Archiwa tagu: literatura koreańska

#184. „Emigracja uczuć” – Agnieszka Bednarska

"Emigracja uczuć"


Tytuł: „Emigracja uczuć”
Autor: Agnieszka Bednarska
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 344
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-76741-51-2
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 30 kwietnia 2012

Debiutancka powieść Agnieszki Bednarskiej „Emigracja uczuć” sprawiła, że mój weekend majowy rozpoczął się bardzo pozytywnie jeśli chodzi o nowe doświadczenia literackie. Powieść Agnieszki porusza tematykę emigracji. Autorka świetnie jest rozeznana w temacie, który opisuje ponieważ sama od 2005 roku mieszka wraz z rodziną w Wielkiej Brytanii.

Agnieszka Bednarska przedstawia czytelnikowi losy czterech rodzin, czterech przyjaciółek – Agaty, Ewy, Róży i Mirki. Mimo że są przyjaciółkami każda z nich jest kompletnie inna pod każdym względem.
Agata jest pracownicą banku, matką z dużym stażem – jej dzieci są już dorosłe. Wydawałoby się, że ma wszystko – jednak nie ma najważniejszego – męża przy sobie. Jej mąż Tomasz prowadzi podwójne życie za granicą. Agata kierowana samotnością i potrzebą bycia kochaną wdaje się w romans z kolegą z biura. Agata jednak pragnie by jej życie z mężem było takie jak dawniej. Postanawia wyjechać do niego…
Ewa samotnie wychowuje dwójkę córeczek ponieważ jej mąż wyjechał za granicę w celu zarobienia pieniędzy na rehabilitację jednej z nich. Kobieta z trudem znosi każdy samotny dzień wypełniony ciężką pracą. Kiedy jej mąż, Sebastian, wreszcie wraca okazuje się, że nie potrafią znaleźć wspólnego języka. Czy ich związek będzie można odbudować na nowo po tak długiej rozłące?
Róża razem ze swoim mężem postanawiają, że dziecko będzie rozwiązaniem ich małżeńskich problemów. Jednak i tu pojawiają się schody, kiedy okazuje się, że Róża nie może zajść naturalnie w ciążę. Małżeństwo decyduje się na metodę in vitro, która niestety jest bardzo droga. Leszek wyjeżdża za granicę za pieniędzmi. Czy wyjazd Leszka zbliży ich do siebie? Czy Róży uda się zajść w ciążę i urodzić dziecko?
Mirka mieszka z mężem i małym synem Rafałem. Kiedy jeden z jej kochanków umiera na AIDS kobieta postanawia zmienić swoje postępowanie. Jednocześnie jej mąż traci pracę i za jej namową wyjeżdża za granicę. Czy Mirka zmieni swoje zwyczaje?

Problem emigracji jest niestety obecnie na czasie. Tu mąż wyjechał „za chlebem” tam żona za „lepszymi perspektywami pracy”, a córka „za lepszym życiem”, jednak nie zawsze szczęście się uśmiechnie. Akcja powieści jest ponadczasowa, sytuacje opisane w książce mogą przytrafić się każdemu z nas. Autorka zmusza czytelnika do przemyśleń wszystkich „za” i „przeciw” takiego wyjazdu emigracyjnego, a dzięki temu książka nabiera większej wartości. Język którym posługuje się autorka jest prosty w odbiorze. Bohaterowie, których kreuje są nieszablonowymi postaciami, którym czytelnik będzie kibicował na każdej kolejnej stronie powieści. Motywami przewodnimi w książce, oprócz emigracji, są: miłość, rodzina, przyjaźń i zdrada.

Co zachęciło mnie do przeczytania tej książki? Nie tylko bardzo zachęcający opis z okładki, ale również sama okładka. Wygląda wręcz na filmową i prezentuje się rewelacyjnie poprzez żywą kolorystykę i świetnie wkomponowane zdjęcia odrobinkę ukazuje motyw przewodni powieści.

„Emigracja uczuć” jest bardzo dobrą książką, więc mogę bez obaw powiedzieć, że debiut Agnieszki Bednarskiej okazał się sukcesem. Komu polecam tę powieść? Przede wszystkim paniom, zarówno tym, dla których poruszana w książce tematyka jest w jakiś sposób bliska, jak i tym, które szukają dobrej lektury.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Replika

Reklamy

#35. „Zaopiekuj się moją mamą” – Shin Kyung-Sook

"Zaopiekuj się moją mamą"


Tytuł: „Zaopiekuj się moją mamą”
Autor: Shin Kyung-Sook
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Liczba stron: 176
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-932534-1-8
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 10 lipca 2011

„Minął już tydzień odkąd zginęła twoja mama.” – Tym zdaniem rozpoczyna się wyjątkowa powieść Shin Kyung-Sook. Pewnej koreańskiej rodzinie znika na dworcu matka, która razem z ojcem wybierała się w odwiedziny do syna. Ślad po niej ginie. Nikt nie widział kobiety. Rodzina postanawia rozpocząć śledztwo na własną rękę, rozlepiają ulotki, dają ogłoszenia, pytają osobiście ludzi… ale nikt nie widział ich mamy.

Książka jest pisana w wyjątkowy sposób, tak jakby to czytelnikowi, nie bohaterom powieści, zaginęła matka. Wydaje się jakby to czytelnik był narratorem całej powieści, bardzo wyraźnie jest to odczuwane poprzez zastosowanie odpowiedniej narracji, która czasem występuje w postaci formy żeńskiej lub męskiej. Wyjątkowość tej książki mieści się również w licznych pytaniach retorycznych skierowanych do czytelnika, które mają funkcję refleksyjną. Nic dziwnego, że ta książka została uznana za bestseller.

„Twoja rodzina raniła się pytaniami i wzajemnie obwiniała o jej zaginięcie.”

Tak się zdarza, gdy nagle ludzie zostają postawieni w kryzysowej sytuacji, co jest dla nich nowe, nieznane i ciężkie. Tego się obawiają, więc starają się przed tym bronić. Obroną bohaterów w książce, nie było jednoczenie się, a obwinianie się nawzajem i wznawianie kłótni i sporów, które do niczego nie prowadzą. Szukają w sobie przyczyn zaginięcia matki, obwiniając samych siebie.

Bohaterowie będą opisywali swoje relacje z mamą – co autorka pokaże jako automatyczne zachowanie występujące u ludzi po utracie kogoś bliskiego. Wspomnienia będą różne: dobre, złe i takie, które chciałoby się zmienić – „co by było gdyby…” .

Po pewnym czasie pojawiają się prawdziwi naoczni świadkowie, którzy widzieli ich matkę. Zawsze jednak rodzina pojawia się na miejscu z pewnym opóźnieniem czasowym i ich matki już tam nie ma. Czy uda im się odnaleźć ukochaną kobietę? Czy zdążą zanim będzie za późno?

„Ból głowy zabrał uśmiech z jej twarzy. Zagarnął jej duszę i powoli zjadał niczym mysz polna z ostrymi zębami.”

Park So-nyo – czyli tytułowa mama, cierpiała już od dłuższego czasu na okropne bóle głowy. Kiedyś nawet dostała wylewu, ale nie miała o tym pojęcia, ponieważ jak na osobę mieszkającą na wsi przystało, nie chodziła do lekarza. Czasem ból przeszkadzał jej nawet w normalnym funkcjonowaniu. Książka opowiada historię jej życia, które od początku było ciężkie. Nie dostała odpowiedniego wykształcenia, wyszła za mąż za człowieka, którego nie znała, a który później ją zdradzał i nie miał do niej szacunku.

„Proszę… proszę zaopiekuj się mamą.”

Shin Kyung-Sook chce przekazać czytelnikom morał, który brzmi: ludzie zaczynają doceniać to co mieli, kiedy już tego nie ma. Obserwując relacje bohaterów np. mąż – żona, matka – córka, matka – syn, można bardzo łatwo przedłożyć je na nasze życie, nasze realia, co sprawia, że książka staje się uniwersalna. Występuje tu także opis zwyczajów koreańskich, który dla fanów krajów azjatyckich będzie kolejną perełką w tej książce.

Zapraszam również do wzięcia udziału w konkursie związanym z tą książką, organizowanym przez Wydawnictwo Kwiaty Orientu – plakat konkursu dostępny w prawym bocznym menu.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Kwiaty Orientu


Sztukater

#11. „Strach ma skośne oczy. Azjatyckie kino grozy.” – Krzysztof Gonerski

"Strach ma skośne oczy. Azjatyckie kino grozy."


Tytuł: „Strach ma skośne oczy. Azjatyckie kino grozy.”
Autor: Krzysztof Gonerski
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Liczba stron: 486
Data wydania: 2010
ISBN: 978-83-926940-3-8
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 24 maja 2011

Wszyscy fani filmów grozy i książek, które wciągają już od spisu treści – łączcie się! Oto jest książka, na którą czekaliście i którą musicie przeczytać !

Kto nie zna takich horrorów jak: „The Ring – Krąg”, „Puls”, „Gra wstępna”, „Dark Water”, „Klątwa Ju-on”, „Królik doświadczalny”, „Oko”, „Shutter – Widmo” czy „Epitafium” ? A to tylko kropla w morzu spośród prezentowanych przez Krzysztofa Gonerskiego znamienitych pozycji kina azjatyckiego.

Autor prezentuje nam nie tylko historię krajów i ich kinematografii, ale także znamienitych reżyserów (nie tylko azjatyckich). W książce znajdziemy opisy: Japonii, Korei, Hong Kongu, Tajlandii, Chin, Tajwanu, Wietnamu i Północnej Korei.

Co jest jeszcze ważne? To, że autor dogłębnie analizuje filmy, ich historię, reżyserów, efekty jakie film wywołuje na widzu i scenariusz. Tłumaczy czytelnikowi trudne do zrozumienia kwestie, interpretuje symbole i alegorie. Używa kontekstów nie tylko filozoficzno-religijnych, ale także historycznych i filmowych. Stosuje język naukowy, ale w przystępny czytelnikowi sposób. Nawet dla nowicjusza, ta książka będzie istną „perełką”.

Filmy grozy niosą przesłanie. Ciężko w to uwierzyć? A jednak! Oprócz głównego celu – dostarczenie widzom ‘strasznej’ rozrywki, często filmy poruszają ważne kwestie życiowe, moralne, które autor wskazuje. Warto zwrócić też uwagę na to, z czego reżyserowie czerpali swoje natchnienie. Wiele filmów powstało na podstawie książek, czy komiksów. Ale ważne są także inspiracje czerpane z symboliki historycznej, religijnej, filozoficznej, wierzeń, legend ludowych czy podań. Dużą rolę odgrywają tradycje filmowe i kulturowe. Nie trzeba też chyba wspominać o remake’ach, które w wersji amerykańskiej, z reguły są bardzo zawodne…

Najciekawsze dla mnie były oczywiście same opracowania filmów. Ale to nie tak, że rozdziały historyczne, poświęcone autorom, czy inspiracjom były nudne – wręcz przeciwnie. Tylko czasem męczyły mnie, gdy moim oczom „plątał się język” i azjatyckie nazwiska i tytuły pojawiały się zbyt często. Przyznam, że wiele filmów z listy Gonerskiego nie widziałam, także już wiem, co będę robiła przez najbliższe wieczory… bo oczywiście horrory ogląda się nocą ;)

„Strach ma skośne oczy. Azjatyckie kino grozy.” to omówione około 100 filmów, szczegółowe analizy 45 najciekawszych oraz obszerne opisy 8 azjatyckich kinematografii, opisy reżyserów, dodatkowo trochę historii, to wszystko czeka na Was w tej niezwykłej książce, którą bardzo polecam.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Kwiaty Orientu


Sztukater

#10. „Wampir i inne opowiadania” – Kim Youngha

"Wampir i inne opowiadania"


Tytuł: „Wampir i inne opowiadania”
Autor: Kim Youngha
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Liczba stron: 176
Data wydania: 2009
ISBN: 978-83-9269-408-3
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 21 maja 2011

Znacie na pewno takie dni w których wszystko jakby sprzysięga się przeciwko Wam. Przedmioty martwe „ożywają i mszczą się” na Was za wsze czasy. Ale to nic, w porównaniu z tym, co spotkało bohatera opowiadania „Co się stało z tym mężczyzną, który utknął w windzie?”. Coś nieprzewidywalnego i absurdalnego w swoim tragizmie.

Koreański autor Kim Youngha prezentuje nam coś niezwykłego. Pokonuje bariery jakie otaczają realizm i fantastykę. Przykład mamy już na okładce. Ogień o normalnej barwie – symbolizuje rzeczywistość, natomiast ten niebieski – jest symbolem świata fantastycznego. Metafizyka jest tu przeplatana z rzeczywistością tak delikatnie i precyzyjnie, że czytelnik uwierzy w każde napisane słowo. Czytając utwory ma się wrażenie bezustannego pragnienia odkrycia zakończenia, puenty, którą szykuje dla nas autor.
Kim Youngha prezentuje nam 10 utworów, które są zapożyczone z jego trzech tomików: „Pejdżer”, „Co się stało z tym mężczyzną, który utknął w windzie?” i „Wrócił brat”.

Oprócz opowiadań fantastycznych pojawia się także kryminał „Morderstwo w zakładzie fotograficznym”. Autor znakomicie buduje napięcie, prowadzi dobrą grę pozorów, z zakończeniem jakiego się nie spodziewamy.

Tytułowy „Wampir” pochodzi z listu, który narrator (alter ego Kima) otrzymuje od pewnej kobiety. Metafizyka jest tu przedstawiona w taki sposób, że wierzymy, że owy wampir istnieje. Autor nawiązuje tutaj również do swojego opowiadania „Mogę odejść, gdy zechcę”, którego fabuła zbyt bardzo przypomina mi „Rozbitka” Chucka Palahniuka.
„{…} co wyjdzie, jeśli podzielimy jeden przez nieskończoność? Zero. Jestem zero.”

W opowiadaniu „Piorunochron” wyjątkowo narratorem jest kobieta. Bardzo dziwne opowiadanie, pełne jakiegoś mistycyzmu, nieodgadnionej tajemniczości.

Autor pokazuje, że wszystko w życiu to tylko ciąg przyczynowo – skutkowy napełniający ludzi bezustannym żalem, smutkiem i pogonią za miłością, za uczuciem [„Twoje drzewo”].

Postaci są kreowane bardzo precyzyjnie z dużą uwagą skierowaną na portrety psychologiczne. Mamy do czynienia np. z bohaterem niemalże byronowskim, chorym psychicznie, zakochanym na zabój [„Śrubokręt – moja miłość”]. Czy też bohaterowie o dziwnych fetyszach, np. obsesja na punkcie mycia stóp smutnej kobiety, kobiety którą się pożąda [„Rozdzierając płótno”]. Albo poruszenie tematu „samospalenia”, które głównie dotyczy mężczyzn [„Mężczyzna, który sprzedał cień”]. Co się takiego dzieje, że oni nagle stają w płomieniach?

„Nie kochaj kobiet. To niebezpieczne {…} Kiedy pokochasz kobietę {…} staniesz się niewidoczny.” [„Linia wysokiego napięcia”]

Moim ulubionym utworem jest ostatni, 10. zatytułowany „Przeprowadzka”. Przez 19 stron trzyma czytelnika w ciągłym napięciu, istny dreszczowiec łączący za sobą czasy najnowsze, w których dzieje się akcja, z czasami Gaya (42-532 r.n.e.). Całkowicie nieprzewidywalny.

Opowiadania budzą w czytelniku chęć do refleksji, do zastanowienia się i przeanalizowania świata, który ukazuje Youngha. To jedna z przyczyn dla których, sięgnęłabym po tę książkę drugi raz.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Kwiaty Orientu


Sztukater