Archiwum kategorii: Sztukater

#118. „Baśnie” – Bracia Grimm

"Baśnie"


Tytuł: „Baśnie”
Autor: Bracia Grimm
Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 32
Data wydania: 2010
ISBN: 978-83-259-0258-2
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 25 grudnia 2011

Bracia Grimm, czyli Wilhelm Karl i Jacob Ludwig Karl, dwaj rodzeni bracia, pisarze i uczeni niemieccy, którzy na podstawie wieloletniej pracy nad mitami, legendami i powieściami stworzyli unikatowe baśnie, o których słyszał każdy z nas.

„Baśnie” Braci Grimm kojarzą mi się z okresem w moim życiu, kiedy byłam jeszcze małą dziewczynką i mama zawsze do snu czytała mi którąś z nich. Do moich ulubionych zdecydowanie należały te o przygodach księżniczek. Na szczęście w tym zbiorze baśni znajdą się utwory dla dziewczynek i dla chłopczyków,także każdemu dziecko z pewnością się one spodobają.

W tej nowej edycji „Baśni” dzieci będą mogły przeczytać (lub wysłuchać) takich utworów jak: „Królewna Śnieżka”, „Osiołek”, „Titelitury”, „Trzy małe świnki”, „Mysikrólik”, „Złota gęś” i „Księżyc”. 3 baśni z tego zbioru nie znałam, także czytałam je z większą ciekawością.

Już sama okładka na pewno przyciągnie wzrok każdego. A cudowne kolory z pewnością przykują uwagę małych czytelników i z łatwością przeniosą ich do krainy baśni. Duża czcionka ułatwi czytanie nawet najmniejszym książkoholikom! Plusem jest to, że do każdej baśni dodane są piękne, barwne ilustracje. Wszystkie utwory zostały tak dobrane, by każde dziecko znalazło w nich coś ciekawego. Małe królewny będą mogły podziwiać „Królewnę Śnieżkę”, ci, którzy lubią emocje będą mogli czekać ze zniecierpliwieniem na rozwój wydarzeń w „Trzech małych świnkach” a i dla tych, których interesuje magia znajdzie się coś ciekawego!

„Baśnie” to zaledwie jedna część całej kolekcji, pięknie ilustrowanych książeczek przeznaczonych dla dzieci. Z pewnością maluchy spędzą przy lekturze tej książki niezapomniane i magiczne chwile, które zapamiętają na długi czas i do których będą wracać. To drzwi bajkowego świata, do którego warto zabrać swoją pociechę. A dla mnie była to magiczna podróż w świat mojego dzieciństwa.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Wilga


Sztukater

#114. Sztukaterowa zbiórka książek!

„Pamiętacie Bajkę O Dziewczynce Z Zapałkami? Te Święta dla Wielu nie muszą się tak skończyć!”

Pomimo, iż Unia Europejska jest jednym z najbogatszych rejonów na świecie, to 17% Europejczyków ma tak ograniczone dochody, że nie może zaspokoić podstawowych potrzeb życiowych.
„Wykluczenie społeczne”, podobnie jak „społeczeństwo obywatelskie”, jest obecnie najpopularniejszym i najczęściej używanym terminem w sferze działalności organizacji pozarządowych, socjologii, polityki społecznej. Wykluczenie jest odmieniane przez wszystkie przypadki, na walkę z nim wydawane są miliony złotych (w skali świata miliardy dolarów) tymczasem nic się nie zmienia, wręcz przeciwnie, osób wykluczonych jest coraz więcej i to nie tylko w Polsce, ale na całym globie.” *(Marcin Janasiak)

Podzielmy się tym co mamy, wiedzą zapisaną w książkach, mamy ich tak wiele… I z wielu już dawno wyrośliśmy… Podzielmy się wiedzą i szczęściem, które nam te twory przyniosły, nie bądźmy obojętni… Podarujmy w te święta książkę ukochanym, bliskim, podzielmy się Naszym szczęściem z obcymi, którzy go jeszcze nie zaznali…

W przedświątecznych okolicznościach mikołajowych i gwiazdkowych Stowarzyszenie Sztukater ogłasza ogólnopolską zbiórkę książek oraz darowizn, które zostaną przekazane domom dziecka, placówkom oświatowym, hospicjom oraz organizacjom zajmującym się walką z wykluczeniem społecznym . Dla nas nie ma rzeczy niemożliwych a w tym szczególnym okresie zdziałamy cuda…

Dzięki Waszej pomocy i przy Waszym wsparciu postanowiliśmy w te święta obdarować wiele placówek, których do tej pory nie stać było na stworzenie obszernych miejsc kulturalnych zwanych księgozbiorem podręcznym. Miejsc w których dawne historie literackich bohaterów ożywają na nowo, miejsc w których rzeczywistość roztacza nowe horyzonty, miejsc, w których w te święta na wielu twarzach chociaż na chwile zagości uśmiech… Nie bądźmy obojętni wobec naszych bliźnich, podzielmy się również z nimi chwilami naszych literackich uniesień, kulturą i historią zapisaną w skarbnicach wiedzy, zwanych książkami…

Pamiętajcie o życzeniach świątecznych, do każdej paczki prosimy o dołączenie kartki świątecznej z odręcznie wypisanymi życzeniami (bez danych osobowych adresata, z dedykacją), która w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia zostanie przekazana osobom bezdomnym w schroniskach. Ten szczególny gest pozwoli im również poczuć magię świąt i chodź na chwilę stać się częścią Waszych rodzin… Wspomóżmy bliźnich słowem pisanym, życzmy Im spokojnych i wesołych świąt Bożego Narodzenia…

Co zbieramy?
*Książki ( wszelkiego typu, każdej ilości i tematyki… nie muszą być nowe!)
*Pieniądze (Dzięki dobrowolnym wpłatom ufundujemy wyposażenie wnętrza, w którym będzie znajdywał się księgozbiór, każda kwota się liczy!)
*wszelkiego typu artykuły biurowe (kredki, mazaki i co wam tylko przyjdzie do głowy!)
*oraz wszelkiego typu produkty (materiały), które wspomogą przeprowadzenie akcji

Ważne terminy:
Zbiórka darów trwa do 15 grudnia 2012!
Rozdysponowanie darów 16 grudnia 2012!
Oficjalne przekazanie darów 20 grudnia 2012!

Jak przekazać dary?
Wystarczy nadać paczkę z zawartością w środku na adres korespondencyjny poniżej.
Na stronie http://sztukater.pl/inne.html na bieżąco będziemy informować o darach oraz ich ofiarodawcach!
Adres Korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
Z dopiskiem: „Święta z Książką”
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68

Jak przekazać wpłaty pieniężne?
Wystarczy przelew, każda kwota się liczy…
Akcja: „Święta z Książką”
konto bankowe: Bank Zachodni WBK S.A.
89 1090 2398 0000 0001 1739 8244
tytułem: „Święta z Książką”

adres korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68
tel. 791566675
email: info@sztukater.pl
www.sztukater.pl

Instytucje, firmy oraz wszelkiego typu organizacje, chcące przyłączyć się do Naszej proszone są o kontakt:

swieta@sztukater.pl
Koordynator Projektu:
Tomasz Szmich
Tel. 791566675
Adres Korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
Tomasz Szmich
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68

#97. „Niewidzialne Kolegium” – Fabrizio Battistelli

"Niewidzialne Kolegium"


Tytuł: „Niewidzialne Kolegium”
Autor: Fabrizio Battistelli
Wydawnictwo: Oficynka
Liczba stron: 198
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-62465-13-2
Ocena: 7,5/10
Data przeczytania: 12 listopada 2011

„Niewidzialne kolegium” to druga, po „Konklawe”, część przygód włoskiego młodzieńca – kawalera Riziero z Pietracuty. W drugim tomie jego przygód będziemy świadkami jego pojedynków na miecze, szalonych ucieczek w ostatniej chwili, heroicznej odwagi i sprytu. Akcja powieści rozgrywa się w XVIII wieku, w 1743 roku. I podczas tych 198 stron będziemy poruszać się po wielu włoskich miastach.

Riziero to bardzo inteligentny, spostrzegawczy, młody mężczyzna, który nie raz złamie kobiece serca. Pewnego dnia zostaje wezwany przez swojego brata, by pomóc mu rozwiązać zagadkę skradzionego z Sali Tekstów Niepublikowanych dzieła. Cała sytuacja ma pozostać w jak największej tajemnicy. Dyskrecja jest tu zdecydowanie wymagana, ponieważ chodzi o zaginiony rękopis Benedykta XIV, zwanego papieżem uczonych – „De cultu Sanctorum”. Ujawnienie tego dokumentu byłoby bardzo niebezpieczne dla papieża ze względu na jego treść. W końcu papieżowi nie przystaje negowanie kultu Madonny, dotykając o protestantyzm… Jednak odnalezienie dokumentu wcale nie będzie takie proste. Riziero obiera sobie za podejrzanego kawalera Valleverde, ale czy to faktycznie on jest zamieszany w kradzież dokumentu? I jeśli tak, to czy uda się młodemu Riziero udowodnić kradzież i zapobiec tragedii?

Czym jest tytułowe „Niewidzialne Kolegium”? To tajne stowarzyszenie łączące frakcje Gorliwych i Koron. Jego członkowie, znajdujący się w Świętym Kolegium, planują stworzenie alternatywnego organu, a że nikt nie wie kim są jego członkowie to z tego powodu nazywane jest niewidzialnym. Jak nietrudno się domyślić, owo Kolegium będzie zamieszane w sprawę zaginięcia papieskiego rękopisu.

Co mi się w książce podobało, to jej graficzna oprawa zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz. Każdy rozdział poprzedza podsumowujące go zdanie, mówiące w skrócie co będzie się działo. Dodatkowym ozdobnikiem jest pieczęć z okładki pojawiająca się przy każdym nowym rozdziale. Bardzo ciekawie Battistelli ukazuje również XVIII-wieczne życie na salonach. Wszyscy bohaterowie są wykreowani z wielką precyzją, autor nie szczędzi im różnych przywar, często komentowanych ironicznie przez innych bohaterów. Pojawią się również liczne postaci historyczne, na przykład kardynał Trojano Acquaviva d’Aragona, niedoświadczony młodzieniec Casanova, Stuarci czy też Henryk Benedykt Stuart, który był prawnukiem Jana Sobieskiego. Minusem jest tempo akcji, które bardzo powoli wzrasta. Niektóre sytuacje są zbyt chaotycznie opisane.

Jeśli komuś podobało się „Konklawe”, czyli pierwsza część z serii „Przygody kawalera Riziera” to z pewnością i druga część, czyli „Niewidzialne Kolegium” przypadnie mu do gustu. Mimo tego, że książka jest krótka i szybko się ją czyta, to jej historia nie do końca wpasowała się w moje gusta. Oczekiwałam,że fabuła mnie bardziej porwie.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Oficynka


Sztukater

#93. „Szantopierz i Archanioł” – Anna Borkowska

"Szantopierz i Archanioł"


Tytuł: „Szantopierz i Archanioł”
Autor: Anna Borkowska
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 95
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-240-1835-2
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 2 listopada 2011

„Szantopierz i Archanioł” to kolejna książka Anny Borkowskiej pisarki, tłumaczki i historyka. Jednak jest to pierwsza książka tej polskiej pisarki, którą miałam okazję ostatnio przeczytać. Tytułowym „szantopierzem”, bo pewnie nie każdy zna to słowo, jest właśnie nietoperz Żuczek, a postaci archanioła chyba nie muszę na razie objaśniać.

W książce są opisane dwie historie, które łączą się ze sobą przez postacie nietoperzy. Jedną z nich jest właśnie historia pewnego klanu nietoperzy, głównie skupiona na emocjach, przeżyciach i doświadczeniach nietoperza o imieniu Żuczek. Z powodu śmierci przywódcy szczepu, nowy niedoświadczony obejmuje władzę i niestety Żuczek wraz ze swoją przyszłą żoną Szczypawką zostają wykluczeni ze skrzydlatej rodziny. Znajdują miejsce u drewnianego, człowiekopodobnego przyjaciela ze skrzydłami – Archanioła (nazwanego Kornikiem), który może zmieniać swoją postać wedle upodobania.

Drugie opowiadanie wplecione w pierwsze stanowi pewnego rodzaju satyrę na społeczeństwo polskie. Fundusz Ochrony Przyrody refundowany przez Unię Europejską znalazłszy miejsce pobytu szczególnego gatunku nietoperzy na strychu pewnego gospodarstwa postanawia wziąć je pod ochronę. Mieszkańcy wioski są oburzeni. Jak można ochraniać szatańskie stworzenia!? Bo przecież nie od dziś wiadomo, że anioł ma skrzydła ptaka, a diabeł skrzydła nietoperza. Niektórzy z nich rozpoczynają własną krucjatę przeciwko… no właśnie, sami nie wiedzą przeciwko czemu.

Narratorem jest bliżej nieokreślony nietoperz – Mistrz. Książkę czyta się szybko, nie tylko z powodu niewielkiej ilości stron, ale również dlatego, że autorka pisze prostym językiem łatwym w odbiorze (nie licząc fragmentów, które są napisane w języku kaszubskim). Opisywane wydarzenia to połączenie realizmu z metafizyką, a dzięki świetnej wyobraźni autorki i paru obrazkom czyta się to króciutkie opowiadanko przyjemnie.

Przyznam szczerze, że mam odrobinkę mieszane uczucia odnośnie tej książki. Z jednej strony mi się podobała, ale z drugiej nie wniosła nic do mojego życia. Jest to powieść dobra zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. Polecam, jeśli ktoś ma odrobinkę czasu i chce spędzić czas z książką.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Znak


Sztukater

#88. „Arystokraci” – Nora Roberts

"Arystokraci"


Tytuł: „Arystokraci”
Autor: Nora Roberts
Wydawnictwo: Mira/Harlequin
Liczba stron: 480
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-238-8251-0
Ocena: 6/10
Data przeczytania: 22 października 2011

Nora Roberts to jedna z najbardziej znanych i cenionych amerykańskich pisarek wielogatunkowych powieści głównie dla kobiet.
„Arystokraci” to drugi tom opisujący historię książęcego rodu de Cordina Nory Roberts. Chociaż pierwszej części nie czytałam, to nic nie stało na przeszkodzie bym sięgnęła po drugą.
„Arystokraci” to powieść opowiadająca dwie osobne historie królewskich członków rodu de Cordina, stanowiące kontynuację 1 tomu – „Dziedzictwa”.

Główną rolę w pierwszej części „Arystokratów” zatytułowanej „Beztroski książę” stanowi książę Bennet de Cordina. Wbrew pozorom Bennet taki beztroski nie jest. Całą swoją miłość i pasję pokłada w koniach i dopóki nie poznaje lady Hannah Rothchild jego życie wydaje się być nudne i bardzo szablonowe. Owa lady to angielska badaczka literatury wezwana na polecenie siostry Benneta, która z początku nie wywiera na księciu dobrego wrażenia. Ale jak to często bywa, niechęć czy brak zainteresowania zamienia się w ogromną ciekawość poznania i nie tylko… Jednak czy uda im się odważyć i przyznać do uczuć? Na dodatek Hannah ma do wykonania pewne zadanie, które na pewno nie będzie łatwe.

Natomiast główną bohaterką drugiej części zatytułowanej „Błękitna krew” jest księżniczka Camilla de Cordina. To właśnie losy jej rodziców – Gabrielli i Reeva, zostały opisane w pierwszym tomie z tej serii. Camilla zmęczona dostatnim i nudnym życiem obserwowanej przez wszystkich księżniczki postanawia zrobić coś szalonego. By zastanowić się nad sensem swojego życia i znaleźć odpowiedzi na nurtujące pytania postanawia wyjechać. Jednak nie wszystko jest tak piękne jak by się mogło z początku wydawać. Księżniczka wpada w niezłe tarapaty, co prowadzi do tego, że zamieszkuje w chatce dziwnego archeologa. I tak jak w poprzednim opowiadaniu, tak i tutaj historia zatoczy w bardzo podobny, schematyczny sposób koło. Gburowaty archeolog Delaney staje się interesującym obiektem pożądania. Jednak biedny mężczyzna nie ma pojęcia o tym kim jest Camilla.

Mimo że jest to zdecydowanie bardzo skupiona na wątkach miłosnych powieść, to nie zabrakło w niej i odrobiny sensacji – pojawi się nieprzyjaciel. Chociaż przyznam, że akcja „Beztroskiego księcia” była ciekawsza, to obydwie części na pewno zasługują na uwagę fanek autorki i gatunku.

Mocnym plusem w książkach Nory Roberts są zdecydowanie postaci. Barwni, precyzyjnie scharakteryzowani bohaterowie wdrążają czytelnika w akcję powieści. Pisarka głównie skupia się na sferze emocjonalnej bohaterów. Zważywszy na to, że będziemy mieli tu książęce rody, to na pewno książka przypadnie do gustu tym z czytelniczek, które zawsze chciały być księżniczkami, ale również i tym, które szukają miłosnych historii, gdzie miłość jest w stanie pokonać wszystkie bariery.

Przyznam szczerze, że lubię czytać utwory wychodzące spod pióra tej pisarki, jednak zdecydowanie bardziej wolę kryminały z wątkiem romantycznym. „Arystokraci” to typowy romans, który zdecydowanie przypadnie do gustu fankom gatunku i umili im długie, jesienne wieczory.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Mira/Harlequin


Sztukater

#83. „Słodkie lato” – Mari Jungstedt



___________________________________________________________________

"Słodkie lato"


Tytuł: „Słodkie lato”
Autor: Mari Jungstedt
Wydawnictwo: Bellona
Liczba stron: 352
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-1112-102-7
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 2 października 2011

„Słodkie lato” to 7 część kryminalnej serii szwedzkiej pisarki Mari Jungstedt z inspektorem Andersem Knutasem w roli głównej. Tytułowe słodkie lato odnosi się do czasu akcji opisanej w książce – lipiec i sierpień. Miesiące słońca świecącego wysoko na niebie, odpoczynku, wakacji… i morderstwa.

Peter Bovide wraz ze swoją żoną Vendelą i dwójką dzieci wyjeżdża na wakacje na wyspę Farö, gdzie będzie z rodziną stacjonował na polu kempingowym. Wakacje u boku żony, z dziećmi, mają sprawić, że właściciel firmy budowlanej i miłośnik biegania uspokoi swoje zszargane nerwy, i złapie oddech… Niestety, po trzech dniach zostaje postrzelony podczas porannego joggingu i to, co łapie to swój ostatni oddech. Karin Jacobsson, zastępczyni komendanta, przejmuje dochodzenie nad tą sprawą. Od tej pory policja rozpoczyna śledztwo pełną parą. Sprawa morderstwa Petera wygląda na egzekucję.

52-letni inspektor Anders Knutas podczas postrzelenia Petera Bovide przebywa z żoną i dziećmi w Danii na urlopie. Jakakolwiek nadzieja na poprawienie stosunków w jego małżeństwie znika wraz informacją o morderstwie. Knutas porzuca urokliwą Danię, żonę, dzieci i wakacje by czym prędzej wrócić na Gotlandię i pomóc swojej koleżance Karin w prowadzeniu śledztwa.

Niestety niedługo po sprawie Bovide’a zostaje popełnione kolejne morderstwo. Tym razem ginie strzałowy w kamieniołomie – Morgan Larsson. Wszystko wskazuje na to, że oba morderstwa są ze sobą powiązane. Obie ofiary zostały postrzelone w głowę i parę razy w brzuch. Śledztwo wolno posuwa się do przodu. Pojawiają się nowe zagadki, nowe tropy prowadzące donikąd. Kim jest morderca strzelający ze starej, rosyjskiej broni? Dlaczego zabija, jaki jest jego motyw? Czy uda się go złapać?

W książce śledztwo prowadzone jest przez dwie oddzielne instytucje, w tym samym czasie. Policjanci mający dostęp do dowodów, świadków i nieograniczonych środków. Oraz środowisko dziennikarskie, które również posiada własne źródła. Johan Berg i Pia Lilja tworzą zgrany zespół, który musi podać do wiadomości publicznej jak najwięcej informacji o tym strasznym morderstwie.

Dużym plusem książki są bardzo precyzyjnie wykreowani bohaterowie. Mari Jungstedt pokazuje życie prywatne głównych postaci, przez co czytelnik ma wrażenie, że są realne. Przez te 350 stron poznaje ich problemy, smutki i radości, zżywa się z nimi, kibicuje im. Akcja powieści rozgrywa się w Gotlandii, w okresie letnim, wakacyjnym od 10 lipca do 19 sierpnia. Dodatkowo pisarka dzięki zabiegowi retrospekcji zabiera nas ponad sto lat wstecz do pewnego tragicznego wydarzenia, które miało miejsce w pobliżu wyspy Gotska Sandön. Jaką rolę ogrywa to wydarzenie? Musicie przekonać się sami.

Wprawdzie jest to pierwsza książka Mari Jungstedt, którą miałam możliwość czytać, ale przyznam szczerze, że jestem zafascynowana. Na szczęście książki można czytać w dowolnej kolejności, ponieważ każda stanowi oddzielną historię. Autorka świetnie tworzy fenomenalny suspens, akcja jest nieprzewidywalna a zakończenie zaskakujące. „Słodkie lato” to kryminał dla wymagających czytelników i miłośników gatunku.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Bellona


Sztukater

#73. „Wszystko, tylko nie mięta” – Ewa Nowak

"Wszystko, tylko nie mięta"


Tytuł: „Wszystko, tylko nie mięta”
Autor: Ewa Nowak
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 192
Data wydania: 2010
ISBN: 83-89127-03-2
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 12 września 2011

„ – Wolisz herbatę czy miętę?
– Wszystko, tylko nie mięta.”

„Wszystko tylko nie mięta” to pierwsza z 10 książek Ewy Nowak z serii dla młodszej i starszej młodzieży. Urokliwa okładka i tematyka bliska każdemu młodemu człowiekowi sprawiają, że książki Ewy Nowak są świetnie rozpoznawalne na polskim rynku i chętnie czytane przez dzieci i dorosłych.

Głównymi bohaterami są członkowie rodziny Gwidoszów. Mama Joanna, tata Mariusz i trójka dzieci: Kuba, Malwina i Marysia. Kuba jest w klasie maturalnej, to przystojny chłopak miłośnik muzyki poważnej, za którym ugania się tłum dziewczyn, mający „185 cm wzrostu i 75 kilo żywej wagi, stalowe mięśnie i do tego szczere, przyjazne oczy jak bławatki oraz brązowy pas w karate”. Malwina właśnie rozpoczęła naukę w liceum, wchodzi w ciężki okres dorastania. Marysia jest jeszcze malutka, ale to bardzo mądre, ciekawskie dziecko – pociecha całej rodziny. Dodatkowo Gwidoszowie posiadają psa – Łapę i kotkę – Psa.

„Człowiek musi cierpieć (…) bo inaczej nigdy nie nauczy się doceniać szczęścia. Takie zwykłego, codziennego szczęścia. Radość i cierpienie do dwie połówki tego samego jabłka.”

Autorka pokazuje życie rodziny od wewnątrz. Od radości, po smutek i problemy, które są tak ponadczasowe – że mogą dotknąć każdą zwykłą rodzinę. Świetnie wykreowane postaci i bardzo obrazowo przedstawiony portret rodziny to zdecydowanie duże plusy tej wciągającej książki. Ewa Nowak sama z zawodu jest psychologiem terapeutą i jej książka niesie głębsze przesłanie, dlatego jest też dobrą, pouczającą ale rozrywkową lekturą dla dorosłych.

Kuba i Malwina to postaci pierwszoplanowe. Na ich przykładzie autorka świetnie pokazuje rozterki nastolatków. Kuba zakochuje się w pewnej dziewczynie, która ma mózgowe porażenie dziecięce i kuleje, a na dodatek nie zwraca uwagi na zaloty przystojnego młodzieńca. Malwina za to popada w wielkie kompleksy na punkcie swojego wyglądu i zakochuje się w bardzo nieodpowiedniej osobie. A Marysia, jak to Marysia – rośnie i zadaje coraz trudniejsze pytania.

Przyznam szczerze, że nie jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i tą serią. Ponad 5 lat temu koleżanka poleciła mi parę książek Ewy Nowak i byłam tą serią urzeczona. Miło jest powrócić do lektury po tylu latach, będąc już osobą wedle prawa dorosłą i mając tak samo pozytywne odczucia po przeczytaniu. Zdecydowanie mam sentyment do książek tej autorki. Polecam i młodym, i starszym.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Egmont Polska


Sztukater