#492. Jakim jestem czytelnikiem?


Zaproszona do blogowej zabawy przez Tommy Knockera z Samotni ujawniam kilka faktów o sobie. Jednocześnie do udzielenia odpowiedzi na pytanie z nagłówka postu zapraszam:
Varię, Cyrysię i Ambrose.

– jestem czytelnikiem-zbieraczem, uwielbiam kupować nowe książki, często też się wymieniam, dzięki czemu zawsze mam co czytać, a współpraca recenzencka dostarcza mi wielu ciekawych książek, co sprawia mi ogromną radość (i problem w umieszczaniu ich na półkach)

– moim zdaniem książka bez zakładki nie ma swojego książkowego klimatu

obsesyjnie dbam o książki – nienawidzę zagiętych stron i rogów, pogniecionych grzbietów od otwierania książki na płasko, poplamionych i pozakreślanych czy popisanych kartek… [zapraszam do wypowiedzenia się w kwestii dbania o książki w tej dyskusji]

– uwielbiam czytać w ciszy w moim pokoju, najlepiej leżąc na łóżku, chociaż czytam też często w pociągu lub autobusie

– najczęściej czytam wieczorami

rzadko kiedy pożyczam ludziom książki, mam garstkę przyjaciół, którym jestem w stanie pożyczyć książkę, bo wiem, że mogę im zaufać i oddadzą mi ją, a co więcej nie zniszczą [zapraszam do wypowiedzenia się w kwestii pożyczania książek w tej dyskusji]

– mój ulubiony gatunek to oczywiście kryminały, thrillery i powieści grozy, ale jestem otwarta na inne rodzaje książek

– czytam zarówno książki papierowe jak i ebooki, ale nie lubię audiobooków

– często czytam więcej niż jedną książkę jednocześnie i rzadko kiedy gubię się w fabule

– odkąd zaczęłam recenzować książki, rzadziej wypożyczam je z biblioteki, ponieważ mam ich w domu coraz więcej

– czytając książkę bardzo wczuwam się w świat bohaterów i nierzadko śmieję się, płaczę lub mam palpitacje serca i gęsią skórkę

lubię dyskutować z ludźmi o przeczytanej właśnie książce, tym bardziej jeśli i oni ją czytali

– czytam wolnej niż moi znajomi, głównie dlatego, że staram się jednocześnie analizować czytaną powieść

– żeby nie nazywać się ignorantką, przeczytałam kilka razy harlequiny z krwi i kości z rezultatem zadowalającym

nienawidzę książek Nicholasa Sparksa i nie przepadam za Paulo Coelho

34 komentarze do “#492. Jakim jestem czytelnikiem?

  1. takitutaki 29 kwietnia, 2014 o 10:49 Reply

    czytanie w ciszy.. korzystaj póki dzieci nie masz :P

    • miqaisonfire 29 kwietnia, 2014 o 11:22 Reply

      Haha :D Dobre :) W takim razie będę korzystała, będę. Dzisiaj siedzę w domu, pranie zrobiłam, porządki powoli do przodu, ale teraz czas na lekturę w kompletnej ciszy – coś wspaniałego. Brakuje mi tylko odrobiny słonka i hamaku.

      • takitutaki 29 kwietnia, 2014 o 11:48

        słonka, hamaku i jeszcze czegoś zimnego do picia :)

      • miqaisonfire 29 kwietnia, 2014 o 11:52

        O taaak :)

  2. alison2 29 kwietnia, 2014 o 11:08 Reply

    Znalazłam wiele podobieństw choć sama unikam czytania kilku książek naraz :-)

    • miqaisonfire 29 kwietnia, 2014 o 11:35 Reply

      Ja, ponieważ mam i czytnik i egzemplarze papierowe to niestety jest to dla mnie nie do uniknięcia :)

  3. cyrysia 29 kwietnia, 2014 o 11:18 Reply

    Ojej. Zaskoczyłaś mnie tym zaproszeniem :) Nie wiem za bardzo co napisać, ale postaram się chociaż w skrócie uchylić rąbka tajemnicy o tym, jakim jestem czytelnikiem.

    – Kiedyś kupowałam książki, ale odkąd odkryłam korzyści płynące ze współpracy recenzenckiej zatraciłam się w tym bez reszty.
    – Czasami się wymieniam książkami, ale rzadko, ponieważ nie mam już gdzie trzymać kolejnych tomów i tylko czekam na zimę, bo wtedy będę mieć przeprowadzkę do nowego mieszkania, co za tym idzie-gigantyczny regał na całą ścianę.
    – Też obsesyjnie dbam o książki. Byle jaka plamka, lub zgięty róg przyprawia mnie o czarną rozpacz.
    – Również uwielbiam czytać w ciszy, bo dzięki temu mogę lepiej ,,przeniknąć” w fabułę.
    – Czytam o każdej porze dnia, przeważnie wczesnym rankiem, bądź późnym wieczorem.
    – Nienawidzę pożyczać książek. Jestem straszną egoistką w tej kwestii. Mam po prostu takie dziwne przeświadczenie, że dana osoba należycie nie uszanuje mojej książki.
    – Mój ulubiony gatunek to ostatnio: romans, erotyk, thriller i obyczajówka.
    – Czytam zarówno książki papierowe jak i ebooki, ale nie lubię audiobooków
    – nie lubię czytać więcej niż jedną książkę jednocześnie, gdyż potem mam mętlik w głowie.
    – przestałam wypożyczać książki z biblioteki, gdyż dzięki współpracy recenzenckiej mam na bieżąco fajnie powieści.
    – podczas czytania lubię wczuwać się w życie głównych bohaterów i wyobrażać sobie, że ja też tam jestem.
    – rzadko dyskutuje z kimś o danej książce, chyba, że ten ktoś oczekuje ode mnie krótkiej rekomendacji na jej temat.
    – jestem wzrokowcem, który dość szybko ,,przelatuje” przez daną treść, dlatego 300 stronicowa książka to dla mnie codzienny chleb powszechni :)
    – kiedyś namiętnie czytałam harlequiny i wcale się tego nie wstydzę.
    – mam sporo ulubionych pisarzy, zazwyczaj są to nasi rodzimy twórcy, ale jest ich tak dużo, że nie sposób wszystkich wymienić.

    • miqaisonfire 29 kwietnia, 2014 o 12:28 Reply

      Dzięki Cyrysiu za świetne odpowiedzi :) Trzymam kciuki za przeprowadzkę i chcę wtedy zobaczyć ten regał :) Będzie wyglądał super!

      • cyrysia 29 kwietnia, 2014 o 15:25

        Już nie mogę się doczekać, kiedy będę w większym lokum tym bardziej, że mąż obiecał, iż postawi mi regały an całej długości 3m. ściany. Ech,,będę miała małą namiastkę prawdziwej biblioteki :) Ale do grudnia jeszcze trzeba się uzbroić w cierpliwość :)

  4. krzysiek66 29 kwietnia, 2014 o 11:39 Reply

    Ja zamiast ciszy wole jednak podczas czytania mieć włączoną muzykę, która świetnie odcina zewnętrzne hałasy, a z drugiej buduje dodatkowy klimat:)

    • miqaisonfire 29 kwietnia, 2014 o 16:14 Reply

      Ja kiedyś potrafiłam słuchać muzyki i czytać, teraz mnie to rozprasza :)

      • palanee 30 kwietnia, 2014 o 06:08

        Podobnie jak mnie :) Kiedyś mogłam siedzieć w pokoju pełnym ludzi, w którym gra telewizor lub gra muzyka. Pamiętam jak kiedyś czytałam książki, gdy w tym czasie mama czytała moim braciom… To były czasy – a teraz… teraz najlepiej zamknąć się w pokoju i odciąć się od świata ;)

  5. magda 29 kwietnia, 2014 o 11:57 Reply

    Praktycznie pod wszystkim co napisałaś śmiało mogę się podpisać, a szczególnie pod punktem dotyczącym dbania o książki :) Też nienawidzę pozaginanych stron, czy poplamionych kartek i dlatego bardzo niechętnie pożyczam moje książki innym osobom :)

  6. Ślubna Herbata 29 kwietnia, 2014 o 13:38 Reply

    Pod wieloma spośród tych stwierdzeń bym się podpisała, jednak pozostaje wierna bibliotekom i książek na własność mam/kupuję stosunkowo niewiele.
    Nie jestem ignorantką, wręcz przeciwnie, sięgam po różne książki, żeby mieć na ich temat własne zdanie. Mam za sobą lekturę sagi Zmierzch, 50 twarzy Greya, Coelho… Trochę by się nazbierało takich „ciekawych” tytułów.

  7. Aneta Wojtiuk 29 kwietnia, 2014 o 14:21 Reply

    Do części wypowiedzi mogłabym się dopisać, bo i ja obsesyjnie dbam o książki, pożyczam nielicznym, po nawiązaniu współprac recenzenckich coraz rzadziej odwiedzam bibliotekę. Co do Sparksa i Coelho to ich albo się lubi albo nienawidzi. Taki typ autora :D

  8. Ambrose 29 kwietnia, 2014 o 15:10 Reply

    O, dzięki za zaproszenie :)

    W moim własnym mniemaniu jestem czytelnikiem dość konsekwentnym, sporadycznie porzucam napoczęte lektury. Odkąd udzielam się na blogu, czytam tylko jedną pozycję na raz, wcześniej zdarzyło mi się czytać po kilka tytułów jednocześnie. Jestem wrażliwy pod tym względem, że aktualnie czytane dzieło wywiera na mnie dość spory wpływ – często zdarza mi się przyjmować punkt widzenia, sposób myślenia autora i stosować go nawet w codziennym życiu (objawia się to również delikatną zmianą stylu moich wypowiedzi). Książki czytam wszędzie gdzie się da – w wannie, w łóżku, w parku, w pociągu, w poczekali u lekarza i o każdej porze. Ale jeśli chodzi o wybierane przeze mnie gatunki, to nie da się mówić już o takiej różnorodności – unikam serii młodzieżowych, szczególnie tych z wampirami, wilkołakami, aniołami, czy innymi cudownymi istotami. Nie przepadam za romansami, literaturą „lekką”. Książki bardziej niż rozrywkę traktuję jako intelektualną ucztę, ćwiczenie dla umysłu.

    Jeśli chodzi o moje podejście do książek jako do nośnika informacji to jestem czytelnikiem konserwatywnym, ograniczającym się do papierowych lektur. Podobnie jak Ty jestem typem zbieracza – uwielbiam polować na wartościową literaturę w śmiesznie niskich cenach. Z tego powodu na moich półkach co chwila zaczyna brakować miejsca, a wszelkie przeprowadzki to dla mnie logistyczna zagwozdka. Staram się także mocno dbać o moje zbiory – pożyczając książki znajomym często przynoszę je w „bąbelkowych” kopertach. Starsze egzemplarze, które od czasu do czasu nabywam w antykwariatach nierzadko podklejam, czyszczę, etc.

    Jeśli chodzi o mój stosunek do bibliotek, to jest on jak najbardziej pozytywny. Moja babcia pracowała w czytelni oraz w bibliotece, stąd w dzieciństwie nie raz, nie dwa zdarzało mi się buszować pośród regałów pełnych książek, chociaż sama miłość do czytania przyszła dość późno, dopiero pod koniec klasy podstawowej. Uwielbiam widok półek, uginających się pod ciężarem tomiszczy, dlatego cały czas regularnie odwiedzam biblioteki. W przypadku poznawania nowych ludzi, kiedy jestem w ich domu, mieszkaniu, to pierwszą rzeczą, na którą zwracam uwagę są rzecz jasna książki. Wiem, że nie powinno się tego robić, ale bardzo często zdarza mi się oceniać człowieka na podstawie czytanych przez niego lektur.

    Czytelnictwo traktuję jako hobby, o którym bardzo chętnie dyskutuję. Ogromnie cenię sobie znajomości z osobami, z którym mogę porozmawiać na tematy literackie i niekoniecznie muszą być to książki wspólnie przez nas przeczytane.

    Jeśli koniecznie miałbym wymienić ulubionych autorów, to na pewno musiałbym wspomnieć o Lemie, Witkacym oraz Gombrowiczu. Z pisarzy zagranicznych bardzo cenię sobie twórczość Bukowskiego, Philipa K. Dicka oraz Julio Cortázara. Ostatnimi czasy zachwycam się także prozą Yasunariego Kawabaty oraz Jun’ichirō Tanizakiego, chociaż zainteresowanie literaturą japońską zawdzięczam Harukiemu Murakamiemu.

    Uf…, trochę tego wyszło. Jak widać miałem silną potrzebę uzewnętrznienia się :) Dzięki za zaproszenie do zabawy :)

  9. Aleksnadra 29 kwietnia, 2014 o 15:47 Reply

    Sporo o sobie ujawniłaś w tym poście. Ja też jestem zbieraczem a bez zakładki nie rozpoczynam lektury :)))))) Zawsze mam przy sobie zakładki indeksujące by na bieżąco zaznaczać ciekawe, mądre, dowcipne cytaty :))))

  10. Caroline Ratliff 29 kwietnia, 2014 o 15:50 Reply

    No ale Sparksa nienawidzisz? :D

  11. Dominik 29 kwietnia, 2014 o 15:57 Reply

    Widzę wiele cech wspólnych :) Aczkolwiek ja na przykład nie cierpię e-booków. Uciekam od nich najdalej jak tylko się da. Wyjątkiem są komiksy, ale i tak po przeczytaniu choćby 30 stron mam gały jak piłeczki ping-pong’owe (tyle, że czerwone). Nie lubię tez czytać w autobusach (generalnie w środkach transportu publicznego), i innych hałaśliwych miejscach (cisza i spokój przede wszystkim). Wystrzegam się jakichkolwiek romansideł, ale to chyba zrozumiałe ;)

  12. Ewa Książkówka (@Ksiazkowka) 29 kwietnia, 2014 o 16:21 Reply

    W zasadzie na to pytanie mogłabym śmiało odpowiedzieć tak jak Ty. :) Wyłączając tylko czytanie kilku książek naraz, bo tego nie lubię. :)

  13. tommyknocker 29 kwietnia, 2014 o 16:23 Reply

    Obsesyjnie dbam o książki, uwielbiam czytać w ciszy – to nas łączy :) I jeszcze lubimy te same gatunki !

  14. Marta Sakowska 29 kwietnia, 2014 o 16:35 Reply

    Też pożyczam książki tylko wybranym, tym którzy książek nie zniszczą i nie będą czytać latami, aby w końcu przyznać się, że ją zgubili (miałam takie doświadczenia, dlatego teraz uważam z kim dzielę się lekturą). Lubię kupować książki, to chyba najprzyjemniejsze z zakupów. I też lubię czytać w ciszy, ale już nauczyłam się radzić sobie z warunkami takimi jakie są, a zazwyczaj tej ciszy mi brak;)

  15. Gosia B. 29 kwietnia, 2014 o 17:26 Reply

    Cisza przy czytaniu….coś, o czym mogę tylko pomarzyć:D
    Książki pożyczam tylko córce, bo nauczyła się od mamy dbania o lektury:)

    Podrzucam link:
    „Niewidzialny morderca” – Lene Kaaberbøl, Agnete Friis
    http://gosia72.blogspot.com/2014/04/niewidzialny-morderca-lene-kaaberbl.html

  16. Karriba 29 kwietnia, 2014 o 17:30 Reply

    Dużo wspólnego mamy :))

  17. Agata P 29 kwietnia, 2014 o 18:30 Reply

    Też nie przepadam za Sparksem i Coehlo :) Bardzo lubię czytać w ciszy :) Poza tym jeszcze sporo rzeczy nas łączy, oprócz tego, że często korzystam z bibliotek.

  18. Varia 30 kwietnia, 2014 o 11:32 Reply

    dziękuję za zaproszenie. dziś już pewnie nie zdążę, ale jutro postaram się opisać, jaki jest ze mnie czytelnik. myślę, że znajdziemy kilka punktów wspólnych :)

  19. monalisap 1 Maj, 2014 o 13:41 Reply

    Ja też lubię w ciszy, ale ostatnio czytam jedną książkę na raz, no chyba, że nie mogę opanować ciekawości.

  20. Agnieszka Dorsz 2 Maj, 2014 o 17:21 Reply

    Jakbym czytała o sobie:)

  21. Wiki 4 Maj, 2014 o 15:44 Reply

    Ciekawy pomysł na wpis :) A ja lubię Paulo Coelho oraz Nicolasa Sparksa. Nie sięgnęłabym za to po harlequina ;)

  22. Malgorzata Zaczytana 5 Maj, 2014 o 21:11 Reply

    Bardzo fajny post :) i jesteśmy w sumie dość podobne, jeśli chodzi o „czytelnictwo” :). Parę różnic się oczywiście znajdzie, bo ja nie czytam e-booków, z biblioteki nigdy nie zrezygnuję (choć faktycznie troszkę mniej bibliotecznych książek czytam, odkąd zaczęłam dostawać egzemplarze recenzenckie), no i Sparksa chyba lubię (przeczytałam dotąd tylko jedna jego książkę, więc trudno mi zabierać tu głos i coś ogłaszać na 100%)

  23. basia 7 Maj, 2014 o 05:25 Reply

    Witaj Marto, ja tez uwielbiam czytać, od dawna kocham książki i podziwiam wszystkie młode osoby, które dużo czytają. Będę do Ciebie zaglądać i podczytywać, bo sama z racji obowiązków szkolnych i domowych mam bardzo ” skurczony” czas. Serdecznie pozdrawiam.

  24. Varia 14 Maj, 2014 o 10:53 Reply
  25. Marlena 18 Maj, 2014 o 12:11 Reply

    Bardzo wiele, ciekawych informacji. :) Ja, jak większość z nas, również kolekcjonuję książki, ale staram się to robić z umiarem. Mój portfel się cieszy z tego powodu. ;) Moja rodzinka, gdy przynoszę do domu kolejne książki już mniej. Ale cóż poradzić… uwielbiam to. Dlatego ostatnio częściej zaglądam do mojej lokalnej biblioteki. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: