#486. „Stan zagrożenia” – Erica Spindler


„Stan zagrożenia”


Tytuł: „Stan zagrożenia”
Autor: Erica Spindler
Wydawnictwo: Harlequin
Liczba stron: 496
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-238-9113-0
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 17 kwietnia 2014

Erica Spindler jest znaną i cenioną pisarką amerykańską, specjalizującą się w thrillerach romantycznych. Ma na swoim koncie kilkanaście książek, które zostały przetłumaczone na różne języki świata. Do tej pory czytałam trzy jej powieści: „Obsesja”, „Dotyk strachu”, „Ukarać zbrodnię”.
Już na wstępie powiem Wam, że moim zdaniem „Stan zagrożenia” jest najlepszą książką Eriki Spindler jaką do tej pory miałam okazję czytać – myślę, że to dobry, zachęcający początek recenzji.

„(…) zemsta to synonim sprawiedliwości.”

Richard i Kate wiodą szczęśliwe i dostatnie życie. Jedyne czego im brakuje to dziecka, ponieważ Richard jest bezpłodny. By uszczęśliwić żonę, razem podejmują decyzję, by zgłosić się do renomowanej agencji adopcyjnej Citywide Charities. W tym samym czasie młoda kobieta Julianna Starr, uciekając przed demonami przeszłości postanawia rozpocząć nowe życie, niestety przeszkadza jej w tym brak funduszy oraz jeszcze nienarodzone dziecko. Za namową lekarza decyduje się oddać dziecko do adopcji za pośrednictwem Citywide Charities, gdzie poznaje Richarda, w którym od razu się zakochuje. Ten idealny mężczyzna staje się jej celem. Kate i Richard nie spodziewają się, że szybka i zaskakująca informacja, że zostaną rodzicami ślicznej dziewczynki tak zaburzy ich codzienność i relacje. Ich związek, a nawet życie znajdą się w ogromnym niebezpieczeństwie.

Jednocześnie poznajemy przeszłość Richarda i Kate, oraz ich dawnego przyjaciela Luke’a Dallasa, który z biedaka, stał się szanowanym pisarzem powieści sensacyjnych. Jego najnowsza książka ma być poświęcona tematowi tabu – super-zabójcy na rządowych rozkazach – nie jest to temat niezwiązany z fabułą powieści o czym będziecie mogli się przekonać. Autorka dogłębnie prezentuje także sylwetkę Julianny oraz Johna, który niegdyś był jej ukochanym. Ten toksyczny związek musiał się w końcu skończyć, jednak zdecydowanie nie tak, jak planowała to Julianna.

Wieloraka narracja prowadzona z różnych perspektyw: małżeństwa, Julianny, Luke’a i Johna pozwala nie pogubić się w fabule oraz daje lepszy wgląd w możliwości jakie mają przed sobą bohaterowie. Zachowania głównych postaci niejednokrotnie budzą mieszane uczucia oraz jakiś wewnętrzny sprzeciw, dzięki temu jednym bohaterom książki kibicujemy, za drugimi nie przepadamy. Fabuła jest niezwykle wciągająca, autorka z niesamowitą precyzją dawkuje czytelnikowi napięcie. Książkę czyta się z narastają ciekawością, co rusz odczuwając dreszczyk emocji.

Erica Spindler porusza w swojej książce bardzo trudne, ale ważne tematy towarzyszące ludziom na co dzień – problemy z zajściem w ciążę, problemy z adopcją, zazdrość, zdrady, psychopatyczni zabójcy zatrudniani przez rząd i opłacani z pensji podatników… To wszystko tworzy niezwykle ciekawą całość, a jeśli dodać do tego ciekawie wykreowanych bohaterów, wartką i wciągającą akcję i niespodziewane zakończenie (a raczej niespodziewany rozwój wydarzeń na przełomie ostatnich 100 stron) to całość prezentuje się naprawdę wyśmienicie.

Jeśli wahaliście się czy „Stan zagrożenia” jest dobrą książką, to mam nadzieję, że byłam w stanie utwierdzić Was w przekonaniu, że jest to powieść tego typu. W książce nie brak niczego, jest napięcie, są poruszane trudne tematy, pojawiają się wątki miłosne oraz brutalne zbrodnie. Całość jest naprawdę świetnym thrillerem, który, gwarantuję, że spodoba się nie tylko kobietom :) Serdecznie polecam, nie zawiedziecie się!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harlequin/Mira

książka przeczytana w ramach Kryminalnego Wyzwania oraz w ramach wyzwania Czytam literaturę amerykańską

Otagowane:, , , , ,

24 komentarze do “#486. „Stan zagrożenia” – Erica Spindler

  1. Ambrose 17 kwietnia, 2014 o 21:07 Reply

    Hehe, można powiedzieć, że już tradycyjnie przeraża mnie wydawnictwo, chociaż sama tematyka wydaje się dosyć interesująca – ciąża, adopcja to bardzo ciekawe kwestie :)

    • Basia Pelc z Czytelni 18 kwietnia, 2014 o 15:56 Reply

      Mam podobne odczucia :) Ale co tam, widzę że książka jest warta przeczytania.

  2. Irena Bujak 17 kwietnia, 2014 o 21:12 Reply

    Spnder potrafi budować napięcie, ale jakoś nie mogę się ostatecznie przekonać do jej twórczości. Strasznie dłużyły mi się jej książki.

  3. Agata P 18 kwietnia, 2014 o 04:30 Reply

    Rasowy thriller to coś dla mnie. Zdecydowanie jestem zainteresowana tą książką. To może być dobra pozycja żeby zapoznać się z tą autorką.

    Pozdrawiam

    • miqaisonfire 18 kwietnia, 2014 o 09:47 Reply

      @Ambrose: wydawnictwo to nie specjalizuje się tylko w romansach! Jak widzisz są i thrillery i kryminały, i to bardzo dobre, co mogę potwierdzić na własnym doświadczeniu.
      @Irena Bujak: naprawdę? Ja zawsze szybko je pochłaniam, a w przypadku tej to była dosłownie chwila kiedy przeleciało mi pierwsze 100 stron – dalej nie było inaczej :)
      @Agata P: cieszę się, że nie musiałam Cię długo do niej przekonywać :) Serdecznie polecam!

  4. Luka Rhei 18 kwietnia, 2014 o 05:58 Reply

    Zaciekawiło mnie to określenie – thriller romantyczny. Chyba pierwszy raz się z takim spotykam. Nie wiem, czy mam ochotę na tę autorkę, ale recenzja ciekawa.

  5. Dominika S. 18 kwietnia, 2014 o 06:38 Reply

    Wszyscy już chyba znają tę książkę, tylko nie ja :P Do twórczości Spindler nie trzeba mnie namawiać zbyt długo, więc już od dawna chcę tę powieść przeczytać :)

  6. tommyknocker 18 kwietnia, 2014 o 06:58 Reply

    Nie znam tej autorki, choć widzę jej książki na bibliotecznych półkach. Chyba warto się zapoznać :)

  7. cyrysia 18 kwietnia, 2014 o 07:16 Reply

    Podpisuje się pod twoją recenzją w zupełności. Świetny thriller. Spędziłam przy nim kilka dobrych, emocjonujących chwil.

    • miqaisonfire 18 kwietnia, 2014 o 10:07 Reply

      @Luka Rhei: naprawdę? :) To dosyć już znane pojęcie, więc bez obaw, nie wymyśliłam go :) Nawet na amerykańskich stronach się nim posługują. Dziękuję za miłe słowa i wierzę, że w przyszłości sięgniesz po tę książkę.
      @Dominika S.: och, kochana! Koniecznie musisz nadrobić zaległości, zwłaszcza, że lubisz tego typu lektury. Gwarantuję, że nie będziesz żałowała!
      @TommyKnocker: warto :)
      @Cyrysia: dzięki za poparcie Cyrysiu :) Cieszę się, że książka i Tobie się podobała.

      • Dominika S. 19 kwietnia, 2014 o 06:11

        No, teraz to już nie mam wymówki, będę czytać :)

  8. Zuzia 18 kwietnia, 2014 o 08:53 Reply

    Erica Spindler jest świetna, a Stan zagrożenia to moja ulubiona książka.

  9. monweg 18 kwietnia, 2014 o 09:22 Reply

    Nie miałam okazji czytać jeszcze tej książki. Po twojej recenzji nabrałam ochoty.

  10. awiola 18 kwietnia, 2014 o 10:31 Reply

    Czytałam i po raz kolejny się nie zawiodłam na piórze autorki. Również polecam.

  11. barwinka 18 kwietnia, 2014 o 13:27 Reply

    Zapowiada się świetna książka. Fabuła wydaje się interesująca. Z chęcią siegnę :)

    • miqaisonfire 18 kwietnia, 2014 o 16:06 Reply

      @Zuzia: cieszy mnie to bardzo :)
      @Monweg: dzięki za miłe słowa :)
      @Awiola: dokładnie tak – na Spindler chyba nie da się zawieść.
      @Barwinka: polecam serdecznie!

  12. Beti 18 kwietnia, 2014 o 15:00 Reply

    Bardzo ciekawa recenzja, lubię thrillery z romansem w tle, więc dopisuję do mojej listy :) Jednocześnie życzę spokojnych świąt wielkiej nocy!

  13. Basia Pelc z Czytelni 18 kwietnia, 2014 o 15:57 Reply

    Nie ma mojego komentarza? :(

  14. Ewa 18 kwietnia, 2014 o 17:33 Reply

    Na tym napięciu zależy mi najbardziej, więc pewnie się skuszę. ;)

  15. takitutaki 18 kwietnia, 2014 o 19:21 Reply

    dość dobrze wspominam lekturę Spindlerowych książek.. o tej książce nie słyszałem a Twoja wysoka ocena bardzo zachęca do zapisania tytułu w kajeciku z pozycjami do przeczytania

  16. metaw 18 kwietnia, 2014 o 19:49 Reply

    nazwisko autorki brzmi znajomo, ale książek nie kojarzę za bardzo. recenzja niezwykle ciekawa i zachęcająca. pozdrawiam i życzę spokojnych świąt

    • miqaisonfire 18 kwietnia, 2014 o 20:39 Reply

      @Beti: polecam serdecznie :) Dziękuję za życzenia i wzajemnie – wesołych i spokojnych świąt wielkanocnych!
      @Ewa: koniecznie! Na pewno się nie zawiedziesz.
      @Takitutaki: zapisuj, zapisuj, a potem bierz się za czytanie :)
      @Metaw: warto zapoznać się z twórczością Eriki Spindler, polecam. Również życzę wesołych świąt :)

  17. iszkicownik 19 kwietnia, 2014 o 08:58 Reply

    Kurcze skoro tak zachęcasz to z chęcią przeczytam :)

  18. Aleksnadra 19 kwietnia, 2014 o 20:45 Reply

    Spindler jeszcze nigdy mnie nie zawiodła :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: