#525. „Doradca smaku” – Michel Moran


„Doradca smaku”


Tytuł: „Doradca smaku”
Autor: Michel Moran
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 176
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-7758-672-3
Ocena: 8/10

Michel Moran to znany francuski kucharz, restaurator i od niedawna juror polskiej edycji MasterChef („oddaj fartucha”), a także prowadzący programu o tej samej nazwie, co tytuł powyższej książki – „Doradca smaku” (http://www.doradcasmaku.pl/)
Ponieważ sama jestem wielką miłośniczką programów kulinarnych z bacznością obserwowałam zarówno Master Chefa jak i Doradcę smaku. Z tego też powodu dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć książkę tego znamienitego kucharza, która z pewnością znajdzie swoje zastosowanie w każdej kuchni.

Autor opisuje proces przygotowywania i przyrządzania potraw jak i spis składników oraz niezbędnych przypraw, które koniecznie muszą zostać wykorzystane podczas gotowania. Sekretem Michela na sukces są przyprawy i zioła, które dodane w odpowiedniej ilości mogą całkowicie odmienić smak dania.

Z tego też powodu zarówno na początku książki (na wewnętrznej stronie okładki) jak i na końcu została przygotowana lista przypraw i ziół, które można dodawać do jakiego rodzaju mięs, ryb, zup, sałatek, warzyw oraz grzybów. Uważam, że jest to niezwykle przydatne i pouczające, gdyż od tej pory Wasze potrawy nabiorą nowego smaku. Co więcej nigdy nie spotkałam się z takim zestawieniem w żadnej z książek kucharskich, które mam w domu.

W książce występuje podział na dania słone, pikantne i słodkie, chociaż zdecydowanie przeważają słone. Nauczycie się przygotowywać zarówno zupy, jak i mięsa, ryby i potrawy jarskie. Proces przygotowania dań jest opisany krok po kroku, wszystko jest także widoczne na pięknych ilustracjach obok przepisu. Jednak dla ciekawskich i chcących robić dokładnie tak jak Michel jest możliwość obejrzenia filmiku przygotowania danego dania. Wystarczy tylko zeskanować kod QR. Wszystko wydaje się teraz być takie proste! :)

Książkę tę uznaję za dobrą zarówno dla osób, które dopiero, co zaczynają swoją przygodę w kuchni, jak i dla tych, którzy już są wprawionymi w boju kucharzami, jednakże łaknącymi nowych przepisów na ciekawe dania. Jednak w tej książce zabrakło mi przede wszystkim jednej rzeczy – czasu przygotowań danej potrawy. Niektóre z zaprezentowanych dań były bardziej, drugie mniej skomplikowane, czasem można na oko przewidzieć ile co będzie się gotować, piec, ale jednak taka wskazówka byłaby przydatna. Żałuję też, że nie została wydana w twardej oprawie, bo jednak wiadomo, w kuchni czasem coś może ulec zabrudzeniu czy zmoczeniu.

Często w książkach kulinarnych można znaleźć całą masę wspaniale wyglądających na zdjęciach dań, ale niezwykle skomplikowanych i pracochłonnych w wykonaniu, zwłaszcza dla osób, które nie spędzają w kuchni całych dni (chyba, że w formie degustatora). Natomiast „Doradca smaku” to książka, w której skupiono się na potrawach niewymagających ogromnego doświadczenia kulinarnego, ich głównym sekretem jest smak! Jako osoba średnio zaawansowana jeśli chodzi o kucharzenie, muszę przyznać, że książka podbiła moje serce. Polecam wszystkim, którzy poszukują ciekawych i nieskomplikowanych pomysłów na śniadanie, obiad czy kolację.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Muza S.A.

Otagowane:, , , , ,

28 komentarzy do “#525. „Doradca smaku” – Michel Moran

  1. tommyknocker 20 sierpnia, 2014 o 18:31 Reply

    Lubię program Masterchef i jego jurorów, więc ta książka zapowiada się ‚smakowicie’ :)

  2. Bombeletta 20 sierpnia, 2014 o 18:49 Reply

    Średnio lubię Morana, ale gotować uwielbiam i testować książki kucharskie też, więc jak kiedyś wpadnie mi w łapki to z chęcią skorzystam :D

  3. Boo 20 sierpnia, 2014 o 18:51 Reply

    Do tej pory jedyne z czego znałem wyżej wymienionego Moran’a to właśnie „oddaj fartucha”. A nawet nie oglądałem tego jego programu :) Książka faktycznie wydaje się być „smakowita” :)

    • miqaisonfire 21 sierpnia, 2014 o 09:59 Reply

      @Tommyknocker: mam nadzieję, że Ci się spodoba! :)
      @Bombeletta: ja też lubię gotować :) Dzisiaj czeka mnie przygotowanie obiadu i już wybrałam pomysł na danie główne z tej książki :)
      @Boo: haha to chyba przez reklamy promujące program? Tam chyba wielokrotnie pojawiało się też to stwierdzenie. Książka w rzeczy samej – bardzo smakowita. Można najeść się oczami :)

  4. krzysiek66 20 sierpnia, 2014 o 18:53 Reply

    Coś dla mnie:) Lubie urozmaicenie w kuchnie i ogólnie lubię gotować:)

  5. Julia van Derhooven 20 sierpnia, 2014 o 18:56 Reply

    Muszę mieć :) Oddawaj fartucha Marta! A raczrej książkę :D

  6. Kasia 20 sierpnia, 2014 o 19:00 Reply

    Z chęcią przeczytam, w domu mam niemałą kolekcję książek kucharskich i ta do nich dołączy :)

  7. Ambrose 20 sierpnia, 2014 o 19:06 Reply

    Nie znam tego pana, ale gotować bardzo lubię, dlatego z chęcią sprawdziłbym, co też ciekawego do zaoferowania ma ten jegomość.

    • miqaisonfire 21 sierpnia, 2014 o 10:07 Reply

      @Krzysiek66: w takim razie to pozycja idealna :) książkowe must have!
      @Julia van Derhooven: haha :) Zachęcam :)
      @Kasia: bardzo mnie to cieszy :) mam nadzieję, że książka przypadnie ci do gustu i zajmie miejsce wśród ulubionych :)
      @Ambrose: o widzisz :) A myślałam, że wszyscy go mniej lub bardziej kojarzą! :) W takim razie tym bardziej zachęcam.

  8. Ew. 20 sierpnia, 2014 o 20:53 Reply

    Książkami kucharskimi raczej się nie interesuję, ale zapoznałabym się z nią dla samego tekstu Michela „oddawaj fartucha”. :P

  9. Agata 20 sierpnia, 2014 o 21:04 Reply

    Chyba to książka dla mnie, choć zupełnie nie umiem gotować ;) Trzymam się kilku przepisów, które w miarę ogarniam. Całe szczęście, że moja mama to prawdziwy Masterchef bo chyba z głodu bym zginęła :D

  10. Mani 20 sierpnia, 2014 o 21:47 Reply

    Książkę mam i również zabieram się za napisanie jej recenzji. Jak dla mnie zdecydowanie za dużo jest tam potraw mięsnych, ale wegance nie dogodzisz ;)

  11. cyrysia 21 sierpnia, 2014 o 05:15 Reply

    Lubię tego gościa i jego słynne „oddaj fartucha” :)) Co do samej książki również chętnie się z nią zapoznam.

    • miqaisonfire 21 sierpnia, 2014 o 10:05 Reply

      @Ew.: no, w książce ten tekst nie występuje, użyłam go, bo Moran mi się właśnie z nim kojarzy przez oglądanie MasterChefa :)
      @Agata: a to nie musisz się przejmować :) Z tą książką „Ci się upiecze” :) Dla początkujących kucharzy idealna :)
      @Mani: widzisz, dla mnie idealnie, bo ja bez mięsa bym nie przeżyła :) Ale i tak nie jest źle, bo są i naleśniki i zupy i inne potrawy jarskie :)
      @Cyrysia: polecam serdecznie :) Na pewno Ci się spodoba!

  12. Dominika S. 21 sierpnia, 2014 o 05:59 Reply

    Gotowanie mnie niesamowicie nudzi, więc to raczej nie jest książka dla mnie. Chyba, że niespodziewanie odkryję talent kulinarny, w co wątpię :P

  13. Marta 21 sierpnia, 2014 o 09:40 Reply

    Jeżeli przepisy są proste i nie wymagają dużego nakładu czasu to chyba powinnam się zaprzyjaźnić z tą książką :)

  14. Dominika Br 21 sierpnia, 2014 o 11:45 Reply

    Nie wiem czemu, ale bardzo nie lubię tego Pana, więc obawiam się, że się nie skuszę…

  15. monweg 21 sierpnia, 2014 o 13:02 Reply

    Książka kulinarna u wielbicielki kryminałów. Ale żeś mnie zdziwiła :)

  16. Marpleous 21 sierpnia, 2014 o 14:36 Reply

    Książka leży u mnie w kuchni i jest bardzo przydatna! ;)
    shelf-of-books.blogspot.com

  17. kasjeusz 21 sierpnia, 2014 o 19:28 Reply

    Moja mama lubi „Doradcę smaku” (program), powiem jej o tej książce. :) Ładne zdjęcia ci wyszły!

  18. magda 22 sierpnia, 2014 o 21:14 Reply

    Często korzystam z tego typu książek, zwłaszcza jeśli zawierają nieskomplikowane przepisy :) Muszę się rozejrzeć za tym tytułem :)

  19. Aneta 23 sierpnia, 2014 o 23:30 Reply

    Mam słabość do książek kucharskich :)

  20. Basia Pelc z Czytelni 24 sierpnia, 2014 o 19:23 Reply
  21. Dominika S. 25 sierpnia, 2014 o 06:37 Reply

    Dodaję link do kryminalnego wyzwania:

    Tove Alsterdal – Kobiety na plaży
    http://dosiakksiazkowo.blogspot.com/2014/08/kobiety-na-plazy-tove-alsterdal.html

  22. Fuzja 27 sierpnia, 2014 o 08:13 Reply

    Jestem ogromną fanką książek kulinarnych (a tym samym także gotowania) i choć zdecydowanie wolę książki wydawane przez autorów typu „no name” niż celebrytów, to jednak ta wygląda na ładnie wydaną. No i kusi mnie to zestawienie przypraw i ziół :)

  23. Marta Kor 29 sierpnia, 2014 o 11:14 Reply

    bardzo lubię takie książki i myślę o niej intensywnie!

  24. Wiki 6 września, 2014 o 16:12 Reply

    Chętnie bym się zapoznała z tą książką :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: