#483. „Marcowe fiołki” – Sarah Jio


„Marcowe fiołki”


Tytuł: „Marcowe fiołki”
Autor: Sarah Jio
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 304
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-240-2499-5
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 4 kwietnia 2014

Sarah Jio to amerykańska dziennikarka i pisarka. Jej liczne powieści zostały przetłumaczone na 17 języków i wielokrotnie gościły na liście bestsellerów New York Timesa. „Marcowe fiołki” to powieść o niebanalnej okładce w pięknej kolorystyce, która od razu przykuwa wzrok – jednocześnie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sarah Jio. Książka okrzyknięta mianem najlepszej powieści roku 2011 według Library’s Journal, moim zdaniem zdecydowanie zasługuje na ten tytuł.

„Jutro mamy pierwszy dzień marca, kochanie.
Wspaniałą nazwę ma ten miesiąc, zupełnie jakby z marszu wszystko budziło się do życia.”

Emily była szczęśliwa, udało jej się wydać książkę (niestety tylko jedną), która szybko została okrzyknięta mianem bestsellera, w życiu nie doświadczyła żadnego traumatycznego wydarzenia, nawet kot mieszkający teraz z rodzicami, dożył 22 lat. Niestety, po 6 latach, wydawać by się mogło, udanego związku, została zmuszona do rozwodu przez zdradę męża. Na ratunek zrozpaczonej Emily przychodzi propozycja ciotki Bee, bezdzietnej wdowy, mieszkającej na Wyspie Bainbridge w stanie Waszyngton, która zawsze traktowała Emily i jej siostrę jak córki. Gdy Emily przybywa na wyspę, czuje się jak w domu – nic się tu nie zmieniło.

Pewnego dnia Emily znajduje w pokoju tajemniczy pamiętnik, który ma ogromną wartość, jednak rozwiązanie zagadek kryjących się za wydarzeniami z przeszłości nie będzie łatwym zadaniem. Emily nie spodziewa się, że z początku miesięczny wyjazd na wyspę przeobrazi się w przygodę życia. Na dodatek spotkanie z licealną miłością Gregiem Atwoodem oraz tajemniczym malarzem, Jackiem Evanstonem dostarczą wielu dylematów, nie tylko sercowych.

Dla Emily zmiana otoczenia z hałaśliwego, przeludnionego Nowego Jorku na spokojny, klimatyczny Bainbridge okazała się być zmianą bezcenną. Spędzanie czasu z ukochaną, nieco ekscentryczną ciotką Bee i jej przyjaciółką od serca Evelyn staje się codziennością. Jednak życie młodej kobiety nabiera smaczku dopiero, gdy poznaje Jacka Evanstona, do którego Bee jest bardzo niechętna. Dlaczego? Jakie tajemnice kryje przeszłość?

Autorka wprowadza czytelnika w niezwykły, bardzo tajemniczy i urokliwy świat wyspy, rządzący się swoimi prawami. Bohaterowie są bardzo złożonymi, barwnymi postaciami z licznymi sekretami. Historia jest niezwykle wciągająca, postaci są świetnie wykreowane i bardzo realistyczne, sytuacje wiarygodne i pozbawione sztuczności, jak to czasami bywa w przypadku romansów. Bardzo dużą rolę odgrywają opisy, dzięki którym mogłam się łatwo zanurzyć w lekturze. Gdy Emily spacerowała po plaży, czułam jakbym szła razem z nią, a chłodny wiatr wiał w moją twarz… całkowicie przeniosłam się do fikcyjnego, acz tak realistycznego świata, który wykreowała Sarah Jio.


Podsumowując „Marcowe fiołki”, jest to powieść o miłości ponadczasowej, o miłości, która na przestrzeni lat zmieniała bieg wydarzeń i koleje losu kolejnych osób. Muszę przyznać, że książka całkowicie mnie zauroczyła. Z pewnością sięgnę po inne powieści tej autorki i wierzę, że się nie zawiodę.

Polecam tę książkę wszystkim kobietom – nie ma znaczenia, czy historia Emily będzie Wam bliska, czy jej problemy wcale nie będą podobne do Waszych – po prostu warto ją przeczytać, bo jest to to piękna opowieść pełna tajemnic, niezwykłej atmosfery wyspy i całej gamy uczuć, które budzą się w czytelniku wraz z lekturą książki. Jeśli poszukujecie lekkiej powieści, która pozwoli Wam skutecznie oderwać się od rzeczywistości, to „Marcowe fiołki” będą lekturą idealną. Świetnie nadadzą się na prezent z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych lub Dnia Matki.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Znak

Recenzja przeczytana w ramach wyzwania Z Literą W Tle oraz w ramach wyzwania Czytam literaturę amerykańską

Otagowane:, , , ,

34 komentarze do “#483. „Marcowe fiołki” – Sarah Jio

  1. cyrysia 5 kwietnia, 2014 o 10:33 Reply

    Uwielbiam historię z ,,Marcowych fiołków”. Wprost się w niej zakochałam. Fenomenalna książka. Teraz zamierzam poznać pozostałe dzieła tej autorki.

  2. Ambrose 5 kwietnia, 2014 o 10:55 Reply

    Ech, takie miłosne historyjki to raczej nie moja bajka. Skoro powieść okazała się takim hitem, to tylko czekać na ekranizację :)

  3. monweg 5 kwietnia, 2014 o 11:39 Reply

    Chyba trzeci albo czwarty raz spotykam się z recenzją tej książki. Choć nie jest to lektura całkiem dla mnie, to chyba jednak przeczytam.

    I jeszcze książeczka do Twojego wyzwania
    Philipp Vandenberg – „Piąta ewangelia”
    http://monweg.blog.onet.pl/2014/04/05/piata-ewangelia/

    • miqaisonfire 6 kwietnia, 2014 o 18:44 Reply

      @Cyrysia: witaj w klubie :) Bardzo mnie zauroczyła, bo jest inna niż większość powieści kobiecych, w których bohaterka po trudnych przejściach wyjeżdża odpocząć. Ta książka jest o wiele bardziej złożona, przez co ciekawsza.
      @Ambrose: zdecydowanie jest to powieść kobieca :)
      @Monweg: polecam, wierzę, że mogłaby Ci się spodobać :)
      Dziękuję za linki do wyzwania!

    • monweg 9 kwietnia, 2014 o 09:18 Reply

      Druga książka w tym miesiącu
      Keith Ablow – :Psychopata”
      http://monweg.blog.onet.pl/2014/04/09/psychopata/

  4. Agata P 5 kwietnia, 2014 o 12:05 Reply

    Och jak się cieszę, że upolowałam tę książkę! Odkąd przeczytałam recenzję u Cyrysi marzę, żeby ją przeczytać. Twoja recenzja utwierdza mnie w przekonaniu, że muszę to zrobić jak najszybciej! :)

  5. Dominika S. 5 kwietnia, 2014 o 14:06 Reply

    Bardzo dużo pochlebnych rzeczy czytałam o tej powieści. Grzechem byłoby ominięcie jej :)

  6. tommyknocker 5 kwietnia, 2014 o 15:18 Reply

    Historia pełna tajemnic – może i mnie by się spodobała…

  7. Ola 5 kwietnia, 2014 o 15:49 Reply

    Och, ależ urocza okładka. I rekomendacja mojej ulubionej autorki – Jodi Picoult :)

    • miqaisonfire 6 kwietnia, 2014 o 18:50 Reply

      @Agata P: o, widzisz! To bardzo mnie cieszy, że i Ty książkę już posiadasz, z niecierpliwością wyczekuję Twojej recenzji i wrażeń z lektury.
      @Dominika S.: zdecydowanie! :) A ja oczywiście dodatkowo zachęcam.
      @TommyKnocker: myślę, że jeśli ktoś jest otwarty na wszelaką literaturę, to płeć czytelnika nie ma znaczenia, więc i mężczyzna może spróbować :)
      @Ola: w takim razie, czy czujesz się zachęcona? :)

  8. Dwojra 5 kwietnia, 2014 o 16:39 Reply

    A mnie okładka polskiej wersji wcale nie przypadła do gustu – w przeciwieństwie do angielskiej. Mimo że piszesz, iż książka może przypaść do gustu wszystkim kobietom – ja się nie skuszę, to nie moje rewiry, choć tajemniczy pamiętnik kusi mnie, by mimo wszystko spróbować. O autorce też nigdy wcześniej nie słyszałam, co jest dziwne, bo jednak śledzę te wszystkie rankingi. Wygląda na to, że jestem cholernie nieuważna…

  9. Miłośniczka Książek 5 kwietnia, 2014 o 18:09 Reply

    Czytałam i bardzo mi się spodobała ta powieść. Zresztą swój zachwyt wyraziłam w recenzji :) Jest to tego typu historia, którą można polecić każdemu :)

  10. Michasia174 5 kwietnia, 2014 o 18:37 Reply

    Mam w planach kupno tej książki przy najbliższym zastrzyku gotówki. Świetnie napisana recenzja. Pozdrawiam, Michasia174

  11. barwinka 5 kwietnia, 2014 o 19:29 Reply

    Chyba wcześniej nie spotkałam się z tą książką. A wychodzi na to, że warto przyjrzeć się jej bliżej.

    • miqaisonfire 6 kwietnia, 2014 o 19:04 Reply

      @Dwojra: naprawdę? Mnie podobają się zdecydowanie obydwie, ale oryginalna bardziej nawiązuje do powieści, chociaż znowu polska dla mnie jest bardziej klimatyczna :) Może Ci umknęło, albo zapomniałaś, w końcu została nagrodzona w 2011 roku, a mamy już 2014 :)
      @Miłośniczka Książek: o, niestety nie miałam okazji czytać Twojej recenzji, ale skoro teraz jestem po lekturze książki z chęcią nadrobię zaległości. Cieszy mnie bardzo fakt, że i Ty miło wspominasz tę powieść :)
      @Michasia174: dziękuję za miłe słowa, powieść oczywiście jak najbardziej polecam!
      @Barwinka: zdecydowanie tak :) Wręcz namawiam!

  12. Basia Pelc z Czytelni 6 kwietnia, 2014 o 14:20 Reply

    A myślałam, że już komentowałam ten wpis… :)
    Okładka mi się bardzo podoba, fabuła to nie do końca moja bajka, ale gdybym miała możliwość to kto wie – może i bym się skusiła.

  13. monalisap 6 kwietnia, 2014 o 16:27 Reply

    Mam wielką ochotę na lekturę :)

  14. Kulturka Maialis 6 kwietnia, 2014 o 18:12 Reply

    Już od jakiegoś czasu mam ją w czytelniczych planach :)

  15. Marta Sakowska 6 kwietnia, 2014 o 18:35 Reply

    Nie tak łatwo o dobrą książkę z grupy tych „lekkich, łatwych i przyjemnych”. Nie jestem fanką kobiecych romansideł i literatura z góry przypisana naszej płci zazwyczaj mnie męczy. Ale zdarza się, że mam ochotę na coś o miłości, coś dobrego, coś co nie trąci kiczem. I „Marcowe fiołki” zaspokajają takie potrzeby:) Zgadzam się z Twoją opinią i też liczę na to, że pozostałe książki pani Jio będą równie dobre.

    • miqaisonfire 6 kwietnia, 2014 o 19:12 Reply

      @Basia Pelc z Czytelni: zachęcam :) Bo to bardzo pozytywna i wciągająca opowieść, więc każdemu się spodoba :)
      @Monalisap: i wcale Ci się nie dziwię! Gorąco polecam!
      @Kulturka Maialis: mam nadzieję, że nadarzy się okazja, byś książkę przeczytała :)
      @Marta Sakowska: o widzisz, Twoją opinię, będę przytaczała innym osobom, które nie są przekonane do romansów. Z mojego punktu widzenia, romans to kolejny wątek poboczny, a nie główny, co więcej fajnie napisany :)

  16. Kasia W. 6 kwietnia, 2014 o 18:55 Reply

    Kupiłam tę książkę kiedyś na promocji i nie żałuję. Książka jest super.

  17. AnnRK 6 kwietnia, 2014 o 20:02 Reply

    Mnie wystarczy hasło „tajemnice” i już czuję się zachęcona. :D

  18. Ewa 7 kwietnia, 2014 o 07:29 Reply

    Ja też zazwyczaj stronię od historii miłosnych. Czasem zdarzają się jednak gorsze dni, w których odczuwam potrzebę takiej właśnie lektury. Kiedy jeden z tych dni nadejdzie, będę pamiętać o tym tytule. :D

  19. Ewa Książkówka 7 kwietnia, 2014 o 10:34 Reply

    Ta książka kompletnie mnie nie nęci…Niestety. :)

    • miqaisonfire 7 kwietnia, 2014 o 11:40 Reply

      @Kasia W: cieszą mnie Twoje odczucia :) Które zresztą, podzielam!
      @AnnRK: w takim razie czytaj, czytaj! Jestem pewna, że Ci się spodobają „Marcowe fiołki”.
      @Ewa: tak jak pisałam wyżej, to nie jest ściśle historia miłosna, ale miłość i romans to główny wątek powieści :) Tu jest wszystko – poszukiwanie siebie, nowe życie, a przede wszystkim WYSPA :) To ona nadaje powieści świetną atmosferę… no i tajemniczy pamiętnik!
      @Ewa Książkówka: szkoda! Mnie się ogromnie podobała :)

  20. Gosia B. 7 kwietnia, 2014 o 10:52 Reply

    Mnie również nie nęci:)
    „Bielszy odcień śmierci” – Bernard Minier
    http://gosia72.blogspot.com/2014/04/bielszy-odcien-smierci-bernard-minier.html

  21. Ola P. 7 kwietnia, 2014 o 15:34 Reply

    Zaintrygowała mnie ta książka i chętnie bym po nią sięgnęła, więc się rozejrzę za „Marcowymi fiołkami” ;)

    Zgłaszam recenzję do Wyzwania kryminalnego:
    Arne Dahl – „Msza żałobna”
    http://feelsometimes.blogspot.com/2014/04/a-dahl-msza-zaobna.html

  22. Beata P. 8 kwietnia, 2014 o 06:43 Reply

    Czytałam. Całkiem przyjemna, ale mnie nie zachwyciła. Za to zdenerwował mnie tekst o najlepszej powieści roku według „Library’s Journal” (nie u Ciebie, tak ogólnie;). Czasopismo nazywa się „Library Journal” (błąd na okładce), a same „Marcowe fiołki” zostały uznane za jedną z najlepszych książek w kategorii „Women’s fiction”.

  23. Gosia B. 9 kwietnia, 2014 o 14:51 Reply
  24. Ania B. 11 kwietnia, 2014 o 18:56 Reply

    Zapowiada się obiecująco – tajemnice z przeszłości, gwałtowny zwrot w życiu i zaczynanie od nowa to zdecydowanie elementy, które lubię gdy są poruszane w książkach ;)

  25. Aleksnadra 11 kwietnia, 2014 o 19:01 Reply

    Książkę mam ale jeszcze nie czytałam. Jestem jej ogromnie ciekawa gdyż recenzje pojawiające się w sieci są skrajnie różne :P

  26. awiola 15 kwietnia, 2014 o 10:18 Reply

    Czytalam tę książkę w poprzednim wydaniu i zostałam zauroczona klimatem bohaterami i stylem autorki. Polecam wszystkim!

  27. Ola C. 15 kwietnia, 2014 o 16:45 Reply

    No mam nadzieję, że w końcu wpadnie też w moje ręce :D

  28. finkaa 20 kwietnia, 2014 o 10:31 Reply

    Czytałam „Marcowe fiołki” w oryginale i bardzo mi się podobały. Rzeczywiście, sa genialną lekturą na odstresowanie. Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: