Archiwa tagu: przygodowa

#303. „Hrabia Monte Christo” cz. 1 – Aleksander Dumas

„Hrabia Monte Christo”


Tytuł: „Hrabia Monte Christo”
Część: pierwsza
Autor: Aleksander Dumas
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 704
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7779-318-3
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 9 lutego 2017

Aleksander Dumas (1802 – 1870) – francuski pisarz i dramaturg, najbardziej znany ze słynnych na całym świecie powieści „Hrabia Monte Christo” i „Trzej Muszkieterowie”, które wielokrotnie były prezentowane na teatralnych scenach i w filmowych adaptacjach. Obie książki wpisały się do kanonu powieści, które po prostu trzeba przeczytać i znać.

W styczniu miała premierę pierwsza część przygód Edmunda Dantèsa, głównego bohatera fenomenalnej powieści – „Hrabia Monte Christo”. Zanim przejdę do recenzji, uspokoję wyczekujących fanów informacją iż premiera drugiej części JUŻ 15.02.!

Przyznam szczerze, że mimo miłości do kultury francuskiej i literatury, nigdy wcześniej nie miałam okazji przeczytać żadnej z ksiażek Dumasa. Na szczęście wreszcie się to zmieniło. Postanowiłam stawić czoła jednej z najbardziej poczytnych powieści o zemście, intrydze i miłości.

Kim jest tytłowy Hrabia Monte Christo?
Dziewiętnastoletny Edmund Dantès, marynarz pełen nadziei na lepsze jutro, zakochany po uszy w Mercedes, ma zostać kapitanem statku handlowego „Faraon”. Niestety, tak jak to często bywa w życiu, niektórzy zazdroszczą mu ukochanej i awansu. Fernand Mondego i Danglars postanawiają napisać donos na młodego marynarza oskarżając go o bonapartyzm, co skutkuje aresztowaniem podczas przyjęcia zaręczynowego. Edmund Dantès w wyniku spisku oraz z powodu chęci utajenia pewnych informacji przez przesłuchującego go zastępcy prokuratora królewskiego zostaje oskarżony i skazany na bezterminowe więzienie w zamku d’If. Spędzając 14 lat w więzieniu poznaje księdza Farię, który uczy go języków, nauk humanistycznych i ścisłych, a także opowiada o olbrzymim skarbie na niewielkiej wyspie Monte Christo. Edmund Dantès ucieka podstępem z więzienia i… odnajduje skarb! Od tego momentu jego życie całkowicie się zmienia. Opętany żądzą zemsty mężczyzna starannie planuje swoją intrygę, która ma ukarać fałszywych donosicieli…

Oczywiście motywem przewodnim jest zemsta – planowana przez lata ze szczególną pieczołowitością. Mimo niezbyt udanych początków dorosłego życia, głównemu bohaterowi po ucieczce z więzienia towarzyszy niezwykłe szczęście. Książka wciąga już od pierwszych stron, z każdym kolejnym rozdziałem coraz mocniej kibicujemy głównemu bohaterowi, chcąc, by sprawiedliwości stało się zadość. Kreacja bohaterów jest niezwykle szczegółowa, a fabuła wciąga do ostatnich stron.

Zanim „Hrabia Monte Christo” został opublikowany w formie książki, pojawiał się w odcinkach we francuskiej gazecie „Journal des Débats” w latach 1844–1845. Myślę, że jest to książka, której nie trzeba polecać – fakt iż zyskała wiele wznowień, każde wydanie coraz piękniejsze (co świetnie pokazuje najnowsze wydanie Wydawnictwa MG), a liczne adaptacje często goszczą w telewizji – nie bez powodu. Jestem niezwykle ciekawa jak potoczą się dalsze losy głównego bohatera i innych postaci drugoplanowych, które w równym stopniu intrygują swoją historią, mądrością, przebiegłością. Przypomnę: premiera drugiej części 15. lutego.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo MG

Reklamy

#439. „Zabawka Boga” – Tadeusz Biedzki

„Zabawka Boga”


Tytuł: „Zabawka Boga”
Autor: Tadeusz Biedzki
Wydawnictwo: Bernardinum
Liczba stron: 978-83-7823-250-6
Data wydania: 2013
ISBN: 328
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 25 grudnia 2013

Gdy usłyszałam o książce Tadeusza Biedzkiego pomyślałam sobie, że warto byłoby ją przeczytać. Tematyka wydała mi się bardzo ciekawa i nie myliłam się. Autor napisał powieść historyczno-podróżniczą, w której nie brak wątków sensacyjnych, licznych tajemnic i zwrotów akcji. Całość jest precyzyjnie skonstruowana. Brzmi ciekawie?

Tadeusz Biedzki – przedsiębiorca, podróżnik i pisarz. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych dziennikarz „Polityki” i „Przeglądu Tygodniowego”. Po upadku komunizmu redaktor naczelny „Trybuny Śląskiej” (1991-2000). Właściciel kilku firm. Od dwudziestu lat podróżuje z żoną po świecie, zaglądając tam, gdzie nie docierają zwyczajni turyści. Fascynuje go egzotyka, „Trzeci Świat” oraz historia. Niezwykłe i niebezpieczne przygody opisuje w książkach i reportażach. Jego wydany w ubiegłym roku „Sen pod baobabem” uznano za „Podróżniczą książkę 2012 roku”.

Autor, jednocześnie główny bohater tej powieści, dostaje od swojego dawnego przyjaciela ze studiów, Andrzeja, zakonnika z Etiopii, tajemniczy list. Mnich prosi autora, by ten, dysponując pieniędzmi i czasem udał się za jego wskazówkami w tajemniczą podróż i odnalazł mistyczną skrzynię, która ma być znaczącym odkryciem dla niego jak i ludzkości. Przyjaciel w liście jest bardzo tajemniczy, ale wzbudza w autorze ciekawość pisząc, że wzorował się na listach i informacjach między innymi pewnego templariusza, który ukrył skrzynię. Nie wiadomo jednak czy ona dalej istnieje. Jednak by odnaleźć miejsce jej pobytu musi znaleźć pewien zaszyfrowany dokument. Autor z żoną Wandą wyruszają w tajemniczą podróż pełną przygód, historii i tajemnic zaczynając od klasztoru św. Katarzyny na Synaju. Czy ich misja się powiedzie?

„To nie może być prawda […] Takie historie zdarzają się tylko w bajkach.”

Ta niezwykle ekscytująca podróż rozpoczyna się w najnowszych czasach, by następnie zabrać czytelnika kilkaset lat wcześniej. Od Jerozolimy do Efezu, od czasów nowoczesnych do starożytności, a nawet do lat 40 n.e. Jeśli chcecie udać się z bohaterami tej książki w fascynującą podróż i spróbować odnaleźć ważne dla chrześcijan artefakty, to zapraszam!

Powieść tę czyta się dość szybko, język jest staranny i dopracowany, a autor dawkuje napięcie. Wyraźnie widać ogromną wiedzę historyczną i geograficzną. Książka jest wydana na śliskim papierze, przez co jest nieco cięższa niż książki na zwykłym papierze, ale dzięki temu liczne ilustracje są dobrze widoczne. A ich w tej powieści nie brakuje, możecie mi wierzyć i świetnie oddają klimat tej powieści! Jeśli chodzi zaś o bohaterów tej książki, są oni z pewnością wzorowani na osobach rzeczywistych dzięki czemu książka nabiera wartości unikalnej. Czułam jakby towarzyszyła głównym bohaterom w ich fascyjnującej i trudnej podróży.

„Zabawka Boga” okazała się być ciekawą książka, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Patrząc na sam jej tytuł i okładkę nie spodziewałam się, że taką tematykę poruszy w niej autor. Jeśli lubicie powieści oparte na faktach, wydarzeniach i postaciach historycznych, z wieloma tajemniczymi i misternymi zagadkami, to z pewnością ta książka przypadnie Wam do gustu. Jest inna niż wszystko, co do tej pory czytaliście. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Bernardinum

#425. „Michael Vey. Więzień celi 25” – Richard Paul Evans

„Michael Vey. Więzień celi 25”


Tytuł: „Michael Vey. Więzień celi 25”
Autor: Richard Paul Evans
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 368
Data wydania: 201
ISBN: 978-83-7574-770-6
Ocena: 8/10

Richard Paul Evans to pisarz amerykański, którego powieści niejednokrotnie zdobywały miana bestsellerów. Pisze głównie powieści dla kobiet, ale ma na swoim koncie także powieści młodzieżowe (w tym powyższą). Ceniony jest również za aktywne działanie na rzecz dzieci – założył organizację The Christmas Box Mouse International zajmującą się budowaniem schronisk i pomocą skrzywdzonym dzieciom. Jego książki zostały przetłumaczone na ponad 20 języków.

Po obejrzeniu trailera książki „Michael Vey. Więzień celi 25” miałam wielką ochotę na jej lekturę. Wprawdzie nie czytałam do tej pory żadnej książki tego pisarza, chociaż na półce w domu mam dwie inne jego powieści. Już początek tej książki poruszył moje serce, mimo że zdawałam sobie sprawę z tego, że główny bohater to postać fikcyjna. Ale czyż nie istnieją na świecie dzieci zmagające się z podobnymi problemami? Wykluczenie społeczne, dyskryminacja, osamotnienie, znęcanie się w szkole…

Głównym bohaterem jest kończący 14 lat nastolatek, Michael Vey. Nie należy do elity, ma tylko jednego przyjaciela Ostina, ale jest szczęśliwy dzięki swojej kochającej mamie. Michael cierpi na chorobę Tourette’a, która objawia się u niego poprzez częste mruganie oczami, chrząknięcia, czy przełykanie śliny podczas stresujących sytuacji. Jednak posiada też pewną zdolność… posiada elektryczną moc, która przysparza mu kłopotów, jednocześnie będąc jego chlubą i największym sekretem. Gdy po raz kolejny jest torturowany przez starszych chłopaków ze szkoły, a nawoływania najładniejszej z czirliderek, by przestali nie skutkują, nie wytrzymuje i korzystając ze swej mocy, razi prądem oprawców dając im nauczkę. Z czasem okazuje się, że owa czirliderka, Taylor Ridley, również posiada niespotykaną moc. Nie są jedynymi nastolatkami z elektrycznymi zdolnościami. Z tego też powodu pewna potężna organizacja jest zainteresowana tą dwójką. Ich życie znajdzie się w ogromnym niebezpieczeństwie…

Nie sądzę, by kreacja głównego bohatera miała na celu wzbudzenie empatii dla osób chorujących na chorobę Tourette’a (sam pisarz i jego syn na nią cierpią), ale ma na celu pokazanie, że nawet osoby z pewną widoczną i znaczną dysfunkcją mają prawo do tego, by być traktowane na równi ze zdrowymi osobami, mają równe prawo do nauki, szczęścia, miłości, pracy – a w przypadku Michaela, mogą być bohaterami o niespotykanej mocy. Głównymi problemami jakie autor porusza w swojej książce jest dążenie do władzy za wszelką cenę, osiąganie swoich celów, dosłownie, po trupach oraz pieniądze stanowiące siłę napędową „tych złych”. Pisarz zwraca uwagę na to jak silną wartością jest miłość i przyjaźń oraz pokazuje, że odwaga wymaga czasami wielu poświęceń.

Mocną stroną powieści Evansa z pewnością jest pomysłowa fabuła, szybkie tempo akcji i suspens. Ciekawie skonstruowani są główni bohaterowie, ich moce są naprawdę niespotykane. Akcja książki jest wartka, sama powieść napisana jest prostym językiem, ponieważ skierowana jest głównie do młodzieży, jednak dorośli też na pewno uznają ją za wartościową lekturę.

„Michael Vey. Więzień celi 25” z pewnością przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom fantastyki młodzieżowej. Odwieczna walka dobra ze złem, główna postać przeobrażająca się z ofiary w bohatera, wciągająca fabuła i zaskakujące zwroty akcji – jeśli tego szukacie w książkach, to polecam tę powieść. Gwarantuję, że będziecie nią pozytywnie zaskoczeni.

Książka przeczytana w ramach Czytam Fantastykę oraz wyzwania Z Literą W Tle

#416. „Miasto Upadłych Aniołów” – Cassandra Clare

„Miasto Upadłych Aniołów”


Tytuł: „Miasto Upadłych Aniołów”
Seria: Dary Anioła #4
Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 448
Data wydania: 2013 (III)
ISBN: 978-83-7480-390-8
Ocena: 9/10

Od wydania trzeciej części cyklu minęły dwa lata. Ponieważ autorka posiliła się o wyjaśnienie najważniejszych motywów przewodnich powieści i doprowadzenie licznych nierozwiązanych wątków do końca, pewnie większość osób mimo zżycia się z bohaterami, nie spodziewała się od Clare niespodzianki w postaci zapowiedzi kolejnych części tej serii. Wielu z czytelników zastanawiało się jak wyglądać będzie tom czwarty. Czy był pisany pod natchnieniem płynącym prosto z serca? Czy może jest tylko narzuconym przez wydawcę przedłużeniem cyklu? Ja też się zastanawiałam, ale tylko chwilkę, dosłownie parę stron, ponieważ z każdym kolejnym rozdziałem akcja książki niesamowicie mnie wciągała. I mimo że nie uważam, by ten tom był najlepszym z serii, dorównuje poziomem swoim poprzednikom.

Cassandra Clare, właściwie Judith A.Rumelt, to 40-to letnia pisarka, urodzona w Iranie, lecz wychowująca się kolejno w wielkich miastach Europy, a od szkoły średniej mieszkająca już na stałe w Ameryce. Sławę zyskała dzięki serii książek dla młodzieży i dorosłych zatytułowanej „Dary Anioła”. Seria składa się z: „Miasta kości”, „Miasta popiołów”, „Miasta szkła”, „Miasta upadłych aniołów”, „Miasta zagubionych dusz” oraz „Miasta rajskiego ognia” (27 maja 2014 roku będzie miała premiera szóstej części cyklu). Jej kolejnym cyklem jest „Trylogia Diabelskie Maszyny”.

Ponieważ w tej części dużo jest Simona, zacznę od niego – stale starający się pogodzić ze swoją naturą wampira zacznie czerpać korzyści jakie ona daje w przypadku zagrożenia życia. Stanie się bardzo popularny wśród Dzieci Nocy, jednak najgorsze w tym wszystkim będzie to, że jego matka nie zaakceptuje jego przemiany. Jace poprzez sny w których na różne sposoby morduje Clary, będzie starał się jej unikać nie potrafiąc się odnaleźć w jej towarzystwie. Nie spodziewa się jednak, że te sny są efektem ubocznym przywrócenia go do życia przez anioła Razjela. Tymczasem Clary, po wykańczającej walce z kolejnym demonem, będzie leczyła rany, jednocześnie rzuci szkołę, by móc przejść szkolenie dla Nocnych Łowców. Świat, który od zawsze ukrywała przed nią matka, stanie dla niej otworem.

Głównym problemem przez jakim stanie Clave oraz Nocni Łowcy będzie niespodziewana i bardzo niebezpieczna sytuacja – ktoś potajemnie morduje Nocnych Łowców. W międzyczasie Clary udaje się z Jace’em do Cichych Braci, którzy mogą mu pomóc. Niestety w nocy, za pomocą mrocznych run, zostaje on podstępnie opętany przez Lilith, która zmusza go do porwania Clary. Od tej pory sytuacja nabiera szaleńczego tempa. Również Simon znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie. Czy przyjaciołom uda się przetrwać trudne chwile? Czy będą mogli jeszcze liczyć na kogoś z zewnątrz?

Najmocniejszymi punktami tej powieści, oprócz niezwykle wciągającej i przemyślanej, świetnie skonstruowanej fabuły jest wnikliwa kreacja bohaterów. W tej części podobała mi się niezwykła odwaga Simona, współczułam mu z powodu braku akceptacji u matki natomiast ciężko mi było darzyć go szacunkiem po tym jak umawiał się z dwiema dziewczynami za ich plecami: Nocną Łowczynią Isabelle i likantropką Maią. Alec i Magnus, których zdążyłam bardzo polubić wyruszą w niezwykłą podróż dookoła świata, a matka Clary, Jocelyn, wyjdzie za Luka. Natomiast Jace pokaże jak bardzo potrafi być kochający i opiekuńczy. Żeby nie było zbyt sielankowo ich uczucie ponownie będzie wystawione na próbę. Czy i tym razem przetrwa?

„Miasto Upadłych Aniołów” jest bardzo dobrą kontynuacją trzech poprzednich tomów. Mimo że nie ma tu tak wielu opisów walk, jak miało to miejsce w poprzednich tomach, fabuła jest równie wciągająca, nie brakuje tajemnic, mrocznych intryg, niebezpieczeństwa i niespodziewanych zwrotów akcji. Przyznam, że zakończenie jakie zaserwowała autorka, natychmiastowo zmusiło mnie do sięgnięcia po kolejny tom serii – tak bardzo autorka mnie zaskoczyła. Książka jest w dalszym ciągu pisana takim samym lekkim stylem, ale barwnym, obrazowym i obfitującym w liczne epitety, porównania czy metafory, zupełnie jak poprzednie części. Nie ma się odczucia, jakby książka pisana była na zamówienie. Na potwierdzenie mojej tezy mogę tylko przytoczyć fakt iż miłośnicy twórczości Cassandry Clare z wielką niecierpliwością wyczekują kolejnego tomu tej serii, ponieważ jest ona tak absorbująca.

Myślę, że osoby, które rozpoczęły przygodę z twórczością Cassandry Clare oraz z cyklem „Dary Anioła” same zdecydują się na sięgnięcie po kolejne tomy tej serii, bez moich zbędnych zachęceń. „Dary Anioła” to książki, które nie pozwalają tak szybko oderwać się od lektury, wciągają na długie godziny i zapraszają do magicznego świata, który istnieje równolegle do tego zwyczajnego. Jeśli natomiast nie mieliście jeszcze okazji czytać żadnej z książek Cassandry Clare – to serdecznie Was do tego zachęcam. Mimo że jest to literatura młodzieżowa, także dorośli docenią pomysłowość autorki na fabułę, bohaterów i tajemnice, które będą musieli odkryć. A przede wszystkim nie zabraknie niebezpieczeństw, czających się na każdym kroku i przyspieszających bicie serca… Serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo MAG

Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Czytam Fantastykę.

#409. „Dziwni” – Stefan Bachmann

„Dziwni”


Tytuł: „Dziwni”
Autor: Stefan Bachmann
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 320
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7574-940-3
Ocena: 6/10
Data przeczytania: 22 października 2013

Rok 1788 dla miasteczka Bath położonego w Anglii był, ogólnie mówiąc, niesamowity. Wtedy to, niespodziewanie, przypominając spadający z nieba popiół przybyły na ziemię znane ludziom tylko z baśni feyry – „chochliki i fauny, gnomy, wróżki oraz małe eleganckie istoty z oczyma jak onyksy.”
Feyry mimo swojej niepowtarzalnej i potężnej mocy nie dały rady długo stawiać opór brytyjskim żołnierzom oraz sposobom, w jaki ludzie radzili sobie z ich podstępną magią. Wkrótce ich szeregi bardzo się przerzedziły, a wizja zwycięstwa zmieniła się jedynie w odległe widmo.

Bartholomew Kettle wraz ze swoją młodszą siostrą Hettie i przybraną matką, mieszkają w slumsach feyrów. W żyłach dzieci płynie krew feyrów, ale nazywani są „dziwnymi” lub „podmieńcami”, ponieważ nie są czystej krwi. O ile Bartholomew mógł uchodzić za ludzkie dziecko, to jego siostra miała zamiast włosów gałązki drzew. Ich spokojne życie w ukryciu przerywają pewne niepokojące wydarzenia. Bartholomew jest świadkiem jak pewna nieznajoma kobieta we fioletowej sukni porywa jego kolegę z z naprzeciwka. Okazuje się, że chłopak był już 9 podmieńcem, który zniknął w ciągu ostatnich kilku tygodni. Ktoś wyraźnie czai się na dziwnych. Ale dlaczego? Kto to jest i jaki ma w tym cel? Ciekawski Bartholomew znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie. Z czasem okazuje się, że Hettie została wyznaczona jako numer 10, Bartholomew jest numerem 11. Dzieci przypadkowo wpadają w ogromne tarapaty.

W międzyczasie poznajemy historię członka Tajnej Rady, Artura Jelliby’ego, który odkrywa mrożącą krew w żyłach tajemnicę kanclerza Anglii, potężnego feyra – pana Lickerisha. Gdy mężczyzna sam znajduje się w opresji, ucieka z domu i przypadkiem trafia na Bartholomew. Razem będą musieli stawić czoło potężnym magicznym siłom, by uratować Hettie. Czy im się to uda?

Bartholomew i Hettie, nie jak większość postaci pierwszoplanowych, są brzydcy i odpychający – Bartholomew nawet pociesza się faktem, że jego siostra jest od niego jeszcze brzydsza. Co więcej, chłopak momentami myśli tylko o sobie, nie słucha się matki, nie opiekuje się siostrą. Hettie za to, jak to mała dziewczynka, wymyśla historyjki w które nikt nie chce wierzyć… do czasu, kiedy jest już za późno.

Bohaterowie nie budzą od razu pozytywnych emocji – w większej mierze stale koncentrują się na własnym dobru i korzyściach jakie mogą osiągnąć, niż na dobru innych postaci. Szkoda, że autor nie zwrócił większej uwagi na opis innych, magicznych postaci, bo oprócz feyrów głównie skupił się na gnomach i maszynach. Za to podobała mi się cała kreacja tła powieści – mroczna, pełna tajemnic i niebezpieczeństwa Anglia zawsze mnie intrygowała. Bachmann świetnie oddał jej klimat w tej niedługiej powieści. Akcja książki jest ciekawa, szybko się rozkręca i wciąga do ostatniej strony.

Stefan Bachmann to mieszkający w Szwajcarii młody pisarz i muzyk, a obecnie także student. „Dziwni” zostali wydani, kiedy Bachmann miał 19 lat, obecnie pracuje nad swoją trzecią książką. Warto również zwrócić uwagę na fakt iż „Dziwni” są debiutem Bachmanna, który napisał tę książkę w wieku 16 lat. Z tego powodu bardziej wnikliwi czytelnicy mogą dopatrzeć się pewnych niedociągnięć, jednak książka ta przeznaczona jest dla młodzieży, która z pewnością ciepło ją przyjmie. Polecam i zapraszam w niebezpieczną podróż po mrocznych zakątkach Anglii.

Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Czytam Fantastykę.

#383. „Rycerz lata” – Jim Butcher

„Rycerz lata”


Tytuł: „Rycerz lata”
Autor: Jim Butcher
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 472
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7480-369-4
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 3 września 2013

Jim Butcher jest jednym z moich ulubionych pisarzy, jeśli chodzi o serie z gatunku fantasy. Ten amerykański pisarz jest uznawany przez „New York Times” za jednego z najlepiej sprzedających się pisarzy fantasy w Stanach Zjednoczonych. Popularność zdobył dzięki dwóm cyklom: „Akta Dresdena” i „Codex Alera”. „Rycerz Lata” to po „Froncie burzowym”, „Pełni księżyca” i „Śmiertelnej groźbie” czwarty tom z serii „Akta Dresdena”. Czy i tym razem Jim Butcher zabierze swoich czytelników w niezwykłą przygodę do świata, który tylko z pozoru jest taki jak nasz?

Panie i Panowie… jeśli jeszcze nie znacie, to poznajcie gościa dzisiejszego dnia – Harry’ego Blackstone’a Copperfielda Dresdena! Jedynego maga w Chicago, który oferuje swoje usługi w książce telefonicznej. Harry ma bardzo specyficzne działanie na nowoczesne maszyny i urządzenia – niestety w jego obecności nie wytrzymują minuty. W jego magicznej pracowni znajdziecie czaszkę zamieszkiwaną przez mądrego, aczkolwiek tęskniącego za wdziękami kobiet, ducha imieniem Bob. Do niedawna Harry był bardzo szczęśliwym magiem… jednak odkąd jego ukochana, Susan, musiała uciec, by na własną rękę radzić sobie z wampirzym głodem, któremu nie może ulec, jego życie wywróciło się do góry nogami.

Po tym jak Harry Dresden śmiertelnie zadarł z wampirami w mieście pojawia się Biała Rada Magów, by omówić sprawę wojny z krwiopijcami i kwestię Harry’ego. Ale nie wszyscy są do niego przychylnie nastawieni, niektórzy uważają, że już dawno powinien być zlikwidowany za swoją niesubordynację. W mieście wyraźnie czuć falującą magię… deszcz ropuch świadczy o tym, że „dzieje się coś poważnego w sensie magicznym”. Zapewne ciekawi jesteście kim jest tytułowy Rycerz Lata? W elfickim kraju pojawił się poważny konflikt między Latem, a Zimą – Królowa Letniego dworu elfów oskarża Królową Zimowego dworu elfów o zabicie jej prawej ręki, wyjątkowego Rycerza. Dlatego też Królowa Zimowego dworu składa niezbyt miłą wizytę Harry’emu prosząc go o oczyszczenie jej z podejrzeń, znalezienie mordercy i tajemniczego skradzionego przedmiotu. W zamian za wykonanie 3 jej zleceń, Harry odzyska wolność i jego zobowiązania wobec matki chrzestnej zostaną unieważnione. Propozycja jest bardzo kusząca, jednak czy Harry nie ma zbyt wiele do stracenia zgadzając się na umowę z Królową Zimowego dworu elfów?

„Nienawidzę się bać. Nienawidzę tego bardziej niż czegokolwiek na świecie. Nienawidzę tego poczucia bezradności.”

Harry bardzo cierpiał po rozstaniu z Susan, obwiniał się także o to, że naraził jej życie na niebezpieczeństwo. Po jej zniknięciu poświęcał się całkowicie pracy nad jakąś odtrutką dla niej, byle tylko nie stała się wampirem. Dlatego też zaniedbał siebie jak i swoje interesy. Pomoże mu przyjaciel Bill, jednak Harry wpadnie trochę jak z deszczu pod rynnę. Czy w najtrudniejszych chwilach swojego życia znajdzie sprzymierzeńców? Czy jego wola walki i przetrwania będzie na tyle silna, by zapewnić mu wygraną? Przekonajcie się sami.

Cieszę się, że autor nie poświęcił zbyt dużej części książki na opis stanu w jakim znalazł się Dresden po rozstaniu z Susan. Akcja pędzi już od pierwszych stron nabierając szaleńczego i tempa. Jim Butcher serwuje czytelnikom ogromną dawkę trzymającej w napięciu fabuły powieści fantasy z wątkiem kryminalnym. Harry nie raz będzie musiał naprawdę się wysilić, by wyjść z opresji z życiem. Niestety wrogów przybywa, a sił braknie… Za to w książce nie zabraknie także specyficznego czarnego humoru, zaskakujących zwrotów akcji, mrocznych i niebezpiecznych tajemnic. Świat, który już od czterech tomów kreuje pisarz wraz z jego unikalnymi bohaterami jest precyzyjny w każdym calu. Tym razem będziecie mogli bliżej poznać Białą Radę Magów czy królestwo elfów.

Na czwarty tom „Akt Dresdena” musieliśmy niestety trochę czekać, ale jak widać – było warto. Teraz z rosnącą niecierpliwością będę wyczekiwała zapowiedzi kolejnego tomu, licząc na to, że i tym razem Jim Butcher mnie nie zawiedzie :) „Rycerza Lata” polecam wszystkim osobom, które mają już za sobą lekturę trzech poprzednich tomów, a do poznania całej serii zachęcam KAŻDĄ osobę. Nie musicie być wielkimi znawcami i miłośnikami fantastyki, by ta seria przypadła Wam do gustu.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo MAG

Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Czytam Fantastykę.

#369. „Złoty most” – Eva Völler

„Złoty most”


Tytuł: „Złoty most”
Seria/tom: Poza czasem / tom 2
Autor: Eva Völler
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 440
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-237-5115-1
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 7 sierpnia 2013

Eva Völler zanim poświęciła się pisaniu swoją karierę poświęcała prawu, najpierw pracując jako sędzia, potem jako adwokatka. „Złoty most” to po „Magicznej gondoli” druga książka opowiadająca przygody podróżników w czasie – Anny i Sebastiano. W pierwszej części autorka zabrała swoich bohaterów do klimatycznej Wenecji, w drugim tomie przeniosą się do magicznego i niebezpiecznego Paryża. Od wydarzeń z „Magicznej gondoli” mija półtorej roku. Teraz bohaterowie książki Völler będą musieli zmierzyć się z nowymi problemami. Czy dadzą sobie radę?

Nastoletnia Anna dołączyła do tajemniczego stowarzyszenia podróżników w czasie. I tak poznała przystojnego Sebastiano, z którym podróżują w czasie jako Obrońcy. Od początku jej tajemniczej kariery w szeregach strażników historii mija półtorej roku. Anna musi porządnie przygotować się do matury, która lada dzień. Ale nie ma co się przejmować maturą! Przecież po jej ukończeniu wreszcie będzie mogła zamieszkać w Wenecji razem z ukochanym.

Po zakończonych egzaminach z matematyki dostaje niepokojącą wiadomość od rannego Jose. Jest to Starzec, dzięki któremu ona i Sebastiano mogli podróżować w czasie. Tym razem podczas wypełniania misji specjalnej coś poszło zdecydowanie nie tak jak powinno i jej ukochany Sebastiano został uwięziony w pewnym miejscu i czasie. Jose poleca Annie Gastona Leclerca, który ma pomóc jej przenieść się do czasów, w których przebywa Sebastiano. Anna wyrusza w niezwykłą i tajemniczą podróż do XVII-wiecznego Paryża. Ma szczęście, bo udaje jej się odnaleźć Sebastiano, ale pojawiają się komplikacje jakich dziewczyna się nie spodziewała w najgorszych koszmarach. Jej ukochany jest jednym z muszkieterów kardynała Richelieu i … nie nic nie pamięta ,ani Anny ani swojego dawnego życia. Czy Annie uda się przywrócić pamięć ukochanemu? Czego dotyczyła jego misja i dlaczego w jej wyniku stracił pamięć? Czy Sebastiano przypomni sobie o uczuciach do Anny?

Bardzo podobała mi się kreacja bohaterów oraz całego systemu podróżników w czasie. Są elitą, ale nie mogą nikomu mówić o swoich zadaniach. Anna i Sebastian są Obrońcami, a ich przełożonymi są Starzy, bardzo tajemniczy ludzie, o nieznanym wieku. Anna, gdy tylko zbliża się niebezpieczeństwo zaczyna odczuwać uporczywe swędzenie karku, jest bardzo ładną, odważną dziewczyną. Sebastiano jest za to trochę skryty w sobie, ale jest bardzo męski, przystojny, świetnie posługuje się mieczem i nie zawaha się przed żadnym zadaniem. Cieszę się też z tego, że autorka wysiliła się na zgłębienie historii i pokazała kardynała Richelieu w całym jego obliczu.

Cieszę się, że tym razem pisarka wybrała Paryż. XVII-wieczny Paryż jest klimatycznym miejscem, pełnym niebezpieczeństw i tajemnic. Tak samo jak rozwijająca się fabuła tej książki – na jej kartach czeka Was masa niespodzianek, zaskakujących zwrotów akcji, przyspieszonego tętna… Do samego końca będziecie kibicować bohaterom tej powieści.

Niemiecka pisarka naprawdę świetnie się spisała. Wiadomo, że kontynuacje bywają różne, ale ta jest naprawdę dobra. Książkę czyta się błyskawicznie, historia wciąga już od pierwszych stron, a szybka akcja nie pozwala oderwać się od lektury. Oklepanym wydaje się też pomysł podróży w czasie, ale nic bardziej mylnego. Nigdy jeszcze nie czytałam tak klimatycznej i magicznej książki opisującej ten temat. Warto też zwrócić na piękne okładki tej serii, przykuwają wzrok, prawda?

„Złoty most” polecam wszystkim osobom, które mają już za sobą lekturę tomu pierwszego – „Magicznej gondoli”. A tym, którzy mają ochotę na magiczną, pełną szybkiej akcji powieść w XVII-wiecznym Paryżu polecam lekturę od tomu pierwszego, gdzie znajdziecie się w XV-wiecznej Wenecji. Seria „Poza czasem” to książki dla młodzieży, ale nie tylko. I dorośli będą zachwyceni pomysłowością autorki. Serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Egmont