Archiwa miesięczne: Sierpień 2015

#541. „Dwudziesta szósta ofiara” – Monika Siuda

„Dwudziesta szósta ofiara”


Tytuł: „Dwudziesta szósta ofiara”
Autor: Monika Siuda
Wydawnictwo: Poligraf
Liczba stron: 368
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-7856-204-7
Ocena: 8/10

Po książkę Moniki Siudy sięgnęłam już jakiś czas temu. Niestety, z powodu dużej ilości pracy i studiów miałam blogową przerwę i recenzja, chociaż jeszcze składająca się tylko z kilku luźnych przemyśleń i obserwacji, musiała czekać aż do teraz. Nie obawiajcie się – nie było tak, że książka na recenzję nie zasługiwała – wręcz przeciwnie, zasługuje bardzo, dlatego też nadrabiam zaległości i mam nadzieję, że zachęcę Was do lektury kolejnej książki. Chociaż dla mnie jest to pierwsza powieść tej pisarki, którą miałam okazję czytać, ale z pewnością nie ostatnia, to autorka ma na swoim koncie jeszcze trzy książki: „Tajemnica Niny”, „Dwudziesta szósta ofiara” i najnowszej, bo wydanej w czerwcu – „Wyznanie Agaty”.

Irma i Grzegorz są zgodnym małżeństwem i wybierają się na zasłużone wakacje. Ich monotonne, ale ustabilizowane życie zakłócą niespodziewane wydarzenia, w których kluczową rolę odegra pisany przez Irmę pamiętnik.
Tomasz, były policjant, a obecnie prywatny detektyw, niezbyt lubiący monotonię swojej pracy. Zaangażuje się w pomoc policji w poszukiwaniu seryjnego mordercy, który poluje na swoją dwudziestą szóstą ofiarę. Ale jak znaleźć człowieka, który wybiera swoje ofiary przypadkowo?

Książkę czyta się szybko, historia wciąga już od pierwszych stron. Jestem wielką miłośniczką wszelakich książek, które mają w sobie wątek kryminalny, morderstwo, pogoń za przestępcą. Bardzo ważne w tych powieściach jest dawkownie napięcia, kreacja mordercy i policjanta lub (jak tu) detektywa. Nie brak oczywiście zaskakujących zwrotów akcji, a i bohaterowie są mocną stroną tego kryminału.

Czym charakteryzuje się styl Moniki Siudy? Nie brakuje tu opisów i przemyśleń ciekawie stworzonych bohaterów – dzięki temu dogłębnie poznajemy wszystkie postaci. Książka ma mroczny klimat, idealny dla dreszczowca. Uwielbiam także aspekty psychologiczne o które pokusiała się autorka, pokazując czytelnikowi, że nie wszystko jest takie proste, jak wygląda na pierwszy rzut oka – nasze życie, nasz charakter są bardzo złożone.

Jeśli zainteresowała Was moja recenzja, a okładka przyciągnęła Wasz wzrok (co na pewno się stało) to z pewnością sięgniecie po tę książkę. Dla miłośników kryminałów będzie to niezła gratka, a wszystkich Czytelników zachęcam do wspierania naszych rodzimych polskich pisarzy – w końcu muszą mieć dla kogo pisać!

książka przeczytana w ramach Kryminalnego Wyzwania

Reklamy

#540. „Szał” – John Lutz

„Szał”


Tytuł: „Szał”
Autor: John Lutz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 416
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-8069-045-5
Ocena: 6/10
Data przeczytania: 18 sierpnia 2015

John Lutz jest jednym z autorów kryminałów, które ukazują się w serii dla miłośników mocnych wrażeń – „Zabójcza seria” wydawnictwa Prószyński i S-ka. „Szał” to już kolejna książka tego pisarza, którą możemy czytać w języku polskim.

„Całe to śledztwo kojarzyło się Quinnowi z rosyjska matrioszką, gdy po dotarciu do kolejnej warstwy dostrzega się pod nia następna.”

Frank Quinn były kapitan wydziału zabójstw, właściciel agencji detektywistycznej Q&A znów musi zmierzyć się z psychopatycznym mordercą, który z nieznanego powodu torturował i zabił 6 kobiet i 5 nastolatek. Jednocześnie mężczyzna zostaje poproszony o pomoc w odnalezieniu zaginionej rzeźby Michała Anioła o nazwie „Bellezza”. Z czasem okazuje się, że morderca również poszukuje tego dzieła sztuki i nie cofnie się przed niczym, by dopiąć swego.

„Mamy rodzinkę lub coś, co w dzisiejszych czasach można nazwać rodziną, która widzi sens swojego istnienia w poszukiwaniu zagubionego dzieła sztuki.”

Trzy rodziny na zawsze z sobą połączone : Tucker, Douglass, Kingdom, co lączy ich członków z zagubionymi listami i popiersiem Bellezzy? Czy to dzieło sztuki w ogóle istnieje, czy jest tylko legendą? Czy szalona pogoń za dziełem sztuki nie skończy się tragedią? Na dodatek sytuacja robi się niebezpieczna, bo morderca obiera sobie za cel jedną z policjantek współpracujących z Quinnem przy jego sprawie. Czy uda jej się uciec od niezwykle przebiegłego, okrutnego i psychopatycznego mordercy będącego ciagle o krok przed policjantami?

Z początku ciężko było mi zapamiętać wszystkich bohaterów i zrozumieć opisywane wydarzenia, ponieważ autor skacze z jednej historii w drugą dodając przy tym nowe postaci i jest to w efekci odrobinę chaotyczne. Tym sposobem jednocześnie czytamy trzy historie: cofamy się do czasu wojny i tajemniczego pakunku, do przeszłości młodego chłopca nienawidzacego ojca, matki i jego kochanki oraz teraźniejszość czyli sprawy prowadzone przez Quinna i jego zespół.

Najciekawsze fragmenty dotyczyły zbrodni z przeszłości bestialskiego mordercy, pozbawionego skrupułów od najmłodszych lat. Bohaterowie są najmocniejszą stroną tego kryminału, trochę gorzej z fabułą, a zakończenie jest zbyt szybkie, bez trzymania czytelnika w napięciu. Zdecydowanie brakowało mi wyraźnego punktu kulminacyjnego i osłabiono suspens.

Z pewością jeszcze sięgnę po książki tego pisarza, mam nadzieję, że trafię na lepsze pod względem fabuły, suspensu i zagadki kryminalnej. Książkę polecam głównie miłośnikom twórczości tego pisarza i czytelnikom lubującym się w lekturze kryminałów :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

książka przeczytana w ramach Kryminalnego Wyzwania

#539. „Gniew Aniołów” – Sidney Sheldon

„Gniew Aniołów”


Tytuł: „Gniew Aniołów”
Autor: Sidney Sheldon
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Liczba stron: 592
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-276-1396-7
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 19 sierpnia 2015

Odkąd po raz pierwszy przeczytałam prawniczą powieść sensacyjną sięgam po książki tego gatunku regularnie. Z wielką ciekawością podeszłam do powieści „Gniew Aniołów” Sidneya Sheldona. Wydana po raz pierwszy w 1980 roku książka zyskała dużą popularność na świecie.

Dwudziestoczteroletnia Jennifer Parker świeżo zaprzysiężona pracowniczka sądu po raz pierwszy bierze udział w rozprawie. Jest to poważna sprawa prowadzona przez najważniejszego prokuratora w okręgu – bezwzględnego Roberta di Silvę, przeciwko Michaelowi Morettiemu, gangsterskiemu bossowi, capo di capi (szef szefów). Jej radość z bycia adwokatem nie trwa długo. Jeden bezmyślny błąd sprawia, że jej kariera prawnicza lega w gruzach.

Jednak młoda kobieta nie poddaje się, chociaż grozi jej skreślenie z listy prawników. Mozolnie toruje sobie drogę na szczyt kariery pracując pro bono, ledwo wiążąc koniec z końcem i podejmując często ryzykowne decyzje. Różni ludzie zaczynają się nią interesować, ale nie tylko duże ryby z wielkich korporacji prawniczych, ale także mafia… Jennifer nie ma też zbyt wielu przyjaciół, a w nocy brakuje jej silnego, męskiego ramienia.

Życie młodej kobiety nie jest usłane różami. Los ciągle rzuca jej kłody pod nogi, a decyzje, które świadomie podejmuje często okazują się być opłakane w skutkach. Do czego to może doprowadzić? Czy Jennifer spełni się zawodowo, odnajdzie szczęście i mężczyznę życia?

Dla mnie książka była pozytywnym zaskoczeniem. Akcja błyskawicznie nabiera szaleńczego tempa, a bohaterowie są bardzo realistycznymi postaciami o wielu twarzach – nigdy nie wiadomo komu można zaufać. Mimo że niektóre decyzje podejmowane przez główną bohaterkę są czasem bardzo naiwne, to i tak czytelnik szybko nawiązuje z nią więź emocjonalną. W książce nie brakuje przemyśleń głównej bohaterki, opisów rozpraw sądowych i miłosnych rozterek.

Książka z pewnością przypadnie do gustu osobom, króre lubią odkrywanie kart w ostatniej chwili, prawnicze kruczki, mafijne porachunki oraz trzymającą od pierwszych stron sensacyjną fabułę. Dla mnie „Gniew Aniołów” łączy wszystkie elementy, które sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem do późnych godzin wieczornych… Lub wczesnych rannych :) Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harper Collins

książka przeczytana w ramach Kryminalnego Wyzwania

#538. Pocztówka od Wydawnictwa Smak Słowa dla…

Już na początku września swoją polską premierę będzie miała kolejna książka JØRNA LIERA HORSTA – „Poza sezonem”.

Jesienna mgła spowija nadmorski krajobraz. Ove Bakkerud zamierza spędzić ostatni spokojny weekend w domku letniskowym przed końcem sezonu. Jednak, gdy przybywa na miejsce, odkrywa, że dacza została splądrowana i wywrócona do góry nogami, a w sąsiednim domku znajduje mężczyznę pobitego na śmierć.
Komisarz William Wisting widział niejedną groteskową śmierć, ale desperacja, z jaką tej jesieni spotyka się w Stavern, jest dla niego zaskoczeniem. Jakby sprawca nie miał nic do stracenia. Dlatego nie jest zbytnio zachwycony, kiedy jego córka Line wprowadza się do drewnianego domku u ujścia fiordu. Jego niepokój wzrasta, kiedy policja odkrywa wśród szkierów kolejne zmasakrowane ciała, a z nieba spadają martwe wróble.

Od Wydawnictwa otrzymałam dwie pocztówki – jedną dla mnie, drugą dla wybranej przeze mnie osoby, która otrzyma egzemplarz recenzencki. Postanowiłam, że nagrodę jedną z najbardziej aktywnych osób z mojego Kryminalnego Wyzwania. Kto to będzie? Niespodzianka! Szczęśliwa osoba dowie się w momencie znalezienia pocztówki w swojej skrzynce :) Mam nadzieję, że sprawię temu komuś niezwykłą radość i niespodziankę – w końcu kochamy kryminały!

A tymczasem ja od jutra jadę nad morze :) Zapraszam do wzięcia udziału w MOIM KONKURSIE NA FACEBOOKU. Udanych wakacji i Wam!

#537. „Ostatnia wola” – Joanna Szwechłowicz

„Zwiastun śmierci”


Tytuł: „Ostatnia wola”
Autor: Joanna Szwechłowicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 280
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-8069-004-2
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 10 sierpnia 2015

„Ostatnia wola” to już druga po debiutanckiej „Tajemnicy szkoły dla panien” książka Joanny Szwechłowicz, a pierwszą, którą miałam okazję czytać. Autorka jest z wykształcenia polonistką i socjologiem, prowadziła na Uniwersytecie Wrocławskim zajęcia z komparatystyki, analizy porównawczej tekstów literackich oraz na temat mediów elektronicznych. Zadebiutowała w 2014 roku.

30 grudnia 1938, widmo wojny wyraźnie daje się we znaki. Wiekowa baronowa Wirydianna Korzycka, bogata, schorowana wdowa po trzech mężach, zaprasza na swoje włości wybranych członków rodziny w celu odczytania jej testamentu oraz widowiskowego pożegnania się z tym światem – charyzmatyczna 95-letnia staruszka po trzech zawałach, postanawia oficjalnie popełnić samobójstwo. Krewni zjawiają się prawie w komplecie. Każdy niezwykle ciekawy kogo wybrała baronowa na swojego dziedzica, każdemu z obecnych przydałaby się taka fortuna… Aura jest piękna, prawdziwa mroźna i śnieżna zima, a Sylwester zbliża się wielkimi krokami. Niestety, w pozbawionym elektryczności zamku Korzyckiej zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a w ludziach rodzą się najgorsze instynkty.

„Ludzie unikają szczerości i nie lubią matematyki. Bezlitosna nauka.”

Sylwestrowa kolacja u baronowej ciotki budzi wiele sprzecznych emocji w bohaterach. I chociaż staruszka w nocnym świetle prezentuje się kilkadziesiąt lat młodziej i nie traci swojego temperamentu, będąc zajadliwą i ironiczną dla swoich gości, nie bacząc na to, że sprawia im przykrość, to ukrywa wiele tajemnic. Nawet pokoje przygotowała tak, by każdy z gości czuł się nieswojo. Ponieważ bohaterów jest dużo, to ciężko od razu wszystkich zapamiętać, chociaż są oczywiście takie postaci, które od razu wysuwają się na pierwszy plan, budząc pozytywne lub negatywne emocje. Wszystkie wydarzenia owiane są wielką tajemnicą, tak samo zagadka morderstw…

Momentami każdy z bohaterów zaczyna prowadzić śledztwo na własną rękę, przez co ten kryminał retro urozmaicają wątki detektywistyczne. Z powodu iż jeden z bohaterów jest ojcem benedyktynem nasuwają się także skojarzenia z naszym telewizyjnym Ojcem Mateuszem. Oczywiście cały czas powieści towarzyszy klimat II Wojny Światowej, pojawiają się charakterystyczne elementy, które dodają uroku tej książce. Zagadka kryminalna jest bardzo mocną stroną „Ostatniej woli”, przyznam, że nie udało mi się jej rozwiązać.

„Ostatnia wola” była dla mnie zaskoczeniem pod każdym względem. Po pierwsze – sięgając po tę książkę, nie pamiętałam już jaki to gatunek oraz o czym w ogóle ona będzie, a że mam ją jako ebooka, to nie miałam jak zerknąć na tył okładki :) Po drugie – zagadka kryminalna. Zaskakujące rozwiązanie i ostatnie strony naprawdę trzymające w napięciu. Jednym słowem jest to taki kryminał, po który warto sięgnąć. A na stronie wydawnictwa możecie nawet przeczytać fragment tej książki online lub w wybranym przez siebie formacie, a także wysłuchać odcinków w interpretacji Magdaleny Cieleckiej – zainteresowanych gorąco zachęcam.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

książka przeczytana w ramach Kryminalnego Wyzwania