#543. Yankee Candle love – Pink Sands


Dzisiaj post specjalny! A mianowicie parę słów na temat mojego trwającego już ponad rok uzależnienia… ale dobrego uzależnienia :) Czy słyszeliście, czy znacie, czy próbowaliście już woski i świece z firmy Yankee Candle?

Ja dzisiaj prezentuję dwa woski z tej samej gamy zapachowej – jeden w formie popularnej tarty (22g, czas palenia: do 8 godzin), a drugi w formie małego słoiczka (22g, czas palenia: do 8 godzin) oraz jeden „sampler” świecy. Jest jednak możliwość kupienia wosku o tym zapachu w innych kombinacjach, np. – jako tzw. „samplera”, czyli małej świecy (pojemność 49 g, wysokość 5 cm, czas palenia się: do 15 godzin), jako małej/średniej/dużej świecy w szklanym słoiczku, jako tealight, czyli podgrzewaczy, jako dyfuzora, jako Car Jar, czyli zapachowej zawieszki do auta, a nawet jako Car Vent Stick, czyli pałeczek, które umieszczamy w kratce nawiewu. Wszystkie te cudeńka dostaniecie na stronie Goodies.pl.
Z początku kupowałam tylko tarty. Na wosk w formie słoiczka skusiłam się przeczytwszy jego możliwości, które naprawdę się sprawdzają (udowodnię Wam to w najbliższym czasie opisując i fotografując możliwości tego typu wosku). Słoiczki wzbogacone zostały w formułę „Easy Clean”, która zapewnia nam szybsze i łatwiejsze czyszczenie kominków. Po całkowitym zaschnięciu i ostygnięciu wosku po prostu wciskamy go palcem, a on odskakuje w formie płaskiego koła. Szybkie, łatwe i przyjemne! Naprawdę polecam.
Jeśli chodzi zaś o sampler, to on ma trochę mniej intensywny zapach niż woski do rozpuszczania, ale w dalszym ciągu jest dobrze wyczuwalny, zwłaszcza w zamkniętych pomieszczeniach jak pokoje i sypialnie. Do salonu potrzeba przynajmniej dwa kominki z intensywnymi zapachami, ponieważ są to duże przestrzenie.

Pink Sands
jest to jeden z moich ulubionych zapachów. Bardzo rześki, kwiatowy, relaksujący. Idealny na każdą porę roku, a w zimowe lub jesienne ponure wieczory skutecznie poprawia humor. Mam jakieś takie przeczucie, że wszystkie różowe zapachy pachną zniewalająco… no i to przeczucie jak na razie jeszcze mnie nie zawiodło. Wyczuwalne aromaty: cytrusy, słodkie kwiaty oraz wanilia.
Pink Sands wosk tarta: tu
Pink Sands wosk słoiczek: tu
Pink Sands sampler świeczka: tu

Moje woski kupuję na stronie www.goodies.pl. A gdybyście mieli jeszcze jakieś pytania związane z zapachami Yankee Candle, piszcie śmiało. Podzielcie się ze mną w komentarzu, czy znacie te woski/świece i czy je używacie oraz jaki jest Wasz ulubiony zapach :)

Reklamy

Otagowane:, , , ,

26 thoughts on “#543. Yankee Candle love – Pink Sands

  1. cyrysia 6 Wrzesień, 2015 o 16:36 Reply

    Nie używałam jeszcze wosków, ale świece uwielbiam. Jednak ze względu na dość wysoką cenę, kupuje te najtańsze w biedronce, ale i tak mają całkiem ładny zapach.

    • miqaisonfire 6 Wrzesień, 2015 o 21:17 Reply

      Cena za słoje w szkle jest dość wysoka, ale jako prezent idealne :) tutaj jakość też jest niezwykle ważna – dlatego tak długo palą się woski i świece.

  2. Anne18 6 Wrzesień, 2015 o 17:10 Reply

    Ja nie na temat zapachu tylko ogólnie. Dawno mnie tu nie było, a teraz wpadam zaprosić na mnóstwo nowych wpisów i do głosowania w ankiecie.

  3. Katarzyna O. 6 Wrzesień, 2015 o 17:27 Reply

    Dla mnie YC są po prostu najnajlepsze. Próbowałam te konkurencyjne Kringle, ale brzydko pachną i mają dziwną konsystencję.

    • miqaisonfire 6 Wrzesień, 2015 o 21:22 Reply

      Ja nie mogę na razie porównać tych firm, ale niedługo będę testowała Hot Chocolate z Kringle :)

  4. Renata Sz. 6 Wrzesień, 2015 o 17:58 Reply

    Oczywiście, że znam YC :D Podobnie jak Ty jestem od nich uzależniona. Wosków mam całą masą i wielki problem z ich przechowywaniem, dlatego chyba przerzucę się na słoiki, tylko niestety ta cena…. Ostatnio polubiłam też KC i linię Heart&Home, a co gorsze upodobałam sobie świece WoodWick, tego mój portfel nie wytrzyma. Ps. Też kupuję w sklepie goodies :-)

    • miqaisonfire 6 Wrzesień, 2015 o 21:24 Reply

      O to widzę, że Ty jesteś naprawdę uzależniona! :D ale trudno się dziwić jak to wszystko tak pięknie pachnie i wygląda! Ja swoje woski przechowuję w puszkach ozdobnych w ich papierkach, ale dużo ludzi trzyma też w tych małych woreczkach na zatrzask – samarach.

      • Renata Sz. 7 Wrzesień, 2015 o 18:01

        Też woski przechowuję w pudełkach, a każdy wosk w woreczkach strunowych, ale i tak poszukiwanie zapachu kończy się bałaganem :-)

  5. awiola 6 Wrzesień, 2015 o 20:41 Reply

    Nie używałam jeszcze tych wosków, gdyż póki co mam olejki. Ale na pewno się skuszę :)

    • miqaisonfire 6 Wrzesień, 2015 o 21:20 Reply

      To jest świetna odmiana :) olejki jednak są tłuste, a tu wszystko odbywa się na czysto. I woski są intensywniejsze w zapachu oraz długości jego intensywności. Ważne, by nałożyć dużo wosku w małym kominku i skrócić knot podgrzewacza lub mieć taki kominek jak ja, którego odległość pozwala na niewielką ilość wosku i długotrwały efekt.

  6. Scarlett 7 Wrzesień, 2015 o 10:43 Reply

    Ja, podobnie jak Cyrysia, zwracam uwagę na cenę, więc raczej zostanę przy moich biedronkowych płomieniach.

    • miqaisonfire 20 Wrzesień, 2015 o 13:58 Reply

      Wiadomo cena też jest ważna, ale w przypadku tarty czy małego słoiczka (woski) to cena nie jest wysoka za to ile godzin możemy cieszyć się zapachem i to o wiele bardziej intensywnym niż świeczki.

  7. Moje książki 7 Wrzesień, 2015 o 15:30 Reply

    Kurczę tyle pozytywnych opinii czytam, raz pod ich wpływem nawet się skusiłam i prawdę mówiąc mocno się rozczarowałam. Wybrałam November Rain – dla mnie ten zapach był sztuczny i męczący. Biorąc pod uwagę cenę tych wosków (byłam tak pozytywnie nastawiona że od razu wzięłam słój…) ciężko będzie mnie przekonać do kolejnej próby…

    • miqaisonfire 20 Wrzesień, 2015 o 14:00 Reply

      Wow.. no to aż taką ryzykantką to nawet ja nie jestem hehe :) Zawsze najpierw kupuję tarty, bo cenowo są niedrogie i dopiero, gdy jakiś zapach skradnie mi serce, tak jak to się stało w przypadku Pink Sands kupuję słoik :) Zawsze też podpytuję koleżanki :)

      • Moje książki 20 Październik, 2015 o 15:39

        Co tu dużo mówić, niektóre rekomendacje tak właśnie działają że człowiek zaczyna działać nieprzewidywalnie ;-)

  8. monweg 7 Wrzesień, 2015 o 17:41 Reply

    Świeczki, świeczuszki… a zwłaszcza te zapachowe. Namiętnie kupuję i rozkoszuję sie ich zapachem w domu :)
    Natomiast do Twojego wyzwania:
    Bob Burns na tropie. Tom II. Incydent na Hebrydach – Peter Kerr
    http://monweg.blog.onet.pl/2015/09/07/incydent-na-hebrydach-peter-kerr/

    • miqaisonfire 20 Wrzesień, 2015 o 14:00 Reply

      Widzę, że też uwielbiasz świeczki :) Mają wiele zalet – świenie wyglądają i cudownie pachną.

  9. EwaK 7 Wrzesień, 2015 o 17:44 Reply

    Ach, zbliża się jesień, więc chyba się skuszę na YC :)

    • miqaisonfire 20 Wrzesień, 2015 o 14:01 Reply

      Ja też zawsze na jesień się budzę i potem całą zimą ciągnę zapachową przygodę :) Na wiosnę cieszę się już otwartymi oknami, no chyba, że chcę stworzyć jakiś romantyczny nastrój wtedy oczywiście znowu świece i woski :)

  10. Martucha 7 Wrzesień, 2015 o 20:59 Reply

    Ja raczej używam olejków eterycznych, a ze jesień blisko, więc aromaterapia będzie w moim pokoju uprawiana dość często.

    • miqaisonfire 20 Wrzesień, 2015 o 14:02 Reply

      No właśnie olejki są gorsze od tych wosków, ponieważ są mniej intensywne i na krócej starczają, więc polecam spróbowanie Yankee Candle :)

  11. Julia van Derhooven 9 Wrzesień, 2015 o 10:56 Reply

    Dla mnie YC są najlepsze!

  12. olek 15 Wrzesień, 2015 o 06:16 Reply

    Nie znam się na świeczkach, ale te woski widziałem u dziewczyny, więc muszą być fajne :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: