Archiwum dnia: 12 sierpnia, 2015

#537. „Ostatnia wola” – Joanna Szwechłowicz

„Zwiastun śmierci”


Tytuł: „Ostatnia wola”
Autor: Joanna Szwechłowicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 280
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-8069-004-2
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 10 sierpnia 2015

„Ostatnia wola” to już druga po debiutanckiej „Tajemnicy szkoły dla panien” książka Joanny Szwechłowicz, a pierwszą, którą miałam okazję czytać. Autorka jest z wykształcenia polonistką i socjologiem, prowadziła na Uniwersytecie Wrocławskim zajęcia z komparatystyki, analizy porównawczej tekstów literackich oraz na temat mediów elektronicznych. Zadebiutowała w 2014 roku.

30 grudnia 1938, widmo wojny wyraźnie daje się we znaki. Wiekowa baronowa Wirydianna Korzycka, bogata, schorowana wdowa po trzech mężach, zaprasza na swoje włości wybranych członków rodziny w celu odczytania jej testamentu oraz widowiskowego pożegnania się z tym światem – charyzmatyczna 95-letnia staruszka po trzech zawałach, postanawia oficjalnie popełnić samobójstwo. Krewni zjawiają się prawie w komplecie. Każdy niezwykle ciekawy kogo wybrała baronowa na swojego dziedzica, każdemu z obecnych przydałaby się taka fortuna… Aura jest piękna, prawdziwa mroźna i śnieżna zima, a Sylwester zbliża się wielkimi krokami. Niestety, w pozbawionym elektryczności zamku Korzyckiej zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a w ludziach rodzą się najgorsze instynkty.

„Ludzie unikają szczerości i nie lubią matematyki. Bezlitosna nauka.”

Sylwestrowa kolacja u baronowej ciotki budzi wiele sprzecznych emocji w bohaterach. I chociaż staruszka w nocnym świetle prezentuje się kilkadziesiąt lat młodziej i nie traci swojego temperamentu, będąc zajadliwą i ironiczną dla swoich gości, nie bacząc na to, że sprawia im przykrość, to ukrywa wiele tajemnic. Nawet pokoje przygotowała tak, by każdy z gości czuł się nieswojo. Ponieważ bohaterów jest dużo, to ciężko od razu wszystkich zapamiętać, chociaż są oczywiście takie postaci, które od razu wysuwają się na pierwszy plan, budząc pozytywne lub negatywne emocje. Wszystkie wydarzenia owiane są wielką tajemnicą, tak samo zagadka morderstw…

Momentami każdy z bohaterów zaczyna prowadzić śledztwo na własną rękę, przez co ten kryminał retro urozmaicają wątki detektywistyczne. Z powodu iż jeden z bohaterów jest ojcem benedyktynem nasuwają się także skojarzenia z naszym telewizyjnym Ojcem Mateuszem. Oczywiście cały czas powieści towarzyszy klimat II Wojny Światowej, pojawiają się charakterystyczne elementy, które dodają uroku tej książce. Zagadka kryminalna jest bardzo mocną stroną „Ostatniej woli”, przyznam, że nie udało mi się jej rozwiązać.

„Ostatnia wola” była dla mnie zaskoczeniem pod każdym względem. Po pierwsze – sięgając po tę książkę, nie pamiętałam już jaki to gatunek oraz o czym w ogóle ona będzie, a że mam ją jako ebooka, to nie miałam jak zerknąć na tył okładki :) Po drugie – zagadka kryminalna. Zaskakujące rozwiązanie i ostatnie strony naprawdę trzymające w napięciu. Jednym słowem jest to taki kryminał, po który warto sięgnąć. A na stronie wydawnictwa możecie nawet przeczytać fragment tej książki online lub w wybranym przez siebie formacie, a także wysłuchać odcinków w interpretacji Magdaleny Cieleckiej – zainteresowanych gorąco zachęcam.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

książka przeczytana w ramach Kryminalnego Wyzwania