Archiwum kategorii: Wydawnictwo Mira/Harlequin

#514. „Ostateczny cel” – Alex Kava

„Ostateczny cel”


Tytuł: „Ostateczny cel”
Autor: Alex Kava
Wydawnictwo: Harlequin
Liczba stron: 366
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-2760-473-6
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 19 lipca 2014

Alex Kava jest znaną amerykańską pisarką thrillerów psychologicznych. Na swoim koncie ma wiele powieści, które wielokrotnie zdobywały miano bestsellerów i były tłumaczone na wiele innych języków. Do tej pory przeczytałam dwie jej książki: „Zło konieczne” oraz „Śmiertelne napięcie”. Jej najbardziej znaną bohaterką jest agentka FBI Maggie O’Dell występująca również w „Ostatecznym celu”.

Agentka specjalna FBI Maggie O’Dell wraz z partnerem R. J. Tully’em rozpoczynają morderczą grę z psychopatycznycznym seryjnym mordercą, który zachęcając ich do poszukiwań, zostawia im mapę pewnego terytorium. To w jednym z miejsc umieszczonych na mapie agenci odkrywają amatorskie cmentarzysko. Na pomoc przychodzi im wynajęty treser psów Ryder Creed, którego psiaki świetnie sobie radzą w wykrywaniu zwłok. Jednocześnie pewien więzień twierdzi, że zna mordercę i wie, gdzie pochował ciała, a w międzyczasie ten puszcza wolno pewnego młodego mężczyznę, który jest zbyt wystraszony, by cokolwiek powiedzieć. Co więcej, zanim Maggie się zorientuje morderca przeniknie do jej środowiska, bacznie obserwując każdy jej ruch i dogłębnie analizując jej zachowania. To tylko upewni go, w przekonaniu, że łączy go z Maggie specyficzna więź i to ona jest jego ostatecznym celem. Całkiem niespodziewanie Maggie znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie…

Przyznam szczerze, że odrobinę brakowało mi w tym thrillerze tego wątku psychologicznego, chociaż seryjny morderca opowiada o pewnych wydarzeniach ze swojej przeszłości, nie jest to kompletne. Jednak całość czyta sie szybko ponieważ akcja błyskawicznie się rozwija, na każdym kroku czeka jakieś zmasakrowane ciało, morderca zawsze pozostaje o krok od organów ścigania, a w sumie jedynie przypadek decyduje o tym, jak ta historia się kończy. Jeśli zaś chodzi o kreację pozostałych bohaterów, to Kava głównie skupiła się na nowej postaci – Creedzie, ponieważ zarówno Maggie jak i Tully są znani jej czytelnikom z jej poprzednich powieści i byli opisani dość pobieżnie. Mimo że nie jestem miłośniczką psów (jestem typową kociarą) to bardzo podobał mi się wątek trenowanych psów, jaki się tutaj pojawił.

Akcja prowadzona jest z punktu widzenia kilku bohaterów, ale na tyle różnorodnych, że nie ma możliwości, by się pogubić w ich historiach. Warto dodać, że stylem charaktertystycznym dla Kavy jest brak szczegółowych i dogłębnych opisów tła w jakim znajdują się bohaterowie, autorka zwraca głównie uwagę na to, co dzieje się w bohaterach, dlatego więcej jest dialogów niż opisów, przez co powieść jest bardziej dynamiczna. Na koniec jeszcze – najważniejsze pytanie w przypadku thrillerów i kryminałów – czy udało mi się odgadnąć kim był seryjny morderca? Niestety nie, dzięki czemu z niecierpliwniem czekałam na moment jego ujawnienia.

Alex Kava jest dobrą pisarką, to na pewno, ale mimo tego, że książkę czytałam z wielkim zaciekawieniem zabrakło mi w niej rozwinięcia profilu psychologicznego mordercy. Szkoda, że autorka się o to nie pokusiła, bo wtedy książka byłaby jeszcze bardziej intrygująca. Całość jest naprawdę dobrym thrillerem i polecam go nie tylko miłośnikom Kavy, ale wszystkim osobom zaczytującym się w tym gatunku :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harlequin/Mira

książka przeczytana w ramach Kryminalnego Wyzwania oraz w ramach wyzwania Czytam literaturę amerykańską

Reklamy

#486. „Stan zagrożenia” – Erica Spindler

„Stan zagrożenia”


Tytuł: „Stan zagrożenia”
Autor: Erica Spindler
Wydawnictwo: Harlequin
Liczba stron: 496
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-238-9113-0
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 17 kwietnia 2014

Erica Spindler jest znaną i cenioną pisarką amerykańską, specjalizującą się w thrillerach romantycznych. Ma na swoim koncie kilkanaście książek, które zostały przetłumaczone na różne języki świata. Do tej pory czytałam trzy jej powieści: „Obsesja”, „Dotyk strachu”, „Ukarać zbrodnię”.
Już na wstępie powiem Wam, że moim zdaniem „Stan zagrożenia” jest najlepszą książką Eriki Spindler jaką do tej pory miałam okazję czytać – myślę, że to dobry, zachęcający początek recenzji.

„(…) zemsta to synonim sprawiedliwości.”

Richard i Kate wiodą szczęśliwe i dostatnie życie. Jedyne czego im brakuje to dziecka, ponieważ Richard jest bezpłodny. By uszczęśliwić żonę, razem podejmują decyzję, by zgłosić się do renomowanej agencji adopcyjnej Citywide Charities. W tym samym czasie młoda kobieta Julianna Starr, uciekając przed demonami przeszłości postanawia rozpocząć nowe życie, niestety przeszkadza jej w tym brak funduszy oraz jeszcze nienarodzone dziecko. Za namową lekarza decyduje się oddać dziecko do adopcji za pośrednictwem Citywide Charities, gdzie poznaje Richarda, w którym od razu się zakochuje. Ten idealny mężczyzna staje się jej celem. Kate i Richard nie spodziewają się, że szybka i zaskakująca informacja, że zostaną rodzicami ślicznej dziewczynki tak zaburzy ich codzienność i relacje. Ich związek, a nawet życie znajdą się w ogromnym niebezpieczeństwie.

Jednocześnie poznajemy przeszłość Richarda i Kate, oraz ich dawnego przyjaciela Luke’a Dallasa, który z biedaka, stał się szanowanym pisarzem powieści sensacyjnych. Jego najnowsza książka ma być poświęcona tematowi tabu – super-zabójcy na rządowych rozkazach – nie jest to temat niezwiązany z fabułą powieści o czym będziecie mogli się przekonać. Autorka dogłębnie prezentuje także sylwetkę Julianny oraz Johna, który niegdyś był jej ukochanym. Ten toksyczny związek musiał się w końcu skończyć, jednak zdecydowanie nie tak, jak planowała to Julianna.

Wieloraka narracja prowadzona z różnych perspektyw: małżeństwa, Julianny, Luke’a i Johna pozwala nie pogubić się w fabule oraz daje lepszy wgląd w możliwości jakie mają przed sobą bohaterowie. Zachowania głównych postaci niejednokrotnie budzą mieszane uczucia oraz jakiś wewnętrzny sprzeciw, dzięki temu jednym bohaterom książki kibicujemy, za drugimi nie przepadamy. Fabuła jest niezwykle wciągająca, autorka z niesamowitą precyzją dawkuje czytelnikowi napięcie. Książkę czyta się z narastają ciekawością, co rusz odczuwając dreszczyk emocji.

Erica Spindler porusza w swojej książce bardzo trudne, ale ważne tematy towarzyszące ludziom na co dzień – problemy z zajściem w ciążę, problemy z adopcją, zazdrość, zdrady, psychopatyczni zabójcy zatrudniani przez rząd i opłacani z pensji podatników… To wszystko tworzy niezwykle ciekawą całość, a jeśli dodać do tego ciekawie wykreowanych bohaterów, wartką i wciągającą akcję i niespodziewane zakończenie (a raczej niespodziewany rozwój wydarzeń na przełomie ostatnich 100 stron) to całość prezentuje się naprawdę wyśmienicie.

Jeśli wahaliście się czy „Stan zagrożenia” jest dobrą książką, to mam nadzieję, że byłam w stanie utwierdzić Was w przekonaniu, że jest to powieść tego typu. W książce nie brak niczego, jest napięcie, są poruszane trudne tematy, pojawiają się wątki miłosne oraz brutalne zbrodnie. Całość jest naprawdę świetnym thrillerem, który, gwarantuję, że spodoba się nie tylko kobietom :) Serdecznie polecam, nie zawiedziecie się!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harlequin/Mira

książka przeczytana w ramach Kryminalnego Wyzwania oraz w ramach wyzwania Czytam literaturę amerykańską

#380. „Ścigana” – Tess Gerritsen

„Ścigana”


Tytuł: „Ścigana”
Autor: Tess Gerritsen
Wydawnictwo: Harlequin
Liczba stron: 288
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-238-9038-6
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 25 sierpnia 2013

Tess Gerritsen jest jedną z najbardziej znanych pisarek na całym świecie. Ta Amerykanka swoją pisarską karierę rozpoczynała będąc lekarzem internistą. A od 1996 roku, gdy wydała thriller medyczny „Dawca” jej kariera tak naprawdę się rozpoczęła. Od tej pory napisała wiele thrillerów i kryminałów z wątkiem romantycznym. „Ścigana” miała premierę w 1995 roku, została w Polsce wcześniej wydana pod tytułem „Złodziej serc”. Dziś recenzuję wznowione wydanie tej powieści.

Clea Rice, z pochodzenia Amerykanka, robi wątpliwą karierę w Anglii jako złodziejka. Od małego uczona tego fachu, jest zawodowcem. Jednak jej dobra passa też dobiegła końca. Pobyt w więzieniu odcisnął na niej piętno, więc próbuje zacząć uczciwe życie, co nie będzie łatwym zadaniem. Wplątuje się w międzynarodową aferę – statek przewożący dzieła sztuki tonie, a jego właściciel domaga się ogromnej sumy od firmy ubezpieczeniowej. Clea przypadkiem znalazła się na tym statku, a teraz zbiera dowody świadczące o tym, że było to zaplanowane działanie mające na celu wyłudzenie ubezpieczenia. Kobieta musi zdobyć Oko Kaszmiru, ale na jej drodze staje angielski dżentelmen, Jordan Tavistock. Przeciwnik, sprzymierzeniec, a może kochanek? Czy da radę skończyć z kłamstwami i zaufać drugiemu człowiekowi? Jednak w przeciwieństwie do niego, Cleę czeka większe niebezpieczeństwo. Na świecie są ludzie, którzy za jej głowę skłonni są pokrzyżować jej plany i zapłacić milion dolarów. A policja też wcale nie chce uwierzyć złodziejce…

Czegoś mi w tej książce brakowało już od samego początku. Fabuła jest ciekawa, jednak nie porywa od pierwszych stron. Mimo że książka, jest krótka to jakoś ciężko było mi wgryźć się w tę historię i dopiero od połowy tak naprawdę zaczęła mi się podobać. Bohaterów poznajemy na przestrzeni stron, odkrywając ich tajemnice i przeszłość, jednak nie jest im poświęcony długi i konkretny opis.

Jednak powieści tej nie brakuje szybkiej akcji, wielu niebezpiecznych intryg oraz romansu, który na pewno docenią czytelniczki lubiące ten aspekt w powieściach Gerritsen. Czy dżentelmen i przestępczyni mogą stanowić zgraną parę? Nie zabraknie także morderstw, więc bądźcie gotowi na wszystko!

„Ścigana” nie do końca spełniła moje oczekiwania. Z pewnością nie jest to jedna z najlepszych powieści Gerritsen, ale polecam ją przede wszystkim fanom pisarki oraz osobom, które mają ochotę na powieść akcji z romansem w tle.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harlequin/Mira

#379. „Kto się śmieje ostatni” – Trish Wylie

„Kto się śmieje ostatni”


Tytuł: „Kto się śmieje ostatni”
Autor: Trish Wylie
Wydawnictwo: Harlequin
Liczba stron: 240
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-238-9770-5
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 23 sierpnia 2013

Każdą kobietę czasami nachodzi ochota na romans, czy to ten w postaci powieści romantycznej, czy też ten w postaci romantycznego filmu. Takim właśnie pogodnym romansem jest „Kto się śmieje ostatni” Trish Wylie. Irlandzka pisarka odkąd pamięta uwielbiała czytać romanse i wiedziała, że w przyszłości zostanie pisarką. Dwukrotnie nominowana do prestiżowej nagrody Recenzent Times Choice Award, zdobyła ją w 2005 roku.

Tyler Brannigan w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności pracę w policji zastępuje pracą prywatnego ochroniarza, czyli „niańki” w potocznym slangu. Niestety, trafia mu się niezły orzech do zgryzienia, Miranda Kravitz, córka burmistrza Nowego Jorku, wcale nie ma ochoty na kolejnego ochroniarza. Bez problemu pozbyła się pięciu poprzednich, więc i szóstego ma zamiar wykiwać. Jednak okazuje się, że Tyler wcale nie jest takim naiwniakiem, za jakiego go na początku miała. Pomijając to jak się poznali, jest twardy i wydaje się być niesympatyczny, jest kompletnie inni niż jego poprzednicy. Zdarza mu się być bezczelnym i na każdym kroku przypomina Mirandzie, że tylko wykonuje swoją pracę. Ale Miranda chce mieć chociaż jeden dzień wolny od ścisłego przestrzegania nudnego harmonogramu. Czy uda jej się wykiwać Tylera? W końcu zna Manhattan jak własną kieszeń… A może to jej serce ją wykiwa?

Jak to bywa w romansach bohaterowie są budowani na podstawie swoich przeciwieństw, ona jest bogata i w sumie to wcale nie musi pracować, on ciężko zarabia na chleb, różnią się charakterami, chociaż oboje mają poczucie humoru i są bardzo atrakcyjni. Oczywiście, od początku wiadomo, że między tą dwójką rośnie ogromne pożądanie, a w ich sercach budzi się gorące uczucie, ale warto poznać okrężną drogę, którą będą musieli pokonać, by wreszcie pozwolić sobie na chwilę zapomnienia.

W książce Trish Wylie nie brakuje dużej dawki poczucia humoru, a z pozoru skomplikowana sytuacja i zabroniona miłość w końcu ma możliwość zaistnieć. Książka ta jest pełna optymizmu i po jej lekturze czułam się bardzo lekko na duchu. Dobrze jest od czasu do czasu przeczytać coś tak lekkiego i niezobowiązującego, dla relaksu, dla przyjemności.

„Kto się śmieje ostatni” to druga po „Kronice ślubnych wypadków” Jessiki Hart książka z najnowszej serii romansów Wydawnictwa Harlequin – KISS. Są to zabawne i zmysłowe powieści dla kobiet, w których nie brak humoru i wciągającej historii miłosnej. Książka Trish Wylie z pewnością przypadnie do gustu wszystkim kobietom, które lubią czytać romanse, a i te, które od czasu do czasu po nie sięgają, też zapraszam do lektury.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harlequin/Mira

#351. „Ilona Felicjańska. Cała prawda o…” – Aneta Pondo

„Cała prawda o…”


Tytuł: „Ilona Felicjańska. Cała prawda o…”
Autor: Aneta Pondo
Wydawnictwo: Mira
Liczba stron: 320
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-2760-161-2
Ocena: 6/10
Data przeczytania: 28 czerwca 2013

Lubię czytać biografie, więc gdy trafiła do mnie książka o Ilonie Felicjańskiej wraz z jej autografem, bardzo się ucieszyłam. Mimo że nie śledziłam jakoś szczególnie losów celebrytki w mediach, kojarzyłam jej osobę. Autorką książki jest Aneta Pondo, dziennikarka i redaktor naczelna czasopisma „Miasto Kobiet” i portalu miastokobiet.pl. Książka ma charakter wywiadu, który trwał 100 dni, od lutego do kwietnia 2013 roku. Oprócz pytań Pondo i odpowiedzi Felicjańskiej, zostały także dodane wypowiedzi wielu osób w jakiś sposób powiązanych z celebrytką.

Kim jest Ilona Felicjańska? Była modelką (II wicemiss Polonii), gwiazdą pokazów prêt-à-porter i haute couture na świecie takich znanych marek jak: Calvin Klein, Pierre Cardin, Escada, Max Mara i w kraju: Teresa Rosati, Maciej Zień, Ewa Minge, Paprocki & Brzozowski, Łukasz Jemioł. „Założycielka fundacji, matka, żona, celebrytka” a także autorka książki „Wszystkie odcienie czerni”, erotyka, który nie zyskał uznania krytyków. W długich rozmowach z Anetą Pondo, Felicjańska zwierza się ze swoich sekretów i porażek, z uzależnienia, niepowodzenia w show-biznesie oraz życiu prywatnym.

Po drugim wypadku samochodowym życie Ilony Felicjańskiej stało się równią pochyłą. Wyszło na jaw jej uzależnienie od alkoholu a i sama przyznaje, że był to dla niej moment kluczowy, bowiem postanowiła sobie, że już więcej po alkohol nie sięgnie. Zaczęła też otwarcie mówić o swoim uzależnieniu, pomagając innym osobom w walce z nałogiem. Jej małżeństwo również nie było idealne, zaborczy mąż zabraniał jej wielu rzeczy, więc w końcu od niego odeszła. Nie obyło się bez szumu wokół jej osoby, męża i dzieci o które nie walczyła w sądzie.

Sama Aneta Pondo zauważyła, że sposób w jaki Felicjańska opowiada o swoim życiu osobistym graniczył z ekshibicjonizmem, jednak nie zgodzę się z twierdzeniem, jakoby było to coś nadzwyczajnego w naszych czasach. Za granicą, a coraz częściej w i Polsce staje się modne pokazywanie jak najwięcej, szokowanie, wyciąganie na światło dziennie wszystkich brudów – dzięki temu sława staje się w zasięgu ręki. Książka, którą Felicjańska napisała wraz z Pondo jest bardzo prywatnym zbiorem wspomnień i przemyśleń. Czy to dobrze, czy źle to już każdy sam sobie powinien odpowiedzieć.

Wywiad został przeprowadzony tak, że wydarzenia z życia celebrytki ułożone są w książce chronologicznie. Książkę czyta się szybko i z zaciekawieniem dzięki niezwykle precyzyjnym pytaniom Pondo i otwartym odpowiedziom Felicjańskiej. Jednak muszę przyznać, że niektóre jej wypowiedzi niejednokrotnie mnie szokowały, jednakże starałam się wyrozumiale podejść do tematu i z zainteresowaniem czytałam, co jeszcze Felicjańska ma do powiedzenia. Najbardziej w książce podobały mi się zdjęcia, które moim zdaniem są nieodzowną częścią biografii.

„Ilona Felicjańska: Cała prawda o…” to książka, która na pewno wzbudzi wiele kontrowersji, z tego względu, że celebrytka ukazała w niej całe swoje życie wraz z najbardziej intymnymi sekretami. Książka ta jest rozliczeniem jej 40-to letniego życia, sukcesów i porażek, prywatnych tragedii i odbijania się od dna. Po lekturze muszę przyznać, że mój szacunek do Ilony Felicjańskiej wszedł na wyższy poziom, niewiele ludzi byłoby w stanie tyle razy odbić się od dna i od nowa walczyć, stawiając czoło przeciwnościom losu i wrogo nastawionym ludziom. Książkę polecam wszystkim osobom lubiącym biografie i zainteresowanym życiem Ilony Felicjańskiej.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harlequin/Mira

#345. „Dogonić szczęście” – Lucy Gordon

„Dogonić szczęście”


Tytuł: „Dogonić szczęście”
Autor: Lucy Gordon
Wydawnictwo: Harlequin
Liczba stron: 456
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-238-8976-2
Ocena: 6/10
Data przeczytania: 21 czerwca 2013

„Dogonić szczęście” to kolejna książka brytyjskiej pisarki Lucy Gordon (naprawdę Christine Sparks Fiorotto), której książki ukazują, że stereotypy o Włochach, jako mężczyznach uczuciowych i wrażliwych są jak najbardziej prawdziwe. I to właśnie w ich kraju najczęściej ma miejsce akcja jej romansów. Autorka sama przyznaje, że jej historia miłosna zaczęła się w Wenecji… Książka została podzielona na trzy części i prezentuje historie życia trójki włoskich braci nazwiskiem Rinucci, którzy będą musieli zawalczyć o wybranki swojego serca. Czy im się to uda? Przekonajcie się same!

Carlo Rinucci poznaje sławną producentkę filmową Dellę Hadley. Niestety kobieta odczuwa dyskomfort spowodowany tym, że jest o siedem lat starsza od Carlo. Czy ich związek ma szansę na przyszłość mimo różnicy wieku?
Ruggiero Rinucci, brat bliźniak Carla, żyje wspomnieniami o pięknej Sapphire, w której przed laty zakochał się na zabój. W życiu Ruggiero pojawia się Polly, która twierdzi, że Sapphire nie żyje, ale… pozostawiła mu syna. Jak mężczyzna zareaguje na wiadomość, że jest ojcem? Czy podoła temu zadaniu?
Francesco Rinucci, trzeci z braci spotyka się z niewidomą Celią, jednak gdy ta ma dosyć jego nadopiekuńczości opuszcza go. Mężczyzna postanawia zawalczyć o nią raz jeszcze i najlepiej jak może wykorzystać szansę od losu. Jednak czy na szczęśliwy związek z Celią nie będzie już za późno?

Co mi się podobało w tej książce to różnorodność postaci i ich historii. Było ciekawie, nie nudno, ponieważ autorka zaprezentowała czytelnikom trójkę kompletnie innych bohaterów, inne wybranki serca i inne historie miłosne. Kolejnym plusem była także włoska, klimatyczna sceneria, bo właśnie tu rozgrywa się akcja powieści. Książka jest długa, jednak czyta się ją szybko i z ciekawością.

Jednak powieść ta nie do końca spełniła moje oczekiwania. Pierwsze opowiadanie jest banalną historią miłości, której celem jest jak najszybsze związanie głównych bohaterów ze sobą, zabrakło tu odrobiny subtelności i zaskoczenia. Na szczęście drugie i trzecie opowiadanie wypadają już lepiej, historie są bardziej skomplikowane i widać, że pisarka skrupulatniej wykreowała swoich bohaterów i problemy.

„Dogonić szczęście” to pierwsza powieść Lucy Gordon, jaką miałam okazję czytać. Jest to dobry romans na gorące dni, na plażę lub do ogródka. Polecam miłośniczkom takich powieści i czytelniczkom szukającym niezobowiązującej lektury, która dostarczy relaksu na długie godziny.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harlequin/Mira

#340. „Kronika ślubnych wypadków” – Jessica Hart

„Kronika ślubnych wypadków”


Tytuł: „Kronika ślubnych wypadków”
Autor: Jessica Hart
Wydawnictwo: Harlequin
Liczba stron: 240
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-2389-769-9
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 10 czerwca 2013

Kiss to nowa seria romansów dla kobiet, w której nie zabraknie zmysłowych i zabawnych powieści dla kobiet z dozą humoru i dreszczyku emocji. Pierwszą książką z tej serii jest „Kronika ślubnych wypadków” autorstwa znanej pisarki romansów Jessiki Hart. W jej dorobku literackim znajduje się ponad 50 powieści. Co więcej, jest ona laureatką dwóch najbardziej prestiżowych nagród – RITA Award i Romance przyznawaną przez Stowarzyszenie Romantic Novelists w Wielkiej Brytanii.

Firth Williams, inżynier, konkretna i ambitna kobieta znająca własną wartość, swoje cele i pięcioletni plan na przyszłość. Nadzoruje budowę nowego centrum konferencyjnego w Whellerby Hall, którego właścicielem jest lord Whellerby. To właśnie tam poznaje bliskiego przyjaciela lorda, jednocześnie zarządcę Whellerby – George’a Challonera, bardzo irytującego i pewnego siebie, lecz nieziemsko przystojnego mężczyznę. Firth poświęca się ferworowi pracy, ponieważ zależy jej na karierze za granicą. Niestety pewnego dnia jej siostra celebrytka, Saffron Taylor biorąca ślub z gwiazdą popu Jaxem Jacksonem, prosi Firth o organizację wieczoru panieńskiego w formie kostiumowego balu. Przed Firth trudne zadanie – wieczór panieński musi być idealny, w przeciwnym razie tabloidy nie zostawią na jej rodzinie suchej nitki. Pomocną dłoń wyciąga do niej George, jednak nie bezinteresownie…

Firth ma trochę staroświeckie poglądy, jest przewidywalna, uwielbia wszystko planować i kontrolować, a potem realizować cele wedle tych planów, nie działa pod wpływem chwili, w przeciwieństwie do George’a, który jest typem zawadiaki i romantyka, wierzącego bardziej w serce niż w rozum. Momentami Firth bywała irytująca, aczkolwiek zarówno ona jak i George są dobrze wykreowanymi postaciami z bagażem niezbyt radosnej przeszłości związanej z ich rodzinami. Czy tej dwójce uda się znaleźć wspólny język? Czy pomoc w przygotowaniu wieczoru panieńskiego Saffron przybliży George’a do Firth? Czy Firth odniesie sukces jako pani inżynier i organizatorka wieczorów panieńskich? I jaką przysługę będzie ona później musiała mu oddać?

Oczywiście romanse są przewidywalne, ale nie o to chodzi, by była to wieczna zagadka. Od samego początku wiadomo, że Firth przyciąga wygląd zewnętrzny George’a, ten natomiast jest zaintrygowany jej osobowością i tym, co ukrywa pod skorupą wiecznie uporządkowanej i zawsze trzymającej się planu ambitnej kobiety. Najważniejszy jest sposób w jaki autorka kreuje ich relacje, z początku oczywiście nie do końca pozytywne (zwłaszcza ze strony Firth) zmieniają się z czasem w namiętny romans, który przeobraża się w zalążek trwałego związku.

„Będziemy wiedzieli, że małżeństwo jest dobre, jeśli oboje będziemy gotowi na kompromisy – wyjaśnił. – Zatem da się ten cel osiągnąć metodą małych kroków.”

Ciekawie wykreowana historia i niewielki format książki sprawiają, że czyta się ją naprawdę szybko. „Kronika ślubnych wypadków” okazała się być ciekawym, zabawnym, wciągającym i naprawdę fajnie napisanym romansem, który zabierze kobiety w szalony świat miłości. Serdecznie polecam :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harlequin/Mira