Archiwum kategorii: Wydawnictwo Znak

#263. „W/inne strony” – Marek Kondrat

„W/inne strony”


Tytuł: „W/inne strony”
Autor: Marek Kondrat
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 220
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-240-4055-1
Ocena: 9/10

Jeśli chodzi o rodzaje wina to muszę przyznać, że nie jestem znawcą. Zdecydowanie wolę wina słodkie lub półsłodkie, najczęściej sięgam też po białe, nie czerwone wino – które głównie piję przy większych okazjach do obiadu. Za to wiem na pewno, kto posiada ogromną wiedzę w tej dziedzinie – właśnie Marek Kondrat, znany zapewne wszystkim, aktor telewizyjny, filmowy i teatralny, a obecnie właściciel firmy Kondrat Wina Wybrane.

Sięgając po tę publikację oczekiwałam jednego – by wreszcie zacząć jakoś „ogarniać” szeroki świat win, a nie tylko ograniczać się do słodkich nutek, które choć najbardziej smaczne, czasem nie pasują do każdego rodzaju dań. Czy to w tej książce znalazłam? O tak, ale to zaledwie mała część przydatnych informacji, które podaje nam na tacy Kondrat.

Przyznam się teraz do czegoś, co zapewne nie zdziwi większości osób zaliczających się do grona „moli książkowych”. Nie mam w zwyczaju wąchać książek – po prostu tego nie robię, nawet gdy są nowe, nie wspominając już o tych z biblioteki… Ale ta książka tak niesmowicie pachnie! :D Już Wam mówię czym to jest spowodowane – niestety nikt nie spryskał jej perfumami, nie jest to też żaden chwyt marketingowy – po prostu fotografie, których tu nie brakuje (przecudowne swoją drogą) są wydrukowane jakimś lepszym tuszem i na lepszej jakości kartkach – całość daje w efekcie właśnie taki przyjemny, książkowy zapach. No… zrozumieją mnie ci, którzy lubią zapach nowych książek.

Ok, a teraz do rzeczy. Wspominałam, że moje oczekiwania względem tego albumu-książki zostały spełnione. Co więcej! zostały przerośnięte :) Dlaczego? Książka ta stanowi fascynującą lekturę, która wciąga już od pierwszych zdań, od pierwszych stron – aż po ostatnie. Mogłabym teraz pisać same poytywne przymiotniki, które opiewałyby to wydanie, ale postaram się wykrzesać trochę więcej elokwencji w tym przedświątecznym okresie.
– wartość merytoryczna na najwyższym poziomie – czytelnik ma okazję dowiedzieć się wszystkiego, dosłownie wszystkiego na temat wina, winorośli czy historii wina;
– forma często przybiera postać reportażu, pamiętnika z podróży, w którym nie brak przemyśleń i dygresji autora, przez co czułam się jakby wszystko sam mi opowiadał;
– podróże… ach jak ja uwielbiam ten aspekt! Autor wręcz zabierał mnie w wiele wspaniałych miejsc, bym mogła razem z nim odkrywać wino – taka szybka „winna” podróż dookoła świata;
– przypisy na marginesach stron – coś świetnego, w momencie, gdy nie wiedziałam, co to jest fermentacja malolaktyczna, taniny, moszcz czy filoksera;
– no i jasna sprawa: świetne wydanie, pełne kolorowych, dużych zdjęć i ilustracji, wszystko jest bardzo estetyczne i przejrzyste;

Jeśli jeszcze na ostatnią chwilę szukacie prezentu dla kogoś – to będzie ten „prezent idealny” o ile tylko dana osoba lubi podróże i wino :) Więcej nie trzeba. Polecam serdecznie wszystkim osobom, które chciałyby się dowiedzieć o winie czegoś więcej niż „czy z białym mięsem białe wino, a z czerwonym czerwone”. Świetna, pięknie wydana książka-album, człowieka, który naprawdę ma wielką wiedzę na temat tego, o czym pisze. Cud-miód – wierzcie mi na słowo, a najlepiej sprawdźcie sami. Nie pożałujecie, to Wam gwarantuję! :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Znak

Reklamy

#554. Już dziś premiera drugiego tomu książek Bena Kane’a – „Srebrny Orzeł”.

SREBRNY ORZEŁ
Druga część błyskotliwej trylogii Bena Kane’a zanurza bohaterów w tyglu wojny i terroru, podczas gdy dla Cezara i Republiki Rzymskiej nieuchronnie nadchodzi dzień sądu.

Ponad 800 000 sprzedanych egzemplarzy książek Bena Kane’a.
Porywająca akcja, nieprzewidywalna fabuła i niezwykła panorama starożytnego świata.

ZAPOMNIANY LEGION
Na rubieżach znanego świata walczyli z okrutnymi przeciwnościami losu – i przegrali. Dziesięć tysięcy legionistów to wszystko, co pozostało z potężnej niegdyś rzymskiej armii.

SCHWYTANI
Gal Brennus, etruski wróżbita Tarkwiniusz i Romulus, syn rzymskiego arystokraty z nieprawego łoża, uwięzieni przez Partów, nie przestają marzyć o odzyskaniu wolności. Łączy ich wspólny los i nienawiść do Rzymu. Nie wiedzą, że z brutalnej walki, która ich czeka, z życiem ujdzie tylko dwóch z nich.

ŚCIGANA
Tymczasem Fabiola, siostra bliźniaczka Romulusa, wplątuje się w zabójczą sieć intryg rzymskiej polityki. Tropiona przez łowców niewolników próbuje uciec w nadziei, że odnajdzie swojego kochanka Brutusa. Jedynego człowieka, który może zapewnić jej bezpieczeństwo. Ale Brutus u boku Cezara w dalekiej Galii sam walczy o życie, rozpaczliwie próbując stłumić powstanie charyzmatycznego wodza Wercyngetoryksa.

Aż 25% taniej od ceny okładkowej można kupić książkę TUTAJ.

A JUŻ JUTRO RUSZY KONKURS Z TĄ WŁAŚNIE KSIĄŻKĄ NA BLOGU ORAZ FACEBOOKU BLOGA, ZAPRASZAM!

#544. Wrześniowy Miesięcznik Znak (nr 724)

PROMOCJA!
Kupując teraz Miesięcznik ZNAK nr 724 (wrześniowy) wystarczy dodać miesięcznik ZNAK 724 do koszyka i wpisać hasło „miqa” w polu KOD RABATOWY ZAMÓWIENIA. Cena miesięcznika obniży się z 19,90 do 14,90 zł! KUP TUTAJ

Miesięcznik ZNAK już jakiś czas temu wpadł mi w ręce. Spodobał mi się, ponieważ jest to jedyny taki magazyn, który swoją formą i treścią bije na głowę wszystkie inne dostępne na rynku. Nastawiony na inteligentnego czytelnika chcącego rozwijać się i poszerzać horyzonty przyciąga wzrok niezwykłym wykonaniem graficznym. Z zewnątrz bardzo kolorowy, wewnątrz zdecydowanie bardziej stonowany, utrzymany w kolorystyce czarno-białej z wyróżnionymi fragmentami w kolorze czerwonym (a felieton i stacja literatura mają jasnoróżowe strony). W środku tekst przeplatają czarno-białe fotografie lub rysunkowe grafiki. Od tego numeru można zauważyć, że wnętrze pisma wygląda zupełnie jak książka – mamy tu renesansową antykwę Kepler i jednoelementową Ronnię, czyli jednym słowem elegancko, prosto i przejrzyście. Wszystko wygląda bardzo estetycznie i apetycznie, aż chce się czytać!

No dobrze, ale co to jest w ogóle za miesięcznik? Dla jakich czytelników został stworzony, jakie tematy porusza?
Dla tych, którzy jeszcze ze ZNAKiem się nie znają parę słów wprowadzenia. Jest to magazyn intelektualny o tematyce społeczno-kulturalnej. Pierwsze wydanie miesięcznika miało miejsce w 1946 roku i od tej pory (z przerwą w latach 1953-1956) magazyn prężnie działa, publikując na swoich łamach teksty takich osób jak, m.in.: ks. Karol Wojtyła, ks. Józef Tischner, Anna Świderkówna, Jan Dobraczyński, o. Mieczysław Albert Krąpiec, ks. Michał Czajkowski, Małgorzata Borkowska OSB, Wojciech Bonowicz, Jerzy Szacki, Marcin Kula, Tadeusz Gadacz, Ryszard Kapuściński, Halina Bortnowska, Mirosław Dzielski, Karol Tarnowski, Bohdan Pociej, Leszek Kołakowski, Czesław Miłosz, Janusz Tazbir, Paweł Jasienica, Gustaw Herling-Grudziński, Antoni Słonimski, Jan Parandowski, Władysław Bartoszewski, Zbigniew Herbert, Stefan Kisielewski, Ludwik Stomma, Jerzy Nowosielski, Antoni Kępiński, Jacek Kuroń, Henryk Elzenberg, Timothy Garton Ash, Norman Davies, Zygmunt Kubiak, Jan Józef Szczepański, Tadeusz Różewicz.


W miesięczniku tym poruszane są różne tematy, zawsze jednak oscylujące wokół nowinek kulturalno-społecznych, filozoficznych, religijnych, politologicznych i etycznych. Nie brak także nowinek ze świata wydawniczego! Co więcej w magazynie są zawsze stałe działy, takie jak: Temat miesiąca, Społeczeństwo-Świat, Idee, Ludzie – Książki – Zdarzenia oraz rubryki stałe, w których publikują m.in. Justyna Bargielska, Wojciech Bonowicz, Józefa Hennelowa, Jerzy Illg, czy Janusz Poniewierski. Strona Miesięcznika Znak.

Co możemy znaleźć w tym numerze? Tematem przewodnim jest: Bliskość rzeczy. Człowiek od zawsze był istotą złączoną z rzeczami. Jak oddziałują na nas przedmioty? Czy mają prawa, pamięć, zdolność sprawczą? I czy człowiek ma prawo absolutnie podporzadkowywać sobie świat rzeczy? Na te pytania będą starali się odpowiedzieć Bjørnar Olsen w wywiadzie z Zuzanną Dziuban, Marek Krajewski, Katarzyna Prot-Klinger w rozmowie z Karoliną Głowacką i Jacek Dehnel.

Kolejne działy to: mitologia wielkiej płyty, społeczeństowo – świat, publicystyka, idee, znaki w Znaku (czyli felieton Justyny Bargielskiej), stacja: literatura, ludzie – książki – zdarzenia. W sumie przygotowano 23 artykuły, różniące się zarówno formą jak i tematyką i poglądami, ponieważ każdy został napisany przez kogoś innego. Ta różnorodność pozwala nam skontrastować nasze poglądy z poglądami innych ludzi, skłania do refleksji. Jest trochę filozoficznie, ale nie w ten ciężki i trudny do zrozumienia sposób rozumowania i łączenia myśli, ale tak bardziej przmyśleniowo, tak, że pobudza to myślenie. Oczywiście jest także dużo o książkach, tych z wyższej półki, zwanych bardziej ambitnymi, przy których lekturze trzeba skupić się, a nie tylko rozerwać. Wiele z proponowanych tytułów bardzo mnie zaintrygowało i na pewno je przeczytam. A Was zachęcam do lektury tego wyjątkowego miesięcznika!

Nr/miesiąc: 724 / wrzesień
Rodzaj: miesięcznik
Stron: 128
Cena: 19,90 zł [a teraz z kodem rabatowym „miqa” 14,90 zł!]
W prenumeracie: 13 zł
Nakład: 1600 + 100 egz.
Format: papier / ePUB / MOBI / PDF / APPSTORE dostępne na :
http://www.miesiecznik.znak.com.pl/e-wydania
Prenumerata dostępna: http://www.znak.com.pl/miesiecznik lub sklep@znak.com.pl
[ newsletter -35% ]

Istnieje możliwość prenumeraty półrocznej, rocznej i dwuletniej. Do prenumeraty także książki w prezencie.

#533. Zapowiedź fantastycznej książki Bena Kane’a „Zapomniany Legion”


Niedawno zaczęłam czytać książkę „Zapomniany Legion” Bena Kane’a, która w Polsce będzie miała swoją premierę już na dniach, bo 6 lipca, a opublikowana zostanie przez Wydawnictwo Znak.

Książka ta otwiera trylogię „Kroniki Zapomnianego Legionu” i z pewnością nie pójdzie w niepamięć :) To Wam już teraz gwarantuję po lekturze zaledwie kilku rozdziałów. Nie jest to kolejny chwyt marketingowy – ta książka naprawdę wciąga.

Żeby przekonać Was, że naprawdę warto sięgnąć po tę książkę, razem z Wydawnictwem Znak zorganizujemy konkurs na moim blogu, profilu facebook i instagramie, w którym do wygrania będzie łącznie aż 10 książek! :) Czy to nie wspaniale?
Także już teraz zachęcam Was do śledzenia bloga, facebooka i instagrama, ponieważ konkurs jak i recenzja książki już na dniach :)

Jeśli chcecie przeczytać fragment książki, to zapraszam Tutaj.

Ponad 800 000 sprzedanych egzemplarzy książek Bena Kane’a! Porywająca akcja, nieprzewidywalna fabuła i niezwykła panorama starożytnego świata.

TRZECH MĘŻCZYZN
Tarkwiniusz, etruski wojownik i wróżbita. Brennus Gall, jeden z najbardziej przerażających rzymskich gladiatorów. I Romulus, chłopiec-niewolnik, sprzedany do szkoły gladiatorów, ale marzący o zemście za los swój i siostry bliźniaczki, Fabioli.

JEDNA KOBIETA
Fabiola, sprzedana do domu publicznego jako trzynastolatka. Kochana przez jednego z najpotężniejszych ludzi Rzymskiej Republiki. Pełna nienawiści do nieznanego ojca, który zgwałcił jej matkę.

NIEWOLNICY RZYMU
Ich losy są splecione ze sobą w fascynującej odysei. Zaczyna się ona w przesiąkniętym korupcją i przemocą Rzymie, ale kończy dużo dalej, na granicy znanego świata, gdzie obszarpane pozostałości rzymskiej armii – Zapomniany Legion – będą się zmagać z przytłaczającymi przeciwnościami, gdzie trzej mężczyźni staną oko w oko ze swoim przeznaczeniem.

„Oto mistrzowski debiut, którego nie wolno przegapić”
James Rollins, bestsellerowy autor serii Sigma Force

„Bardzo podobał mi się Zapomniany Legion – tak bardzo, że czytałam do 2.00 w nocy, żeby go dokończyć! Gdy inni bawią się w elitarnym świecie senatorów, legatów i zamożnych kupców, Kane zanurza się w jego ponurym podbrzuszu – królestwie niewolnictwa, prostytucji i rzezi gladiatorów”
M. C. Scott, uznana autorka serii Rzym i Boudica

#527. Wakacyjny numer Miesięcznika ZNAK.

Ostatnio czytanie dłuższych dzieł idzie mi opornie – nie wiem, czy to przez tę ponurą pogodę, która sprawia, że mam ochotę leżeć w łóżku do 11, czy też chcę korzystać z wolności, która skończy mi się za miesiąc… ale zdecydowanie lepiej czyta mi się krótsze formy – a zwłaszcza czasopisma. Tym razem chciałabym ponownie omówić Miesięcznik Znak. Miałam już okazję recenzować jeden numer i moje wrażenia były bardzo pozytywne, dlatego zdecydowałam się na kolejną lekturę. Tym razem przed Wami wydanie wakacyjne, które mieści w sobie dwa numery 710 i 711. Zapewne jesteście ciekawi, co jest w środku? :)
 Tematem przewodnim tego numeru jest zdanie: Nazywaj rzeczy po imieniu. „Dzisiejszy świat jest przepełniony rzeczami. Rozwój produkcji masowej i nowych technologii zmienia nasz stosunek do przedmiotów. Czym są przedmioty? W jakich kierunkach ewoluują? Co nasze rzeczy mówią o nas?” Już od samego początku brzmi bardzo filozoficznie i tak też będzie, ale co za tym idzie, to wzbudzenie w czytelniku chęci do refleksji i głębszych przemyśleń. W tym numerze oprócz tekstów dotyczących tematu przewodniego będą także debaty, idee, kategoria: ludzie-książki-zdarzenia oraz tak zwane stałe rubryki. Łącznie zostało przygotowanych 23 artykuły, jedne bardziej obszerne inne troszkę mniej. Wnętrze jest utrzymane w biało-czarnej kolorystyce, tylko cytaty są wyróżnione kolorem czerwonym. Nie brakuje także wielu ilustracji, zdjęć i grafik – również czarno-białych. Wszystko jest bardzo estetyczne dzięki czemu lektura jest niezwykle przyjemna.

Co czeka Was w tym numerze? Od liceum jednym z moich ulubionych tematów poruszanych zarówno w książkach jak i na co dzień jest konsumpcjonizm. Dlatego też wiele artykułów świetnie wpasowało się w mój gust. Nie będę Wam zbyt wiele zdradzać z tego, co możecie znaleźć w środku, ale wierzcie mi na słowo – naprawdę warto zaopatrzyć się w ten numer. Jeśli zaś chodzi o literaturę to będzie o poezji, „Pismach wybranych” Jerzego Turowicza, trochę o Feliksie Dzierżyńskim, a także wybrane nowinki literackie. W dużej mierze teksty będą dotyczyły duchowości, religijności, ale także filozofii.

Jeśli chcielibyście zakupić ten numer Miesięcznika Znak to mam dla Was świetną promocję! Nie zapłacicie 19,90 zł, a 12,90 ! Co więcej wysyłka jest darmowa! Wystarczy, że na TEJ STRONIE, wybierzecie numer 710-711 i wpiszecie kod: ZnakNaWakacje
Serdecznie polecam, zwłaszcza, że taka promocja :)

Dlaczego postanowiłam sięgnąć po Miesięcznik Znak? Przede wszystkim dlatego, że jestem niezwykle ciekawa wszelkich nowinek kulturalnych, nie tylko tych literackich. Istnieje kilka magazynów, które dotyczą stricte książek, ale podobnego do tego miesięcznika czasopisma nie ma. Ta różnorodność tematyczna jak i gatunkowa bardzo sprzyja lekturze – dzięki temu każdy czytelnik jest w stanie znaleźć coś dla siebie, nie zamykając się na inne dziedziny. Miesięcznik Znak wydawany jest z przerwami od roku 1946, na jego łamach pisało wiele znanych osób tworząc niezwykłe czasopismo poświęcone społeczeństwu i kulturze. Cena jest faktycznie dość wysoka, aczkolwiek jest dużo stron, wiele ciekawych artykułów i zawsze można korzystać z promocji lub opcji prenumeraty, która wychodzi znacznie taniej. Serdecznie polecam ten miesięcznik wszystkim, bez wyjątku :)

Nr/miesiąc: 710-711/lipiec-sierpień
Rodzaj: miesięcznik
Stron: 128
Cena: 19,90 zł
W prenumeracie: 13 zł
Nakład: 2100 egz.
Format: papier / ePUB / MOBI / PDF / APPSTORE dostępne na :
http://www.miesiecznik.znak.com.pl/e-wydania
Prenumerata dostępna: http://www.znak.com.pl/miesiecznik lub sklep@znak.com.pl
[ newsletter -35% ]

Istnieje możliwość prenumeraty półrocznej, rocznej i dwuletniej. Do prenumeraty także książki w prezencie.

#483. „Marcowe fiołki” – Sarah Jio

„Marcowe fiołki”


Tytuł: „Marcowe fiołki”
Autor: Sarah Jio
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 304
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-240-2499-5
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 4 kwietnia 2014

Sarah Jio to amerykańska dziennikarka i pisarka. Jej liczne powieści zostały przetłumaczone na 17 języków i wielokrotnie gościły na liście bestsellerów New York Timesa. „Marcowe fiołki” to powieść o niebanalnej okładce w pięknej kolorystyce, która od razu przykuwa wzrok – jednocześnie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sarah Jio. Książka okrzyknięta mianem najlepszej powieści roku 2011 według Library’s Journal, moim zdaniem zdecydowanie zasługuje na ten tytuł.

„Jutro mamy pierwszy dzień marca, kochanie.
Wspaniałą nazwę ma ten miesiąc, zupełnie jakby z marszu wszystko budziło się do życia.”

Emily była szczęśliwa, udało jej się wydać książkę (niestety tylko jedną), która szybko została okrzyknięta mianem bestsellera, w życiu nie doświadczyła żadnego traumatycznego wydarzenia, nawet kot mieszkający teraz z rodzicami, dożył 22 lat. Niestety, po 6 latach, wydawać by się mogło, udanego związku, została zmuszona do rozwodu przez zdradę męża. Na ratunek zrozpaczonej Emily przychodzi propozycja ciotki Bee, bezdzietnej wdowy, mieszkającej na Wyspie Bainbridge w stanie Waszyngton, która zawsze traktowała Emily i jej siostrę jak córki. Gdy Emily przybywa na wyspę, czuje się jak w domu – nic się tu nie zmieniło.

Pewnego dnia Emily znajduje w pokoju tajemniczy pamiętnik, który ma ogromną wartość, jednak rozwiązanie zagadek kryjących się za wydarzeniami z przeszłości nie będzie łatwym zadaniem. Emily nie spodziewa się, że z początku miesięczny wyjazd na wyspę przeobrazi się w przygodę życia. Na dodatek spotkanie z licealną miłością Gregiem Atwoodem oraz tajemniczym malarzem, Jackiem Evanstonem dostarczą wielu dylematów, nie tylko sercowych.

Dla Emily zmiana otoczenia z hałaśliwego, przeludnionego Nowego Jorku na spokojny, klimatyczny Bainbridge okazała się być zmianą bezcenną. Spędzanie czasu z ukochaną, nieco ekscentryczną ciotką Bee i jej przyjaciółką od serca Evelyn staje się codziennością. Jednak życie młodej kobiety nabiera smaczku dopiero, gdy poznaje Jacka Evanstona, do którego Bee jest bardzo niechętna. Dlaczego? Jakie tajemnice kryje przeszłość?

Autorka wprowadza czytelnika w niezwykły, bardzo tajemniczy i urokliwy świat wyspy, rządzący się swoimi prawami. Bohaterowie są bardzo złożonymi, barwnymi postaciami z licznymi sekretami. Historia jest niezwykle wciągająca, postaci są świetnie wykreowane i bardzo realistyczne, sytuacje wiarygodne i pozbawione sztuczności, jak to czasami bywa w przypadku romansów. Bardzo dużą rolę odgrywają opisy, dzięki którym mogłam się łatwo zanurzyć w lekturze. Gdy Emily spacerowała po plaży, czułam jakbym szła razem z nią, a chłodny wiatr wiał w moją twarz… całkowicie przeniosłam się do fikcyjnego, acz tak realistycznego świata, który wykreowała Sarah Jio.


Podsumowując „Marcowe fiołki”, jest to powieść o miłości ponadczasowej, o miłości, która na przestrzeni lat zmieniała bieg wydarzeń i koleje losu kolejnych osób. Muszę przyznać, że książka całkowicie mnie zauroczyła. Z pewnością sięgnę po inne powieści tej autorki i wierzę, że się nie zawiodę.

Polecam tę książkę wszystkim kobietom – nie ma znaczenia, czy historia Emily będzie Wam bliska, czy jej problemy wcale nie będą podobne do Waszych – po prostu warto ją przeczytać, bo jest to to piękna opowieść pełna tajemnic, niezwykłej atmosfery wyspy i całej gamy uczuć, które budzą się w czytelniku wraz z lekturą książki. Jeśli poszukujecie lekkiej powieści, która pozwoli Wam skutecznie oderwać się od rzeczywistości, to „Marcowe fiołki” będą lekturą idealną. Świetnie nadadzą się na prezent z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych lub Dnia Matki.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Znak

Recenzja przeczytana w ramach wyzwania Z Literą W Tle oraz w ramach wyzwania Czytam literaturę amerykańską