#497. „Demony Leningradu” – Adam Przechrzta


„Demony Leningradu”


Tytuł: „Demony Leningradu”
Seria/tom: część pierwsza
Autor: Adam Przechrzta
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 453
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7574-996-0
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 11 maja 2014

„Demony Leningradu” są pierwszą książką Adama Przechrzty, opowiadającą historię rosyjskiego majora, żołnierza, dla którego nie ma spraw niemożliwych do rozwiązania. Drugą częścią jest, recenzowana przeze mnie jakiś czas temu książka „Demony wojny”.

Historia zaczyna się w 1942 roku w Leningradzie. Jest to miasto, działające niczym pole bitwy – walka o przeżycie, siarczysty mróz i czyhające na każdym kroku niebezpieczeństwo są na porządku dziennym i bynajmniej nie sprawiają, że jest to miejsce w którym chce się żyć. Główny bohater, Aleksander Razumowski, a jednocześnie narrator jest majorem wojennej rozwiedli, który jako jeden z nielicznych utrzymał się po Wielkiej Czystce. On i jemu podobni mają wyraźną protekcję Stalina, w przeciwieństwie do niezbyt lubianych gości z NKWD. Tym razem zadaniem Razumowskiego będzie odnalezienie przywódcy kanibalistycznej sekty, która morduje profesjonalnych żołnierzy, weteranów wojska, w celu zyskania paranormalnych zdolności, zostawiając na miejscu mnóstwo krwi i ciała bez serca. Na szczęście w tym trudnym zadaniu nie pozostanie osamotniony – pomocną dłoń wyciągną doń oddani przyjaciele. Jednak czy to wystarczy by odnaleźć i pokonać niebezpiecznego wroga?

Aleksander Razumowski jest bardzo ciekawą postacią. Niejednokrotnie musiał mierzyć się z zadaniami nie do wykonania, przez co jest niczym James Bod w wersji rosyjskiej. Nie są mu obce trudne warunki, niebezpieczni ludzie i straszne intrygi, czy nawet kanibalizm (wprawdzie surowo karany).

I chociaż „Demony Leningradu” to powieść wojenna, bazująca na wydarzeniach historycznych, nie brak w niej także wątku kryminalnego. Język jest prosty, często wulgarny, ale przez to świetnie oddaje klimat wojny. Brakowało mi jednak tłumaczeń rosyjskich wtrąceń, bo przecież nie wszyscy czytelnicy posługują się tym językiem. Autor miał naprawdę świetny pomysł na powieść, w fabule oraz kreacji bohaterów wyraźnie widać ogromną kreatywność i pomysłowość. Opisy nie ogrywają tu pierwszoplanowej roli, raczej dialogi i wewnętrzne przemyślenia bohaterów. Pod koniec książki umieszczono posłowie, w którym opisano wiersze, piosenki, tłumaczenia i ciekawostki, a zaraz potem krótka nota o autorze.

„Demony Leningradu” to idealna książka dla wszystkich osób zaczytujących się w powieściach wojennych, opartych na wydarzeniach historycznych, gdzie pojawia się wątek kryminalny, elementy charakterystyczne dla powieści fantasy, a oprócz tego dużo wciągającej akcji i ciekawie wykreowani bohaterowie. Czy odważycie się wyruszyć na spotkanie z „Demonami Leningradu”? Polecam!

Notka wydawnictwa:
Adam Przechrzta – historyk, doktor nauk humanistycznych, pedagog, autor artykułów na temat historii, sztuk walki nożem i okinawańskiego karate. Interesuje się działaniami służb specjalnych. Jako pisarz zadebiutował w 2006 roku, od tego czasu wydał pięć powieści oraz tom opowiadań. Zwolennik czytania przy jedzeniu. Czytuje wszystko, od podręczników pszczelarstwa, poprzez literaturę głównonurtową i fantastyczną, aż po romanse dla pań. Te ostatnie przeważnie w poczekalni u dentysty. Marzy o świętym spokoju.

Książka przeczytana w ramach Czytam Fantastykę oraz w ramach mojego Kryminalnego Wyzwania

Otagowane:, , , , ,

29 komentarzy do “#497. „Demony Leningradu” – Adam Przechrzta

  1. zajeckicajec 11 Maj, 2014 o 14:28 Reply

    No nie, wojenne klimaty to zupełnie nie dla mnie, raczej wydaje mi się bardziej dla mężczyzn, no i pacyfista ze mnie taki, że hoho ;)

  2. Ambrose 11 Maj, 2014 o 14:34 Reply

    Dawno temu, kiedy masowo czytałem polską fantastykę, któreś z opowiadań tego autora chyba wpadło mi w ręce. Nie jestem jednak pewny, czy mam ochotę odświeżać tę znajomość :)

  3. Ola 11 Maj, 2014 o 14:54 Reply

    Nie za bardzo mój typ te książki wojenne.

    • miqaisonfire 11 Maj, 2014 o 16:41 Reply

      @Zajeckicajec: to prawda, na pewno mężczyznom zdecydowanie bardziej książka przypadnie do gustu, ale jak widać i kobiety znajdą w niej coś ciekawego! :) Ważne, że wciąga na długie godziny :)
      @Ambrose: och, zabrzmiało to troszkę negatywnie. Wiem, że teraz czytasz inny typ literatury, ale może jeszcze kiedyś się skusisz? :)
      @Ola: rozumiem, w takim razie nie namawiam :)

  4. Kasia Przepiórka 11 Maj, 2014 o 15:00 Reply

    Mimo, że pozycje wojenne nie pasują zbytnio do mnie, to zaciekawiła mnie ta książka, jeśli znajdę, to przeczytam. :)

  5. cyrysia 11 Maj, 2014 o 15:24 Reply

    NIe znam tej książki i niegdy o niej nie słyszałam, ale chyba nie prędko ją poznam, gdyż nie przepadam za wojenną tematyką.

  6. KulturkaMaialis 11 Maj, 2014 o 16:31 Reply

    Pozycje wojenne są zawsze dla mnie, więc zapisuję tytuł i liczę, że dopadnę ;)

  7. Piotr 11 Maj, 2014 o 16:32 Reply

    Nazwisko autora bynajmniej jest mi znane, ale o tej książce nie słyszałem. Za sprawą Twej recenzji jestem przekonany do kupna i lektury. Pozdrawiam i życzę powodzenia w blogowaniu.

    • miqaisonfire 11 Maj, 2014 o 16:44 Reply

      @Kasia Przepiórka: cieszy mnie to niezmiernie, mam nadzieję, że będziesz miała okazję ją przeczytać i że się nie zawiedziesz :)
      @Cyrysia: rozumiem :) W takim razie nie namawiam, chociaż tutaj i fantastyka i kryminał się pojawia!
      @Kulturka Maialis: o widzisz! To i ja mam taką nadzieję. Jak tylko będziesz miała okazję przeczytać, koniecznie zrecenzuj.
      @Piotr: dziękuję bardzo za miłe słowa i życzę w przyszłości przyjemnej lektury!

  8. Julia van Derhooven 11 Maj, 2014 o 16:33 Reply

    Ciekawi mnie wątek kryminalny, ale powieści wojenne to nie mój typ numer jeden. Za to ogólnie fantastykę lubię, więc mam mały dylemat :D

  9. Anath 11 Maj, 2014 o 18:14 Reply

    Idealna dla mnie <3

    Pozdrawiam, Anath

  10. takitutaki 12 Maj, 2014 o 06:47 Reply

    ha! z pewnością coś dla mnie :)

  11. Basia Pelc z Czytelni 12 Maj, 2014 o 07:06 Reply

    O tak, tak. To cosik dla mnie!

    • miqaisonfire 12 Maj, 2014 o 07:40 Reply

      @Julia van Derhooven: no cóż, w takim razie chyba musisz sięgnąć po tę książkę, by się przekonać na własnej skórze, czy Ci się spodoba :)
      @Anath: polecam serdecznie :)
      @Takitutaki: zdecydowanie tak !
      @Basia Pelc z Czytelni: również polecam :)

      • Basia Pelc 12 Maj, 2014 o 19:22

        Miqa kochana oczywiście, że możesz zgłosić to do wyzwania z Murakamim. Aż mnie zaintrygowałaś tą kolacją z Murakamim !!! :) Super!!!

  12. barwinka 12 Maj, 2014 o 09:10 Reply

    Znam sporo polskich autorów Fabryki, jednak po tego pisarza nigdy nie sięgałam. Czas to zmienić:)

  13. Boo 12 Maj, 2014 o 15:03 Reply

    Nie wiedzieć czemu, ale z tego co napisałaś, jakoś spodobał mi się klimat tej książki. A z wojennymi mi zupełnie nie po drodze (chyba do czasu) ;)

  14. monweg 12 Maj, 2014 o 16:14 Reply

    Nie jestem do końca przekonana. Ale może kiedyś – zapisuję tytuł.

  15. Basia Pelc z Czytelni 13 Maj, 2014 o 17:35 Reply

    Miqa, oczywiście że możesz dodać Kolację z Murakamim do mojego wyzwania. Zaintrygowałaś mnie :)))

  16. Varia 14 Maj, 2014 o 10:55 Reply

    obawiam się, że dalszego tematu wojny i Rosji już nie udźwignę. męczą tym w mediach, więc książce na to nie pozwolę.

  17. Gosia B. 15 Maj, 2014 o 16:12 Reply

    Chciałam napisać to, co Varia:) Temat wojny i Rosji zupełnie mnie teraz nie ciągnie.
    „Egzekutor” – Jesse Kellerman
    http://gosia72.blogspot.com/2014/05/egzekutor-jesse-kellerman.html

  18. Ewa 15 Maj, 2014 o 17:42 Reply

    Skoro mamy tu jedynie elementy fantasy, to spokojnie mogę się rozejrzeć za tym tytułem. :P

  19. części samochodowe 15 Maj, 2014 o 21:21 Reply

    świetna książka :)

  20. tosiaantonina 16 Maj, 2014 o 09:32 Reply

    Lubię takie książki :) Teraz, niestety, mam mniej czasu przez sesję, ale jak trochę go wygospodaruje, to przeczytam :)

  21. części samochodowe 16 Maj, 2014 o 10:00 Reply

    fajny blog :)

  22. Marta Kor 17 Maj, 2014 o 11:59 Reply

    Tym razem to w ogóle nie moja tematyka! ani książki wojenne, ani historyczne nie są w moim guście chyba że występują ich niewielkie elementy, ale recenzja i tak świetna!

  23. basketball 4 września, 2014 o 19:27 Reply

    I always spent my half an hour to read this web site’s articles everyday along with a mug
    of coffee.

  24. Hank 16 Maj, 2017 o 11:35 Reply

    Dolbermann will be out of a job by next year. He won’t be able to bash Bush anymore, and the Democrats have the majority in both houses of Congress. Dolbermann being the fair jornialust, does not blame anything on the Democrats, so who will be the target of his wrath? Is he going to spend every day railing against a retired president?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: