Archiwa tagu: dla dzieci

#293. [ze słownikiem] – Alicja w Krainie Czarów – Lewis Carroll

„Alicja w Krainie Czarów”

Tytuł: „Alicja w Krainie Czarów”
Autor: Lewis Carroll
Wydawnictwo: Ze Słownikiem
Liczba stron: 180
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-65646-00-2
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 21 listopada 2016

Jako świeżo upieczona pani magister filologii angielskiej i francuskiej z jeszcze większą przyjemnością siadam do lektury książek w języku obcym. Na studiach mieliśmy zajęcia z literatury, także czytanie w języku obcym nie jest mi straszne. Jednak jak o wiele łatwiej i szybciej byłoby czytać mając możliwość sprawdzenia niezrozumiałych, obcojęzycznych słów natychmiast? Myślę, że znalazłam na to pewne rozwiązanie. Nowe na rynku czytelniczym Wydawnictwo Ze Słownikiem postanowiło wyjść na przeciw żądnym wiedzy czytelnikom udostępniając im książki w języku angielskim od razu ze słowniczkiem! Najwyższa pora je przetestować :)

Jako pierwszą książkę postanowiłam przeczytać „Alice’s Adventures in Wonderland”, czyli „Alicję w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla. Książka ta uchodzi za klasykę literatury angielskiej i przyznam szczerze, że nigdy nie pałałam do niej jakimś wielkim sentymentem, zapewne dlatego, że będąc małą dziewczynką trochę bałam się niebezpiecznych przygód jakim musiała stawić czoła tytułowa bohaterka. Z biegiem czasu, książka ta stała się dla mnie interesującą lekturą, albowiem bardziej jest to baśń niż bajka dla dzieci, także i dorośli odnajdą w niej drugie dno.

Ponieważ historię Alicji zapewne wszyscy bardzo dobrze znają, postanowiłam pominąć jej streszczenie w mojej recenzji, za to chciałabym się dokładniej skupić na samym opracowaniu – zapewne tego jesteście znacznie bardziej ciekawi.

Jak wygląda tak opracowana książka? Obok umieściłam przykładową stronę, na której wyraźnie widać pogrubione słowa obcojęzyczne oraz po prawej stronie, na marginesie wypisane te słowa wraz z ich tłumaczeniem. Niestety, słówka postanowiono umieścić w kolejności alfabetycznej, a nie w kolejności w jakiej występują w tekście, co trochę spowalnia proces czytania. Gdyby umieszczone były w takiej kolejności w jakiej pojawiają się na danej stronie, to łatwiej byłoby odszukać kolejne słowo, bo mózg jest w stanie zapamiętać, gdzie ostatnio patrzyły oczy. Trochę też negatywnie zaskoczył mnie pomysł tłumaczenia słów nie zawsze w kontekście. Przykładowe słowo już z pierwszej strony „pink” zostało w pierwszej kolejności przetłumaczone jako goździk, a następnie jako kolor różowy (mowa o kolorze oczu Białego Królika). Zresztą… słowo pink jest na tyle popularne, że akurat moim zdaniem tłumaczenia nie potrzebowało, zwłaszcza na tle o wiele trudniejszych słów, które w książce się pojawiają. Niektóre słowa niepotrzebnie zostały też rozdzielone np. dużo phrasal verbs, czy podkreślone słowo daisy-chain zostało na marginesie przetłumaczone jako daisy – stokrotka i chain – łańcuch, a daisy-chain to przecież wianuszek. Ale (!) jeśli chodzi o część słownikową nie jest to jednak koniec! Już po otworzeniu książki czytelnik dostaje „Vocabulary of Most Common Words”. Mamy tu do dyspozycji kilka stron słówek, przetłumaczonych bardzo dokładnie, czasem aż nazbyt, gdy np. pojawiają się 4 kompletnie różne znaczenia jednego słowa, co może trochę skołować czytelnika. A na samym końcu książki jest dział ze wszystkimi przetłumaczonymi słowami z książki, także można je sobie powtórzyć lub przejrzeć. Książki mogłyby też być pogrupowane poziomami, bo czasem krótka książka ma trudniejsze słownictwo i struktury językowe i gramatyczne niż opasłe tomisko :)

Pomimo błędów w słowniczku i streszczeniu na końcu książki, to całokształt oceniam na plus. Przede mną jeszcze dwie inne książki do zrecenzowania. Ten typ opracowania angielskiej książki jest świetnym rozwiązaniem dla osób, które chcą zmierzyć swoje siły czytając znane książki, często te, które uchodzą za klasykę literatury, w języku angielskim. Jestem ciekawa czy kiedyś zostaną wprowadzone książki w innych językach, bo z chęcią bym je zakupiła.

Gdzie kupić?
Możecie dokonać zamówienia zarówno przez stronę Wydawnictwa (kliknij tutaj), a także już w sklepach internetowych, takich jak, np. Empik (kliknij tutaj). Jeśli jeszcze nie jesteście do końca przekonani, to możecie zobaczyć przykładowy rozdział, wystarczy, że klikniecie tutaj.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Ze Słownikiem

#454. „Basia i Taniec” + „Basia i Pieniądze” – Zofia Stanecka, Marianna Oklejak

„Basia i Taniec”


Tytuły książek: „Basia i Taniec” i „Basia i Pieniądze”
Autor: Zofia Stanecka, Marianna Oklejak
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 23
Data wydania: 2010
ISBN: 978-83-7608-515-9 / 978-83-7608-516-6
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 23 stycznia 2014

Jak zachęcić najmłodszego członka rodziny do czytania?
Z pewnością to pytanie zadają sobie rodzice. W dzisiejszych czasach różnorakie wydawnictwa proponują różne książki. Najlepiej spisują się te kolorowe, pełne ilustracji, zabawne, gdzie nie ma zbyt dużej ilości tekstu, żeby nie zamęczyć młodego czytelnika.
Seria „Przygody Basi” to książeczki przygotowane specjalnie z myślą o najmłodszych czytelnikach oraz ich rodzicach, którzy to z reguły jako pierwsi propagują w domu czytelnictwo wśród najmłodszych członków rodziny. Do tej pory w tej serii ukazały się 22 książki, a nowością są Audiobooki oraz Basia mobilna – czyli Basia na iPada. Więcej informacji dostępnych na stronie Wydawnictwa -> kliknij tu.

„Basia i Pieniądze”

Kim jest Basia?
Jest kilkuletnią dziewczynką mieszkającą w Polsce razem z rodzicami i dwójką braci. Chodzi do przedszkola, bawi się z rówieśnikami i poznaje świat. Czasem bywa niegrzeczna, ale jest tak fajna, że wszyscy ją lubią!

Basia i Taniec
Tym razem Basia odkryje tajniki tańca. Mama Basi ma zamiar zapisać się na taniec brzucha. Mała Basia wpada na świetny pomysł, by sprawdzić czy jej brzuszek też potrafi tańczyć… niestety efekty będą marne. Czy Basia zniechęci się do tańca? A może znajdzie jakiś nowy rodzaj tańca, który będzie dla niej idealny?

Basia i Pieniądze
Tata wyjechał na konferencję, a to on zawsze zajmuje się zakupami! Teraz zakupy zostały na głowie mamy. Trzeba więc zrobić listę rzeczy do kupienia, Basia życzy sobie plasteliny, Janek chce zeszytów… może starczy jeszcze na słodycze. Tylko, co w sytuacji, gdy laleczka jest gratis do samochodzików, a mama nie chce jej kupić? A tak w ogóle to: jak zarabia się pieniądze? Skąd się one biorą?

Seria o Basi wyróżnia się pięknym wydaniem książeczek w twardej oprawie. Teksty są napisane prostym, zrozumiałym językiem, nie są długie. Nie brak w nich humoru oraz jakieś takiej wszechogarniającej radości :) Każda książeczka zawiera w sobie pouczającą mądrość przekazaną w prosty i przekonujący sposób. Opisane historie są bardzo ciekawe i z pewnością zainteresują każdego małego czytelnika.

Nie tak dawno sama byłam małą dziewczynką, więc to, co było i w dalszym ciągu jest dla mnie ważne to obrazki. Wiadomo, że połączenie kolorów i ciekawych ilustracji przykuwa uwagę dziecka. Większość dzieci, lubi rysować, a zainspirowane jakąś książką i ilustracjami znajdującymi się w niej, chcą je narysować. Zawsze byłam zła z powodu tego, że czasem piękne ilustracje były dla mnie, jako małej dziewczynki, niewykonalne jeśli chodzi o narysowanie takich samych postaci w takim samym otoczeniu. Z Basią będzie inaczej. Rysunki, mimo że przygotowane przez osobę dorosłą, Mariannę Oklejak, są narysowane w sposób prosty i z pewnością nie będą stanowiły trudności dla dzieci chcących je odwzorować. Prosta buzia, kolory wychodzące za linie… to na pewno ułatwi dzieciom pracę :)

Seria o Basi to książeczki, które nie tylko zapewniają najmłodszym czytelnikom świetną zabawę ze słowem, wpływają na wyobraźnię, ale także poszerzają wiedzę i pomagają zrozumieć otaczający dzieci świat. Prezentując różne sytuacje, autorki książek pokazują na przykładzie Basi jak sobie radzić w trudnych sytuacjach czy jak znaleźć często proste odpowiedzi na niezwykle trudne pytania. Polecam Rodzicom i najmłodszym Czytelnikom! :)

Za możliwość przeczytania książek serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Egmont

#207. „Sroka w krainie entropii” – Markéta Baňková

„Sroka w krainie entropii”


Tytuł: „Sroka w krainie entropii”
Autor: Markéta Baňková
Wydawnictwo: Naukowe PWN
Liczba stron: 144
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-01-16963-3
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 15 czerwca 2012

Gdy tylko ujrzałam debiutancką książkę Czeszki Markéty Baňkovej „Sroka w krainie entropii” – wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Zachwyciła mnie okładka, która jest bardzo pomysłowa. Ta ilustracja, jak i pozostałe, które są umieszczone w książce są twórczością autorki, która na co dzień zajmuje się fotografią, projektowaniem stron internetowych, filmem i grafiką oraz jest pionierką net artu. Jaką książkę mogła napisać taka osoba? Muszę powiedzieć, że bardzo dobrą! :)

„Sroka w krainie entropii” to książka składająca się z 9 bajek, które w spisie treści są odpowiednio podzielone: dla dzieci, dla młodzieży, dla dorosłych lub dla wszystkich. W każdej bajce głównymi bohaterami są zwierzęta, które zostały uosobione z ludźmi. Małpa, hipopotam, królik, kura, lisica, koty, psy, tytułowa sroka, a nawet mała mysz – oni wszyscy starają się rozgryźć proste i skomplikowane prawa fizyki. Na końcu każdej bajki znajduje się ramka w której zrozumiale wytłumaczono poruszane wcześniej prawo fizyki lub przedstawiono znaną osobowość, naukowca, który odkrył i zdefiniował konkretne prawo fizyki (Archimedes, Isaac Newton czy Albert Einstein).

Ponieważ w największym stopniu książka porusza wszelkie zagadnienia związane z fizyką, osoby, które nie przepadały za tym przedmiotem w szkole pewnie myślą, że jest to nie ich bajka. Nic bardziej mylnego! Ta książka sprawi, że polubicie fizykę – macie na to moje słowo. Ponieważ wszystkie zagadnienia są szczegółowo i z humorem wytłumaczone, jest to też wyjątkowa pozycja dla rodziców, których dzieci są bardzo ciekawe świata. Przy tym, bajki Baňkovej gwarantują 100% zaciekawienia, nie nudy, zarówno u dzieci, młodzieży jak i dorosłych. Jeszcze raz wspomnę o cudownych ilustracjach, które przykują wzrok każdego czytelnika. Autorka rewelacyjnie przekazała swoje przesłanie nie tylko za pomocą czarnych literek, ale również za pomocą kolorowych, fantazyjnych ilustracji.

„Autorka znalazła oryginalną i wciągającą metodę przekazania najważniejszych zagadnień naukowych w sposób zrozumiały i dowcipny zarazem. Naukę udało jej się przemycić w cyklu opowiastek, które jednocześnie uczą zarówno młodych, jak i starszych czytelników.” – Prof. Martin Rees, Astronom Królewski, Cambridge

Nie sposób się nie zgodzić z opinią Profesora Martina Reesa. Jesteście ciekawi dlaczego hipopotam nie tonie? I czy mysz i gepard mogą być szybsze od światła? Dlaczego z borsuka jest taki alkoholik? I co to jest ta kraina entropii? Wszystkie odpowiedzi (a nawet i więcej!) znajdziecie tutaj, pośród 9 bajek. Szkoda, że ta książka ma tylko 144 strony!

Tak więc, muszę przyznać, że zwierzęta w książce Markéty Baňkovej spisały się na medal. W bardzo przystępny sposób wytłumaczyły nawet najbardziej skomplikowane prawa fizyki, a także w humorystyczny i karykaturalny sposób przedstawiły ludzi! Serdecznie polecam „Srokę w krainie entropii” każdemu, bez względu na wiek. Obiecuję Wam edukację i świetną zabawę :) Książka dostępna jest również w formie audiobooka.

Jesteście zainteresowani? Chcielibyście mieć szansę przeczytania tej wyjątkowej książki? Już niedługo na moim blogu konkurs w którym do wygrania 3 egzemplarze tej książki! Także bądźcie czujni, nie przegapcie konkursu! Zapraszam Was wszystkich już teraz :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo PWN

#140. „Miecz. Strażnicy Sampo I” – Timo Parvela

"Miecz. Strażnicy Sampo I"


Tytuł: „Miecz. Strażnicy Sampo I”
Autor: Timo Parvela
Wydawnictwo: Kojro
Liczba stron: 200
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-928235-2-0
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 7 lutego 2012

„Miecz” to pierwsza część trylogii o nazwie „Strażnicy Sampo” fińskiego autora Timo Parvela. „Miecz” łączy motywy fińskiego eposu „Kalevala” z elementami fantastyki i realizmu wzbogaconego przez pomysłową wyobraźnię autora.

Książka jest podzielona na trzy części: „Kantele”, „Miecz” i „Kopalnia”. Oprócz tego historia, którą opowiada narrator wszechwiedzący jest podzielona na rozdziały, które stanowią niejako krótkie streszczenie danego rozdziału.

Zacząć trzeba od wyjaśnienia czym jest „Sampo” „Był to róg obfitości, który przynosił nieograniczone ilości pożywienia, bogactwa i dobrobytu. Ten, kto posiadał Sampo, otrzymywał wieczne szczęście i wszelką władzę.” Jednak, jak to nierzadko bywa z takimi przedmiotami, gdy ktoś ma dużo, chce więcej. Taka sytuacja doprowadziła do walki, „podczas której Sampo rozpadł się na kawałki i zatonął w morzu.” Jednak na tym rozpadzie nie kończy się historia rogu obfitości…

Książkę rozpoczyna pewno wydarzenie, które budzi ciekawość w chłopcach. Podczas Święta Wiosny, na zakończenie roku szkolnego dwaj chłopcy mają zagrać na instrumencie o nazwie kantele. Jednak ich przedstawienie zmienia się w coś, czego nie można zatrzymać, coś co ogarnia zebrane tam osoby, jednocześnie niesie ze sobą niespotykany mrok… Od znajomego rodziców dowiadują się o roli jaka została im przeznaczona – mają za zadanie zostać strażnikami odłamków Sampo, podobnie jak ich rodzice. Jednak ich zadanie jest bardzo skomplikowane. Nie tylko muszą odnaleźć magiczny przedmiot, ale również nie dopuścić do tego by lud Pohjoli je odnalazł przed nimi. Dzieci będą musiały stawić czoła niezliczonym przeciwnościom, począwszy od tych w postaci ludzi, jak i tych w postaci stworów. Czy dziewczynkom i chłopcom uda się tak zgrać, by uchronić pradawne Sampo? Jaką rolę odegra w powieści tytułowy „Miecz”? Tego wszystkiego musicie dowiedzieć się sami!

Książkę czyta się szybko, nie tylko dlatego, że nie jest długa, ale także dlatego, że historia grupy dziewczynek i chłopców wciąga. Powieść jest pełna tajemniczości i magii, a przygody dzieci ciekawe i wciągające. Jednocześnie bohaterowie są bardzo realistyczni, więc świat metafizyczny miesza się ze światem rzeczywistym. Pojawi się też bardzo ważny motyw walki dobra ze złem.

„Miecz. Strażnicy Sampo I” to książka przygodowa przeznaczona nie tylko dla dzieci. Bardzo lubię literaturę skandynawską dlatego też bez wahania postanowiłam przeczytać i zrecenzować tę książkę. Również fani gatunku fantasty oraz mitologii docenią kunszt literacki Timo Parvela. Jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy dzieciaków i mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać kolejne części z tej trylogii. Polecam :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Kojro

#132. „Juniper Berry i tajemnicze drzewo” – M. P. Kozlowsky

"Juniper Berry"


Tytuł: „Juniper Berry i tajemnicze drzewo”
Autor: M. P. Kozlowsky
Wydawnictwo: Esprit
Liczba stron: 270
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-61989-73-8
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 22 stycznia 2012

„Jestem mną, ale nie jestem sobą
Nie jestem sobą, chociaż jestem mną.”

M. P. Kozlowsky mieszka w Nowym Jorku. „Juniper Berry i tajemnicze drzewo” to jego pierwsza, debiutancka powieść, która już zdobyła wiele pochlebnych recenzji licznych krytyków. Książka porównywana jest do twórczości Neila Gaimana i Hansa Christiana Andersena. Moim zdaniem: słusznie.

Juniper Berry to 11-to letnia dziewczynka i zarazem główna bohaterka tej książki. Jest córką pary kochanych przez miliony aktorów. Jednak bogactwo i sława przyniosły ze sobą więcej złego niż dobrego. Juniper jako jedynaczka czuje się samotna i odrzucona na dalszy plan. Jedynym jej przyjacielem jest pies, o przewrotnej nazwie „Kicia”. Mimo tego, dziewczynka czuje się w domu jak w twierdzy, jest odizolowana od zewnętrznego świata. „Bycie samemu było okropne, po prostu okropne”. Jednak wszystko zaczyna się zmieniać, gdy pewnego deszczowego dnia poznaje chudego chłopca – Gilesa. Okazuje się, że tę dwójkę łączy nie tylko wiek. Jego rodzice są znanymi śpiewakami i spędzają z nim coraz mniej czasu, co chłopczyk zrzuca na karb ich nocnych, tajemniczych wycieczek do lasu. Oboje, po raz pierwszy w życiu mają przyjaciela. „I tak, przebywając w swoim małym świecie, każde z nich odnajdywało przyjaciela w drugim.” Po pewnym czasie, ta dwójka trafia na ślad tajemniczego drzewa i czarnego kruka, który na nim przesiaduje. Kruk staje się symbolem zła, a drzewo portalem do pewnego mrocznego miejsca. Juniper i Giles postanawiają dowiedzieć się, co to stare, brzydkie drzewo i kolorowe balony mają wspólnego ze zmianą, która dokonała się w ich rodzicach…

Momentami współczułam małej Juniper, której smutek i odrzucenie dało się wyraźnie odczuć. Zapracowani i skoncentrowani na sobie rodzice, w ogóle nie zwracali na nią uwagi. Innym razem kibicowałam jej i Gilesowi, mając nadzieję, że szybko rozwiążą zagadkę i odzyskają swoich ukochanych rodziców. Jak się stało? O tym musicie przekonać się sami!

Książka została podzielona na 16 rozdziałów. Narrator wypowiada się za Juniper, przedstawiając czytelnikowi jej myśli, odczucia i spostrzeżenia. Literki w książce są stosunkowo duże, a język powieści łatwy w odbiorze, co ułatwi czytanie i zrozumienie tekstu nawet małym czytelnikom. Bardzo wielkim walorem są prześliczne ilustracje, wykonane przez Erwina Madrida, twórcę grafik do animowanych filmów „Shreck2” i „Madagaskar”. Książka ta jest przeznaczona głównie dla dzieci, jednak również młodzieży i dorosłym z pewnością przypadnie do gustu. Zawiera w sobie pewne prawdy i wartości, zwłaszcza moralne i duchowe, o których pielęgnowaniu ludzie często zapominają, żyjąc zbyt szybko i zbyt intensywnie. Pokazuje moc przyjaźni, miłości, oddania i poświęcenia dla drugiego człowieka. Uczy, że marzenia mogą być czasem niebezpieczne…

„Pokusy będą towarzyszyć nam zawsze, gdziekolwiek się w życiu udamy i cokolwiek będziemy robić.”

„Nasze życie stało się płaskie jak kartka papieru. Już do nas nie należy.” Myślę, że to zdanie można traktować jako pouczającą sentencję, płynącą z tej książki. Ma ona ukazać czytelnikom i tym małym, i tym większym, jakie wartości w życiu są najważniejsze oraz jak łatwo jest się zatracić, a jak ciężko odnaleźć. Jest to bardzo wartościowa książka, którą z ręką na sercu polecam każdemu!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Esprit

#118. „Baśnie” – Bracia Grimm

"Baśnie"


Tytuł: „Baśnie”
Autor: Bracia Grimm
Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 32
Data wydania: 2010
ISBN: 978-83-259-0258-2
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 25 grudnia 2011

Bracia Grimm, czyli Wilhelm Karl i Jacob Ludwig Karl, dwaj rodzeni bracia, pisarze i uczeni niemieccy, którzy na podstawie wieloletniej pracy nad mitami, legendami i powieściami stworzyli unikatowe baśnie, o których słyszał każdy z nas.

„Baśnie” Braci Grimm kojarzą mi się z okresem w moim życiu, kiedy byłam jeszcze małą dziewczynką i mama zawsze do snu czytała mi którąś z nich. Do moich ulubionych zdecydowanie należały te o przygodach księżniczek. Na szczęście w tym zbiorze baśni znajdą się utwory dla dziewczynek i dla chłopczyków,także każdemu dziecko z pewnością się one spodobają.

W tej nowej edycji „Baśni” dzieci będą mogły przeczytać (lub wysłuchać) takich utworów jak: „Królewna Śnieżka”, „Osiołek”, „Titelitury”, „Trzy małe świnki”, „Mysikrólik”, „Złota gęś” i „Księżyc”. 3 baśni z tego zbioru nie znałam, także czytałam je z większą ciekawością.

Już sama okładka na pewno przyciągnie wzrok każdego. A cudowne kolory z pewnością przykują uwagę małych czytelników i z łatwością przeniosą ich do krainy baśni. Duża czcionka ułatwi czytanie nawet najmniejszym książkoholikom! Plusem jest to, że do każdej baśni dodane są piękne, barwne ilustracje. Wszystkie utwory zostały tak dobrane, by każde dziecko znalazło w nich coś ciekawego. Małe królewny będą mogły podziwiać „Królewnę Śnieżkę”, ci, którzy lubią emocje będą mogli czekać ze zniecierpliwieniem na rozwój wydarzeń w „Trzech małych świnkach” a i dla tych, których interesuje magia znajdzie się coś ciekawego!

„Baśnie” to zaledwie jedna część całej kolekcji, pięknie ilustrowanych książeczek przeznaczonych dla dzieci. Z pewnością maluchy spędzą przy lekturze tej książki niezapomniane i magiczne chwile, które zapamiętają na długi czas i do których będą wracać. To drzwi bajkowego świata, do którego warto zabrać swoją pociechę. A dla mnie była to magiczna podróż w świat mojego dzieciństwa.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Wilga


Sztukater