Archiwa tagu: przewodnik

#248. „Dobra krew” – Magdalena Skopek

„Dobra krew”


Tytuł: „Dobra krew.
W krainie reniferów, bogów i ludzi. ”
Autor: Magdalena Skopek
Wydawnictwo: Naukowe PWN
Liczba stron: 380
Data wydania: (przed premierą) 2012
ISBN: 978-83-01-17098-1
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 11 września 2012

Magdalena Skopek jest doktorem fizyki, jednak najbardziej fascynują ją podróże w odległe, z dala od cywilizacji, nieznane miejsca świata i fotografia. Jej debiutancka książka „Doba krew. W krainie reniferów, bogów i ludzi” opisuje jej roczną, samotną wyprawę w kierunku półwyspu Jamał, na Workutę, a nazwa Jamał oznacza „koniec ziemi”.

Autorka koncentruje się na dokładnym opisaniu całej swojej podróży, a także na opisaniu zwyczajów i życiu tundrowników – ludu północy, Nieńców zwanych wcześniej Samojedami. Nieńcy to ubrani w skóry reniferów, prowadzący koczowniczy tryb życia ludzie, żyjący w bardzo ciężkich warunkach. Fascynacja Nieńcami zrodziła się w Magdalenie Skopek w momencie, gdy po raz pierwszy spotkała jednego z Nieńców, oraz gdy zobaczyła ich fotografie w pewnym muzeum podczas wcześniejszej podróży w głąb Rosji.

Jak sam tytuł wskazuje, krew jest bardzo znaczącym elementem życia Nieńców. Jak mówi sama Magdalena, krew zazwyczaj jest kojarzona ze śmiercią, z wojną. U Nieńców krew jest życiem, jest dobrem, stanowi bowiem ich podstawowy pokarm. Krew oraz mięso reniferów dostarcza im podstawowych minerałów i substancji odżywczych. Bez tego, nie przeżyliby. Renifery stanowią jednak nie tylko pożywienie Nieńców. Służą im także jako materiał na ubranie, środek transportu, są także przyjaciółmi i towarzyszami częstych podróży.

(fotografie autorstwa Magdaleny Skopek)

Nieńców autorka opisuje jako bardzo przyjaznych i otwartych ludzi, którzy szybko zaakceptowali jej obecność, pokazali jej swoje życie, zwyczaje i zachęcili ją do próbowania wielu nieznanych rzeczy. Nowy styl życia choć z początku bardzo ciężki, całkowicie spodobał się Magdalenie. Żyjąc z Nieńcami miała szansę uczestniczyć w przygotowaniach posiłku, spróbować zarówno krwi jak i mięsa reniferów, nosić wodę z jeziora na herbatę, zbierać drewno na opał, udało jej się nawet powozić zaprzęgiem, spróbowała wyprawianiem skóry i nauczyła się robienia nici ze ścięgien.

Książka Magdaleny Skopek jest wyjątkowym reportażem, który czyta się błyskawicznie. Język jest prosty i przyjemny w odbiorze. Książka składa się głównie ze wspomnień autorki, refleksji nad życiem oraz rekonstrukcji jej rozmów z koczowniczym ludem północy. Nie zabrakło również wnikliwych opisów, a rewelacyjne fotografie wykonane przez nią samą, pozwalają czytelnikowi unaocznić sobie zarówno koczowniczy lud Nieńców, ich zwyczaje, ich życie, a także tundrę, która choć groźna jest zjawiskowo urokliwa.

Uważam, że książka „Doba krew. W krainie reniferów, bogów i ludzi” jest fascynująca i z pewnością przypadnie do gustu nie tylko osobom zainteresowanym tematem, czy miłośnikom historii i reportaży. Jest to magiczna podróż do nieznanej Rosji, do niezwykłego plemienia ludów koczowniczych, Nieńców. Ta książka przypadnie do gustu każdemu czytelnikowi. Serdecznie polecam, ponieważ jest to lektura, którą naprawdę warto przeczytać.
Zapraszam również do obejrzenia wywiadu z autorką książki.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo PWN

Reklamy

#163. „Ślicznotka” – Sonia Faleiro

"Ślicznotka"


Tytuł: „Ślicznotka”
Autor: Sonia Faleiro
Wydawnictwo: Naukowe PWN
Liczba stron: 256
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-01-16885-8
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 20 marca 2012

„Ślicznotka” to pierwsza powieść z dziedziny literatury faktu hinduskiej dziennikarki i pisarki Soni Faleiro, do której stworzenia autorka zbierała materiały przez 5 lat.

Narratorką jest autorka, która przedstawia historię Lii oraz jej rodziny, przyjaciół i koleżanek po fachu a także licznych mężczyzn stykających się z nimi. Bazuje na swoich wnikliwych obserwacjach, doświadczeniu i swojej wiedzy nie tylko historycznej, ale także ogólnej dotyczącej tego kraju. Tytuły rozdziałów są wyjętymi z tekstu fragmentami zdań, które wypowiadają bohaterowie. Język jest dosadny, momentami pełny wulgaryzmów – jednak jest to tutaj zabieg stylistyczny, który ma za zadanie dosadne uzmysłowienie czytelnikowi sytuacji bohaterów książki. Plusem są również liczne przypisy tłumaczące słówka, lub ważne postaci z kultury indyjskiej a także wplecione w tekst pojedyncze słowa z języka hindi, a czasami nawet zdania.

„Ponad połowa mieszkańców osiemnastomilionowego Bombaju wegetowała w slumsach. Zgodnie z raportem firmy konsultingowej McKinsley&Company jedna trzecia ludności była pozbawiona wody pitnej. Dwa miliony nie miało toalet. […] W tych statystykach nie było jednak nic z demokracji, bo jednocześnie Bombaj był miastem, w którym mieszkała największa liczba milionerów.”

Bombaj to miasto całkowicie skrajne. Z jednej strony pełne ekskluzywnych domów i luksusowych aut, z drugiej przerażająco biedne, pełne żebrzących ludzi i brudnych dzieci sprzedających podrabiane książki. To właśnie tu rozpoczyna się historia Lii, bombajskiej tancerki. Tancerki w Bombaju stoją najwyżej w hierarchii kobiet sprzedających swoje usługi, ponieważ nie oferują galat kaam, usług seksualnych. A kiedy to robią, muszą to robić bardzo dyskretnie, tak by nikt się nie dowiedział. Jednak ich głównym zadaniem jest taniec oraz oszukiwanie i okradanie klientów. Tancerki wydają się być zadowolone ze swojego losu, w końcu zarabiają sporo pieniędzy. Jednak jak tylko są same czują się opuszczone, niechciane, piją i okaleczają się by doznać dziwnej ulgi, która zagłuszy ból psychiczny a sprowadzi ból fizyczny.

Sonia Faleiro w rzetelny sposób prezentuje Bombaj, nocne życie Indii, nocne kluby oraz społeczność bombajską. Dzięki świetnym, obrazowym opisom czytelnik czuje się jakby tam był. Poznaje przerażające historie kilku tancerek, zwykłych prostytutek czy hidżry – tak zwanej 3 płci. Sytuacja tancerek i właścicieli klubów zmienia się diametralnie, gdy w sierpniu 2005 roku wprowadzono zakaz działalności bombajskich nocnych klubów. Tym sposobem wiele tancerek straciło pracę, co doprowadziło do zwiększonej ilości nielegalnych klubów a także prostytucji.

Książka Soni Faleiro „Ślicznotka”, jest rewelacyjną powieścią opartą na faktach. Momentami historie w niej opisywane są niewyobrażalne dla Europejczyka, który wierzy w wolność słowa i prawa człowieka. Książka wzrusza, bawi i ciekawi. Serdecznie polecam tę powieść wszystkim, którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej o Bombaju, ale także tym, którzy chcą spędzić wspaniałe chwile z pasjonującą książką.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo PWN

#135. „Uchodźcy i wygnańcy” – Chuck Palahniuk

"Uchodźcy i wygnańcy"


Tytuł: „Uchodźcy i wygnańcy”
Autor: Chuck Palahniuk
Wydawnictwo: Niebieska Studnia
Liczba stron: 224
Data wydania: 2008
ISBN: 978-83-6097-907-5
Ocena: 5/10
Data przeczytania: 9 lipca 2010

Jak na wielką fankę twórczości amerykańskiego pisarza satyrycznego przystało dałam pod lupę, kolejną powieść Palahniuka. :)

Przyznam, że czytanie w tym przypadku nie sprawiło mi radości. Strasznie męczyła mnie ta książka i nie potrafiłam jej skończyć. Momentami czułam, że zmuszam się do tego, by przebrnąć przez daną stronę.

Nie, żeby w „Uchodźcach i wygnańcach” nie było nic ciekawego, wręcz przeciwnie – książka jest naszpikowana ciekawostkami, jednakże jest to poniekąd typowy przewodnik po Portland w stanie Oregon. Dowiesz się jakie miejsca warto zwiedzić, jakie niespotykane rzeczy zobaczyć, czy jakich wspaniałych ludzi poznać, ale to nie to, co zawsze oddaje Chuck „na tacę”.

Jedynymi ciekawymi elementami są obrazki poprzedzające każdy rozdział i „pocztówki” czyli dwustronne wspomnienia Palahniuka dotyczące jego okresów z młodości, co pozwala zbliżyć się do autora i poznać go dogłębniej. Ale moim zdaniem tych „pocztówek”, bo tak nazywa je sam autor, jest w powieści za mało. Nie czułam się zawiedziona, po prostu tak chyba wygląda książka – przewodnik.

Fanom Palahniuka nie polecam „Uchodźców i wygnańców”, chyba, że tak jak ja wcześniej, ustanowili sobie za główne zadanie przeczytać wszystkie jego książki. Natomiast tym, którzy chcieliby w niedalekiej przyszłości odwiedzić Portland w stanie Oregon – na pewno się przyda :) zdecydowanie lepsza niż jakikolwiek przewodnik. Jest to jedyna książka Palahniuka, którą odsprzedałam ze swojej kolekcji.

Ponieważ nie mam teraz czasu na dokończenie jakiejkolwiek książki i napisanie nowej recenzji, to postanowiłam dodać tę ‚starą’, ale może uda mi się napisać coś w poniedziałek :) Już mam za sobą egzamin z j.angielskiego pisemnego, z gramatyki oraz ustny, z literatury brytyjskiej (której się obawiałam bardzo) i cywilizacji. Jeszcze został mi esej z angielskiego i historia Anglii. A potem jak wszystko pójdzie dobrze to tydzień ferii, który spędzę w Zakopanym z książkami i deską snowboardową :)