#479. „Villette” – Charlotte Brontë


„Villette”


Tytuł: „Villette”
Autor: Charlotte Brontë
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 686
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7779-162-2
Ocena: 8/10

Siostry Brontë Charlotte, Emily Jane i Anna są uważane za kobiece prekursorki wielkiej literatury. Od najmłodszych lat wspólnie pisały wiersze i opowiadania. W roku 1845 siostry wspólnie wydały kolekcję swoich poezji, ze względu na role jakie rządziły się w XIX wiecznej Anglii, wszystkie pod męskimi pseudonimami. Paradoksalnie prawdziwą sławę zyskały dopiero po śmierci. Charlotte była najstarszą spośród sióstr, a jej powieści zaliczane są do klasyków literatury angielskiej. Po lekturze znanej zapewne większości z Was powieści „Jane Eyre. Autobiografia”, postanowiłam sięgnąć po kolejną książkę, która wyszła spod jej pióra.

Nie jest łatwo pisać o takich książkach, które doceniane latami przez krytyków literackich i czytelników na całym świecie wpisały się w kanony literatury klasycznej i obowiązkowej w celu otwarcia umysłu młodego czytelnika. Książki takie są powieściami, które są ponadczasowe – problematyka, której dotykają mimo upływu lat jest nadal obowiązująca, dzięki czemu nie łatwo jest o nich zapomnieć. Tak samo jest z „Villette” Charlotte Brontë.

XIX-wieczna Anglia, młoda kobieta, Lucy Snowe, wyjeżdża z Anglii po stracie dosłownie wszystkiego, w celu znalezienia pracy na kontynencie. Los chce, że pada na Francję i klimatyczne miasteczko Villette, gdzie Lucy otrzymuje pracę guwernantki, a następnie nauczycielki języka angielskiego na pensji dla dziewcząt prowadzonej przez Madame Beck. Lucy Snowe wreszcie odnajduje miejsce dla siebie, gdzie stała praca i dach nad głową dają jej poczucie bezpieczeństwa i spokój, którego poszukiwała. Jednak zanim się spostrzeże, monotonię jej życia przerwą pewne wydarzenia. Ktoś wyraźnie śledzi każdy jej krok… wyczekuje na odpowiedni moment i wplątuje młodą kobietę w intrygę. Co z tego wszystkiego wyniknie? Jak zachowa się młoda, niedoświadczona kobieta w obliczu czekających na nią nowych uczuć, przemyśleń i zachowań?

„Villette” ma swoje mocne i słabsze strony, jednak jest powieścią, którą warto przeczytać, by wyrobić sobie opinię na temat twórczości Charlotte Brontë. Z początku lektura książki poprzez nieco ospałą akcję jest powolna i momentami nużąca, jednak warto doczekać końca. Fabuła jest rozciągnięta do prawie 700 stron, na których możemy podziwiać kunszt literacki, mnogość opisów oraz rozbudowywanie akcji, a także wprowadzanie kolejnych, nowych bohaterów.

Najważniejszym aspektem książki jest jednak pokazanie kobiecej psychiki – bardzo mi się to podobało. Za pomocą długich monologów Lucy, czytelnik ma okazję poznać nie tylko jej najskrytsze myśli, ale jest to zarazem sposób opisu wydarzeń teraźniejszych dla tej bohaterki. Co więcej, główna postać jest częściowo alter ego pisarki, która przeszła podobne wydarzenia w swoim życiu, a tytułowa miejscowość Villette (chociaż istnieje we Francji) ma być utożsamiana z Brukselą. Kolejnymi ważnymi elementami tej powieści są różnice kulturowe, kontrast i stracie religii katolickiej z protestancką i rola kobiet w społeczeństwie.

„Villette” będzie idealną książką dla osób, które uwielbiają klimatyczne powieści, osadzone w XIX-wiecznej Anglii, mnogość opisów, analizy psychologiczne bohaterów, przemyślenia i rozterki. Jest to swoiste studium psychologiczne samotnej kobiety zmagającej się z trudami jakie niesie codzienność. Warto zwrócić uwagę także na wspaniałe wydanie tej książki. Wcześniej można było kupić „Villette” w dwóch tomach, teraz jest okazja zakupu książki jednotomowej, a na dodatek, wydanej w pięknej, grubej oprawie z świetną grafiką z przodu. Polecam :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo MG

Otagowane:, , , ,

23 komentarze do “#479. „Villette” – Charlotte Brontë

  1. Ambrose 21 marca, 2014 o 23:12 Reply

    Jak dotąd, żadna z pań Brontë nie jest mi znana, ale prędzej czy później z pewnością nadrobię tę przykrą zaległość. Prezentowana pozycja kusi przede wszystkim wnikliwymi portretami psychologicznymi bohaterów, a i te blisko 700 stron robi wrażenie.

    P.S. Widzę, że klasyka na dobre zagościła na Twoim blogu – bardzo mnie to cieszy :)

  2. ruczek 22 marca, 2014 o 03:01 Reply

    Książka ta jest już od jakiegoś czasu na mojej liście ‚do przeczytania’. Koniecznie muszę po nią sięgnąć, szczególnie, że pragnę przeczytać wszystkie dzieła sióstr. :) Tym bardziej cieszy mnie Twoja opinia i wiem, że pomimo trudności z pewnością dotrwam do jej końca. Również uważam, że warto ją poznać, więc nie dam zrazić się ospałą akcją. :))

  3. tommyknocker 22 marca, 2014 o 05:57 Reply

    Jak angielska klasyka literatury, to coś dla mnie. Bardzo ładne wydanie !

  4. cyrysia 22 marca, 2014 o 06:17 Reply

    Nie mogę jakoś przekonać się do twórczości Charlotte Brontë. Może dlatego, że zazwyczaj nie lubię czytać klasyki i czuje do niej wręcz awersje, dlatego chyba nie będę się zmuszać na siłę i czytać w/w dzieło.

  5. Ewa 22 marca, 2014 o 08:20 Reply

    Moja ulubiona <3 :)

  6. Ewa Książkówka (@Ksiazkowka) 22 marca, 2014 o 08:58 Reply

    Temat książek Brontë niespecjalnie jest w moim guście, ale chciałabym kiedyś poznać choć jedną z nich ich autorstwa. :)

  7. barwinka 22 marca, 2014 o 09:22 Reply

    Zapowiada się ciekawa książka. Tej pozycji nie miałam okazji czytać – trzeba nadrobić :)

  8. Marta Kor 22 marca, 2014 o 10:05 Reply

    to nie moje klimaty…ale pewnie z ciekawości przeczytam coś jej autorstwa…

  9. Beatriz 22 marca, 2014 o 10:11 Reply

    Mnie nie musisz specjalnie zachęcać, bardzo lubię siostry Bronte i chętnie do nich wracam :)

  10. Bombeletta 22 marca, 2014 o 10:25 Reply

    Uwielbiam „Villette” <3 Końcówka doprowadziła mnie na skraj depresji, ale polecam bardzo mocno również, bo to piękna klasyka :)

  11. iszkicownik 22 marca, 2014 o 11:17 Reply

    700 stron kobiecej psychiki, to nie dla mnie : D

  12. monweg 22 marca, 2014 o 12:03 Reply

    Klasyka u Ciebie…klasyka u mnie… Jakiś dobry dzień mamy.

  13. Jagna 22 marca, 2014 o 13:38 Reply

    Lubię twórczość sióstr Bronte. XIX-wieczna Anglia ma swoisty klimat, piękne posiadłości, konwenanse, zupełnie inne relacje społeczne. „Villette” nie miałam jeszcze okazji czytać, ale na pewno kiedyś mi wpadnie w ręce. Na tego typu historie muszę mieć odpowiedni nastrój. :)

  14. monalisap 22 marca, 2014 o 15:55 Reply

    Sporawa książka, ale mam zamiar się z nią zmierzyć- nastawiam się na leniwą fabułęz klimatem Anglii.

  15. Kassandra 22 marca, 2014 o 16:51 Reply

    Bardzo miło wspominam „Villette”, mimo że bardzo wahałam się, zanim w ogóle po nią sięgnęłam – czytałam bardzo różne opinie. Ale wciągnęłam się na długie godziny. Kibicowałam bohaterom (przez pół książki miałam nadzieję, że główna bohaterka wyjdzie jednak za lekarza), końcówka pozostawiła po sobie pewną nostalgię.

  16. Agnes 23 marca, 2014 o 00:36 Reply

    Moja mama sobie zakupiła, pewnie od niej pożyczę :)

  17. Aleksnadra 23 marca, 2014 o 17:07 Reply

    Nie czuję powieści sióstr Bronte ale dla tej książki spróbuję zrobić wyjątek

  18. zajeckicajec 23 marca, 2014 o 19:21 Reply

    Czeka na moim czytniku, aż ją pochłonę i zdecydowanie będzie to idealna książka dla mnie :)

  19. AnnRK 23 marca, 2014 o 20:28 Reply

    Nieznajomość twórczości sióstr Bronte to jeden z moich największych wyrzutów sumienia. Czytałam tylko „Wichrowe wzgórza”.

  20. Ola 23 marca, 2014 o 21:31 Reply

    Aktualnie jestem w trakcie czytania „Wichrowych wzgórz”, bo wstyd przyznać, ale nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z twórczością sióstr Bronte. Chcę się jednak z nimi zapoznać, więc z tego powodu sięgnęłam po powieść Emily, ale w planach mam również książki pozostałych sióstr.

  21. Varia 24 marca, 2014 o 07:35 Reply

    Bronte to klasyka, która od lat mnie kusi i na którą wciąż nie mogę znaleźć czasu. objętość tych ksiażek, aż prosi się o tydzień urlopu :)

  22. takitutaki 24 marca, 2014 o 08:08 Reply

    klasyka powiadasz.. nie znam ksiązek siostr Bronte.. ale mojej żonie takie klimaty się podobają :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: