzi w czytelniku całą gamę przeróżnych emocji, akcja wciąga od pierwszych stron, a bohaterowie są wykreowani w bardzo realistyczny sposób. Jeśli popełniliście tan sam błąd jak ja i nie mieliście nigdy wcześniej okazji czytać „Wichrowych wzgórz” to serdecznie Was do lektury tej książki zachęcam. Nie bez powodu jest wielokrotnie tłumaczona i wydawana na nowo, nie bez powodu doczekała się kilku ekranizacji filmowych. Serdecznie polecam, bo zdecydowanie warto poświęcić się lekturze tej powieści. Wyjątkowa, pełna namiętności i nieuchronnej tragedii, wciągająca i niesamowita.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo MG

Otagowane:, , , , ,

34 komentarze do “#481. „Wichrowe wzgórza” – Emily Brontë

  1. magda 25 marca, 2014 o 20:53 Reply

    Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie czytałam. Mam nadzieję, że niedługo nadrobię braki :)

  2. Marta Augustynowicz 25 marca, 2014 o 20:54 Reply

    Tę książkę trzeba znać! I nie ważne, że dopiero teraz się z nią zapoznałaś – ważne, że w ogóle to zrobiłaś ;)
    Dzięki temu rzesza Twoich czytelników słusznie dowie się o wyjątkowości tej powieści i być może również po nią sięgnie :)
    Ja, tak samo jak Ty, zdecydowanie polecam!!! :)

  3. Dorota 25 marca, 2014 o 20:55 Reply

    Klasyk i podstawa literatury angielskiej!! Dobrze, że zrecenzowałaś. Fajna recka. Pozdrawiam, Dorota.

    • miqaisonfire 25 marca, 2014 o 21:02 Reply

      @Magda: koniecznie! :) Teraz ja będę zachęcała i nagabywała do poznania „Wichrowych wzgórz” :)
      @Marta Augustynowicz: to wszystko prawda, co piszesz hehe :) Mam nadzieję, że zachęcę Czytelników bloga do lektury tej niezwykłej powieści. A wydanie super, takie mroczne i tajemnicze :)
      @Dorota: dziękuję za miłe słowa, pozdrawiam :)

  4. Agata P 25 marca, 2014 o 20:59 Reply

    „Szatańska miłość” – jakże znaczący i pasujący do treści tytuł, ale bardziej lubię „Wichrowe wzgórza” :) Książka świetna :)

  5. Ambrose 26 marca, 2014 o 05:10 Reply

    Widzę, że zaczynasz szaleć z klasyką :) Czy masz może jakieś informacje od wydawnictwa na temat planów co do Zoli? Wznowili już Prousta oraz Brontë, więc logika nakazywałaby przypuszczać, że za niedługo pojawi się kolejne uznane nazwisko (a gdyby był to Zola właśnie, czułbym się niezmiernie szczęśliwy) :)

  6. cyrysia 26 marca, 2014 o 05:39 Reply

    Próbowałam czytać ,Wichrowe wzgórza”, lecz z mizernym skutkiem. Ja po prostu nie potrafię odnaleźć się w specyficznym stylu występującym w tego typu gatunkach literackich. Ale oglądałam za to ekranizacje tej książki i szalenie mi się podobało.

  7. takitutaki 26 marca, 2014 o 07:33 Reply

    no.. tą książkę mam na półce.. tzn żona ma.. ja nie czytałem.. ale wiem, że to klasyka :)

  8. Natula 26 marca, 2014 o 09:02 Reply

    Przepiękna powieść, czytałam ją wieki temu, ale ciągle jestem pod jej wrażeniem. Tak, charakteru i namiętności tej historii nie brakuje.

  9. barwinka 26 marca, 2014 o 09:48 Reply

    Ostatnio kupiłam „Wichrowe…” w tym właśnie wydaniu, tylko jeszcze nie miałam okazji sięgnąć po tą książkę. A też jeszcze nie czytałam tego klasyku.

  10. tommyknocker 26 marca, 2014 o 09:50 Reply

    Piękna, klasyczna powieść. Nowe wydanie jest bardzo ładne !

  11. Ola 26 marca, 2014 o 09:57 Reply

    Czytałam wielokrotnie. Dla mnie to niezwykła opowieść :-) polecam!

  12. monweg 26 marca, 2014 o 12:20 Reply

    Znowu klasyk.
    Uwielbiam „Wichrowe wzgórza”. Dobrze, że takie książki powstały.

  13. Bombeletta 26 marca, 2014 o 12:58 Reply

    Klasyk, klasyk, absolutny klasyk :D Uwielbiam <3

  14. Karriba 26 marca, 2014 o 13:26 Reply

    Uwielbiam <3

  15. Sylwuch 26 marca, 2014 o 13:55 Reply

    Znam już trochę twórczość sióstr Bronte, gdyż przeczytałam „Agnes Grey” oraz „Profesora”. Jednak jeszcze wiele przede mną, co mnie bardzo cieszy. Właśnie w najbliższej przyszłości zabieram się za „Wichrowe wzgórza”, bo już grzeją się na półce. :)

  16. Basia Pelc z Czytelni 26 marca, 2014 o 14:01 Reply

    Ja również żałuję, że jeszcze jej nie przeczytałam. Straszna ta okładka.

  17. monalisap 26 marca, 2014 o 17:57 Reply

    Ta jeszcze przede mną, ach narobiłaś mi tu i teraz ochoty :)

  18. Kassandra 26 marca, 2014 o 20:25 Reply

    Widzę, że Cię wzięło na klasykę. W sumie powinnam sobie odświeżyć „wichrowe wzgórza”, bo czytałam jeszcze na początku liceum. Pamiętam, że zdarzyło mi się uronić łezkę ze wzruszenia.

  19. Ślubna Herbata 27 marca, 2014 o 18:36 Reply

    Wyłamię się trochę… Zgadzam się, że to ważna książka, że należy ją znać. Że pełna pasji i o niespełnionej miłości. Napisana dopracowanym językiem. Podsumowując – klasyka.
    A jednak ledwo przebrnęłam przez tą powieść, nie poruszyła mnie, a momentami po prostu nudziła. Nie zachwyciła mnie w ogóle, stało się przeciwnie. Mimo to doceniam. Ważny kawałek światowej literatury.

  20. Gosia B. 28 marca, 2014 o 08:07 Reply

    Czytałam ze sto lat temu:) Bardzo fajna powieść i ekranizacja również udana.
    Zostawiam link do wyzwania:
    „Andaluzyjski przyjaciel” – Alexander Söderberg
    http://gosia72.blogspot.com/2014/03/andaluzyjski-przyjaciel-alexander.html

  21. eM eR 28 marca, 2014 o 11:03 Reply

    Wstyd się przyznać, ale nie dałam rady przeczytać ;)

  22. tosia 28 marca, 2014 o 11:42 Reply

    I to się nazywa prawdziwa klasyka w nowym wydaniu :)

  23. Aneta 28 marca, 2014 o 19:27 Reply

    Fakt wyjątkowa książka, czytałam kilkakrotnie.

  24. Gosia B. 30 marca, 2014 o 18:23 Reply
  25. Marta 31 marca, 2014 o 07:13 Reply

    A ja się nie potrafię wciągnąć w tą historię. Próbowałam dwa razy i nie mogę przebrnąć przez początek. Kiedyś pewnie podejmę ostatnia próbę, ale raczej nie prędko :)

  26. Ola P. 1 kwietnia, 2014 o 09:34 Reply

    Niedawno ukończyłam tę książkę, moja opinia na jej temat już się ukazała. Mnie również ta książka ujęła za serce.

  27. Wiki 1 kwietnia, 2014 o 17:14 Reply

    Czytałam kiedyś tę książkę, ale w starszym wydaniu. Może uda mi się wzbogacić moją kolekcję o to wydanie. Myślę, że warto mieć w domu tę książkę, w końcu to klasyka :)

  28. alison2 2 kwietnia, 2014 o 06:19 Reply

    Mam do tej książki ogromną słabość, dlatego bardzo się cieszę, że pojawiło się nowe wydanie, które przyciągnie następne pokolenie czytelników. To jedna z najbardziej pasjonujących książek z jakimi miałam kiedykolwiek do czynienia. Uwielbiam, i na pewno znowu przeczytam :-)

  29. Marta Sakowska 7 kwietnia, 2014 o 17:58 Reply

    To jedna z moich ulubionych powieści, nie mogłam się od niej oderwać, miałam smakować, a połknęłam w jeden dzień. Tyle tu emocji, momentami czułam ciarki na całym ciele, niemalże przeszywał mnie wicher szalejący na wrzosowiskach. Takie książki trzeba polecać i dobrze, że to robisz:)

  30. Ania B. 11 kwietnia, 2014 o 19:08 Reply

    „Wichrowe wzgórza” przeczytałam już dawno, ale pamiętam, że niezwykle zaintrygowała mnie wyrazistość z jaką Emily przedstawiła bohaterów – zwłaszcza Cathy i Heathcliffa. I choć ich losy były tragiczne, to jedna oboje siebie byli warci, a z Catherine ;P Niemniej książka jest niezwykle napisana – jej język zachwyca, a opisy przenoszą do niezwykłych miejsc. Emily w moim przekonaniu była najzdolniejsza z całej trójki i wielką szkodą jest fakt, iż odeszła pozostawiając po sobie jedynie tę książkę.
    A czy wiedziałaś, że historia ta powstała w oparciu o prawdziwe wydarzenia?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: